Kasia
27.03.2009 10:38
Witam uwielbiam serial Dr.Hause i nie raz zastanawiałam się ile jeszcze czasu minie lub ludzi przegra z choroba nim trafimy właśnie w Polsce na takiego"Dr.Hausa"Ja akurat miałam pecha ponieważ przez pół roku pukałam do różnych drzwi i prosiłam aby mi pomogli.Trzymali mnie w szpitalu prawie 2 miesiące i mierzyli temperaturke:))bo wyniki krwi były super i na weekend wypuszczali do domku,zero badań dodatkowych.Dopiero jak miałam wejść któryś raz na swój oddział na 4 piętro moje płuca już nie wytrzymały zaczęłam się dusić i za każdym razem traciłam przytomność.Wtedy zaczęli zastanawiać się się ile mam guzów widocznych a ile ukrytych w płucach.Na szyji gołym okiem mogłam naliczyć 16 a miałam po tomografii 37 a w płucach największy guz 11cm a najmniejszy 08mm i miałam 33 sztuk.Nie pokazali mi wyników tych badań przed podaniem chemii,żebym się nie załamała pózniej mi doktor powiedziała.Pokazali mi po podaniu pół cykli chemii czyli 6 podaniach i dali wynik do porównania i żebym była z siebie dumna.Tak powiedziała mi doktor nie patrząc mi w oczy.Szkoda gadać a mam nadzieje,że kiedyś trafie na swojego ""Dr.Hausa"" a może już nie będe musie.Narazie po leczeniu jest ok a było już to 2 lata temu.Pozdrawiam:)))