Ziarnica.pl
← Wróć do działu Czy mam ziarnicę?
Czy mam ziarnicę?

podwyższone IgE i ASO

Autor: kafe • 20.03.2009 17:43 • 18 odpowiedzi

kafe

20.03.2009 17:43

Odpowiedz
witam

pytań i niepewności tu wiele
tych którzy nie chcą na nie odpowiadać też paru jest :) ale liczę że ktoś to jednak przeczyta i może mi odpowie zanim dostanę wyniki biopsji

od chyba 2 lat mam powiększone (około 1,5- 2 cm) węzły podżuchwowe i nadobojczykowe po obu stronach. Wcześniej leczona byłam w kierunku zakażenia paciorkowcem ale węzły nic a nic się nie zmniejszyły choć minęło 1,5 roku od tego leczenia. Wtedy szalało mi OB (w okolicach 30 zwykle) a po przeleczeniu antybiotykiem spadło i zawsze kiedy robię badanie jest w normie. Miałam też wysokie CRP i dlatego lekarz zlecił zbadanie markerów nowotworowych z krwi - wyszły ok. Pewnie dlatego nie zlecił mi wtedy biopsji.
Pół roku później poszłam do innego lekarza na kolejne usg szyi - węzły nieznacznie urosły ale pani doktor powiedziała że "wyglądają na odczynowe" i żebym nie panikowała bo dużo ludzi ma powiększone węzły.
NO to nie panikowałam
Niespełna miesiąc temu zatrzęsło nami na wieść o poważnej (nowotworowej) chorobie w rodzinie. Postanowiłam znów się przebadać. Tym razem ten sam lekarz który badał mnie półtora roku temu zlecił biopsję cienkoigłową, RTG klatki i badania krwi. Alat, Aspat, morfologia, OB, żelazo, wapn, CRP i parę innych rzeczy w porządku. WYsokie wyszło ASO (400) i IgE (72 przy normie 20). RTG klatki w porządku. Wyniki biopsji może będę miała w poniedziałek ale wielu z was wie jak to jest czekać na wyniki ...
miliony pytań bez odpowiedzi, miliony wątpliwości, strach ...

napiszcie mi coś ...
dobrego czy złego
coś

olga

20.03.2009 19:53

Odpowiedz
Moim skromnym zdaniem Twoja diagnostyka powinna zmierzać w stronę jakiejś choroby reumatoidalnej lub alergii. Ja mam podobnie - węzły podżuchwowe do 2,5 cm już prawie 2 lata, wszystkie badania ok, wycięcie węzła - wynik:węzły odczynowe, PET ok. Ostatnio cierpię z powodu suchych oczu co skierowało diagnostykę na zespół Sjogrena.
Też się nastresowałam przez ten czas, miliony łez, pytań - mam nadzieję, że to już za mną!!! Boże oby!!! Życzę Ci pomyślnej diagnozy.

astalavistaaa

20.03.2009 21:18

Odpowiedz

witam. ja męczę się z węzłami już dobre 1.5 roku... nie są duze jak orzechy ale są... liczne pod zuchwą, na szyi, w obojczykach- po prawej 2, po lewej 1, pod pachami i w prawej pachwinie, za uszami..... czasem mnie kłują i niektóre z nich czasem przy dotykaniu bolą... mam podwyzszone Aso- 600, rtg klatki piersiowej bez zmian, wyniki krwi ok. mam ciagle zapalenia pecherza i popsute zęby.;( oprocz tego mam nerwicę lekową, ktora przez ten strach przed zarnicą przerodziła sie w hipochondrię. czasem bolą mnie kosci, stawy i miesnie.lekarze tlumacza to podwyzszonym aso, ale ja tak strasznie boje sie ziarnicy:( pomozcie. czy mam sie czego obawiac?;(

kafe

21.03.2009 06:07

Odpowiedz

O 20:53, dnia 2009-03-20 olga napisał(-a):

Moim skromnym zdaniem Twoja diagnostyka powinna zmierzać w stronę jakiejś choroby reumatoidalnej lub alergii. Ja mam podobnie - węzły podżuchwowe do 2,5 cm już prawie 2 lata, wszystkie badania ok, wycięcie węzła - wynik:węzły odczynowe, PET ok. Ostatnio cierpię z powodu suchych oczu co skierowało diagnostykę na zespół Sjogrena.

Też się nastresowałam przez ten czas, miliony łez, pytań - mam nadzieję, że to już za mną!!! Boże oby!!! Życzę Ci pomyślnej diagnozy.

mam wielką nadzieję że to "tylko" o to chodzi

czekam na wyniki, na pewno w ciągu kilku dni dam znać co i jak

alergikiem nie jestem, jestem ogólnie zdrową osobą, nie mam czasu na choroby ani na wmawianie sobie problemów bo mam dwójkę maleńkich dzieci (5 i 3) i tym bardziej trzęsę się na myśl o ziarnicy

nie ja sama wymyśliłam tę chorobę - takie są podejrzenia lekarza

na dodatek - o czym nie napisałam - moje węzły są w pakietach

astalavistaaa

21.03.2009 09:25

Odpowiedz
musimy byc dobrej mysli.
przy badaniu piersi podczas usg okazało sie ze wezły pod pacha są odczynowe.bardzo sie martwie i nie moge spac, dostalam skerowanie do poradni hematologicznej. często boli mne prawa ręka,dzis znow bolą mnie mięsnie w okolicach węzłow chłonnych, a w nocy bolaly mnie nogi:( nie miewam gorączek, ani swędzenia skóry. czy to moze być ziarnica? najbardziej martwia mnie te węzly nad obojczykiem..po prawej stronie są 2( tak jakby w pakiecie ,ale sa przesuwalne wzgledem siebie)a po lewej jeden. sa przesuwalne i nie są duze.na szyi i pod zuchwą mam liczne węzly. i kilka pod pachami i w prawej pachwinie. to sie ciagnie juz od ponad roku. pomocyyyy;(

kafe

22.03.2009 08:37

Odpowiedz
dzisiaj mam dzień kiedy bardziej wierzę w pomyślność wyników
spokój jakiś mam w środku
oby tak zostało ...

kafe

22.03.2009 17:41

Odpowiedz

O 09:37, dnia 2009-03-22 kafe napisał(-a):

dzisiaj mam dzień kiedy bardziej wierzę w pomyślność wyników

spokój jakiś mam w środku

oby tak zostało ...

a jutro po południu wyniki biopsji - bardzo proszę o kciuki

ania

22.03.2009 22:37

Odpowiedz
Witam:)
Od pewnego czasu często zaglądam na forum i szukam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Uważam że nie ma najmniejszego sensu zadawać histerycznych pytań czy mam ziarnice czy też nie bo tak naprawdę tylko szczegółowe badania są w pełni to potwierdzić. Wielu z Was pisze o strachu, niepewności i czekaniu na wyniki biopsji itd. Dlatego zdecydowałam sie opisać moja historie może komuś to pomoże i poczuje sie lepiej.
Mój problem z węzłami chłonnymi nadobojczykowymi rozpoczął sie 3 miesiące temu. Początkowo myslałam ze może to jakiś naciągniety mięsień ponieważ zaczełam chodzic na siłownie. Zbagatelizowałam sprawe i tak moje węzły sobie spokojnie rosły. Ale w końcu ból przy każdym najmniejszym wysiłku był nie do wytrzymania więc udałam sie do lekarza rodzinnego. Zrobił mi USG, dał skierowanie na badanie krwi i RTG. a drugi dzień miałam już wyniki badań. Nie będe rozpisywać sie co z nich wynikalo. Jedynie warto wspomnieć ze OB wynoisło 70 a USG wykazało patologiczne zmiany węzłów nadobojczykowych o śr.35mm. Jedynie co dotałam to skierowanie do szpitala na wycięcie węzła do badania. Grzecznie poszłam do szpiatala gdzie czekałam 4 dni na zabieg(zaznacze tylko ze przez okres 4 dni nie wykonano zadnych badań oprócz morfologi).Usłyszałam jedynie diagnoze z podejrzewają ziarnicę ale nie są pewni bo mnie te węzly bolą. Po wycięciu węzła (zabieg trwał 1,5 godziny przy złym znieczuleniu ktore było za slabe, na koncu zaraz przed wycieciem węzła stwierdzono że nie mozna zaaplikować mi wiecej znieczulenie wieć wycinano bez)wypisano mnie do domu na drugi dzień z czego byłam niezmiernie szczęsliwa i powiedziano że za wyniki należy zgłośić sie za dwa tygodnie. Niestey badania przedłuzyly sie do 4 tygoodni po czym diagnoza brzmiała mniej więcej"zalecane kolejne wycięcie węzłów ponieważ dostarczony materiał nie był wstaine wykazać co mi dolega". W ten sam dzień co otrzymalam wyniki bylam u 3 lekarzy i każy stwierdził cos innego. Jednakze każdy z nich wystawiał diagnozę-ZIARNICA pomimo ze w badaniu histopatologicznym napisano ze prawdopodobnie powiększenie wełów jest odczynowe al konieczna dalsza diagnoza przez pobranie nowego matteriału heheh chyba sie powtarzam.Poszlam więc prywatnie na USG gdzie stwierdzono ponowanie patologiczny rozrost węzłów chłonnych. Udałam sie więc do onkoloa ktory stwierdził że to nowotworowy rozrost węzłów chłonnych ale nie rak. Zrobili mi biopssje ciekoigłową i dali termin na kolejne wycięcie węłów chłonnych w celu dalszej diagnozy.
Zaznaczam ze pewne objawy mam podobne do ziarnicy(np. twrde nieprzesuwalne pakiety,) ale pewne są całkowicie inne jak np. badzo bolesne węzły które po zaaplikowaniu mocnych tabletek przciwbólowych na pare godzin przestaj dawać o sobie znać i troszke sie zmniejszają.
Taka jest moja historia. Jestem pradopodobnie zalamana ponieważ nie jestem w stanie funkcjnować bez tabletek przeciwbólowych jednak czekam w spokoju na dalszy rozwój wypadków. Jeżeli ktoś ma podobny problem warto się z nim podzielić na pewno komuś to pomoże.

kafe

23.03.2009 20:20

Odpowiedz
no i tak jak się można było spodziewać - muszę zrobić badanie histopatologiczne węzła (czyli pobrać cały albo chociaż wycinek)
w wynikach b.cienkoigłowej napisali mi : "Nie można wykluczyć chłoniaka lub ziarnicy, komórki limfoidalne z cechami atypii, konieczne pobranie węzła do badania hist."

:( buuuuuuuuuuu
niech to się skończy , jakiś zły sen .....

i znów czekam na wyniki

kafe

27.03.2009 07:50

Odpowiedz
auć! jak boli ta szyja
grzebał mi i grzebał chirurg bo węzełek był mało posłuszny (a chirurg podobno doświadczony)

w poniedziałek 6 kwietnia mają być wyniki
tyle czasu i niepokoju

ale chirurg (onkolog) powiedział że wg niego to nie chłoniak (nie wiem czy mógł tak stwierdzić na podstawie wyglądu węzła...)

madzia1

27.03.2009 08:12

Odpowiedz

O 08:50, dnia 2009-03-27 kafe napisał(-a):

ale chirurg (onkolog) powiedział że wg niego to nie chłoniak (nie wiem czy mógł tak stwierdzić na podstawie wyglądu węzła...)

oni rzadko się mylą. Chirurg onkolog to nie lekarz z powiatowego szpitala, w którym codziennie wycina woreczki żółciowe :D - choć i tacy specjaliści potrzebni są. Mnie tylko dotknął i od razu już wiedział. Trzeba było tylko poczekać na potwierdzenie czy to ZZ czy chłoniak.

kafe

27.03.2009 09:41

Odpowiedz

Mnie tylko dotknął i od razu już wiedział. Trzeba było tylko poczekać na potwierdzenie czy to ZZ czy chłoniak.

właściwie powiedział że ani zz (bo zz to przecież też chłoniak) ani chłoniak nieziarniczy , on obstawia może toksoplazmozę ...

badałam ostatnio w 2006

że też na to nie wpadłam sama ani żaden lekarz przed nim ...

nie mam jak dzisiaj do laboratorium skoczyć żeby to sprawdzić - w poniedziałek pojadę

basia

27.03.2009 12:03

Odpowiedz

Witam:)

Nie odpuszczaj tych węzłów. Ja miałam podobną sytuację powiększone węzły na szyi, co prawda tylko trochę bolesne, morfologia ok, crp ok, ob 20, biopsja ciękoigłowa obraz sugeruje proces rozrostowy konieczność pobrania całego węzła, wzięty cały węzeł z szyi - wyszedł odczynowo powiększony, mogę o węzłach zapomnieć, ja na szczęsie nie zapomniałam po pólroku okazałos ie zę nh9ie mam wciele jednego nie powiększonego węzła, powiększoną śledzinę, morfologia jeszcez dość ok, ale zajęty szpik kostny. wzięty kolejny węzeł diagnoza chłonniak grudkowy FL G1 IV a. Dzis jestem po pierwszej chemii i przeciwciale monoklonalnym i bardzo liczę na szybka i długa remisję choroby. Pozdrawiam Basia.

O 23:37, dnia 2009-03-22 ania napisał(-a):

Witam:)

Od pewnego czasu często zaglądam na forum i szukam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Uważam że nie ma najmniejszego sensu zadawać histerycznych pytań czy mam ziarnice czy też nie bo tak naprawdę tylko szczegółowe badania są w pełni to potwierdzić. Wielu z Was pisze o strachu, niepewności i czekaniu na wyniki biopsji itd. Dlatego zdecydowałam sie opisać moja historie może komuś to pomoże i poczuje sie lepiej.

Mój problem z węzłami chłonnymi nadobojczykowymi rozpoczął sie 3 miesiące temu. Początkowo myslałam ze może to jakiś naciągniety mięsień ponieważ zaczełam chodzic na siłownie. Zbagatelizowałam sprawe i tak moje węzły sobie spokojnie rosły. Ale w końcu ból przy każdym najmniejszym wysiłku był nie do wytrzymania więc udałam sie do lekarza rodzinnego. Zrobił mi USG, dał skierowanie na badanie krwi i RTG. a drugi dzień miałam już wyniki badań. Nie będe rozpisywać sie co z nich wynikalo. Jedynie warto wspomnieć ze OB wynoisło 70 a USG wykazało patologiczne zmiany węzłów nadobojczykowych o śr.35mm. Jedynie co dotałam to skierowanie do szpitala na wycięcie węzła do badania. Grzecznie poszłam do szpiatala gdzie czekałam 4 dni na zabieg(zaznacze tylko ze przez okres 4 dni nie wykonano zadnych badań oprócz morfologi).Usłyszałam jedynie diagnoze z podejrzewają ziarnicę ale nie są pewni bo mnie te węzly bolą. Po wycięciu węzła (zabieg trwał 1,5 godziny przy złym znieczuleniu ktore było za slabe, na koncu zaraz przed wycieciem węzła stwierdzono że nie mozna zaaplikować mi wiecej znieczulenie wieć wycinano bez)wypisano mnie do domu na drugi dzień z czego byłam niezmiernie szczęsliwa i powiedziano że za wyniki należy zgłośić sie za dwa tygodnie. Niestey badania przedłuzyly sie do 4 tygoodni po czym diagnoza brzmiała mniej więcej"zalecane kolejne wycięcie węzłów ponieważ dostarczony materiał nie był wstaine wykazać co mi dolega". W ten sam dzień co otrzymalam wyniki bylam u 3 lekarzy i każy stwierdził cos innego. Jednakze każdy z nich wystawiał diagnozę-ZIARNICA pomimo ze w badaniu histopatologicznym napisano ze prawdopodobnie powiększenie wełów jest odczynowe al konieczna dalsza diagnoza przez pobranie nowego matteriału heheh chyba sie powtarzam.Poszlam więc prywatnie na USG gdzie stwierdzono ponowanie patologiczny rozrost węzłów chłonnych. Udałam sie więc do onkoloa ktory stwierdził że to nowotworowy rozrost węzłów chłonnych ale nie rak. Zrobili mi biopssje ciekoigłową i dali termin na kolejne wycięcie węłów chłonnych w celu dalszej diagnozy.

Zaznaczam ze pewne objawy mam podobne do ziarnicy(np. twrde nieprzesuwalne pakiety,) ale pewne są całkowicie inne jak np. badzo bolesne węzły które po zaaplikowaniu mocnych tabletek przciwbólowych na pare godzin przestaj dawać o sobie znać i troszke sie zmniejszają.

Taka jest moja historia. Jestem pradopodobnie zalamana ponieważ nie jestem w stanie funkcjnować bez tabletek przeciwbólowych jednak czekam w spokoju na dalszy rozwój wypadków. Jeżeli ktoś ma podobny problem warto się z nim podzielić na pewno komuś to pomoże.

kafe

30.03.2009 09:02

Odpowiedz

O 10:41, dnia 2009-03-27 kafe napisał(-a):

Mnie tylko dotknął i od razu już wiedział. Trzeba było tylko poczekać na potwierdzenie czy to ZZ czy chłoniak.

właściwie powiedział że ani zz (bo zz to przecież też chłoniak) ani chłoniak nieziarniczy , on obstawia może toksoplazmozę ...

badałam ostatnio w 2006

że też na to nie wpadłam sama ani żaden lekarz przed nim ...

nie mam jak dzisiaj do laboratorium skoczyć żeby to sprawdzić - w poniedziałek pojadę

dzisiaj w nocy znów obudziłam się totalnie zlana potem

choć zdarzało mi się to już wcześniej kilka, może kilkanaście razy, to tym razem się przeraziłam bo wiem już czym to może "pachnieć"

rano pojechałam do laboratorium sprawdzić jeszcze toksoplazmozę - wynik po południu albo jutro

a histop. za tydzień ...

neeeeeeeeeeerwyyyyyyyyyyyyyyyy

kafe

31.03.2009 09:07

Odpowiedz

toksoplazmoza oba ujemne :( to była taka moja deska ratunku ...

ania

05.04.2009 10:57

Odpowiedz

Witam:)

Juz wyszystko iwadomo. Po pobraniu w calości węzła do diagnozy stwierdzono zz. Ja rozpoczynam swoja walkę za dwa dni. Mam nadzieje że bedzie wsyztko dobrze. Dziękuje za posta mam nadzieje ze tobie też sie powiedzie:)

O 13:03, dnia 2009-03-27 basia napisał(-a):

Witam:)

Nie odpuszczaj tych węzłów. Ja miałam podobną sytuację powiększone węzły na szyi, co prawda tylko trochę bolesne, morfologia ok, crp ok, ob 20, biopsja ciękoigłowa obraz sugeruje proces rozrostowy konieczność pobrania całego węzła, wzięty cały węzeł z szyi - wyszedł odczynowo powiększony, mogę o węzłach zapomnieć, ja na szczęsie nie zapomniałam po pólroku okazałos ie zę nh9ie mam wciele jednego nie powiększonego węzła, powiększoną śledzinę, morfologia jeszcez dość ok, ale zajęty szpik kostny. wzięty kolejny węzeł diagnoza chłonniak grudkowy FL G1 IV a. Dzis jestem po pierwszej chemii i przeciwciale monoklonalnym i bardzo liczę na szybka i długa remisję choroby. Pozdrawiam Basia.

O 23:37, dnia 2009-03-22 ania napisał(-a):

Witam:)

Od pewnego czasu często zaglądam na forum i szukam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Uważam że nie ma najmniejszego sensu zadawać histerycznych pytań czy mam ziarnice czy też nie bo tak naprawdę tylko szczegółowe badania są w pełni to potwierdzić. Wielu z Was pisze o strachu, niepewności i czekaniu na wyniki biopsji itd. Dlatego zdecydowałam sie opisać moja historie może komuś to pomoże i poczuje sie lepiej.

Mój problem z węzłami chłonnymi nadobojczykowymi rozpoczął sie 3 miesiące temu. Początkowo myslałam ze może to jakiś naciągniety mięsień ponieważ zaczełam chodzic na siłownie. Zbagatelizowałam sprawe i tak moje węzły sobie spokojnie rosły. Ale w końcu ból przy każdym najmniejszym wysiłku był nie do wytrzymania więc udałam sie do lekarza rodzinnego. Zrobił mi USG, dał skierowanie na badanie krwi i RTG. a drugi dzień miałam już wyniki badań. Nie będe rozpisywać sie co z nich wynikalo. Jedynie warto wspomnieć ze OB wynoisło 70 a USG wykazało patologiczne zmiany węzłów nadobojczykowych o śr.35mm. Jedynie co dotałam to skierowanie do szpitala na wycięcie węzła do badania. Grzecznie poszłam do szpiatala gdzie czekałam 4 dni na zabieg(zaznacze tylko ze przez okres 4 dni nie wykonano zadnych badań oprócz morfologi).Usłyszałam jedynie diagnoze z podejrzewają ziarnicę ale nie są pewni bo mnie te węzly bolą. Po wycięciu węzła (zabieg trwał 1,5 godziny przy złym znieczuleniu ktore było za slabe, na koncu zaraz przed wycieciem węzła stwierdzono że nie mozna zaaplikować mi wiecej znieczulenie wieć wycinano bez)wypisano mnie do domu na drugi dzień z czego byłam niezmiernie szczęsliwa i powiedziano że za wyniki należy zgłośić sie za dwa tygodnie. Niestey badania przedłuzyly sie do 4 tygoodni po czym diagnoza brzmiała mniej więcej"zalecane kolejne wycięcie węzłów ponieważ dostarczony materiał nie był wstaine wykazać co mi dolega". W ten sam dzień co otrzymalam wyniki bylam u 3 lekarzy i każy stwierdził cos innego. Jednakze każdy z nich wystawiał diagnozę-ZIARNICA pomimo ze w badaniu histopatologicznym napisano ze prawdopodobnie powiększenie wełów jest odczynowe al konieczna dalsza diagnoza przez pobranie nowego matteriału heheh chyba sie powtarzam.Poszlam więc prywatnie na USG gdzie stwierdzono ponowanie patologiczny rozrost węzłów chłonnych. Udałam sie więc do onkoloa ktory stwierdził że to nowotworowy rozrost węzłów chłonnych ale nie rak. Zrobili mi biopssje ciekoigłową i dali termin na kolejne wycięcie węłów chłonnych w celu dalszej diagnozy.

Zaznaczam ze pewne objawy mam podobne do ziarnicy(np. twrde nieprzesuwalne pakiety,) ale pewne są całkowicie inne jak np. badzo bolesne węzły które po zaaplikowaniu mocnych tabletek przciwbólowych na pare godzin przestaj dawać o sobie znać i troszke sie zmniejszają.

Taka jest moja historia. Jestem pradopodobnie zalamana ponieważ nie jestem w stanie funkcjnować bez tabletek przeciwbólowych jednak czekam w spokoju na dalszy rozwój wypadków. Jeżeli ktoś ma podobny problem warto się z nim podzielić na pewno komuś to pomoże.

azanna

05.04.2009 18:16

Odpowiedz

O 18:43, dnia 2009-03-20 kafe napisał(-a):

witam

pytań i niepewności tu wiele

tych którzy nie chcą na nie odpowiadać też paru jest :) ale liczę że ktoś to jednak przeczyta i może mi odpowie zanim dostanę wyniki biopsji

od chyba 2 lat mam powiększone (około 1,5- 2 cm) węzły podżuchwowe i nadobojczykowe po obu stronach. Wcześniej leczona byłam w kierunku zakażenia paciorkowcem ale węzły nic a nic się nie zmniejszyły choć minęło 1,5 roku od tego leczenia. Wtedy szalało mi OB (w okolicach 30 zwykle) a po przeleczeniu antybiotykiem spadło i zawsze kiedy robię badanie jest w normie. Miałam też wysokie CRP i dlatego lekarz zlecił zbadanie markerów nowotworowych z krwi - wyszły ok. Pewnie dlatego nie zlecił mi wtedy biopsji.

Pół roku później poszłam do innego lekarza na kolejne usg szyi - węzły nieznacznie urosły ale pani doktor powiedziała że "wyglądają na odczynowe" i żebym nie panikowała bo dużo ludzi ma powiększone węzły.

NO to nie panikowałam

Niespełna miesiąc temu zatrzęsło nami na wieść o poważnej (nowotworowej) chorobie w rodzinie. Postanowiłam znów się przebadać. Tym razem ten sam lekarz który badał mnie półtora roku temu zlecił biopsję cienkoigłową, RTG klatki i badania krwi. Alat, Aspat, morfologia, OB, żelazo, wapn, CRP i parę innych rzeczy w porządku. WYsokie wyszło ASO (400) i IgE (72 przy normie 20). RTG klatki w porządku. Wyniki biopsji może będę miała w poniedziałek ale wielu z was wie jak to jest czekać na wyniki ...

miliony pytań bez odpowiedzi, miliony wątpliwości, strach ...

napiszcie mi coś ...

dobrego czy złego

coś

Poczytaj coś o sarkoidozie i napewno z tymi wynikami idź do hematologa to on Ci je poprawnie zinterpretuje. My możemy tylko gdybać a chyba nie o to chodzi. Pozdrawiam Azanna.

kafe

06.04.2009 06:38

Odpowiedz

Poczytaj coś o sarkoidozie i napewno z tymi wynikami idź do hematologa to on Ci je poprawnie zinterpretuje. My możemy tylko gdybać a chyba nie o to chodzi. Pozdrawiam Azanna.

poczytałam

dzisiaj wyniki badania wyciętego węzła

mam jednak nadzieję że mimo wszytko będzie dobrze

koszmarnie się denerwuję

emilka

09.04.2009 20:56

Odpowiedz

mam 29 lat 2 dzieci i całkiem fajne życie a więc rok temu załważyłam na szyji mały węzeł poszłam do lekarza powiedział że wszystko jest ok robiłam badania rtg klatki piersiowej usg brzucha crp ob rozmaz białych krwinek tarczycę nieco powiększona .w lipcu wyjechaliśmy nad morze po przejeżdzie motorówką zaczeł boleć mnie lewe ranię za tydzień wyczółam 2 malutkie kuleczki nic mi nie dolega ale ostatnio jestem trochę zmęczona byłam u 2 onkologów którzy ogłośili że te wezły są bardzo małe i oni nie będą szukaću mnie nowotworu ale mnie blii to ramię przy większym wysiłku nie wiem co robić znajoma która jest chora na sarkoidozę podpowiada mi żeto może być ta choroba ale ona jest barzo rzadka lekarz rodzinn stwirrdził że mam iść do psychiatry bo robię się nieznośna z tymi węzłami może mają rację jeszczejedno mam zawroty głowy i jestem śpiącaale to mija w godzinach popołudniowych więc nie wiem co mi jest a może to włókniaki