Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

ciekawostka

Autor: gabi18 • 16.02.2009 20:16 • 15 odpowiedzi

gabi18

16.02.2009 20:16

Odpowiedz
Bardzo polecam ksiazke pt. ,,Dieta w walce z rakiem"
Richarda Beliveaui i Denisa Gingras
jej podtytuł to ,,Profilaktyka i wspomaganie terapii przez odżywianie" Książka ta ukazuje badania dwóch profesorów zajmujących się badaniami nad warzywami i owocami, które zmniejszają ryzyko zachorowania na raka a nawet mogą być odpowiednikami chemioterapii co wiąże się z brakiem skutków ubocznych... Czy ktoś już słyszał o takich właściwościach pewnych roślin? Ja osobiście w to wierze ponieważ sama odżywiałam się w taki sposób podczas leczenia i wierze ze miedzy innymi właśnie dlatego moje leczenie przeszło tak dobrze.

loczek

16.02.2009 20:38

Odpowiedz

O 21:16, dnia 2009-02-16 Gabi18 napisał(-a):

Bardzo polecam ksiazke pt. ,,Dieta w walce z rakiem"

Richarda Beliveaui i Denisa Gingras

jej podtytuł to ,,Profilaktyka i wspomaganie terapii przez odżywianie" Książka ta ukazuje badania dwóch profesorów zajmujących się badaniami nad warzywami i owocami, które zmniejszają ryzyko zachorowania na raka a nawet mogą być odpowiednikami chemioterapii co wiąże się z brakiem skutków ubocznych... Czy ktoś już słyszał o takich właściwościach pewnych roślin? Ja osobiście w to wierze ponieważ sama odżywiałam się w taki sposób podczas leczenia i wierze ze miedzy innymi właśnie dlatego moje leczenie przeszło tak dobrze.

ja polecałabym tak,że makrobiotykę.jeszcze nie jest bardzo bardzo popularna w Polsce,ale warto się z nią zapoznać :)

Gabi18

16.02.2009 23:46

Odpowiedz

O 21:38, dnia 2009-02-16 loczek napisał(-a):

ja polecałabym tak,że makrobiotykę.jeszcze nie jest bardzo bardzo popularna w Polsce,ale warto się z nią zapoznać :)

na pewno sobie przybliżę:)

baldi

17.02.2009 08:08

Odpowiedz
ja pozwole sobie nie zgodzic sie z tymi wszystkimi ksiazkami "jedzenie a rak". moze i ma to wplyw na raka watroby, jelita grubego i innych tego typu, ale nijak nie widze korelacji z nowotworem ukladu chlonnego.

pamietajmy, ze ziarnice (jako chorobe) odkryto w XVIIw., w czasach gdy nie mielismy genetycznie modyfikowanego jedzenia, fabryk zatruwajacych powietrze i innych tego typu.

przepraszam ;-)

Jacek

17.02.2009 13:31

Odpowiedz
Ja rowniez nie wierze w tego typu poradniki i super diety, szczegolnie nie wierze w super dzialanie jedzenia. Nie wyobrazam sobie jak cos zjedzonego i prawie natychmiast trawionego mialo by oddzialywac na komorki nowotworowe? Pewnie ze niektore skladniki dostaja sie do krwioobiegu, ale co jest takiego w ziemniaku, marchewce czy jogurcie?
A wogole wszelkie poradniki jak zyc jak byc szczesliwym i jak nie chorowac sa moim zdaniem bardziej pisane dla zarobienia pieniedzy niz pomocy.
Co nie oznacza ze czytanie ich jest szkodliwe, tego nie twierdze ale uwazam ze przeceniane sa ich "cudowne" wlasciwosci - takie przynajmniej okreslenia podaja ich autorzy.

gabi18

17.02.2009 15:10

Odpowiedz

O 09:08, dnia 2009-02-17 Baldi napisał(-a):

ja pozwole sobie nie zgodzic sie z tymi wszystkimi ksiazkami "jedzenie a rak". moze i ma to wplyw na raka watroby, jelita grubego i innych tego typu, ale nijak nie widze korelacji z nowotworem ukladu chlonnego.

pamietajmy, ze ziarnice (jako chorobe) odkryto w XVIIw., w czasach gdy nie mielismy genetycznie modyfikowanego jedzenia, fabryk zatruwajacych powietrze i innych tego typu.

przepraszam ;-)

Nie ma za co przepraszać w kocu to Twoje zdanie. No niby tak ale nawet przy ziarnicy chory dostaje jakieś wskazówki na temat tego co powinien a czego nie powinien jeść tak jak np.nie można przyjmować witamin gdyż są one pożywka dla nowotworu. Mnie do wiary w te lektury skłonił mnie mój sam organizm gdyż ,,podpowiadał" mi czego akurat chce co pozniej okazało się właśnie tym co działa profilaktycznie i ,,niby" leczy nowotwór. A zgadzam się książka ta przede wszystkim opisuje choroby takie jak rak wątroby,prostaty, piersi, żołądka czy okrężnicy nie ma tam nic o ZZ lecz pragnę przypomnieć ze samo zapadanie na Ziarnice nie jest dokładnie wyjaśnione czy to przez wirus czy jednak przez coś innego wiec nie mamy pewności co wywołuje nasza chorobę.

gabi18

17.02.2009 15:18

Odpowiedz

O 14:31, dnia 2009-02-17 Jacek napisał(-a):

Ja rowniez nie wierze w tego typu poradniki i super diety, szczegolnie nie wierze w super dzialanie jedzenia. Nie wyobrazam sobie jak cos zjedzonego i prawie natychmiast trawionego mialo by oddzialywac na komorki nowotworowe? Pewnie ze niektore skladniki dostaja sie do krwioobiegu, ale co jest takiego w ziemniaku, marchewce czy jogurcie?

Otóż taki ziemniak dobrze przyrządzony zawiera przeciwutleniacze.

Przede wszystkim powinniśmy spożywać warzywa pochodzące od roślin kapustowatych czyli przede wszystkim brukselkę i brokuły, jak i cala resztę. A także czosnek, cebule, soje, maliny,kurkumę,winogrona, czerwone wino, zielona herbatę oraz cytrusy. W tej książce dokładnie podane są wszystkie substancje, które znajdują się w danych warzywach i które maja działać właśnie anty-nowotworowo.

tomaszek

18.02.2009 12:51

Odpowiedz

O 21:16, dnia 2009-02-16 Gabi18 napisał(-a):

Bardzo polecam ksiazke pt. ,,Dieta w walce z rakiem"

Richarda Beliveaui i Denisa Gingras

a nawet mogą być odpowiednikami chemioterapii co wiąże się z brakiem skutków ubocznych...

Przestrzegam a raczej protestuje przeciwko stwierdzeniom ,że "coś tam " może zastąpić chemioterapie ,ale zgadzam się że zdrowa dieta bogata w przeciwutleniacze napewno wspomaga proces leczenia i zdrowie po leczeniu.

kaśka

19.02.2009 18:49

Odpowiedz

O 16:10, dnia 2009-02-17 Gabi18 napisał(-a):

O 09:08, dnia 2009-02-17 Baldi napisał(-a):

ja pozwole sobie nie zgodzic sie z tymi wszystkimi ksiazkami "jedzenie a rak". moze i ma to wplyw na raka watroby, jelita grubego i innych tego typu, ale nijak nie widze korelacji z nowotworem ukladu chlonnego.

pamietajmy, ze ziarnice (jako chorobe) odkryto w XVIIw., w czasach gdy nie mielismy genetycznie modyfikowanego jedzenia, fabryk zatruwajacych powietrze i innych tego typu.

przepraszam ;-)

Nie ma za co przepraszać w kocu to Twoje zdanie. No niby tak ale nawet przy ziarnicy chory dostaje jakieś wskazówki na temat tego co powinien a czego nie powinien jeść tak jak np.nie można przyjmować witamin gdyż są one pożywka dla nowotworu. Mnie do wiary w te lektury skłonił mnie mój sam organizm gdyż ,,podpowiadał" mi czego akurat chce co pozniej okazało się właśnie tym co działa profilaktycznie i ,,niby" leczy nowotwór. A zgadzam się książka ta przede wszystkim opisuje choroby takie jak rak wątroby,prostaty, piersi, żołądka czy okrężnicy nie ma tam nic o ZZ lecz pragnę przypomnieć ze samo zapadanie na Ziarnice nie jest dokładnie wyjaśnione czy to przez wirus czy jednak przez coś innego wiec nie mamy pewności co wywołuje nasza chorobę.

Moja pani doktor powiedziała mi że moge i powinnam jeść na co mam ochote ,ja byłam w takim stanie że przez 3 tygodnie po chemi nie mogłam jeść zupełnie nic i wtedy byłam karmiona przez kroplówke nie było to miłe .Dlateg jestem zdania że nie ma sensu jeść tego co nam nie smakuje.

Luna

21.02.2009 02:07

Odpowiedz

O 21:16, dnia 2009-02-16 Gabi18 napisał(-a):

Bardzo polecam ksiazke pt. ,,Dieta w walce z rakiem"

Richarda Beliveaui i Denisa Gingras

...znam ksiazke i tez polecam. Moj onkolog ma rowniez pozytywne zdanie na jej temat. Od roku jestem w remisji ale obsesyjne mysli, ze zz moze wrocic spedzaja mi sen z powiek i dla mnie lektura tego typu likwiduje to okropne poczucie bezsilnosci. Dodam jeszcze jeden tytul godny polecenia : ANTYRAK Davida Servan-Schreibera, gdzie autor lekarz-psychiatra, sam bedac dotkniety nowotworem mozgu proponuje rozne metody wspomagajace walke z rakiem. Nawet, jesli sie nie zgadzamy z autorem we wszystkim co pisze w tej ksiazce, to gwarantuje fajne samopoczucie po jej przeczytaniu.

dorotanyc

07.03.2009 17:06

Odpowiedz

O 03:07, dnia 2009-02-21 Luna napisał(-a):

O 21:16, dnia 2009-02-16 Gabi18 napisał(-a):

Bardzo polecam ksiazke pt. ,,Dieta w walce z rakiem"

Richarda Beliveaui i Denisa Gingras

...znam ksiazke i tez polecam. Moj onkolog ma rowniez pozytywne zdanie na jej temat. Od roku jestem w remisji ale obsesyjne mysli, ze zz moze wrocic spedzaja mi sen z powiek i dla mnie lektura tego typu likwiduje to okropne poczucie bezsilnosci. Dodam jeszcze jeden tytul godny polecenia : ANTYRAK Davida Servan-Schreibera, gdzie autor lekarz-psychiatra, sam bedac dotkniety nowotworem mozgu proponuje rozne metody wspomagajace walke z rakiem. Nawet, jesli sie nie zgadzamy z autorem we wszystkim co pisze w tej ksiazce, to gwarantuje fajne samopoczucie po jej przeczytaniu.

Warto czytac te ksiazki, ne trzeba sie z nimi zgadzac, i nalezy tez pamietac ze nikt nie sposoruje drogich badan nad kalafiorem czy zielona herbata, bo nikt by na tym nie zarobil oprocz pacietow... badania nad drogimi lekami sa sponsorowane chetnie i przynosza fortuny wielu osobom...

Dla mnie przyjecie dawki chemii bo pan doctor kazal, a potem objadanie sie byle czym jest nie do przyjecia... Poza tym jesli jestem chora i wierze ze robie cos dobrego dla zwalczenia raka (jak naprzyklad picie zielonej herbaty, jedenie warzyw z rodziny kapustowatych...)to nie dosc ze dodaje mi to wiary w zwyciestwo, to jeszce sprawia radosc ze jest cos co moge sama zrobic... a nie tylko lezec na kozetce i robic co mi kaza (zawsze bylam ztym troche na bakier) Moja ziarnica(IIA) znikla zupelnie po czterach chemiach i pysznej, zdrowej diecie!!!!!!!!!

luq79

07.03.2009 17:22

Odpowiedz

Poproszę tą dietę w całości,mogę zapłacić :), ja też zmieniłem dietę i rzeczywiście dodaje to siłę i wiarę do walki, choć jeszcze nie skończyłem się leczyć a od choroby dostałe kopa po 12 ABVD to i tak ze zdrowego jedzenia nie zrezygnuję , a tak na serio to chętnie bym wymienił Twoje doświadczenia żywieniowe, co do diet jest mnóstwo rodzajów pomysłów co jeść czego nie.To jest mój mail Luq79@wp.pl, jak masz chwilę to napisz czym się zajadałaś,odpiszę

madzia1

07.03.2009 19:47

Odpowiedz

O 18:06, dnia 2009-03-07 Dorotanyc napisał(-a):

Moja ziarnica(IIA) znikla zupelnie po czterach chemiach i pysznej, zdrowej diecie!!!!!!!!!

czterech chemiach czy kursach chemii? moja znikła w połowie chemioterapii i bez pysznej, zdrowej diety. Jadłam to co chciałam - oczywiście w granicach zdrowego rozsądku. Nigdy mój lekarz prowadzący nie tłumaczył mi, że specjalna dieta może wpłynąć szczególnie na moje leczenie, najwyżej na samopoczucie.

dorotanyc

07.03.2009 21:45

Odpowiedz

O 20:47, dnia 2009-03-07 Madzia1 napisał(-a):

O 18:06, dnia 2009-03-07 Dorotanyc napisał(-a):

Moja ziarnica(IIA) znikla zupelnie po czterach chemiach i pysznej, zdrowej diecie!!!!!!!!!

czterech chemiach czy kursach chemii? moja znikła w połowie chemioterapii i bez pysznej, zdrowej diety. Jadłam to co chciałam - oczywiście w granicach zdrowego rozsądku. Nigdy mój lekarz prowadzący nie tłumaczył mi, że specjalna dieta może wpłynąć szczególnie na moje leczenie, najwyżej na samopoczucie.

po 2 kursach chemii... Moj onkolog nie ma wcale bardziej innego zdania na ten temat niz twoj... A ja wierze (razem z pielegniarka mojego wydzialu onkologii)ze chemia to nie wszystko... i ze synergia medycyny konwencjonalnej i wlasciwych wyborow dietetycznych wyszla mi tylko na zdrowie!

Dorotanyc

07.03.2009 22:58

Odpowiedz

nie można przyjmować witamin gdyż są one pożywka dla nowotworu.

nie spotkalam sie jescze z takim stwierdzeniem (moze z wyjatkiem zelaza)...fakt lekarze obawiaja sie ze niektore witminy (prZede wszystkim przeciwutleniacze) moga kolidowac z chemia... i fakt ciagle nie ma jasnej odpowiedzi czy zazywac przeciwutleniacze (niektore leki chemii atakuja wolnymi rodnikami), ale ja dostalm polecenie zazywania witamin z wyjatkiem dnia przed i 2 dni po chemii...ale na wszelki wypadek nie przesadzania z przeciwutleniaczami. Zagladam czasem na angielska strone sloan-kettering center - www.mskcc.org klikam na opcje cancer information, potem intergrative medicine - opisane sa tam wszystki mozliwe wiatminy, ziola i inne "cuda", ich dzialanie i dostepna wiedza, przeprowadzone doswiadczenia, udowodnione efekty, albo ich brak... Polecam

baldi

08.03.2009 07:25

Odpowiedz

Dorota, nie zaczynaj swych wypowiedzi od znaczka cytowania ">" ;-)