Ziarnica.pl
← Wróć do działu Radioterapia
Radioterapia

zawieszenie

Autor: ania • 16.02.2009 17:53 • 7 odpowiedzi

ania

16.02.2009 17:53

Odpowiedz

Często wchodziłam na tę stronę ale jakoś nigdy nie miałam potrzeby by coś napisać.O chorobie dowiedziałam się w lipcu 2008 w pracy wyszły mi na szyi dość duże węzły a że jestem opiekunką w domu opiekuńczym to nie omieszkałam zapytać dyżurującej pani doktor co to może być. Mam wrażenie że ona od razu się skapnęła bo sprawy potoczyły się szybko , badania itp i zaczęła się chemioterapia 6 ABVD 20 RADIO.Wszystko idzie nieźle ogólnie dolegliwości jak każdy. Mam przecież dla kogo żyć dzieci mąż rodzina optymizm mnie nie opuszczał i nie opuszcza pomimo ze mój mąż jakieś trzy tygodnie temu powiedział mi że chce odejść.Mówię sobie jakoś się to ułoży może zmieni zdanie ale nie on chce rozwodu widzę że się całkiem pogubił narobił wiele nie wybaczalnych głupstw.A ja z dziećmi musimy teraz nauczyć się żyć bez niego. Na domiar tego czeka mnie jeszcze jedna chemia ] jutro jadę/ i naświetlania przez miesiąc, nie mogę położyć się w szpitalu bo muszę zajmować się dziećmi choć być z nimi więc na naświetlania będę jeździć co dzień pociągiem.Na domiar złego wczoraj młodszy synek skręcił sobie nogę i dziś spędziłam pół dnia w szpitalu bo było podejrzenie złamania. I tak dziś zastanawiam się co mnie jeszcze złego spotka.Wiem że mam rodzinę prawdziwych przyjaciół kocham nad życie moich syneczków, ale mam wrażenie że moje życie zawiesiło się w jakimś nie zrozumiałym dla mnie czasie że to wszystko to sen a ja się obudzę.Ale gdzieś w głębi serca wierzę że spotka mnie w życiu szczęście ,chyba że Pan Bóg chce inaczej i trzeba się będzie pogodzić z tym co przyniesie los . POZDRAWIAM WSZYSTKICH BARDZO CIEPłO I ŻYCZĘ ZDROWIA.

tomaszek

16.02.2009 18:59

Odpowiedz
Potworne te "zawieszenie" ,no i jeszcze jeden dowód , że nieszczęścia chodzą parami, ale jeśli masz wiarę to wierz jak najmocniej no i pamiętaj ,żyjesz dla dzieci ! Dla nich sie trzymaj.
Trzymam kciuki za wyzdrowienie.

anulek75

16.02.2009 20:15

Odpowiedz
Trzymaj się dzielnie i nie poddawaj, to zawieszenie w końcu minie a w synkach będziesz miała wsparcie. Niestety nie jesteś pierwszą i pewnie nie ostatnią osobą której druga połowa w czasie choroby zaczyna fiksować, wiem coś o tym... Z doświadczenia mogę Ci tylko radzić żebyś myślała w tym momencie o swoim zdrowiu i nie zadręczała się czarnymi myślami.
Pozdrawiam

Gosia

17.02.2009 06:18

Odpowiedz

Aniu! Troche wiem o reakcjach drugiej połówki. Mój mąż znieczulał się alkoholem z powodu cierpienia spowodowanego moją chorobą. Teraz, po 5 latach mojej remisji udało mi się go namówić na terapię w poradni uzależnień. To prawda, że nieszczęścia chodzą stadami. Przynajmniej u mnie tak było. Ale to mija. Jest dobrze. U Ciebie też będzie dobrze. Tylko się nie można załamć-to nie pomaga. Pozdrawiam Ciebie i wszystkich ziarniaków.

maaarta172

17.02.2009 17:29

Odpowiedz

Witaj Aniu! Smutne troche to co piszesz. Ale skoro tak chce Twoj "maz" to niech tak bedzie! Przynajmniej nie bedziesz musiala sie wiecej denerwowac na Niego, niech odejdzie raz a dobrze. A zyc masz dla kogo i uwierz mi ze warto. Najwazniejsze jest to aby sie nie poddawac. Niestety ja rowniesz mialam rozne "atrakcje" w czasie choroby chyba jak kazdy. Ale mam przyjaciol, rodzine i jakos mi wszyscy pomogli. Niestety nie mam jeszcze meza i dzieci a szkoda :( Takze Aniu, najwazniejsze aby sie nie zalamywac i miec wiare, duzo wiary :) A dran jak chce to niech odchodzi. Kawal HAMA i nic wiecej!!! Synkowie beda Ci napewno pomagac i Cie wspeirac :) Trzymaj sie Sloneczko :)

janusz52

05.03.2009 11:30

Odpowiedz
Witam

Jak się czyta to na myśl przychodzi, że Boga nie ma, gdyż taka niesprawiedliwość losu jest niepojęta.
A z drugiej natomiast strony, w takich momentach Bóg jest nam szczególnie jest potrzebny.

Ale wierz mi. Te przeszło 200 odwiedzin tego postu to:
- 200 osób życzących Wam poprawy i uśmiechu losu
- 200 dobrych myśli o Tobie i dzieciach
- 200 przesłań pozytywnej energii dla Ciebie
- 200 z całego serca życzeń zdrowia

Pamiętamy o Tobie i Twoich dzieciach. Twój los utkwił nam w pamięci. Dlatego pisz o sobie, o was.
Będziemy Cię wspierali.

ona

05.03.2009 15:33

Odpowiedz
Z co za typem się związałas że podwija ogon w najtrudniejszych chwilach Twojego życia?! Dla mnie niezrozumiałe , niepojęte ... doprawdy jakim trzeba być h**** żeby tak postępować wobec chorego człowieka?
Niestety Twoja historia nie jest pierwszą tego typu którą słyszałam ... co z tymi ludzmi do cholery!

mariusz

05.03.2009 16:09

Odpowiedz
Aniu, trzymaj się mocno, trzymaj się blisko prawdziwych przyjaciół,trzymaj się blisko prawdziwej rodziny, teraz to Ty jesteś główną bohaterką nierównej gry, gry którą m u s i s z
wygrać, i którą wygrasz !!!
Wierz mi, w każdej rodzinie są czarne owce, które pokazują swoje oblicze w najmniej dobrym momencie, ale większość, zdecydowana większość to ludzie którzy z całym sercem Ci pomogą, i to Ich właśnie będziesz pamiętać, im będziesz dziękować.
Twoja choroba została szybko wykryta i szybko musi być wyleczona, na zawsze wyleczona, dla Twoich dzieci, dla Ciebie, dla prawdziwej rodziny i przyjaciół.
Na tym forum zawsze możesz liczyć na naszą pomoc.
Pozdrawiam.