Sarna20
10.02.2009 20:56
Ja jak wiekszosc tu nieznanych z pytaniem "czy to ziarnica"?
Od jakis dwoch, trzech lat wyczuwam powiekszony wezel chlonny na szyji. Procz tego jakis rok temu mialam dosc duza wysypke na twarzy w okolicach zuchwy. Robilam swego czasu badania czy jestem na cos uczulona. Nic nie wyszlo. Na nic nie jestem uczulona. Wysypka sama minela. Pojawila sie teraz poraz kolejny...i mam ja juz od dwoch miesiecy. Poza tym czesto odnotowywalam drobne swedzenia na ciele, ale bez jakiejs tam wysypki. Poprostu zaczynalam sie drapac i wyskakiwal mi taki maly babelek w tym miejscu, doslownie na chwile drapania i znikal. Bylo to powtarzane kilkadziesiat razy. Niekiedy miejsca sie zmienialy, niekiedy bylo to to samo miejsce. Czuje sie tez przemeczona ale nie mam nocnych potow. Tzn. zdarzylo mi sie doslownie kilka razy, ale to moze z przyczyn snow...tak domniemam, bo dosc czesto miewam sny :)
Od kilku dni mam tez meczacy suchy kaszel. Co tez wydaje mi sie smieszne, i nie wiem czy godne uwagi ale ma tez krzywy obojczyk. Nie wiem czy juz mam aki od dziecinstwa czy od jakiegos czasu. Golym okiem raczej niezauwazalny, ale jak sie ktos przyjzy z jednej strony kosc jest o wiele grubsza niz z drugiej. Skladajac te wszystkie rzeczy do kupy moge stwierdzic, ze moze byc cos nie tak. Problem polega na tym, ze mieszkam poza granicami kraju i jakos nie wierze w tutejsza sluzbe zdrowia. Za kilka dni wyjezdzam do Polski i tam chcialam zrobic pod tym katem badania. Myslalam od razu o tomografii i badaniu krwi. Czy to jest to co warto zrobic czy ide za daleko? Czy moze na poczatek warto zrobic jakies inne badania? I jeszcze jedno pytanko...czy musze z tymi wynikami gdzies sie udac czy bede umiala sama je odczytac...(ide prywatnie...jeszcze nawet nie wiem gdzie dokladnie ale na pewno beda to prywatne badania)?
Nie ukrywam, ze bardzo sie tym wszystkim niepokoje....wiec czekam na jakies odpowiedzi. Mam nadzieje, ze ktos mi pomoze.
P.S. Podziwiam osoby, ktore to przeszly. Moja mama jest chora na raka jajnikow z przezutami. Jest w bardzo ciezkim stanie. Wlasnie jest w szpitalu kolejny tydzien, po chemii...nie potrafi sobie dac z tym rady...strasznie jest to przechodzic, ale wierze ze wszystkim sie uda. Trzeba wierzyc!!! Czy ktos ma przepis jak przywrocic mamie wiare, ze jeszcze jej sie moze udac z tego wyjsc? Jest w okropnym stanie psychicznym. Dziekuje za wszyskie odpowiedzi!!!!