Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Chlamydia

Autor: alfa466 • 09.01.2009 00:03 • 15 odpowiedzi

alfa466

09.01.2009 00:03

Odpowiedz

maniakalnie interesuję sie ostatnio pasożytami, grzybami itp. Wyczyłałam, że za ziarnicę może być odpowiedzialna chlamydia. Czy ktoś z Was ziarniaków spotkał się z taką informacją? (wyczytalam to tu: http://www.revitum.pl/index.php/pasoyty-bd-wiadomy ). I tak sobie myślę, czy nie powinnam przebadać domowników... Sama jestem prawie 3 lata w remisji.

zoisyte

09.01.2009 09:04

Odpowiedz

O 01:03, dnia 2009-01-09 joanna napisał(-a):

maniakalnie interesuję sie ostatnio pasożytami, grzybami itp. Wyczyłałam, że za ziarnicę może być odpowiedzialna chlamydia. Czy ktoś z Was ziarniaków spotkał się z taką informacją? (wyczytalam to tu: http://www.revitum.pl/index.php/pasoyty-bd-wiadomy ). I tak sobie myślę, czy nie powinnam przebadać domowników... Sama jestem prawie 3 lata w remisji.

Bzdury, niedługo zaczną pisać że ZZ przenosi się z wiatrem.

luk

18.03.2009 10:52

Odpowiedz

O 10:04, dnia 2009-01-09 Zoisyte napisał(-a):

O 01:03, dnia 2009-01-09 joanna napisał(-a):

maniakalnie interesuję sie ostatnio pasożytami, grzybami itp. Wyczyłałam, że za ziarnicę może być odpowiedzialna chlamydia. Czy ktoś z Was ziarniaków spotkał się z taką informacją? (wyczytalam to tu: http://www.revitum.pl/index.php/pasoyty-bd-wiadomy ). I tak sobie myślę, czy nie powinnam przebadać domowników... Sama jestem prawie 3 lata w remisji.

Bzdury, niedługo zaczną pisać że ZZ przenosi się z wiatrem.

Może jednak i coś w tym jest. Przy ostatnim badaniu na borelizoe okazało się, ze całe życie byłem jej nosicielem. Wiadomo też, że kleszcze przy ukąszeniu nie przekazuję jedynie boreli ale też chlamydie i inne świństwa. W wieku 18 lat zachorowałem na zz.

zoisyte

18.03.2009 14:15

Odpowiedz

O 11:52, dnia 2009-03-18 luk napisał(-a):

Może jednak i coś w tym jest. Przy ostatnim badaniu na borelizoe okazało się, ze całe życie byłem jej nosicielem. Wiadomo też, że kleszcze przy ukąszeniu nie przekazuję jedynie boreli ale też chlamydie i inne świństwa. W wieku 18 lat zachorowałem na zz.

Taaa...

Miałem grypę, potem zachorowałem na ZZ.

Powiążmy zatem grypę i ZZ, będziemy mieli nowe powikłanie pogrypowe :)

I jeszcze jeden powód żeby używać niedziałających szczepionek :)

Raj dla firm farmaceutycznych.

ZZ to nowotwór powiązany wyłącznie z mutacją DNA.

Borelioza i chlamydia w żaden sposób nie wpływają na kod DNA. Mogą jednak doprowadzić do obniżenia odporności organizmu co przyśpiesza rozwój ZZ (ale nie tylko ZZ).

Generalnie, zdrowy organizm pilnuje swojego DNA, a jak zaniedbamy zdrowie to i ZZ się może przyplątać.

kasia

20.03.2009 08:47

Odpowiedz

Witam. Odnośnie przebadania domowników to mój lekarz powiedział, że po co mi to. Przecież na to nie ma lekarstwa i jeśli by nawet coś znaleźć to można zachorować lub niekoniecznie tak mi to tłumaczył a zz nie jest raczej genetyczna. Byłam zainteresowana bo mam dwoje dzieci.

madzia1

20.03.2009 09:17

Odpowiedz

O 09:47, dnia 2009-03-20 kasia napisał(-a):

zz nie jest raczej genetyczna. Byłam zainteresowana bo mam dwoje dzieci.

dobrze, że napisałaś "raczej nie jest" bo musisz wiedzieć, że genetyka to nie tylko dziedziczenie, ale tak jak napisał Zoisyte mutacje co w mechanizmie powstawania ZZ ma szczególne znaczenie. Ty możesz zachorować mimo, że w Twojej rodzinie nikt nigdy wcześniej nie chorował na ten nowotwór bo Ci się zmutuje DNA, a Twoim dzieciom i ich dzieciom, i całej reszcie, która po nich będzie może, ale nie musi.

zibi49

20.03.2009 11:48

Odpowiedz

O 10:17, dnia 2009-03-20 Madzia1 napisał(-a):

O 09:47, dnia 2009-03-20 kasia napisał(-a):

zz nie jest raczej genetyczna. Byłam zainteresowana bo mam dwoje dzieci.

dobrze, że napisałaś "raczej nie jest" bo musisz wiedzieć, że genetyka to nie tylko dziedziczenie, ale tak jak napisał Zoisyte mutacje co w mechanizmie powstawania ZZ ma szczególne znaczenie. Ty możesz zachorować mimo, że w Twojej rodzinie nikt nigdy wcześniej nie chorował na ten nowotwór bo Ci się zmutuje DNA, a Twoim dzieciom i ich dzieciom, i całej reszcie, która po nich będzie może, ale nie musi.

No własnie może ale nie musi. Jestem 7 m-cy po leczeniu a od 1 m-ca moja córka ma powięszone węzły na szyji i obojczyku. Jest po USG w przyszłym tygodniu będą jej pobiera węzeł do hispatu. Mam nadzieję że to nie to... . A gdyby? To chyba bylibyśmy ewenementem na skale kraju? Moze jednak sa jakieś przyczyny zewnetrzne które sprzyjają rozwojowi ZZ?Może należy zbada środowisko w jakim żyjemy? A może wyjątek potwierdza regułę? No jak taki rodzinny przypadek mieści się w statystykach o zapadalności na ZZ?

Pozdrawiam Zbigniew

baldi

20.03.2009 11:57

Odpowiedz

O 12:48, dnia 2009-03-20 Zibi49 napisał(-a):

No jak taki rodzinny przypadek mieści się w statystykach o zapadalności na ZZ?

wydaje mi sie, ze nie pamietam zadnego przypadku, gdzie dzieci zachorowaly po rodzicach (lub na odwrot). natomiast szeroko znane jest chorowanie w linii bocznej tj. miedzy rodzenstwem. i nawet bylbym sklonny twierdzic, ze jest to czynnik epidemiologiczny, a nie genetyczny, ale co ja moge sadzic, jesli nie potrafilbym tego w zaden sposob udowodnic. ba, nawet nie potrafilbym powiedziec dlaczego akurat rodzenstwo moze zachorowac, a rodzice juz nie..

ruta131

06.05.2009 10:51

Odpowiedz

O 12:57, dnia 2009-03-20 Baldi napisał(-a):

O 12:48, dnia 2009-03-20 Zibi49 napisał(-a):

No jak taki rodzinny przypadek mieści się w statystykach o zapadalności na ZZ?

wydaje mi sie, ze nie pamietam zadnego przypadku, gdzie dzieci zachorowaly po rodzicach (lub na odwrot). natomiast szeroko znane jest chorowanie w linii bocznej tj. miedzy rodzenstwem. i nawet bylbym sklonny twierdzic, ze jest to czynnik epidemiologiczny, a nie genetyczny, ale co ja moge sadzic, jesli nie potrafilbym tego w zaden sposob udowodnic. ba, nawet nie potrafilbym powiedziec dlaczego akurat rodzenstwo moze zachorowac, a rodzice juz nie..

Wlasnie poznalam w szpitalu kobiete,ktorej matka i siostra zmarly z powodu ziarnicy,a ona sama walczy wlasnie ze wznowa.WYJATEK??

baldi

06.05.2009 11:22

Odpowiedz

O 12:51, dnia 2009-05-06 Ruta131 napisał(-a):

WYJATEK??

na to by wychodzilo. ja pierwsze slysze.

Mariusz

06.05.2009 11:37

Odpowiedz

Dokładnie, miedzy rodzeństwem statystycznie 10 razy większe ryzyko zachorowania, a między bliźniakami jednojajowymi 100 razy większe.Inne przypadki nie wiadomo ? ale cały czas się uczymy.

edyta

06.05.2009 21:56

Odpowiedz

O 12:51, dnia 2009-05-06 Ruta131 napisał(-a):

O 12:57, dnia 2009-03-20 Baldi napisał(-a):

O 12:48, dnia 2009-03-20 Zibi49 napisał(-a):

No jak taki rodzinny przypadek mieści się w statystykach o zapadalności na ZZ?

wydaje mi sie, ze nie pamietam zadnego przypadku, gdzie dzieci zachorowaly po rodzicach (lub na odwrot). natomiast szeroko znane jest chorowanie w linii bocznej tj. miedzy rodzenstwem. i nawet bylbym sklonny twierdzic, ze jest to czynnik epidemiologiczny, a nie genetyczny, ale co ja moge sadzic, jesli nie potrafilbym tego w zaden sposob udowodnic. ba, nawet nie potrafilbym powiedziec dlaczego akurat rodzenstwo moze zachorowac, a rodzice juz nie..

Wlasnie poznalam w szpitalu kobiete,ktorej matka i siostra zmarly z powodu ziarnicy,a ona sama walczy wlasnie ze wznowa.WYJATEK??

W klinice poznałam ojca i syna obydwaj zz, więc?

ewa

07.05.2009 05:39

Odpowiedz

W klinice poznałam ojca i syna obydwaj zz, więc?

Też poznałam matkę i córkę chore na zz.

zoisyte

08.05.2009 10:47

Odpowiedz

O 07:39, dnia 2009-05-07 ewa napisał(-a):

W klinice poznałam ojca i syna obydwaj zz, więc?

Też poznałam matkę i córkę chore na zz.

Ale wbrew pozorom wytłumaczenie jest proste.

ZZ nie jest dziedziczna. I będę się przy tym upierał.

Natomiast jeżeli dwie osoby spokrewnione ze sobą wystawimy na działanie silnego kancerogenu to jest duże prawdopodobieństwo że ich DNA zmutuje na tym samym kawałku, w końcu dziedziczymy skłonność do chorób.

Teraz wystarczy się tylko zastanowić co wpłynęło na obie osoby i najlepiej metodą House'a poszukać w ich domu/miejscu pracy przyczyn.

W moim przypadku np. było to pole EM 14-stokorotnie!!! przekraczające normę. W takiej to firmie kiedyś pracowałem

baldi

08.05.2009 11:11

Odpowiedz

O 12:47, dnia 2009-05-08 Zoisyte napisał(-a):

Teraz wystarczy się tylko zastanowić co wpłynęło na obie osoby

ja bym obstawial czynnik epidemiologiczny.

ale z drugiej strony ciezko jest wytlumaczyc dlaczego akurat w tym mieszkaniu (zakladajac, ze mieszkali razem) tak sie stalo a u tysiaca innych rodzin nie.

wyzsza szkola jazdy, przynajmniej nie na moj prosty rozumek.

ewu

08.05.2009 19:41

Odpowiedz
U mojej babci na wsi mówiono, że zachorowałam na nowotwór od kręcenia dreadów. Od swoich "przyjaciół" na pewnych wakacjach dowiedziałam się, że mam raka i zarażam. I mam się wynosić. Czyli ja sama stałam się źródłem ziarniczym. Sama uważam, że zachorowałam, bo przez 13 lat byłam narażona na zbyt silne drgania spowodowane uderzeniami młoteczków o struny- za dużo ćwiczyłam na grę pianinie.
W czasie leczenia od jednej sąsiadki dostałam również książkę "ku pokrzepieniu". Jej autorka twierdziła, że na zz chorują osoby, które uważają, że nie zasługują na miłość i szczęście. I mają niską samoocenę. Podawała również sposób na wydźwignięcie się z owej przypadłości (chodzi o zz). Była to mantra, którą trzeba powtarzać przed lustrem. Zainteresowanym mogę przytoczyć słowa owej mantry za dni kilka. Sama nie odmawiam.
Przyczyny powstania zz nie są znane. Moim zdaniem- to mniej lub bardziej przypadkowe mutacje genetyczne. Rodzinne kody genetyczne są bardzo podobne- dlatego istnieje wyższe ryzyko zachorowania. Całą sytuację można skwitować jednym słowem: peszek.