ja czekałam na wizytę 4 miesiące i skierowanie było ważne.
Bardzo Wam dziekuję za odpowiedzi.Dorta napisała,że czekała nawet cztery miesiące,co mnie trochę zdziwiło.Aż cztery? Zaglądam na Wasze strony od kilku już miesięcy i czytam pełna podziwu o Waszych zmaganiach z ziarnicą ale w najczarniejszych snach nie przypuszczałam ,że i ja zachoruję.Dwa lata temu,po drugiej już koronografii, zauważyłam powiększony węzeł chłonny w pachwinie.Po pobraniu go do badania,wynik był ok.Po pewnym czasie węzeł znowu sie pojawił,czułam ból w biodrze przy chodzeniu.Na moje narzekania ,lekarz rodzinny powiedział ,że hipochondrię da sie leczyć.Wszystkie więc badania zrobiłam prywatnie-badanie krwi,cytologie,mammografię,usg jamy brzusznej,tarczycy i węzła chłonnego.Lekarz rodzinny stwierdził,że wszystko jest w normie.Ja jednak wyrwałam od niego skierowanie do chirurga.Chirurg zbadał węzeł,spojrzał w wyniki i powiedział- tniemy, szkoda czasu.Po dwóch tygodniach przyszedł wynik , że obraz jest niejednoznaczny i trzeba zrobić dokladniejsze badanie.Po czterech długich tygodniach nadszedł wynik-stwierdzono następujący profil immunofenotypowy: CD20+,MIB1 około 20%dodatnich jąder komórkowych.Chłoniak grudkowy(FL),G1 wg WHO ,100% grudkowy.SZOK.Wyrazu twarzy lekarza rodzinnego nie zapomnę do końca życia.Chłoniaka podleczę,gorzej z tą hipochondrią...