monia
24.10.2008 09:21
mój Tata jest po dwóch chemiach. Od jakiegoś czasu ma powiększoną sledzionę - wymiary z ostatniego USG 25 cm x 22,5 cm x 18cm. Ostatnio śledziona zaczęła Tatę bardzo boleć. Dostał kilka zastrzyków przeciwbólowych jednak nic nie pomogło. Był tak oslabiony, że stracił przytomność. Od tygodnia leży w szpitalu i co trzy, cztery godziny dostaje morfinę bo bez tego chyba niedałby rady wytrzymać z bólu. Miał też przetaczaną krew z powodu małej ilości czerwonych krwinek. Ostatnio lekarz na badaniu kontrolnym zaobserwował równeiż początki anemii.
Obecnie śledziona naciska na na inne organy wewnętrzne i przez to ma trudności w oddychaniu, połykaniu pokarmów, jedzeniu. Sledziona jest tak powiększona, że zakończenia płuc podwinęły się i przez chwilę lekarze podejrzewali, że jest tam woda a to był ucisk śledziony na płaty plucne.Węzły chłonne, ma niby oki.Jednak z tego co mi wiadomo to powiększona śledziona daje zawsze znać, że coś niedobrego dzieje się w organiźmie. W tym tygodniu miał pobierany szpik do badania jednak cały czas nie ma wyników. Lekarze zastanawiają się co zrobić. Czy ktoś z Was miał może podobny przypadek.
Obecnie śledziona naciska na na inne organy wewnętrzne i przez to ma trudności w oddychaniu, połykaniu pokarmów, jedzeniu. Sledziona jest tak powiększona, że zakończenia płuc podwinęły się i przez chwilę lekarze podejrzewali, że jest tam woda a to był ucisk śledziony na płaty plucne.Węzły chłonne, ma niby oki.Jednak z tego co mi wiadomo to powiększona śledziona daje zawsze znać, że coś niedobrego dzieje się w organiźmie. W tym tygodniu miał pobierany szpik do badania jednak cały czas nie ma wyników. Lekarze zastanawiają się co zrobić. Czy ktoś z Was miał może podobny przypadek.