Ziarnica.pl
← Wróć do działu Radioterapia
Radioterapia

dlaczego tak jest? odrzucenie

Autor: loczus • 15.10.2008 17:16 • 4 odpowiedzi

loczus

15.10.2008 17:16

Odpowiedz

mam takie pytanie: dlaczego chory po powrocie ze szpitala może unikać kontaktu, odcina się od tych którzy uważają Go za kogoś cennego. w planach był wyjazd, spotkania a kiedy dochodzi do rozmów wpuszcza jednym uchem a drugim wypuszcza ;/ o co chodzi proszę pomóżcie bo ja też juz mam chwile słabości, żeby ciągle mieć siłę by walczyć codziennie o niego ;/ nie poddam się napewno tylko chciałabym aby ktoś życzliwy doradził co można zrobić.

agis

16.10.2008 18:13

Odpowiedz

O 19:16, dnia 2008-10-15 loczus napisał(-a):

mam takie pytanie: dlaczego chory po powrocie ze szpitala może unikać kontaktu, odcina się od tych którzy uważają Go za kogoś cennego. w planach był wyjazd, spotkania a kiedy dochodzi do rozmów wpuszcza jednym uchem a drugim wypuszcza ;/ o co chodzi proszę pomóżcie bo ja też juz mam chwile słabości, żeby ciągle mieć siłę by walczyć codziennie o niego ;/ nie poddam się na pewno tylko chciałabym aby ktoś życzliwy doradził co można zrobić.

Może być zmęczony, może pragnąć samotności i ciszy, może nie chcieć się spotykać... itp. Poza tym każda choroba jest dla człowieka stresem, który czasami długo trwa i wymaga od niego stosowania rozmaitych mechanizmów obronnych -> to bardzo wyczerpuje i zmienia psychicznie. Nie żądaj dowodów przyjaźni, nie narzucaj się, nie zmuszaj, ale czuj i podążaj za taką osobą; czasami wystarczy po prostu być.."Przyjaciele są jak ciche anioły, które stawiają nas na nogi, kiedy nasze skrzydła zapomniały jak latać."

ANDREAS1508 moje GG10680926

16.10.2008 20:04

Odpowiedz

O 19:16, dnia 2008-10-15 loczus napisał(-a):

witaj u mnie bylo troche inaczej ja bardzo chcialem do kumpli ale jak wyszedlem ze szpitala po Autoprzeszczepie nie mam nawet z kim pogadac od czasu do czasu sa jakies krótkie telefony i to wszystko U Mnie dziwi kiedys sie nie zamykały pełno towarzystwa pusta chata kasa to im grało a teraz nie ma nikogo Dlaczego ? ja niemoge znalesc odpowiedzi Teraz wiem ze przyjaciel to osoba na dobre i zle a nie tylko na dobre Nie wiem czy znajde kogos takiego bo zawiodlem sie bardzo na ludziach Pozdrawiam zycze wszystkiego dobrego

loczus

17.10.2008 11:44

Odpowiedz

O 22:04, dnia 2008-10-16 ANDREAS1508 moje GG10680926 napisał(-a):

O 19:16, dnia 2008-10-15 loczus napisał(-a):

witaj u mnie bylo troche inaczej ja bardzo chcialem do kumpli ale jak wyszedlem ze szpitala po Autoprzeszczepie nie mam nawet z kim pogadac od czasu do czasu sa jakies krótkie telefony i to wszystko U Mnie dziwi kiedys sie nie zamykały pełno towarzystwa pusta chata kasa to im grało a teraz nie ma nikogo Dlaczego ? ja niemoge znalesc odpowiedzi Teraz wiem ze przyjaciel to osoba na dobre i zle a nie tylko na dobre Nie wiem czy znajde kogos takiego bo zawiodlem sie bardzo na ludziach Pozdrawiam zycze wszystkiego dobrego

właśnie mój kolega jest w podobnym położeniu nikt oprócz mnie się do niego już nie odzywa, a przed chorobą miał "przyjaciół" tylko dlaczego teraz sam się odwraca ja nie jestem taka jak Ci którzy nazywali się przyjaciółmi.

pozdrawiam serdecznie

i nawzajem Tobie też życzę wszystkiego najlepszego ZDRÓWECZKA przede wszystkim :)

janusz52

07.03.2009 12:06

Odpowiedz
Witam ciepło
Człowiek przebywając w szpitalu został na siłę przypisany nowej społeczność ludzi - społeczności ludzi chorych. Poprzez podobieństwo objawów, przeżywania swojej choroby ci całkiem nie znani mu ludzie stają mu się bliższymi niż ci dawniejsi - zdrowi.

Wracając ze szpitala po takiej dawce „emocji” organizm samoczynnie pragnie wyciszenia, a ludzie otaczający go wydają się innymi ludźmi niż ci szpitalni. Bo przecież są innymi - są zdrowymi. Nie mają tego co zbliżyło go w szpitalu z innymi. Nie mają raka (celowo użyłem tego słowa zamiast słowa nowotworu). Cechy od tej chwili szczególnej.
To powoduje –jak słusznie zauważyła forumowiczka loczus – unikanie dotychczasowego otoczenia. Ludzi, spraw i tego wszystkiego co było przed chorobą. Dla ludzi chorych te rzeczy „zwyczajne stare rzeczy i nawyki ” nabrały innego wymiaru i perspektywy. Już ich nie"bawią", jak przed szpitalem. I jest to chyba normalne, gdyż taka choroba wyciska zbyt głębokie piętno w psychice człowieka i ją przewartościowuje szalenie.
Też „rżnąłem głupa” po chorobie, że nic się nie stało, lecz środek mój czuł jednak coś innego.

Pytasz się co zrobić, aby powróciły „tamte czasy” ?

Bądź konsekwentna w tym swoim postępowaniu, ale nie zagłaszcz go jak kota. Litość nie jest potrzebna , ani też współczucie. Dawaj jak najwięcej życzliwego i ciepłego uśmiechu. Uśmiechu, uśmiechu, uśmiechu i …. w różnych sytuacjach i w każdym czasie. To jest strasznie pozytywnie odbierane. To jest furtka na ponowny powrót. Przynajmniej ja to tak odbieram i ciągle czekam na uśmiech moich najbliższych (choć oni o tym nie wiedzą jak ja tego uśmiechu oczekuję).

Czyli śmiech i ... uśmiech to zdrowie. Stara jak świat prawda przecież ! Wykorzystaj tę sentencję.

Kreślę pozdrowienia i życzę uśmiechu - Janusz
.

.