Dexter07
06.10.2008 10:32
Około dwa miesiace temu zauważyłem na szyi ( w okolicy karku) powiększony węzeł chłonny. Lekarka rodzinna przepisała mi antybiotyk, po którym węzeł trochę sie zmniejszył, ale nie zniknął do końca.
Zaniepokojony tym faktem poszedłem na badania krwi. Morfologia, OB, CRP wyszły w normie.
Nie uspokoiło mnie to, wiec wykonałem także USG szyi. Lekarz oprócz tego znalezionego przeze mnie węzełka znalazł także kilka innych (pod żuchwą i na szyi). Mają one różne rozmiary, ale największe mają 14-16mm. Wszystkie zostały opisane jako odczynowe. Powiedział żeby się nie martwić, ponieważ w moim przypadku (mam praktycznie non stop powiększone migdałki, a także problem z zębami)jest to normalne i te węzły mogą już takie pozostać.
Niby uspokoiło mnie to ale nie do końca. Poszedłem jeszcze z tym do onkologa. Onkolog zbadała te węzły palpacyjnie, i powiedziała, ze są to węzły reaktywne,czyli w zasadzie potwierdziła to, co powiedział radiolog wykonujący USG.
W związku z tym mampytanie. Dac sobie juz spokoj z tymi węzałmi, skoro lekarze mówią, zeby się nie martwić?
Z góry dzieki za odpowiedz.
Pozdrawiam,
Dexter07
Zaniepokojony tym faktem poszedłem na badania krwi. Morfologia, OB, CRP wyszły w normie.
Nie uspokoiło mnie to, wiec wykonałem także USG szyi. Lekarz oprócz tego znalezionego przeze mnie węzełka znalazł także kilka innych (pod żuchwą i na szyi). Mają one różne rozmiary, ale największe mają 14-16mm. Wszystkie zostały opisane jako odczynowe. Powiedział żeby się nie martwić, ponieważ w moim przypadku (mam praktycznie non stop powiększone migdałki, a także problem z zębami)jest to normalne i te węzły mogą już takie pozostać.
Niby uspokoiło mnie to ale nie do końca. Poszedłem jeszcze z tym do onkologa. Onkolog zbadała te węzły palpacyjnie, i powiedziała, ze są to węzły reaktywne,czyli w zasadzie potwierdziła to, co powiedział radiolog wykonujący USG.
W związku z tym mampytanie. Dac sobie juz spokoj z tymi węzałmi, skoro lekarze mówią, zeby się nie martwić?
Z góry dzieki za odpowiedz.
Pozdrawiam,
Dexter07