Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

IV stopień - jakie szanse? czy ktoś miał??

Autor: Aga • 29.09.2008 15:25 • 7 odpowiedzi

Aga

29.09.2008 15:25

Odpowiedz

Witam! Moja mama ma IV stopien ziarnicy, zaatakowana wątroba, śledziona. Dziś maja jej podac 1 chemię- 1/2 dawki ze względu na bardzo złe wyniki krwi- mało płytek i będą obserwowac co sie dzieje. Czy może ktoś leczył się w takim zaawansowanym stadium? Napiszcie wszelkie informacje proszę.

Morela

29.09.2008 15:30

Odpowiedz

O 17:25, dnia 2008-09-29 Aga napisał(-a):

Witam! Moja mama ma IV stopien ziarnicy, zaatakowana wątroba, śledziona. Dziś maja jej podac 1 chemię- 1/2 dawki ze względu na bardzo złe wyniki krwi- mało płytek i będą obserwowac co sie dzieje. Czy może ktoś leczył się w takim zaawansowanym stadium? Napiszcie wszelkie informacje proszę.

Hej

ja skonczyłąm leczenie ziarnicy w stopniu 4. w czwartek jade na peta.wszystko bedzie dobrze!!!musi byc dobrze to się dobrze leczy , nie patrz na stopien ja kiedys myslałam ze 4 stopien oznacza najgorsze wcale tak nie musi byc , czwrty moze byc lepiej leczony niz pierwszy czy drugi , wszystko zalezy od organizmu jak zareaguje na podawana chemie.bedzie dobrze

ewu

29.09.2008 16:09

Odpowiedz
Dokładnie: wszystko zależy od organizmu.
Też miałam IV stopień, jestem 5 lat w remisji. Obyło się nawet bez naświetlań. Tylko, że miałam zasiedlony szpik kostny, nie śledzionę i wątrobę.

Aga

29.09.2008 17:12

Odpowiedz

Bardzo Wam dziękuję za te słowa! Obawiałam się, że według klasyfikcji to jesteśmy trochę na przegranej pozycji, więc naprawdę dużo dla mnie znaczy to co piszecie! Serdecznie pozdrawiam!

Karkurt

29.09.2008 19:53

Odpowiedz

O 19:12, dnia 2008-09-29 Aga napisał(-a):

Także miałem lV stopień i wchodzę w piaty rok remisji.

Zgadzam się z koleżankami i jestem przekonany, że stopień jeszcze niczego nie przesądza. Dużo zależy od organizmu i właściwie dobranego leczenia.

rydzadam

06.10.2008 11:26

Odpowiedz

O 21:53, dnia 2008-09-29 Karkurt napisał(-a):

O 19:12, dnia 2008-09-29 Aga napisał(-a):

Także miałem lV stopień i wchodzę w piaty rok remisji.

Zgadzam się z koleżankami i jestem przekonany, że stopień jeszcze niczego nie przesądza. Dużo zależy od organizmu i właściwie dobranego leczenia.

Stopień przy chłoniakach nie ma praktycznie wpływu na wyniki działania chemii. Świadczy tylko o postępie choroby. Równie dobrze można umrzeć pół roku po wykryciu ZZ 1.stopnia, a wyleczyć na dziesiątki kolejnych lat ZZ 4.stopnia z zawalonym szpikiem i wieloma innymi organami. A jeśli wierzyć statystyce - faktycznie większe szanse na wyleczenie mają osoby z 1, czy 2 stopniem zaawansowania, niż np. czwartym.

edyta

21.10.2008 08:29

Odpowiedz

O 13:26, dnia 2008-10-06 rydzadam napisał(-a):

O 21:53, dnia 2008-09-29 Karkurt napisał(-a):

O 19:12, dnia 2008-09-29 Aga napisał(-a):

Także miałem lV stopień i wchodzę w piaty rok remisji.

Zgadzam się z koleżankami i jestem przekonany, że stopień jeszcze niczego nie przesądza. Dużo zależy od organizmu i właściwie dobranego leczenia.

Stopień przy chłoniakach nie ma praktycznie wpływu na wyniki działania chemii. Świadczy tylko o postępie choroby. Równie dobrze można umrzeć pół roku po wykryciu ZZ 1.stopnia, a wyleczyć na dziesiątki kolejnych lat ZZ 4.stopnia z zawalonym szpikiem i wieloma innymi organami. A jeśli wierzyć statystyce - faktycznie większe szanse na wyleczenie mają osoby z 1, czy 2 stopniem zaawansowania, niż np. czwartym.

Święte słowa!

kasia b.

21.10.2008 09:23

Odpowiedz
Pamietaj, że ziarnicę leczy się bardzo dobrze niezależnie od stopnia zaawansowania.Wystarczy wejść w galerię "ozdrowieńcy",by przekonać się, ile osób z IV stopniem cieszy się teraz dobrym zdrowiem.Klasyfikacja ziarnicy w zależności od stopnia to nie wszystko.Liczy się także wielkość zmian.O IV stopniu świadczy zajęcie innych organów, tak jak u Twojej mamy.Mój mąż ma II stopień,bo nie zajęło mu innych organów.Za to powiekszone pakiety węzłowe w klatce piersiowej sięgaly w najwiekszym rozmiarze ponad 20 cm.Lekarka powiedział,że to gorzej niż niejedne IV stopień.Nawet nie wiem,gdzie się to pomieściło.Jest w połowie leczenia i najwiekszy pakiet zmniejszył się do zaledwie nieco ponad 4 cm.
Bądź dzielna.Mama przy odpowiednim nastawieniu na pewno się wyleczy.Leczenie jest upierdliwe,ale liczy sie końcowy rezultat,który może być tylko jeden-remisja