Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

szczepienia przeciw chor. tropikalnym

Autor: aneta • 20.07.2008 20:23 • 9 odpowiedzi

aneta

20.07.2008 20:23

Odpowiedz
witam,
Czy ktoś z Was miał do czynienia ze szczepieniami na choroby tropikalne? Wybieram się do południowej Azji na urlop, i zastanawiam się, czy mogę się zaszczepić na jakieś malarie i inne "gady".
Jestem po zakończeniu leczenia już 5 lat...
Pozdrawiam
Aneta

madzia1

20.07.2008 20:30

Odpowiedz

O 22:23, dnia 2008-07-20 aneta napisał(-a):

witam,

Czy ktoś z Was miał do czynienia ze szczepieniami na choroby tropikalne? Wybieram się do południowej Azji na urlop, i zastanawiam się, czy mogę się zaszczepić na jakieś malarie i inne "gady".

Jestem po zakończeniu leczenia już 5 lat...

Pozdrawiam

Aneta

myślę, że ANIARG by coś na ten temat wiedziała więc z nią musiałabyś się skontaktować.

polee

22.07.2008 07:14

Odpowiedz

pytalam kiedys lekarki, bo mialam sie szczepic (zoltaczki, dur brzuszny i takie tam na wyjazd do Azji) i lekarka powiedziala, ze mam sie traktowac jak zdrowa osobe i nie widzi przeciwskazan... a mialam sie szczepic po pol roku remisji

aniarg

22.07.2008 10:49

Odpowiedz

O 22:23, dnia 2008-07-20 aneta napisał(-a):

witam,

Czy ktoś z Was miał do czynienia ze szczepieniami na choroby tropikalne? Wybieram się do południowej Azji na urlop, i zastanawiam się, czy mogę się zaszczepić na jakieś malarie i inne "gady".

Jestem po zakończeniu leczenia już 5 lat...

Pozdrawiam

Aneta

Wywołana do odpowiedzi stawiam się:)) W zeszłych roku byłam w Afryce. Szczepiłam się na dur brzuszny, żółtaczki Ai B i tężec. Na malarię nie ma szczepionki tylko łyka sie tabletki na odstraszanie moskitów. Póki co nic mi nie jest po tych szczepieniach. Moja hematolog mówi, że już lepszym złem jest dla nas zaszczepienie się na te choroby tropikalne niż zachorowanie na nie. Ale oczywiście podróże odradza , ale to już przerobiony temat pt "ziarnica nie lubi zmian klimatu".

Ja bym radziłam się zaszczepić. Ostrzegam tylko że dur brzuszny kosztuje z 300zł i działa tylko 3 lata. UIważaj też na to co jesz i pijesz. A szczególnie na amebę. Na to nie ma szczepionki a bardzo wyniszcza organizm. No to tyle. W razie pytań pisz.

aneta

24.07.2008 10:32

Odpowiedz

O 12:49, dnia 2008-07-22 aniarg napisał(-a):

O 22:23, dnia 2008-07-20 aneta napisał(-a):

witam,

Czy ktoś z Was miał do czynienia ze szczepieniami na choroby tropikalne? Wybieram się do południowej Azji na urlop, i zastanawiam się, czy mogę się zaszczepić na jakieś malarie i inne "gady".

Jestem po zakończeniu leczenia już 5 lat...

Pozdrawiam

Aneta

Wywołana do odpowiedzi stawiam się:)) W zeszłych roku byłam w Afryce. Szczepiłam się na dur brzuszny, żółtaczki Ai B i tężec. Na malarię nie ma szczepionki tylko łyka sie tabletki na odstraszanie moskitów. Póki co nic mi nie jest po tych szczepieniach. Moja hematolog mówi, że już lepszym złem jest dla nas zaszczepienie się na te choroby tropikalne niż zachorowanie na nie. Ale oczywiście podróże odradza , ale to już przerobiony temat pt "ziarnica nie lubi zmian klimatu".

Ja bym radziłam się zaszczepić. Ostrzegam tylko że dur brzuszny kosztuje z 300zł i działa tylko 3 lata. UIważaj też na to co jesz i pijesz. A szczególnie na amebę. Na to nie ma szczepionki a bardzo wyniszcza organizm. No to tyle. W razie pytań pisz.

Wielkie dzięki za odpowiedź. Z mojego rozeznania wynika, że w pakiecie szczepień zalecanych jest WZW A + B (lekarz powiedział mi, że 'B' już nie muszę, gdyż zrobiłam je sobie tuż przed chemią), Błonica, Tężec, Polio (tu mi lekarz odradza, gdyż jak twierdzi - byłam szczepiona jako dziecko i to wystarczy) oraz dur brzuszny. Te tabletki na malarię mi z góry odradził, gdyż "po mojej chorobie nie poleca". No nic, tak jak piszesz - lepsze zło zrobić szczepienia...

Wielkie dzięki za informacje od wszystkich! Grunt, to korzystać z życia i turlać się gdzie można ;)

Pozdrawiam serdecznie,

Aneta

ps. Aniarg, u mnie dur - 150zł ;)

aniarg

25.07.2008 17:32

Odpowiedz

Na malarię radzę ci jednak łykać te tabletki. Lekarz może ci odradzać po chorobie je łykać ale co będzie jak malarię złapiesz ???? ... Już lepiej je łykaj. Ja łykałam.

Nessa

09.07.2015 13:47

Odpowiedz
Ktoś ma jakieś nowe spostrzeżenia w temacie? ;)

W lutym wybieram się w rejony Malezji ( Singapur, może Kambodża, się zobaczy jeszcze.

Ktoś po długim czasie od szczepień na dur/tężec jest w stanie coś napisać??

Wybieram się do lekarza w tej sprawie, ale różnie bywa z wiedzą w tym temacie niestety. Profilaktykę antymalaryczną raczej sobie daruję z uwagi na niskie ryzyko tam akurat.

Mam jednak obawy o Dengę. Coraz częściej atakuje i zdarza się w miastach właśnie. Jednym z jej objawów jest porządny zjazd leukocytów i płytek. Zastanawiam się na ile groźniejsza byłaby dla mnie ta choroba :| Moje leukocyty 4 lata po leczeniu nadal oscylują na poziomie 3-3,5.
Mimo to nie choruję nawet na katar, ale jednak denga to coś innego ;p

Marcysia

09.07.2015 18:39

Odpowiedz

O 15:47, dnia 2015-07-09 Nessa napisał(-a):

Witajcie, ja duzo zwiedzam i zmieniam klimat. Bali, Stany, Singapur, dubai, Wietnam i wiele innych i sie nie szczepilam. Uwazam, ze nie warto. Wybor nalezy do Was. Remisja 1.5 roku. Pierwszy daleki wyjazd Azja 3 m-ce po naswietlaniach 😜

Zmieni> Ktoś ma jakieś nowe spostrzeżenia w temacie? ;)

W lutym wybieram się w rejony Malezji ( Singapur, może Kambodża, się zobaczy jeszcze.

Ktoś po długim czasie od szczepień na dur/tężec jest w stanie coś napisać??

Wybieram się do lekarza w tej sprawie, ale różnie bywa z wiedzą w tym temacie niestety. Profilaktykę antymalaryczną raczej sobie daruję z uwagi na niskie ryzyko tam akurat.

Mam jednak obawy o Dengę. Coraz częściej atakuje i zdarza się w miastach właśnie. Jednym z jej objawów jest porządny zjazd leukocytów i płytek. Zastanawiam się na ile groźniejsza byłaby dla mnie ta choroba :| Moje leukocyty 4 lata po leczeniu nadal oscylują na poziomie 3-3,5.

Mimo to nie choruję nawet na katar, ale jednak denga to coś innego ;p

Lena

10.07.2015 22:06

Odpowiedz
Czytałam na stronach jakiegoś amerykańskiego stowarzyszenia nt. szczepień po chłoniakach i tylko "żywe" szczepionki są zabronione, z tego co pamiętam np. gruźlica.
Zjeździłam masę dziwnych krajów, szczepiłam się w 2000 r., ale teraz po leczeniu chyba nie zaryzykuję. To co się dzieje w organiźmie po podaniu szczepionki to masakryczna stymulacja układu odpornościowego, czego mamy unikać, a ryzyko zachorowania niewielkie....chyba, że ktoś jedzie na wyprawę w stylu Wojciechowskiej i siedzi w dżungli miesiąc jedząc zupę z małpy. A tabletki na malarię to każdy mi odradzał nawet jak byłam zdrowa.

Marcysia

11.07.2015 19:41

Odpowiedz

O 00:06, dnia 2015-07-11 Lena napisał(-a):

Czytałam na stronach jakiegoś amerykańskiego stowarzyszenia nt. szczepień po chłoniakach i tylko "żywe" szczepionki są zabronione, z tego co pamiętam np. gruźlica.

Zjeździłam masę dziwnych krajów, szczepiłam się w 2000 r., ale teraz po leczeniu chyba nie zaryzykuję. To co się dzieje w organiźmie po podaniu szczepionki to masakryczna stymulacja układu odpornościowego, czego mamy unikać, a ryzyko zachorowania niewielkie....chyba, że ktoś jedzie na wyprawę w stylu Wojciechowskiej i siedzi w dżungli miesiąc jedząc zupę z małpy. A tabletki na malarię to każdy mi odradzał nawet jak byłam zdrowa.

Popieram lene.