dorota
08.07.2008 15:38
Kochani moi,jestem w totalnym dolku.
Moja mama w zeszlym roku przechodzila chemio- i radioterapie,po wykryciu chloniaka w wezlach chlonnych szyjnych.
Rok fajnie sie czula myslalysmy,ze choroba za nami.a tu sie okazuje,ze jest nawrot.
Tym razem choroba napewno zaatakowala wezly pachwinowe.A TK za dwa tyg pokaze czy jeszcze jakis dodatkowo inny narzad.Wtedy tez bedzie wiadomo jakiej terapii bedzie poddana.Martwi mnie pojawiajaca sie zmniejszona ilosc limfocytow.Tak strasznie sie boje.
Moja mama bardzo rozpacza,a ja jestem tez tym faktem zalamana.A bezsilnosc wobec choroby tez dobija.
Wiem,ze musze byc jej podpora ale bardzo duzo mnie to kosztuje.
Wiem tez ze trzeba czekac.Ale to jest takie straszne.
Boje sie ,ze teraz mame strace.
Moja mama w zeszlym roku przechodzila chemio- i radioterapie,po wykryciu chloniaka w wezlach chlonnych szyjnych.
Rok fajnie sie czula myslalysmy,ze choroba za nami.a tu sie okazuje,ze jest nawrot.
Tym razem choroba napewno zaatakowala wezly pachwinowe.A TK za dwa tyg pokaze czy jeszcze jakis dodatkowo inny narzad.Wtedy tez bedzie wiadomo jakiej terapii bedzie poddana.Martwi mnie pojawiajaca sie zmniejszona ilosc limfocytow.Tak strasznie sie boje.
Moja mama bardzo rozpacza,a ja jestem tez tym faktem zalamana.A bezsilnosc wobec choroby tez dobija.
Wiem,ze musze byc jej podpora ale bardzo duzo mnie to kosztuje.
Wiem tez ze trzeba czekac.Ale to jest takie straszne.
Boje sie ,ze teraz mame strace.