milva
11.06.2008 12:46
Hej!!Nic mnie tak nie wkurza jak rzekomo bezsilni lekarze ktorzy nie wiedza jaka diagnoze postawic.Albo ja taka wymagajaca jestem..W kazdym razie juz od dluzszego czasu pobolewa mnie szyja.Na tyle jest to denerwujace ,ze postanowilam isc do lekarza rodzinnego.On oczywiscie nic nie stwierdzil,bo wezly ponoc nie sa po badaniu palpacyjnym powiekszone.Poszlam wiec prywatnie na USG.Tam tez nic nie wyszlo,tzn powiekszone sa ale nieznacznie.Potem sie dopatrzylam, ze w wyniku nie ma nic o w.obojczykowych.Ale dalam spokoj.Minal rok a ta szyja mi caly czas jakos tak dokucza,jakbym byla "przewiana" lub przedzwigana czy cos w tym stylu.Poszlam na kolejne usg i tu tym razem lekarz zrobil usg calej szyi i stwierdzil ze jeden z wezlow ( po tej stronie co mnie boli szyja) jest powiekszony -13mmx8mm.Zapytalam sie co z tym, a on ze jest to wezel raczej odczynowy i w sumie to mozna zrobic biopsje ale pewnie nikt sie na to nie zdecyduje bo to pojedynczy wezel i nie jet taki duzy.Mial bardzo niepwena mine i ostatecznie kazal obserwowac i przyjsc za 3 miesiace na kontrole... Mam czekac czy isc do kogos innego??Madrzy tego forum radzcie cos;)