Ziarnica.pl
← Wróć do działu Chemioterapia
Chemioterapia

Objawy po chemii

Autor: Carinka • 11.02.2005 19:31 • 17 odpowiedzi

Carinka

11.02.2005 19:31

Odpowiedz

Hej mam pytanko związane ze skutkami ubocznymi po chemii.Mianowicie jak sobie z nimi radzić?Chodzi mi tu o zgagę czyli palenie w brzuszku, ciągle jestem nienajedzona-jem mało szybko głodnieję-totalny brak apetytu no i jestem słaba na co obawiam się lekarstwa nie ma.Jeżeli ktoś z was zna jakieś doobre"babcicne" metody albo jakąkolwiek inną ale skuteczną będę wdzięczna za radę.Pozdrawiam :)

Ali

11.02.2005 19:35

Odpowiedz
czesc,

no strasznie mi przykro ale nie wiem jak zalagodzic zgage. Jak powiedziale o tym pielegniarce powiedziala mi zebym wzial renigast, ale ja nie lubie brac lekarstw, wiec nie probowalem.
Co do jedzenia - ze duzo - to dobrze - jak Ci troszke cialka przybedzie to nawet lepiej - maz bedzie mial sie do czego przytulic :). A tak serio, lepiej wiecej niz mniej. Ja przez pierwsze 3 dni po chemi trace 1kg dziennie! Za kazdym razem! Pozniej nadrabiam w przeciagu tygodnia. Tak juz chyba jest.
Pozdrowka
Ali

Ali

11.02.2005 19:41

Odpowiedz
Ach...maly dodatek....

masz zgage - ale malo jesz - a masz apetyt. Wiem cos o tym:(
Po 1 i 2 chemi za kazdym razem moj mozg chcial jesc a moj zoladek mowil NIE. dlatego wlasnie tracile 1kg dziennie. ale na 4 dzien wszystko wracalo do normy:)
Ktora masz chemie?
Moze lepiej napisz na GG:7356170
Pozdrowka

baldi

11.02.2005 19:42

Odpowiedz

2005-02-11 20:31... Carinka napisał(a):

Chodzi mi tu o zgagę

kurcze, bylo o tym na forum.. (nie, ze sie czepiam, tylko chcialbym pomoc, a trzeba by cale forum przeorac)

ja w CO-I dostawalem takie fajne mleczko w buteleczce (nie pamietam nazwy), ktore naprawde lagodzilo objawy i bylo stosunkowo smaczne. co prawda w warunkach domowych tego dostac nie mozna, ale zakladam, ze zgage masz w niedalekim okresie po chemii, wiec moze udaloby sie ze szpitala wyprosic jedna-dwie flaszki ;)

Laguna

12.02.2005 08:59

Odpowiedz

2005-02-11 20:42... Baldi napisał(a):

2005-02-11 20:31... Carinka napisał(a):

Chodzi mi tu o zgagę

kurcze, bylo o tym na forum.. (nie, ze sie czepiam, tylko chcialbym pomoc, a trzeba by cale forum przeorac)

ja w CO-I dostawalem takie fajne mleczko w buteleczce (nie pamietam nazwy), ktore naprawde lagodzilo objawy i bylo stosunkowo smaczne. co prawda w warunkach domowych tego dostac nie mozna, ale zakladam, ze zgage masz w niedalekim okresie po chemii, wiec moze udaloby sie ze szpitala wyprosic jedna-dwie flaszki ;)

Hej te mleczko to MEGACE, drogi srodek, ale ja go dostałam do domku, poprosiłam lekarza.

aniarg

12.02.2005 20:26

Odpowiedz

2005-02-11 20:31... Carinka napisał(a):

Hej mam pytanko związane ze skutkami ubocznymi po chemii.Mianowicie jak sobie z nimi radzić?Chodzi mi tu o zgagę czyli palenie w brzuszku, ciągle jestem nienajedzona-jem mało szybko głodnieję-totalny brak apetytu no i jestem słaba na co obawiam się lekarstwa nie ma.Jeżeli ktoś z was zna jakieś doobre"babcicne" metody albo jakąkolwiek inną ale skuteczną będę wdzięczna za radę.Pozdrawiam :)

ja piłam dużo herbaty miętowej, pomagało na prawdę , ciepła herbata czyniła cuda

magga

08.03.2005 16:54

Odpowiedz

boszz to ja jakis freak abslutny jestem... lece na beacoppie, jestem po 4 wlewce, przytylam ..uwaga 12 kg, wciagam wszystko co nie ucieka na drzewo, a lekarze sie ciesza i zwalaja wszystko na encorton (sterydy):)

a tak powaznie na brzuszkowe problemy jako oslonke ja dostalam prazol i ranigast..

pozdrawiam

2005-02-11 20:31... Carinka napisał(a):

Hej mam pytanko związane ze skutkami ubocznymi po chemii.Mianowicie jak sobie z nimi radzić?Chodzi mi tu o zgagę czyli palenie w brzuszku, ciągle jestem nienajedzona-jem mało szybko głodnieję-totalny brak apetytu no i jestem słaba na co obawiam się lekarstwa nie ma.Jeżeli ktoś z was zna jakieś doobre"babcicne" metody albo jakąkolwiek inną ale skuteczną będę wdzięczna za radę.Pozdrawiam :)

MILA

09.03.2005 08:12

Odpowiedz
Witam
Jesli chodzi o ten szalony apetyt to po prostu trzeba zeby ktos tego zabranial. Ja tak robilam wlasnej corce. Teraz mi jest wdzieczna ze nie zrobila sie jak szafa. Chociaz przytyla i to sporo, ale przeciez nie to jest najwazniejsze. Trzeba walczyc zeby zyc i zyc zeby byc.
Zdrowka wszystkim !!!

baldi

09.03.2005 10:03

Odpowiedz

2005-03-08 17:54... magga napisał(a):

przytylam ..uwaga 12 kg, wciagam wszystko co nie ucieka na drzewo, a lekarze sie ciesza i zwalaja wszystko na encorton

tak, to wina encortonu. gdy mnie tym faszerowano (jakies 30 tabletek dziennie) w ciagu dwoch tygodni "zlapalem" 10 kg.

Aisak

09.03.2005 22:44

Odpowiedz

Jeśli chodzi o negatywy chemii to u mnie gdzieś po 6 dawce zaczynały się już pod kroplówką. Nie mogłam znieść zapachu w sali kiedy leżałam pod kroplówką, do tego dochodziły dreszcze pod koniec podawania. Koło 9 chemii odrzucało mnie już w progu. Jak sobie radziłam? Nie objadałam się rano przed chemią, bo wiedziałam że za kilka godzin i tak to zwrócę- jadłam do syta ale lekko. Przede wszystkim jednak brałam ze sobą mydełko o przyjemnym zapachu. Otwierałam je na sali i podtykałam pod nos gdy mnie nachodziły mdłości-działało, nigdy podczas 12 chemii nie zwymiotowałam a i ratowałam mydełkiem "sąsiadki"(każdy ma swój sposób-obieranie pomarańczy w czasie podawania chemii, popiajnie letniej herbaty z pokrzyw-po wodzie raczej wszyscy wymiotują). No i na te dreszcze które wiedziałam że przyjdę brałam zawsze rozpinany sweter do zarzucenia. Zaraz po podaniu chemii starałam sie zaczać jak najszybsze oczyszczanie organizmu! Dlatego już w szpitalu-obowiązkowo wizyta w toalecie! Potem szybko do domu-i to też w sobie wyrobiłam-żadnego powstrzymywania wymiotów tylko WC zaraz po wejściu do domu(10 minut tragedii i ulga...), zaraz potem letnia herbatka z pokrzywy i obowiązkowa kąpiel! To konieczne by pozbyć się zapachu chemii, plastrów i szpitala-NAPRAWDĘ pomaga. Potem na opuchniętą po lekach io wysuszoną ich działaniem twarz warstwa kremu nawilżającego (wielka ulga!) i odpoczynek w koniecznie wywietrzonym pokoju! Odradzam pastowanie podłóg czy używanie środków do konserwacji mebli odświeżaczy powietrza itp w domu wczasie chemioterapii-niepotrzebny bodziec do wymiotow-wiem coś o tym. Posiłki przez pierwsze 3 dni po chemii raczej lekkie niż smażone, ale nie nalezy sobie niczego odmawiać jesli przyjdzie ochota. Wiem też że np coś co okazało się zjadliwe po jednej chemii ale i tak zakończyło się wymiotami wieczornymi na pewno nie będzie pożądane po następnej chemii(już się źle choremu kojarzy!)-dlatego zachcianki po każdej chemii miałam inne. Należy często wietrzyć pokoj i gdy tylko lepiej się czujemy wychodzić choć na chwilę do innego pomieszczenia w domu, chocby porozmawiać chwilkę z kimś z rodziny lub po prostu posiedzieć w innym otoczeniu-to pomaga, bo leżąc większość doby w łózku można staracić calkiem poczucie czasu i rzeczywistości. Co pomaga? Własnie takie "wycieczki", picie herbaty z pokrzywy(oczyszcza i naprawdę mozna się napić!-a miałam z tym problemy), mi przy braku apetytu pomagało przegryzanie obranych i pokrojonych jabłek! Nie są wskazane owoce i soki cytrusowe, herbata z cytryną-podrażniają przełyk! Wieczorami polecam wyjście sobie na balkonik(w ciepłe dni), posiedzenie sobie chwilę przy uchylonym oknie czy w lepszej formie spacer. Polecam sok z marchwii, odradzam sok z burakow przy problemach z przełykaniem(jest ostry!)-ewentualnie należy go łączyć z innym sokiem, ale nie zmuszać się! Ja tego nie robiłam, za to brałam Ecomer i biorę go do dziś. Polecam. Wiem też z doświadczenia, że pierwsze 2-3 dni po chemii nawet mowienie jest potwoooornie męczące, najchętniej by się zniknęło. Doceniłam wtedy cichą obecność np siostry. NIe wstydźcie się bliskości wobec chorego-głaskanie po ręce czy po łysej główce(dodatkowo okażecie akceptację nowego wyglądu chorego) okazuje się zbawienne i nawet w nagorszych chwilach , w błogiej ciszy może przynieść upragniony sen. Nie wstydźcie się także masazu gdy zajdzie taka potrzeba! Puchnięcie nóg-nawet po uda!- to częsty objaw. Mi pomagała maść Venożel i masaż(nawet automasaż) w kierunku od kostek do gory (czasami także rąk-spuchnięte palce)zawsze w kierunku "do serca")! Na zgagę -także w czasie radioterapii-brałam Rennie-pomaga! Ja w czasie leczenie nie przytyłam ani kilograma ale opuchłam tak, że zmieniły mi się rysy twarzy- dodatkowo brakowało brwi - nie poznawałam się w lustrze. To minie. Co mi pomagało najbardziej? Chyba nie uprzedzanie faktów i nie interesowanie się co może mnie spotkać, jakie będą objawy po tym czy tamtym. Widziałam jak wiele osob katowało się autosugestią i dowiadując się o czymś "co ma większość" miały to na drugi dzień. Lepiej pewnych rzeczy nie wiedzieć!! Ja należę do grupy ktorej takie podejście pomogło ..nawet z uśmiechem!..przejść leczenie i uniknęłam wielu nieprzyjemnych objawów. Naprawdę! Ważne jednak by gdy coś się pojawi pytać zaraz lekarza dlaczego, bo (wiem to po sobie) chory lubi mieć świadomość że to co go spotyka jest "normalne" i nie oznacza końca świata. Uff..rozpisałam się. MAm nadzieję , że nie na darmo:) Pozdrawiam ciepło wszystkich chorych i ozdrowieńców!!!!

Ali

07.04.2005 12:28

Odpowiedz
Nie na darmo. Dobre rady...
Dzieki

Hela

07.04.2005 14:24

Odpowiedz

czy komus z was zdarzylo sie, ze slably rece?...od 2 tyg u mnie tak non stop...trzese sie z zimna i non stop konczyny dretwieja..ale wiem, ze takie sa skutki uboczne chemii...jednak od 2 dni moja lewa reka jest slabsza niz prawa..czasem nie moge nic utrzymac w niej:/ jestem juz 3 tyg po chemii i wczesniej takie "cuda sie nie dzialy"

Aisak

07.04.2005 15:50

Odpowiedz

2005-04-07 16:24... Hela napisał(a):

czy komus z was zdarzylo sie, ze slably rece?...od 2 tyg u mnie tak non stop...trzese sie z zimna i non stop konczyny dretwieja..ale wiem, ze takie sa skutki uboczne chemii...jednak od 2 dni moja lewa reka jest slabsza niz prawa..czasem nie moge nic utrzymac w niej:/ jestem juz 3 tyg po chemii i wczesniej takie "cuda sie nie dzialy"

tak, po długim leczeniu miałam już takie objawy-czasami trudno było utrzymać sztućce....ale wynikało to z wielkiego zmęczenia-pomagał choćby kawałek czegoś bardzo słodkiego. Pozdrawiam serdecznie!!!! :)

koot

07.04.2005 18:45

Odpowiedz
Mnie do tej pory trzesa sie rece, czasem nie moge utrzymac zupy z talerzem...
Na szczescie dretwienie palców u nóg już przechodzi...

Pozdrawiam Was serdecznie z Krakowskiego Rynku ;)

Ali

10.04.2005 20:09

Odpowiedz
no mnie na poczatku troche mrowialy palce w nogach, ale ostatnio przestaly.

zaczelo mnie natomiast po 2 ostatnich wlewach troche tak jakby strzykac w krzyzach i w kosciach. po 3 dniach po chemii przechodzi. czy mieliscie moze to samo?

Ania

12.04.2005 14:14

Odpowiedz

polecam sok zaloesu>:)) oraz (Bioflaksu-spreparowane siemie lniane do dostania w aptekach.:))tudziez jedzenie zmielonych migdałów uprzednio oczywiscie sparzonych>:))

2005-02-11 20:31... Carinka napisał(a):

Hej mam pytanko związane ze skutkami ubocznymi po chemii.Mianowicie jak sobie z nimi radzić?Chodzi mi tu o zgagę czyli palenie w brzuszku, ciągle jestem nienajedzona-jem mało szybko głodnieję-totalny brak apetytu no i jestem słaba na co obawiam się lekarstwa nie ma.Jeżeli ktoś z was zna jakieś doobre"babcicne" metody albo jakąkolwiek inną ale skuteczną będę wdzięczna za radę.Pozdrawiam :)

Aseret

31.10.2010 10:48

Odpowiedz
Witam...odnowiłam wątek z przed pięciu lat..ale nie wiem gdzie mam wpisać swoje pytania, domysły i obawy.
Mąż mój w maju br przeszedł operację wycięcia guza płuca i usunięcia węzłów chłonnych śródpiersia.
Była to klinowa resekcja płuca z usunięciem węzłów chłonnych śródpiersia lecz pozostały nie usunięte węzły z naciekami z grupy X i XI.
Od 30 sierpnia przeszedł radioterapię przyśpieszoną dostawał 1,5 frakcji dziennie.
teraz dostał pierwszy wlew 28.X a 29 płukanie, następnie za tydzień będzie dolewka i powtórka 18 i 19 XI.
Od pierwszego dnia czuje się fatalnie co 20 minut wymioty, nie może jeść, ani pić każdą tabletkę przeciwwymiotną "oddaje" po 4-5 minutach od zażycia, . a na dodatek ciśnienie jest ciągle wysokie... ostatnio mierzone 5 minut temu i jest 188/107 co mam robić...

kamis

09.12.2010 10:53

Odpowiedz

Witam! Także spróbuje wskrzesić ten potrzebny niezwykle wątek. Jestem 4 lata po chemii i radio. Do tej pory czułem się dobrze. Remisja totalna. Niestety od miesiąca czuje się b. źle bolą mnie mięśnie (szczególnie uda, łydki i bicepsy), wysypka (którą do tej pory miałem na barkach i pośladkach) rozpoczęła ekspansję do łokcia i na nogi, pojawiły się czerwone przebarwienia na skórze, spuchły mi dłonie, czuje mrowienie w palcach, które drętwieją mi po nocy choć nie przygniatam ich. Onkolog powiedziała mi, że to późne objawy po leczeniu, ale czy to możliwe po 4 latach??? Co o tym sądzicie, bo ja już odchodzę od zmysłów, tym bardziej, że wyczytałem, iż objawy te pasują w 100% do mieszanej choroby tkanki łącznej. Wyjaśni to badanie ANA, ale wynik dopiero za tydzień, a ja już się cały trzęsę, nie śpię, boli mnie brzuch (z nerwów zapewne). Sam się wykończę niedługo. Pomóżcie proszę.