Mysza
23.04.2008 09:04
Od ponad 8 lat choruję na SM (postępujące uszkodzenia układu nerwowego). Z tego powodu mam wiele różnych problemów, no ale pojawily się nowe, które nie pasują do mojego SM.
Od paru miesięcy mam stany podgorączkowe - od 37 do 38. Powiększone węzły szyjne po prawej strony - od pół roku (ale w tym czasie byłam też wielokrotnie chora - angina, przewlke infekcje układu moczowego i inne). Mimo braku czynnej infekcji temperatura i powiększone węzły chłonne są nadal (lekarz raz mi je badał więc nie mam porównania - jedynie co sama wyczuwałam od pół roku). W morfologi wyszły leukocty poniżej normy i podwyższone OB (ok. 20 czyli nieznacznie).
Lekarka wykluczyła od razu ziarnicę (bo nie mam zlewnych potów) i robi mi diagnostykę w kierunku chorób układowych (podobnie jak SM są one autoimmunologiczne). Także zleciła USG jamy brzusznej i RTG klatki - wyszły w normie.
Zależy mi bardzo, aby "pozbyć się" tej podwyższonej temperatury - bo to pogarsza mój stan neurologiczny. No ale jak narazie nic nie pomaga.
Z tego co czytałam Wasze forum - to przede wszystkim USG węzłów i biopsja wyklczuają ziarnicę. Myślię, że mój limit na poważne choroby wyczerpał i raczej uznaje to za mało prawdopodobne, żeby oprócz SM chorować na coś innego... no ale znam osoby z SM, które miały też pecha zachorować na coś innego.
Jak myślicie - pomęczyć lekarza o badania w kierunku ziarnicy?
Pozdrawiam, Mysza :)