Ziarnica.pl
← Wróć do działu Chemioterapia
Chemioterapia

Czy jest określony czas w którym powinno zlecieć ABVD??

Autor: Nina • 22.04.2005 12:43 • 37 odpowiedzi

Ziazia

24.03.2006 14:19

Odpowiedz

O 15:04, dnia 2006-03-24 KooT napisał(-a):

O 14:02, dnia 2006-03-24 ZiaZia napisał(-a):

Czy ktoś jest w stanie wyjaśnić dlaczego ona tak krótką tą chemię brał, może powinna dłużej??? Ktoś z Was też miał podobnie??? Pozdrawiam

4 leki w 30-40min?? Dziwne... Samo podawanie przeciwwymiotnego zofranu w kroplówce trwało u mnie około 30min ;).

A później to różnie. Czasem dostawałem lek w strzykawce i Pani Jola Kobieta Anioł wstrzykiwała mi dośc tak szybko, poprzez wenflon ;) Brrrr, aż mi się na wymioty zbiera...

nie no autentycznie taki czas podania jak pisałam chemia COOP/ABV coś tam dostawała w zastrzyku faktycznie (chyba to przeciwwymiotne) czasmi też brała tabletki m.in natulan i encorton. 1 wlew - biały woreczek a za tydzień 2 wlew 2 woreczki różowy i biały (ten ostatni na przepłukanie) tak więc nie wiem co jest grane ... ???

małgo

24.03.2006 14:53

Odpowiedz

To ja już nic z tego nie rozumiem. Wlewy u mojej siostry każdorazowo trawały ok 30- 40 min?? Tankowała "witaminki" po czym czemprendzej pakowała sie do samochodu i wracała do domu odchorować swoje (dochodzenie do formy trwało ok 2-3dni) Czy ktoś jest w stanie wyjaśnić dlaczego ona tak krótką tą chemię brał, może powinna dłużej??? Ktoś z Was też miał podobnie??? Pozdrawiam

Nie rozumiem co Cie tak dziwi i jaki sens mają tego typu porównania UWAGA jest różnie, zalezy... na jak troskliwy personel medyczny trafisz ( bo znajdą sie i tacy ktorzy bedą mieli w dupie Twoje żyły ale za to na uwadze Twój cenny czas i chemie puszczą szybko,od osrodka do ktorego trafisz(są rozne praktyki)i wreszcie od tego jak znosisz chemioterapie , widzisz ja znosiłam ją ekstremalnie zle i dlatego moj pobyt w szpitalu sie przedłużał( kroplówki + leki osłonowe leciały wolno, dodatkowo wlewali we mnie litry płynów )Decyzje o pozostawaniu w szpitalu na noc podjelam sama ,nie miałam ochoty by mąz wynosił mnie stamtąd na rekach bo autentycznie zazwyczaj spływałam z powodu zawrotów głowy.

Beta62

20.06.2006 20:02

Odpowiedz

O 14:43, dnia 2005-04-22 Nina napisał(-a):

Słuchajcie czy jest określony czas w przeciągu którego musi zlecieć cała chemia??? Wiadomo, że przy kolejnych wlewach rozp..... żyły i puszcza się wolniej czy ma to wpływ na działanie leku??

Mojej mamie za pierwszym razem zabrało to ok 6h, ale nastepne to juz różnie. Zdarzyło się raz, że jakaś "czarownica bez serca" w białym kitlu podała mamie jeden z leków (ABVD) w strzykawce bezpośrednio dożylnie (5 min). To była masakra. Juz pomijając, że po tym wlewie mama czuła się jakby miałam "wypluc" wnętrzności w toalecie i ogolnie było bardzo ciężko, to wdało się zapalenie żył. Oczywiście miało to wszystko miejsce dlatego, że czasu mało czasu było, ale do chol.... od czego te baby są w tym szpitalu, jak nie od pomocy chorym, a tu masz. Moim zdaniem, nie pozwolic na cos takiego. W końcu chyba można. No a co do naszego przypadku, bo jak widzę nie jesteśmy odosobnieni, mamie wdało się zapalenie żył w tą rękę i do tej pory ma "małe zrosty" żyły na zgięciu łokciowym.

ewelka

27.03.2007 22:12

Odpowiedz
rozpacz mnie ogarnia jak to czytam wszystko. czy ze mna jest cos nie tak? wlasnie jestem po pierwszej chemi i moj wlew trwal 21 godzin!!! dawki chyba normalne mialam:
ADM:43 mg
BLM:17 mg
VBL:10 mg
DTIC:645 mg
i DTIC szlo tak strasznie dlugo az pielegniarka to odlaczyla (w sumie zostalo troszke na spodzie butelki) bo powiedziala ze i tak tam nic nie ma, tylko sama woda. czy to jest zwiazane z moja krwia? bo mam male krazenie i dostaje jakies leki, preductal sie to nazywa. stosowane to jest w niedokrwistosci serca. poza tym cala noc lezalam z lodem na rece bo tak strasznie bolalo. zyly juz mi pekly przy pierwszym wkluciu (jeszcze przed chemia a co bedzie po chemi). a i jeszcze po probie taki ladny babelek znikl i lekarz powiedzial ze bez problemu mozna podawac abvd ale ten babelek po kilkunastu godzinach urosl znow i czerwone sie na okolo zrobilo. opatrunek z rywanola i babelek pekl ale dalej jest czerwone wokol i swedzi. robie sobie te opatrunki ale to moze jakies uczulenie na cos, nie wiem. a moze to przewrazliwienie. za tydzein nastepna chemia i mam nadzieje ze troszke krocej to bedzie trwac i nie bedzie tak bolec.
pozdrawiam

Moonikaaa

28.03.2007 08:23

Odpowiedz
Każdy z moich dotychczasowycg 13 wlewów ABVD trwał maksymalnie 60-70 min.
KOlejny pewnie będzie też koło tego, nigdy nie miałam problemu z tym że podczas podawania żyła boli,pęka czy coś podobnego, a dawki leków mam dość spore.
Najpierw jak zawsze 3 zastrzyki (2 z chemii i zofranek) a pozniej DTIC przez pompe (40-45min) i czerwona jakies 15 min.

Dorta

28.03.2007 15:32

Odpowiedz

Moja chemia ABVD ostatnio trwała prawie cały dzień,miałam podany zafran w tabletce,przed bleo hydrokortizon,potem przepukana butlą soli,na koniec klemastin bo mam kłopoty z plasterkami,uczulają .A wszystko podane w szpitalu,przez wkłucie centralne.Teraz czekam na waskuport bo nie ma jak podać,żyły za słabe,a wkłucie wyleciało samoistnie.Już byłam w planie na zabieg ale poszłam do domu bo odczyn zapalny po wkłuciu,i nie mogą wziąść na blok operacyjny,musze czekać ,PO wszciu będe chodzić na oddział dzienn,przed nawrotem chemia schodziła od 8 do 12 lub 13.

ewelka

29.03.2007 17:35

Odpowiedz
Twoje zyly mowily dosc! i moje chyba tez tak beda mowic bo juz sie buntuja. chyba zaczne popijac czerwone winko na poprawe krazenia to moze szybciej mi to bedzie kapac. jutro jade do domu a we wtorek znow do szpitala - kolejna chemia. mam nadzieje ze to 21 godzin to bylo tylko tak jednorazowo i wiecej sie to nie powtorzy.
Az na sama mysl o tym ciarki mnie przechodza.... wrrrr

Karkurt

29.03.2007 17:48

Odpowiedz

O 19:35, dnia 2007-03-29 Ewelka napisał(-a):

Twoje zyly mowily dosc! i moje chyba tez tak beda mowic bo juz sie buntuja. chyba zaczne popijac czerwone winko na poprawe krazenia to moze szybciej mi to bedzie kapac. jutro jade do domu a we wtorek znow do szpitala - kolejna chemia. mam nadzieje ze to 21 godzin to bylo tylko tak jednorazowo i wiecej sie to nie powtorzy.

Az na sama mysl o tym ciarki mnie przechodza.... wrrrr

Poproś o możliwość założenia portu naczyniowego .Naprawdę warto i nie będziesz myśleć o pękających żyłach i wenflonach .

ewelka

29.03.2007 18:09

Odpowiedz
spytam przy okazji. zobaczymy jak teraz bedzie, czy znajdzie sie jakas sprytna pielegniareczka z powolaniem:)

baldi

29.03.2007 18:11

Odpowiedz

O 20:09, dnia 2007-03-29 Ewelka napisał(-a):

spytam przy okazji. zobaczymy jak teraz bedzie, czy znajdzie sie jakas sprytna pielegniareczka z powolaniem:)

ale to nie ma na co czekac!

po prostu mow, ze boli, ze to, ze tamto i koniec tematu.

maja Ci zalozyc port i koniec.

Matek101

15.05.2007 22:22

Odpowiedz
nie pękaj będzie dobrze...u mnie kroplóweczki to 10h wyrwane z życia w przelotach do 13...ciekawe co to za dawki co w 1-2godzinki schodzą...może mam dłuższą chemię, bo choroba tak bardzo zaawansowana...nie wiem, nie wnikam lekarze prawdopodobnie wiedzą lepiejjavascript: wstawto(7);
[

ewelka

16.05.2007 07:59

Odpowiedz

O 20:11, dnia 2007-03-29 Baldi napisał(-a):

WALCZ O SWOJE!!

walczylam i nie wywalczylam ale jak sie znow zjawie w CO to jeszcze powalcze, bo jest coraz gorzej i boli cholernie. nie beda mieli ze mna tak latwo. a tak przy okazji to ordynatorka powiedziala ze port moze przeszkadzac w radioterapii, a no to nie mialam juz zadnego agrumentu

ewelka

16.05.2007 08:03

Odpowiedz

O 00:22, dnia 2007-05-16 Matek101 napisał(-a):

nie pękaj będzie dobrze...u mnie kroplóweczki to 10h wyrwane z życia w przelotach do 13...

no ja tez tak teraz mam ze 10 godzin to jest min. ale zaciskam zeby i odliczam kropelki do konca, w koncu kiedys musi sie skonczyc

Dorta

16.05.2007 11:40

Odpowiedz
ze port moze przeszkadzac w radioterapii, a no to nie mialam juz zadnego agrumentu

donatien11

16.05.2007 19:51

Odpowiedz

O 14:43, dnia 2005-04-22 Nina napisał(-a):

Słuchajcie czy jest określony czas w przeciągu którego musi zlecieć cała chemia??? Wiadomo, że przy kolejnych wlewach rozp..... żyły i puszcza się wolniej czy ma to wpływ na działanie leku??

Witam dzis mialem pierwszy wlew, j=nieco ponad 2 h 3 rzeczy plus przeciw wymiotny dostalem w strzykawce do wenfonu a 4-ta 1,5h bezposrednio z worka. Robiono mi to w Anglii zastanawiam sie nad powrotem do Polski ale jak czytam te wypowiedzi o kilkunastogodzinnych wlewach i wymiotach to mam powazne watpliwosci!! Czy w Polsce jest inna metoda podawanai chemi?!?

aniuura19

16.05.2007 20:01

Odpowiedz

O 14:43, dnia 2005-04-22 Nina napisał(-a):

Słuchajcie czy jest określony czas w przeciągu którego musi zlecieć cała chemia??? Wiadomo, że przy kolejnych wlewach rozp..... żyły i puszcza się wolniej czy ma to wpływ na działanie leku??

Ja przyjelam 6 cylki ABVD czyli 12 wlewow pierszy trwal z 5 godzin a kazdy nastepny ambulatoryjnie okolo 1,5 do 2,5 godzin max, Tez czasem atakowaly mnie w trakcie wymioty ale marzylam tylko o tym zeby byc juz w domku i spokojnie odpoczac,Naszczcie z zylami nie bylo problemu czasem tylko ukuli mnie 2 razy bo zylka pekla ale ogolnie gorzej wspominam po niz w trakcie :( i bardzo mi nie smakowala bleeeeeeeeeeee

Buziaki i pozdrawiam

baldi

16.05.2007 20:22

Odpowiedz

O 21:51, dnia 2007-05-16 donatien11 napisał(-a):

Czy w Polsce jest inna metoda podawanai chemi?!?

NIE.

zastanawiam sie nad powrotem do Polski ale jak czytam te wypowiedzi o kilkunastogodzinnych wlewach i wymiotach to mam powazne watpliwosci!!

to sie zastanow tez nad tym ile osob mialo kilkunastogodzinne wlewy, a ile osob mialo "normalne"..

Robi

17.05.2007 12:35

Odpowiedz

Pierwsze slysze aby komus podawano ABVD kilkanascie godzin. Ambulatoryjnie trwa to od 1 do 2 godzin. Sam musze zwalniac bo drogie siostrzyczki podkrecaja szybkosc a mnie zyly chca wyskoczyc z bolu. Obecnie jestem po 8 wlewie i tylko raz mialem podawana chemie dluzej niz 2 godziny. Co do wymiotow to tez zdarzylo mi sie to raz gdy siostra pomylila kolejnosc chemii ale od tej pory mam zawsze landrynki mietowe ktore dzialaja i to najwazniejsze.