Witam serdecznie :)
Mam nadzieję, że nie zostanę z wami na długo, choc przyznaję, że podczytując "znalazłam" wiele bardzo sympatycznych osób :)
Mam kilka pytań:
1. Jak przygotowac się do wizyty u onkologa - byc naczczo? Czy skoro to pierwsza wizyta (termin "płynny" - w godzinach od 7 do 15 powinnam byc przyjęta) mam się nie spodziewac żadnych badań wymagajacych pustego żołądka?
2. Jakich argumentów użyc, by nie zostac "spławioną"? Otrzymac wszelką możliwą pomoc i wreszcie zostac zdiagnozowaną?
3. Centrum Onkologii w Gliwicach - dobry ośrodek?
Od siebie dodam, że od listopada powiększają się moje wezły chłonne na szyi - zaczęło się od jednego w kącie żuchwy. Teraz jest ich kilka - nie są duże: 11x7mm do 17x7mm, ale są hypoechogeniczne. Biopsja cienkoigłowa (nie byłam taka "mądra" jak po lekturze forum i dałam się nakłuc nie pociąc) wykazała przewlekłe zapalenie węzłów chlonnych. Po 5 tygodniach antybiotykoterapii węzły są nadal, nadal rosną (2 tyg miały do 10mm) i zwiększa się ich ilośc. Powiekszyły się też po drugiej stronie szyi.
Pozostałe wyniki w normie - krew, USG brzucha, RTG kl. piersiowej, TK głowy. "Objawów" staram się nie szukac ;)
Onkolog w czwartek.
Dzięki za wszelkie rady - przeszłam już dośc z lekarzami - od chirurgów szczękowych, przez laryngologów po neurologów - do tej pory stosowali "spychologię" :(
Dodam jeszcze, że rok temu zostałam zdiagnozowana jako dorosły celiak (jestem na diecie bezglutenowej prowadzonej prawidłowo i bez świadomych śladowych ilości glutenu) - ale z tym ponoc powiększania wezłów szyjnych się nie wiąże...
Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru - Natasza.
Witam serdecznie :)
Mam nadzieję, że nie zostanę z wami na długo, choc przyznaję, że podczytując "znalazłam" wiele bardzo sympatycznych osób :)
moze zabrzmi to niegrzecznie, ale OBYS nie zostala ;-)
Mam kilka pytań:
1. Jak przygotowac się do wizyty u onkologa - byc naczczo? Czy skoro to pierwsza wizyta (termin "płynny" - w godzinach od 7 do 15 powinnam byc przyjęta) mam się nie spodziewac żadnych badań wymagajacych pustego żołądka?
Pierwsza wizyta to z reguly macanki, wywiad i wypisywanie skierowan na badania, wiec raczej nie ma potrzeby byc na czczo..
2. Jakich argumentów użyc, by nie zostac "spławioną"? Otrzymac wszelką możliwą pomoc i wreszcie zostac zdiagnozowaną?
Wiem,ze to niegrzecznie pytaniem na pytanie,ale:
w innym watku pytalas o pozalkoholowe bole wezlow chlonnych. Masz taki objaw??
3. Centrum Onkologii w Gliwicach - dobry ośrodek?
nie wiem :(
Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru - Natasza.
Pozdrawiam, dobrej nocy :-)
Tak Asiu - wydaje mi się, że tak. Nie jest to ból jakiś duży - takie coś, że po prostu wtedy je "czuję" - wczoraj zrobiłam sobie extra test w tym kierunku - wypiłam setkę amaretto (25%) z sokiem jabłkowym ;), no i dość długo w nocy "czułam" te moje węzełki.
Lekarzowi oczywiście o tym powiem, i o innych "domniemanych", których tu nie chcę artykułować, żeby się nie "nakręcać" ;)
P.S. Ww drinka nie polecam - średni był smakowo ;) ale wódki nie lubię, piwa nie mogę, więc kiepski ze mnie smakosz alkoholi :)
amaretto z sokiem pomaranczowym i/lub smietanka 36% (np. w proporcjach 1:1:1). polecam :-) kolor *mocno* sredni, ale smakowo pasuje bardzo :)
dzięki Baldi :)
Tego mi teraz trzeba, zwłaszcza, że dodzwoniłam się właśnie do swojej profesorki od celiakii i kazała podkreślać jutro dobitnie, że celiakia predysponuje chorego do chorób nowotworowych - zwłaszcza wykryta w wieku dorosłym, jak u mnie... A sama celiakia nie ma na 100% wpływu na węzły szyjne, więc mam się nie dać wyśmigać, ze to niby stamtąd.
Zaczynam świrować - kopnijcie mnie w 4 litery, żebym pamietała, że póki nie ma wyniku, nie ma zz, bo inaczej do jutra zejdę na serce i nie będzie żadnych onkologów potzreba ;)
mowisz=masz :>
No i dałam się zbyć ;)
Powiedzcie, czy to normalne, że onkolog każe na własną rękę zrobić badania i przyjść dopiero z wynikami? :O
Mam zrobić badania w kierunku toxoplazmozy i podobnych chorób oraz najlepiej jakby lekarz, który "kazał" mi iść do onkologa wysłał mnie na pobranie węzła i badanie hist-pat - a do CO mam przyjść już z wynikami - standardowa procedura?!?
Kontrola za 3 miesiące - ponoć przez tak krótki okres czasu nawet jeśli to coś poważniejszego, to nie zdąży się rozwinąć na tyle, żeby pogorszyć rokowania (słowa tego lekarza) - i znowu jestem w punkcie wyjścia :-/
No i dałam się zbyć ;)
zuch dziewczynka :-)
Powiedzcie, czy to normalne, że onkolog każe na własną rękę zrobić badania i przyjść dopiero z wynikami? :O
mozna powiedziec tak: "normalna" w dzisiejszych czasach spychologia (wyjasnienie nastapi dalej;)
Mam zrobić badania w kierunku toxoplazmozy i podobnych chorób oraz najlepiej jakby lekarz, który "kazał" mi iść do onkologa wysłał mnie na pobranie węzła i badanie hist-pat - a do CO mam przyjść już z wynikami - standardowa procedura?!?
"Standardowa" procedura w osrodkach/szpitalach ekonomicznych a nie medycznych :/ Ale w sumie "nie ma co sie dziwic", osrodki onkologiczne sa przepelnione pacjentami,maja przyznawane okreslone budzety, a badania potrzebne do wykrycia nowotworow sa drogie (chodzi mi o ct,scytnografie itp) Jesli TEN osrodek dalby Ci skierowanie to musialby bulic "ze swojej kieszeni", jesli skierowanie bedzie z innego osrodka/przychodni to tamta placowka jest zobowiazana oplacic badanie.. Tak mniej wiecej to wyglada,i o to mniej wiecej w tym wszystkim chodzi ;> No ale przeciez "liczy sie dobro pacjenta" :/ ...utopia...
Kontrola za 3 miesiące - ponoć przez tak krótki okres czasu nawet jeśli to coś poważniejszego, to nie zdąży się rozwinąć na tyle, żeby pogorszyć rokowania (słowa tego lekarza) - i znowu jestem w punkcie wyjścia :-/
Kolejny argument przemawiajacy za tym, ze rozmawialas/mialas do czynienia z ekonomista a nie z lekarzem Z POWOŁANIA :/ Zadzwiaja mnie lekarze, ktorzy tak wspaniale potrafia rokowac.. organizm ludzki to nie matematyka, TU nie ma zadnych rokowan.. statystyki na temat nowotworow niech se wsadzi gdzies..
No i dałam się zbyć ;)
zuch dziewczynka :-)
o kurna :/ przepraszam, ale gafa ;)
przeczytalam za pierwszym razem "no i nie dałam sie zbyc"... chyba za bardzo zmeczona juz jestem ;)
przepraszam
Asiu - dzięki za wyjasnienia :)
Ok - ja rozumiem, że koszty i tak dalej, ale niech mi ktoś wreszcie na kartce napisze CO i GDZIE mam zbadać, a nie tak tylko "na gębę" :(
Ja chetnie zapłace za ten wycinek, tylko KTO mi to zrobi ot tak, jak wejdę "z ulicy"?
To można sobie iść do byle chirurga i dać wyciąć co mi się żywnie podoba?!? Pzrecież nie, to by chore było :(
Na dziś umówiłam sie na ważny telefon w tej sprawie - fakt,że specjalista przyjmuje prawie 400km ode mnie, ale ma to być dusza-człowiek, może choć on mnie do końca wysłucha :(
Jak on mnie uspokoi, to ok, siądę na dupce (kopniętej przez Baldiego ;) ) i poczekam sobie te "statystyczne" 3 miesiące ;) męcząc mojego rodzinnego o różne krwiste badania (jak dobrze, że on akurat nie jest ekonomistą, a jak źle, że "zwykłym wiejskim medykiem" a nie specjalistą buuu)
Pozdrawiam i dzięki za zainteresowanie.
Natko
u mnie było tak poszłam do rodzinnego lekarza on wypisał mi skierowanie na oddział chirugi ogólnej tam mnie przyjeli i wycieli czekałam dwa tygodnie na wynik w meidy czasie byłam na wizycie u onkologa obejrzał moje zdjecie rtg i usg i kazał czekać na wynik wycinka , no i jak już miałm wyniki ziarnica mój onkolog dał mi skierowanie do przychodni chemii dziennej pojechaąłm miałam konsultacje dali mi skierowanie na tk i trepanobiopsje i tak zaczęłam moja walke
Natko
u mnie było tak poszłam do rodzinnego lekarza on wypisał mi skierowanie na oddział chirugi ogólnej tam mnie przyjeli i wycieli czekałam dwa tygodnie na wynik w meidy czasie byłam na wizycie u onkologa obejrzał moje zdjecie rtg i usg i kazał czekać na wynik wycinka , no i jak już miałm wyniki ziarnica mój onkolog dał mi skierowanie do przychodni chemii dziennej pojechaąłm miałam konsultacje dali mi skierowanie na tk i trepanobiopsje i tak zaczęłam moja walke
Morela - zdrówka życzę :)
Fajnie, że ten Twój onkolog zdjęcia obejrzał - "mój" tylko dotknął szyi, pach i pachwin. Do dostarczonych przeze mnie wyników nie zajrzał (chyba że w ciągu kilku sekund podczas gdy ja zdejmowałam sweter zdążył przeczytać 5 kartek spisanych przez pielęgniarkę ;) ), o nic się nie spytał, na moje pytania odpowiadał z musu i najchętniej nie odzywał by się wcale :( .
Dobra - no to jeszcze raz rodzinny przede mną - i tak się miałam do niego wybrać z resztą badań ;)
Wraca temat jak bumerang :(
Ktoś w innym wątku pytał o to, co się dzieje z takimi, którym powyskakiwały jakieś węzełki, coś tam badali i... zniknęli - no więc ja ciągle tu jestem, nie zniknęłam, mam się całkiem znośnie.
Wreszcie w środę będę miała pobierany węzeł do hist.-patu. No tym razem to mi chyba nic już kurka nie przeszkodzi wrrr...
Tak sie chciałam wygadać po prostu, bo mnie to już porządnie gniecie.
Pozdrawiam i "już się doczekać nie mogę" kolejnych 2 tygodni.
Wreszcie w środę będę miała pobierany węzeł do hist.-patu. No tym razem to mi chyba nic już kurka nie przeszkodzi wrrr...
Dlugo Cie "diagnozuja",Obiboki :/ no ale niby lepiej pozniej niz wcale..
Tak sie chciałam wygadać po prostu, bo mnie to już porządnie gniecie.
gada,gada,ile sie da :)
Pozdrawiam i "już się doczekać nie mogę" kolejnych 2 tygodni.
Pozdrawiam.
Daj znac jak beda juz wyniki
No i udało się tym razem.
Mam węzełek wycięty, małą sznytę na szyi i czekam na wyniki. 2 tyg i mają być. Dziś jeszcze tego węzełka wysyłali do histopatologa.
I wiecie co? Widziałam go - w tej ampułce - taka fasola sobie leżała, mały jaś, białawe, z śladami krwi i końcówkami po naczyniach, na których sobie był. Nie był straszny - jak wyniki wyjdą na + (tfuu, tfuu!) to tak sobie będę to widziała - niegroźny jasiek i już ;)
Booosz, czemu czas tak powoli leci?
Ktoś w innym watku pytał, co się dzieje, z takimi jak ja - co się o coś pytają, potem znikają :)
No to ja już wiem - wyniki odebrałam - jest "lymphadenitis reactiva" - czyli odczynowe, czyli niegroźne, wprawdzie dalej niewyjaśnione skąd, ale generalnie nie ma w sumie po co dalej szukać.
I tego się będę trzymać :)
W takim razie do NIEdozobaczenia ;)
(czasami podczytam co u Was słychać, ale na tym poprzestanę, choć mili jesteście w znakomitej większości :))) )