Ania
07.01.2008 14:08
Witam, chcialam napisac kilka slow o mojej chemioterapii...zaczne od tego ze lecze sie w USA..na chemioterapie do podobno dobrego zakladu dostalam sie po znajomosci...tu tez tak to sie odbywa czasami..bez znajomosci musialabym czekac o wiele dluzej...a i tak sie naczekalam zanim ostatecznie poznalam swoja diagnoze...po znajomosci mialam zrobiona biopsje itp...troche musialam tu walczyc o swoje..ale my Polacy waleczni jestesmy i sie nie damy. Diagnoza spadla na mnie z zyczeniami urodzinowymi...dokladnie znajomy lekarz ktory zrobil mi prywatnie ta biopsje przyszedl do mnie do pracy zlozyc zyczenia urodzinowe wiedzialam ze przychodzi z diagnoza i moment w ktorym wszedl do biura byl dla mnie oczywisty...w koncu wiem co mi dolega! o dziwo zamiast plakac odetchnelam z ulga ze w koncu wiem..mysle ze nie jedna osoba miala takie uczucie..no nic ale nie o tym chcialam pisac...gdy juz po znajomosci znalazlam swojego lekarza onkologa wszystko ruszylo jak burza! w pon mialam kardiologa, we wtorek Pet, w srode zainstalowali mi port a w czwartek mialam biopsje i pierwsza chemie...wzieli mnie przez zaskoczenie! nie mialam czasu przygotowac sie psychicznie ze maszyna ruszyla...ale pewnie tak jest lepiej...na chemii poznalam wspanialych ludzi, kazdy traktowal mnie jak rodzine, wszyscy wszystko wiedzieli o mnie, w koncu nie bylam anonimowa jednostka. O dziwo jak sie okazalo bylam najmlodsza i jedna z nielicznych bialych osob z pacjentow..widac biali rzadziej choruja, na kazda z chemii przychodzilam sama wiec zeby umilic sobie ten czas czytalam ksiazke...przebrnelam przez kilka super pozycji...mianowicie Ian Gawler " You Can conquer Cancer" , "Najgorszy" W. Lysiaka, "Pięć osób, które spotykamy w niebie" Albom Mitch i nasz kochany "LEsio" Chemielewskiej, przy czym Lesio to nie jest lektura publiczna, ludzie patrzyli na mnie jak na idiotke gdy wsrod ogolnej powagi na sali ja jedna chichralam sie jak glupia ..oj dzieki Pani Chmielewskiej za te chwile..latwiej bylo zniesc ta slodka chemie...jednego razu czytam " Najgorszego" i nagle dziwne rzeczy zaczynaja sie dziac!!! oczy mi sie zezuja!!!nie moglam podniesc wzroku bo uciekal mi do srodka, mowie do sasiadki ze cos jest nie tak, prosze zeby zawolala pielegnirake bo jak na zlosc nikogo wlasnie nie bylo przy nas...a ja nic nie widze ..kolezanka z rakiem jelita uspokolia mnie ze to normalne, zdarza sie przy podawaniu zofranu za szybko , po 15 min wszystko minelo..od tego czasu zwolniono mi podawanie kroplowki tak ze moglabym przeczytac po 1 ksiazce na kazdym posiedzeniu!!!......to tyle o mnie a co wy czytaliscie ciekawego ostatnio???