Ziarnica.pl
← Wróć do działu Czy mam ziarnicę?
Czy mam ziarnicę?

Co jeszcze można zrobić?

Autor: Jaca • 27.12.2007 09:49 • 5 odpowiedzi

Jaca

27.12.2007 09:49

Odpowiedz
Cześć wszystkim.

Pisze do Was, bo liczę, że ktoś będzie umiał mi podpowiedzieć, co jeszcze mogę zrobić by jakoś zidentyfikować przyczyny moich problemów z węzłami chłonnymi.

Post wyszedł bardzo długi, ale liczę że ktoś zada sobie trud i go przeczyta, oraz będzie umiał coś podpowiedzieć.

Opiszę w skrócie moja historię. Mam 26 lat. Jakiś rok temu pojawił mi się na szyi po prawej stronie węzeł chłonny, który zaczął rosnąć ostatecznie osiągnął rozmiary 2-3cm i był wyraźnie wyczuwalny , a nawet widoczny.
W międzyczasie (zanim doszedł do takich rozmiarów) dostałem jakieś antybiotyki i miałem zrobione USG. Wyszło jeszcze kilka węzłów w tych okolicach (hypoechogenicznych), więc padły podejrzenia na ZZ. Ponieważ węzły się nie zmniejszały. Poszedłem do onkologa, skierował mnie na biopsję cienko igłową (nic nie znaleziono), potem na pobranie węzła w całości. Niestety ten największy węzeł był przy tętnicy i nie udało sie go pobrać w całości, więc dostałem wynik badania "niediagonostyczny". Pobrano kolejne węzełki, ale były znacznie mniejsze i tym razem wynik badania był taki, ze nic w nich nie znaleziono.
Dodatkowo miałem robioną tomografię komputerową klatki piersiowej i brzucha (nic złego nie znaleziono). W międzyczasie oczywiście badania krwi (wyniki idealne), oraz poszukiwanie mononukleozy i podobnych chorób dających takie objawy, też nic.
Ogólnie wyszło, ze nic mi nie jest (a w zasadzie to nie wiadomo co mi jest). Ponieważ kolejne węzły się nie pojawiły , a jedyny nadający sie do badania został "zmarnowany" uznano, ze co cokolwiek mi było może już się wyleczyło.

Ja też tak uznałem, bo nie można żyć w ciągłym strachu jednak postanowiłem być trochę bardziej czujny. Przez ponad pół roku po zakończeniu wszystkich badań nic się nie działo.

Jednak trzy tygodnie temu z tyłu na karku (w zasadzie w okolicach potylicy) pojawił sie mały wezełek wielkości ziarnka grochu teraz ma już wielkość ~1,5cm i jest wyraźnie wyczuwalny. Innych wyczuwalnych węzłów brak. Znaczy są jeszcze pod żuchwą (kilka) wszystkie wielkości ponad 1cm i wyraźnie wyczuwalne, ale wydaje mi się że są już od roku i wcześniej lekarze nie zwracali na nie specjalnej uwagi.

Zapisałem się do hematologa (chyba jedyny lekarz u którego nie byłem - bo nikt mnie tam nie skierował), ale termin wizyty to połowa lutego

baldi

27.12.2007 10:13

Odpowiedz
jedyne co ja moglbym poradzic to molestowac o biopsje wezla W CALOSCI.

u mnie tez byl przy tetnicy, wiec mnie uspili i jakos sobie poradzili z wycieciem.

Jaca

27.12.2007 10:33

Odpowiedz

O 11:13, dnia 2007-12-27 Baldi napisał(-a):

jedyne co ja moglbym poradzic to molestowac o biopsje wezla W CALOSCI.

u mnie tez byl przy tetnicy, wiec mnie uspili i jakos sobie poradzili z wycieciem.

Co do węzła przy tętnicy, to teraz już i tak za późno, a wtedy brakowało innych do badania, więc wzięli tamte małe. Musiałem sobie następny "wychodować" :/

No nie mam zamiaru odpuścić i będę "molestował", ale żal mi straconego czasu, zanim sie dostane do hematologa trochę to potrwa, potem zanim sie dostane na wycięcie węzełka znów to potrwa.

Pójście do hematologa prywatnie chyba nie rozwiąże sprawy, bo on pewnie nie może dać skierowania na zabieg, żeby był refundowany?

Może wybrać sie jeszcze raz do onkologa i od niego skierowanie wydębić?

Nie chce siać paniki, ale chciałbym raz a dobrze to dziadostwo wykluczyć, albo potwierdzić.

baldi

27.12.2007 10:46

Odpowiedz
wezly wyszli hipoechogeniczne nie bez powodu.

dobrze kombinujesz - nie dostaniesz RACZEJ NA PEWNO refundowanego skierowania na wizycie prywatnej. jesli dostaniesz to i tak zapewne nie na cito (pilne).

jedyne co mi jeszcze przychodzi na mysl to ewentualne wziecie szkiel z tamtymi wezlami i proba konsultacji w innym osrodku.

zastanawia mnie tylko ten wezel karkowy, chyba nie znam (ale moge sie mylic, pamiec jest zawodna) nikogo kto mial karkowe powiekszone przy ZZ.

Jaca

27.12.2007 10:58

Odpowiedz

O 11:46, dnia 2007-12-27 Baldi napisał(-a):

wezly wyszli hipoechogeniczne nie bez powodu.

dobrze kombinujesz - nie dostaniesz RACZEJ NA PEWNO refundowanego skierowania na wizycie prywatnej. jesli dostaniesz to i tak zapewne nie na cito (pilne).

jedyne co mi jeszcze przychodzi na mysl to ewentualne wziecie szkiel z tamtymi wezlami i proba konsultacji w innym osrodku.

zastanawia mnie tylko ten wezel karkowy, chyba nie znam (ale moge sie mylic, pamiec jest zawodna) nikogo kto mial karkowe powiekszone przy ZZ.

Dzięki za zainteresowanie i podpowiedzi.

Ja też poczytałem troszke i wyczytałem, że węzły podżuchwowe i potyliczne raczej nie są przez ZZ atakowane (a tylko te mam widocznie powiększone). Dlatego pytam czy być może ktoś miał podobny przypadek i co to było.

Daleki jestem od stawiania sobie samemu diagnozy, ale mam nieodparte wrażenie, ze jak sam nie nakieruje jakiegoś lekarza na jakiś trop to się długo będę z tym "bujał" i znów zostanę z niczym.

Ostatnio troszkę pobolewała mnie kość żuchwy (dziwny ból, jakby w środku), ale nie wiem czy sobie przypadkiem nie ubzdurałem tego, bo wcześniej mogłem nie zwracać uwagi.

PS. Tak dla pewności węzeł z tyłu szyi lekko poniżej końca czaszki po lewej stronie to potyliczny, czy jaki?

baldi

27.12.2007 11:03

Odpowiedz
ja biologie zakonczylem na etapie skzoly podstawowej, wiec sam sobie odpowiedz: http://www.bcm.edu/oto/studs/anat/anat12.gif

a jesli idzie o naprowadzanie lekarzy na choroby to czasem tak jest.. jak w skeczu..

P:- moze mi pan zbada wezly chlone..?
L:- taaa. a wie pan co? ja panu zbadam wezly chlonne.
[konsternacja lekarza]
L:- wezly chlonne, wezly chlonne.. gdzie one moga byc..

;-)