Ziarnica.pl
← Wróć do działu Hyde Park
Hyde Park

Przemyślenia związane z programem Ewy Drzyzgi

Autor: Ewcia88 • 05.12.2007 16:43 • 44 odpowiedzi

Ewcia88

05.12.2007 16:43

Odpowiedz

Wkurzyłam sie kiedy słuchałam o prezencie danym nam przez Boga. Bo jaki to prezent byc chorym. Fakt ze mam dużo czasu na myslenie,bo choroba mnie zastopowała, ale nie uważam ze jest to prezent. Jej opowieśc wydawalam mi sie momentami wystylizowana. A co Wy na to?

baldi

05.12.2007 16:59

Odpowiedz
ze to kwestia podejscia do tego.

ja to okreslam mianem stygmatu

anya8888

05.12.2007 17:30

Odpowiedz

hm...kazdy odbiera chorobe w inny sposob, wiec nie powiedzialabym zeby wypowiedz byla wystylizowana

Binka

05.12.2007 17:35

Odpowiedz

O 17:43, dnia 2007-12-05 Ewcia88 napisał(-a):

Wkurzyłam sie kiedy słuchałam o prezencie danym nam przez Boga. Bo jaki to prezent byc chorym. Fakt ze mam dużo czasu na myslenie,bo choroba mnie zastopowała, ale nie uważam ze jest to prezent. Jej opowieśc wydawalam mi sie momentami wystylizowana. A co Wy na to?

Myśe tak samo jak ty.Nie uważam choroby jako prezent dany przez Boga... Prezenty niosą ze sobą przyjemność,radośc a nie ból czy cierpienie.. Mówię jak myslę,ale inni moga podchodzić do tego inaczej.Pozdrawiam :*)

Danka

05.12.2007 17:36

Odpowiedz
Programu nie ogladałam, ale stwierdzenia typu "prezent od Boga, cieprienie uszlachetnia" itp sa dobre dla tych co najwyżej katar maja za sobą. ja tam dobra kobieta byłam i bez tego. A jak Bog chciał, żebym była lepsza, to list mógł napisać.
Nie lubię dorabiania ideologii do pochemicznego żyganka.

Damian

05.12.2007 21:07

Odpowiedz
Mi się program podobał.

Asica

05.12.2007 22:42

Odpowiedz

O 18:36, dnia 2007-12-05 Danka napisał(-a):

A jak Bog chciał, żebym była lepsza, to list mógł napisać.

O ja

zogra

05.12.2007 23:23

Odpowiedz

O 18:36, dnia 2007-12-05 Danka napisał(-a):

ja tam dobra kobieta byłam i bez tego.

dokladnia tak samo mysle ja, ze maz i ja bylilsmy calkiem dobrymi ludzmi i nie potrzeba nam bylo sie uszlachetniac, no ale coz ktos mial inne wobec nas plany... a tak na marginesie, to wlasnie calkiem niedawno, przy okazji budowy naszego wymarzonego domku, moj maz spadl z 1 pietra do piwnicy przez otwor wyciety w podlodze i zlamal kregoslup, czy cierpienie z tym zwiazane to tez prezent od Boga? , bo jakos trudno mi w to uwierzyc....

jutro wyniki kolejnego kontrolnego Peta, oby Bog tym razem dal dobry prezent, jakby nie bylo to Mikolajki

marysia kotvica

05.12.2007 23:27

Odpowiedz
:]

więc jako osoba która to mówiła, wyjaśnie.
jest mi troche trudno bo musieli sporo wyciąć materiału. i sami dziwnie interpretowali również moje słowa.

nie choroba jako taka jest prezentem. Chodzi o całokształt doświadczenia, dla mnie osobiście. pomógł mi w wielu problemach o których nie mówiłam bo sa zbyt osobiste. To doświadczenie jakie Bóg dopuścił dla mnie oprócz bólu i cierpienia ( nigdzie nie mówiłam że go nie było a wręcz kilka minut jej w studiu tłumaczyłam - że owszem był nieraz nie do zniesienia) powtórze OPRÓCZ tego bólu otrzymałam bardzo wiele w kontekście życia wiecznego, podejścia do mojego własnego i jedynego życia jako wolnego człowieka.

a co do tego że pan Bóg mógł napisać list...
może mógł. ale nie do mnie. do mnie trzeba "dużymi literami" i dosadnie. uważam że to że Bóg dopuścił tą chorobe mogło być jedynym sposobem żebym go spotkała

pozdrawiam

MARIETA

06.12.2007 07:56

Odpowiedz
czasami trudno wyjaśnić o co dokładnie chodzi... zwłaszcza przed kamerami!
a ja? nie cieszę się, że byłam chora, ale choroba sprawiła że doświadczyłam wielu pięknych rzeczy, nie osądzam już tak szybko, mam wiecej zrozumienia dla innych, jestem bardziej cierpliwa, a chwil zwątpienia było zaledwie kilka, kilka trudnych chwil
nie chcę być chora ponownie, ale nie żałuję ze byłam...
NIC PRZEZ CHOROBĘ NIE STARACIŁAM, A ZYSKAŁAM WIELE!

Ewcia88

06.12.2007 08:29

Odpowiedz

Marysia zawieszenie broni- po prostu słowo prezent mi sie nie podobało i sie wkurzyłam na maksa ale nerwy szybko przechodzą. Liczyłam na dłuższy program, tylko o ziarniakach, cały dzien czekałam na niego. A tu klops. Twoja krótka wypowiedz i jeszcze do tego jak mowis Z okazji Mikołaja wszystkiego naj...

Karolka

06.12.2007 10:16

Odpowiedz
Słowo "PREZENT" w odniesieniu do ziarnicy faktycznie brzmiało dziwnie - trochę sekciarsko jak dla mnie. Ja również jestem osobą wierzącą - może nie mam takiej potrzeby mówienia o tym publicznie - ale wczorajsza wypowiedź brzmiała nieco obco dla mnie. Zwłaszcza na tle pozostałych historii... Przepraszam, jeśli kogoś rażą moje słowa - tak po prostu to odbieram.

marysia kotvica

06.12.2007 11:35

Odpowiedz
myśle że brzmiało to dla ciebie obco... bo jesteś kimś innym :]
to że ja to tak odebrałam nie oznacza że reprezentowałam jakąś grupe społeczną albo związek zawodowy.

i jeszcze raz chce powtórzyć że program był bardzo pocięty.

a co do tego wyrazu którego sie przyczepiacie. nie wszystkie prezenty są po to żeby było miło - niektóre są poprostu potrzebne.

Karolka

06.12.2007 11:39

Odpowiedz

a co do tego wyrazu którego sie przyczepiacie. nie wszystkie prezenty są po to żeby było miło - niektóre są poprostu potrzebne.

Owszem, niektóre DOŚWIADCZENIA są po prostu potrzebne.

Milka

06.12.2007 13:55

Odpowiedz

a co do tego że pan Bóg mógł napisać list...

może mógł. ale nie do mnie. do mnie trzeba "dużymi literami" i dosadnie. uważam że to że Bóg dopuścił tą chorobe mogło być jedynym sposobem żebym go spotkała

i tutaj calkowicie sie z Toba zgodze Marysiu!

Ze mna jest podobnie...

pozdro

Damian

06.12.2007 14:36

Odpowiedz

Każdy z nas odebrał inaczej wypowiedzi ludzi biorącyh udział w programie.Pozdrawiam

madzia1

06.12.2007 21:29

Odpowiedz

a co do tego wyrazu którego sie przyczepiacie. nie wszystkie prezenty są po to żeby było miło - niektóre są poprostu potrzebne.

Dokładnie Majeczko

Ewcia88

07.12.2007 17:28

Odpowiedz

Jeżeli do mnie pijesz to musze szczerze powiedziec ze nie chce miec wiecej takich "prezentów", wole racjonalne wytłumaczenia niż usprawiedliwianie sobie choroby mocą Boga (tez jestem osoba wierzaca choc nie afiszuje sie wiara). Marysie badzo podziwiam za odwage, ponieważ sama bałabym sie wystapic w telewizji i ujawnic ze przeszłam,miałam taka chorobe (aktualnie nadal jestem w trakcie leczenia), bardzo ja lubie,jako pierwsza do mnie napisała maila i mnie wsparła. Często czytam Jej wypowiedzi,rady i wiem ze stara sie wszystkim pomoc, ale moich pogladów sie nie zmieni. Uważam, ze słowo prezent było nie na miejscu i juz. Nie jestem przeciwko Marysi, tylko przeciwko okresleniu ziarnicy prezentem. W klinice również widziałam osoby bardziej chore niz ja, ale nie dziekowałabym za otrzymanie takiego losu bo widze równiez osoby zdrowe,młode i szczesliwe.

madzia1

07.12.2007 19:29

Odpowiedz

O 18:28, dnia 2007-12-07 Ewcia88 napisał(-a):

Jeżeli do mnie pijesz to musze szczerze powiedziec ze nie chce miec wiecej takich "prezentów", wole racjonalne wytłumaczenia niż usprawiedliwianie sobie choroby mocą Boga (tez jestem osoba wierzaca choc nie afiszuje sie wiara).

Nie piję do Ciebie, chodzi mi o ogół bo nagle o dwa wyrazy zrobiła się taka afera. Wiem, że każdy ma prawo wyrażać tu co myśli i czuje, ale nie przesadzajmy. Nikt tutaj właściwie nie afiszuje sie wiarą, a że przypadkiem Marysia trafiła do tego programu i tak to wszystko określiła to tylko i wyłącznie jej sprawa. Więc koniec wojny nie mam do nikogo nic

Kaska

07.12.2007 20:26

Odpowiedz

Uważam że powinniscie ogladnac jeszcze raz ten program i przysluchac sie dobrze co bylo powiedziane nie "prezent od Boga" , ale " Bog dal mi ta chorobe bo wiedział ze ja sobie z nia poradze , ktos inny moze by nie potrafil"