ja tam dobra kobieta byłam i bez tego.
dokladnia tak samo mysle ja, ze maz i ja bylilsmy calkiem dobrymi ludzmi i nie potrzeba nam bylo sie uszlachetniac, no ale coz ktos mial inne wobec nas plany... a tak na marginesie, to wlasnie calkiem niedawno, przy okazji budowy naszego wymarzonego domku, moj maz spadl z 1 pietra do piwnicy przez otwor wyciety w podlodze i zlamal kregoslup, czy cierpienie z tym zwiazane to tez prezent od Boga? , bo jakos trudno mi w to uwierzyc....
jutro wyniki kolejnego kontrolnego Peta, oby Bog tym razem dal dobry prezent, jakby nie bylo to Mikolajki