bozena
26.11.2007 20:09
bylo dlugo i nerwowo. Czekalismy ponad trzy godziny po to aby pan doktor zapytal sie tylko - "czy jest pan przygotowany do przyjecia?". Potem rejestracja, przebieranie sie w dresik i jazda na 4 pietro. Tam nowi , swiezo przyjeci pacjenci. Bedzie wiadomo jakie bedzie leczenie dopiero jutro po wizycie. Wiemy tylko tyle, ze Istytut Onkologii nie robi centralnego wkucia, tylko szpital Rydygiera. ZOBACZYMY CO SIE DA Z TYM WKUCIEM ZALATWIC, BO KREW MIAL POBIERANA PRZEZ OK.10 MIN.,tak pieklegniarka dlugo szukala dobrej zyly.Obiad byl jednodaniowy, zupka i tyle, a maz lubi sobie pojesc, bedziemy mu dowozic jedzonko, aby nam nie zlichl za bardzo. Mysle, ze wytrzyma i tym razem. Pozdrawiam.......