bozena
22.11.2007 17:55
moj strach przed ponownym leczeniem mojego meza jest coraz wiekszy.A jak on sam sie czuje, tego nikt nie wie. To nie tak mialo byc, ile razy sami zadawaliscie sobie takie pytanie i co, trzeba stawic chorobie czola poraz wtory, bo nie ma innego wyjscia.Tylko czy damy rade, bo nie jestesmy juz tacy mlodzi, a juz tyle przeszlismy. Niedawno nasz 26-letni syn przeszedl druga operacje na otwartym sercu, 4 grudnia minie drugi m-c od operacji, on jeszcze nie doszedl do siebie, a tu trzeba stawic czola nastepnej chorobie. Ile jeszcze mamy sily, aby to przetrwac. Dlaczego to pisze, bo z tego co czytalam wynika, ze jest tu przewaga ludzi mlodych i bardzo juz dojrzalych. Moze bede potrzebowac jakiejs podpowiedzi, wytlumaczenia czegos co dla mnie jest trudne, bo chce pomoc mezowi bardziej dojrzale. Wsparcie z Waszej strony tez nam sie przyda, bo sami wiecie ile osob zostawilo Was w czasie choroby.Dlatego prosze Was, trzymajcie kciuki za powodzenie meza w nastepnej rundzie w walce z ZZ.Pozdrawiam Was serdecznie i zycze duzo, duzo zdrowia. B ozena