Koliber17
22.11.2007 14:31
choruje od maja LP IIA - zajęte węzły podprzeponowe, hematolog zalecił 3-4 cykli abvd, z uwagi na to, że koszmarnie znosiłam chemię (wymioty, osłabienie, beznadziejne wyniki krwii) lekarz zdecydował o zakończeniu chemioterapii po 3 cyklach (6 wlewach. Zrobiłam TK: "W odniesieniu do badania z dnia 28 maja 2007 wyraźna regresja zmian w jamie brzusznej. Ognisko zlokalizowanew wątrobie przy przedniej części szczeliny międzypłatowej prwie całkowicie wycofało sie (widoczny jest obecnie w tym miejscu obszar minimalnie obniżonej densyjności).Poza tym narządy miąższowe jamy brzusznej w normie. Znacznemu zmniejszeniu uległy węzły zlokalizowane w przestrzeni zaotrzewnowej.Węzły przyaortalne obecnie maksymalnie do1,7cm, węzły przy naczyniach biodrowych - poniżej 1 cm. węzełki pooddzielane od siebie, nie tworzą zlewnych pakietów..." powiedziano mi - jest super!!!, a tu podczas przygotowań do naświetleń mówią, że gwarancji na wyleczenie nie mogą mi dać. Będę miała naświetlany prawie cały brzuch w dawce ok 36 q. Czy ktoś z Was jest badź był w podobnej sytuacji? Czy te 6 wlewów wystarczy? Czy powinnam - mimo wszystko wziąc więcej? Od początku moje nastawienie było takie, że ja po prostu z tego wyjdę, że się uda a tu nagle kubeł zimnej wody ... z góry dzieki za wszelkie informacje ... pozdrowienia