Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

sok z buraków i inne mity

Autor: adamk1974 • 19.11.2007 14:25 • 8 odpowiedzi

adamk1974

19.11.2007 14:25

Odpowiedz

Witam. Z kilku źródeł usłyszałem, że ludzie piją sok z buraków 'na poprawę krwi' przy chemioterapii. Komentarz lekarza, któremu raczej bardziej wierzę niż przypadkowym ludziom, to śmiech i westchnienie rezygnacji nad naiwnością ludzką. Z resztą, ponoć należy unikać niepasteryzowanych, nie? Czy ktoś z was ma coś do skomentowania? Ciekaw jestem waszych opinii.Moja diagnoza sprzed 2 miesięcy: ziarnica IIB, jestem w trakcie 2 cyklu.

baldi

19.11.2007 14:35

Odpowiedz

O 15:25, dnia 2007-11-19 adamk1974 napisał(-a):

ponoć należy unikać niepasteryzowanych, nie?

się ponoć samemu robi ;-)

Czy ktoś z was ma coś do skomentowania? Ciekaw jestem waszych opinii.

mozesz na poczatek przejrzec forum. w tym temacie napisano sporo (nawet są przepisy

iwon

19.11.2007 18:25

Odpowiedz

O 15:25, dnia 2007-11-19 adamk1974 napisał(-a):

. Komentarz lekarza, któremu raczej bardziej wierzę niż przypadkowym ludziom, to śmiech i westchnienie rezygnacji nad naiwnością ludzką.

nie widze naiwności ludzi w piciu zdrowych świezo wyciskanych soków. jesli ktoś wierzy, że taki sok mu pomaga to tak bedzie. siła ludzkiej psychiki jest ogromna.

anya8888

19.11.2007 19:57

Odpowiedz

O 19:25, dnia 2007-11-19 iwon napisał(-a):

O 15:25, dnia 2007-11-19 adamk1974 napisał(-a):

. Komentarz lekarza, któremu raczej bardziej wierzę niż przypadkowym ludziom, to śmiech i westchnienie rezygnacji nad naiwnością ludzką.

nie widze naiwności ludzi w piciu zdrowych świezo wyciskanych soków. jesli ktoś wierzy, że taki sok mu pomaga to tak bedzie. siła ludzkiej psychiki jest ogromna.

mo sie wydaje ze w przpadku soku z burakow nie chodzi o sile ludzkiej psychiki a raczej o wlasciwosci tego warzywa.To ze czerwony burak podnosi hemoglobine jest udowodnione, poza tym samam pilam ten soczek i to nie jest mit, wyniki naprawde mialam lepsze.

stasia

19.11.2007 20:25

Odpowiedz

Witam jeżeli chodzi o soki to ja wierzę w to że pomagają w podnoszeniu niektórych parametrów krwi . Mój mąż miał przeszczep 24 września po powrocie do domu robiłam mu soczki codziennie właściwie cały czas robię z marchewki jabłka i buraczka. Owoce wcześnie polewam wrzątkiem.Jest prawie 2 miesiące po przeszczepie i wrócił do pracy , a patrametry krwi np hgb 12,2.Soki też dobrze wpływają na cerę , wiecie jak ona wygląda po chemii ...popieram picie soków domowej roboty

Asica

19.11.2007 22:24

Odpowiedz

O 15:25, dnia 2007-11-19 adamk1974 napisał(-a):

Komentarz lekarza, któremu raczej bardziej wierzę niż przypadkowym ludziom

Gratuluje wiary w lekarza :/ nie kazdy tak wierzy lekarzom,no ale to juz kwestia doswiadczen i traum z nimi zwiazanych..

O 15:25, dnia 2007-11-19 adamk1974 napisał(-a):

Komentarz lekarza to śmiech i westchnienie rezygnacji nad naiwnością ludzką.

U mnie takie westchnienie rezygnacji ma miejsce, gdy na forum pojawia sie kolejny przypadek ZZ leczony poczatkowo antybiotykami :/ tyle,ze "TEMU/MEMU" westchnieniu nie towarzyszy smiech..

Komentarz lekarza, któremu raczej bardziej wierzę niż przypadkowym ludziom,

A kim dla Ciebie jestesmy "MY" = forumowicze ??? Chyba tez jestesmy dla Ciebie przypadkowymi ludzmi,prawda?? Wiec PO CO nas pytasz o zdanie skoro

"raczej bardziej wierzysz"

lekarzowi? :|

O 15:25, dnia 2007-11-19 adamk1974 napisał(-a):

Ciekaw jestem waszych opinii.

Moje opinie na ten temat znajdziesz w innych watkach.TU nie widze sensu wypowiadania swojej opinii skoro i tak

"raczej bardziej wierzysz lekarzowi niż przypadkowym ludziom"

POWODZENIA W LECZENIU !

madzia1

21.11.2007 08:36

Odpowiedz
Wiesz co mój lekarz powiedział mi żebym się nim nie katowała jak go nie lubię, piłam codziennie napar z pokrzywy też podobno pomaga, noi sama robiłam sobie soczek marchewkowy albo marchwiowo - jabłkowy ( w sumie tylko takie lubię ). Doszłam już potem do takiej wprawy, że dwa średnie jabłka i jedna większa marchewka to była szklanka soku. I jedzenia też nie żałowałam sobie - jadłam to co lubię oczywiście z zachowaniem środków ostrożności pt "nic tłustego i ciężkostrawnego" i nic mi nie było. Podobno trzy dni przed chemią i trzy dni po nie powinno się jeść owoców, a mi wtedy zawsze się ich najbardziej chciało i jadłam je i było ok. Pamiętam, że w trakcie drugiego wlewu zachciało mi sie śledzi i mama mi je przywiozła wieczorem - całą noc po nich "umierałam" - siano w głowie zjeść śledzie w trakcie wlewu, ale żeby nie było to szpitalna kolacja to też była jakaś sałatka śledziowa więc czy tak czy tak to i tak bym "umierała" w nocy :-). Więc pij i jedz to co najbardziej lubisz -czas leczenia to czas, w którym należy sobie dogadzać żeby przykryć tym co złe nas spotkało :-) Pozdrawiam

Darek

21.11.2007 09:34

Odpowiedz
a ja piłem dużo wina-czerwonego i wytrawnego i bardzo dobrze mi pomaga aż do tej pory:))

adamk1974

21.11.2007 13:15

Odpowiedz
Fakt, że chciałem usłyszeć wasze = forumowiczów komentarze to chyba nic dziwnego, w końcu razem w tym siedzimy i im więcej się wie tym lepiej. Forum ma chyba służyć wymianie idei, a co kto z niego wyciągnie, to jego. Co do niektórych reakcji typu 'a kim My jesteśmy...' wyczuwam jakąś urażoną dumę czy co? Nie wiem skąd taka drażliwość ;) No i z całym szacunkiem, ale wiara w umiejętności i wiedzę lekarza specjalisty, choć ograniczona, jednak przewyższa wiarę w przekazy ustne co do cudownych środków - choć nie neguję zupełnie picia soków. Komuś trzeba wierzyć, szczególnie, jeśli leczył i leczy dziesiątki takich przypadków jak nasz.
Pozdrawiam wszystkich.