Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Zdobyłem szczyt!

Autor: koot • 04.05.2005 07:33 • 11 odpowiedzi

koot

04.05.2005 07:33

Odpowiedz
Wszedłem na Połoninę Wetlińską 1228mnpm ;) Cały zlany potem, ale warto było widoki niesamowite. A 2 miesiace temu zdychalem po ostatniej chemioterapii ;] Zdjecie: http://koot.art.pl/ja.jpg

Z pozdrowieniami!

ewka

04.05.2005 07:41

Odpowiedz
gratulacje!
a ja niecały rok po chemii zdychałam pełzając na Tarnicę, więc chyba nie mam czym się chwalić.
mięczak jestem.

beata

04.05.2005 08:08

Odpowiedz
moja Domi 2 m-ce po chemioterapii w śniegu po pas brnęła na Nosal a kilka dni później w podobnych warunkach na Halę Gąsienicową :))
pozdrówka dla wszystkich Zdobywców !!

gaia

04.05.2005 14:24

Odpowiedz

gratuluje :) ja tydzien przed rozpoznaniem zdobywlam kasprowy, giewont, doline pieciu stawow.... :) cudownie bylo :) jeden dzien chodzenia nastepny lezenia z wykonczenia :) ale warto bylo

Asica

05.05.2005 05:12

Odpowiedz

no to WY sie sobie licytujcie i zdobywajcie,a ja wolę morze :)

koot

05.05.2005 06:58

Odpowiedz

2005-05-05 07:12... Asica napisał(a):

no to WY sie sobie licytujcie i zdobywajcie,a ja wolę morze :)

Nie no nie pisalem tego zeby sie licytowac ;)

Bardziej, zeby pokazac innym ktorzy sa na poczatku drogi, ze pozniej po leczeniu tez moze byc fajnie ;) Bo ja czesto mialem takie mysli, ze pozniej to juz bede inwalida nie nadajacym sie do niczego...

A morze tez uwielbiam, w tym roku moj pierwszy urlop wykorzystam wlasnie na wyjazd nad morze ;p

Pozdrawiam!

DiDi

05.05.2005 07:25

Odpowiedz
Ale Wam zazdroszcze;( Ja od przeszczepu nie moge sie pozbierac i meczy mnie nawet godzinny spacer:( Czasem wydaje mi sie ze mam duzo sily i energii, ale niestety moj organizm odmawia posluszenstwa i szybko sie mecze...
No ale cierpliwie czekam kiedy bede mogla sie cieszyc dobra forma:)

Pozdrawiam!!!

koot

05.05.2005 09:23

Odpowiedz
Droga DiDi.
Byc moze mialem wiecej szczescia niz inni. Niemniej mocno trzymam za Ciebie kciuki i zycze powodzenia w spinaczce na szyt formy :) Od momentu kiedy zachorowalem nauczylem sie, ze tylko ciezka praca mozna cos osiagnac. Cos z czego naprawde jest sie potem dumnym. A po drodze wiele razy sa momenty w ktorych kiedys bym zrezygnowal i sie poddal. A teraz zaciskam zeby i brne pod prad ;)

Przesylam cieple pozdrowienia
prosto z Krakowa tylko i wylacznie dla Ciebie ;)

DiDi

05.05.2005 11:12

Odpowiedz
KooTcie dzieki za mile slowa otuchy:)
No ja mam nadzieje, ze juz wkrotce odzyskam sily i bede sie czuc tak jak przed leczeniem. Jak narazie musze cierpliwie czekac!

Pozdrawiam Cie serdecznie!!!

aniarg

05.05.2005 16:12

Odpowiedz

a ja jak byłam w irlandii pół roku po leczeniu to wlazłam na najwyzszą górę pod dublinem (sugar coś tam... 912m ale właziłam od poziomu morza bo tam góry są nad morzem hihi)no i wogóle całymi dniami zwiedzaliśmy irlandie , myslałam że będzie gorzej ale nie było super, tylko trochę zmeczenia.

Aga

05.05.2005 16:48

Odpowiedz

2005-05-04 09:33... KooT napisał(a):

Wszedłem na Połoninę Wetlińską 1228mnpm ;) Cały zlany potem, ale warto było widoki niesamowite. A 2 miesiace temu zdychalem po ostatniej chemioterapii ;] Zdjecie: http://koot.art.pl/ja.jpg

Z pozdrowieniami!

Trzymaj tak dalej! W górach zapomina się o tych nie miłych chwilach, które nas dotchnęły podczas leczenia.Powodzenia na kolejnych górskich szlakach!

Martek

07.05.2005 21:47

Odpowiedz
Tak to jest z ta formą.. Jeszcze miesiąc temu gdy weszłam na 2 pietro czułam się jakbym weszła na 20 ... Teraz jest lepiej z dnia na dzień. Gdy zachorowałam pocieszała mnie myśl,że zdążyłam wdrapać się na nasze Rysy przed chorobą, będąc pewna,że powtórka nie może być już realna.Ale tak sobie myślę,że kto wie? Muszę przecież kiedyś pokazać góry synkowi :)