Gosia
16.10.2007 02:55
Mam remisję. Pet potwierdził, że nic nie świeci. :)
Wam wszystkim tego również życzę. Nie było łatwo... Najpierw 7 lat temu błędna diagnoza i leczenie chłonniaka typu "B" i brak remisji. Potem chemia II rzutu w klinice i ponowna weryfikacja histopatologiczna, zmiana diagnozy na ZZ. Następnie ABVD 5 kursów czyli niepełny cykl, ponieważ szpik odmówił współpracy. Po dwóch miesiącach PET zaświecił w kilku miejscach ale skończyło się na obserwacji... Węzeł w brzuchu rósł, rósł i po czterech latach urósł do 5cm. Nieudana próba wycięcia węzła do histopat. Wszyscy zadawali sobie pytanie czy węzeł jest odczynowy czy ziarniczy. I tak to trwało rok. nakłuli go raz, potem drugi i znaleźli komórki ZZ. Kupiłam perukę i rozpoczęłam ABVD. ale po dwóch podaniach zamieniono na ABV...Dostałam 4 kursy, bo więcej już nie mogę tej chemii brać. USG potwierdziło, że węzeł zmalał do 2cm. Lekaż zadecydował , że się naświetlę. Ale, że lokalizacja węzła jest przy aorcie, to obawiał się, że przy okazji naświetleń, mogą zniszczyć się moje komórki macierzyste. Tak więc dostałam paskudną chemię i następnie pobrano moje komórki macierzyste, które dzielnie powędrowały do banku na ewentualny autoprzeszczep w przyszłości. Powróciłam do sił po ostatniej chemii i pojechałam się naświetlać, ale zrobiono USG, potem drugie i nic nie ma. Nie ma węzłów, więc odstąpili od naświetleń. Mam robić usg co miesiąc i basta...
Aż sama w to uwierzyć nie mogłam. Ale remisja jest i cieszę się bardzo.
Życzę Wam wyzdrowienia i uporu w walce. Warto powalczyć…
Wam wszystkim tego również życzę. Nie było łatwo... Najpierw 7 lat temu błędna diagnoza i leczenie chłonniaka typu "B" i brak remisji. Potem chemia II rzutu w klinice i ponowna weryfikacja histopatologiczna, zmiana diagnozy na ZZ. Następnie ABVD 5 kursów czyli niepełny cykl, ponieważ szpik odmówił współpracy. Po dwóch miesiącach PET zaświecił w kilku miejscach ale skończyło się na obserwacji... Węzeł w brzuchu rósł, rósł i po czterech latach urósł do 5cm. Nieudana próba wycięcia węzła do histopat. Wszyscy zadawali sobie pytanie czy węzeł jest odczynowy czy ziarniczy. I tak to trwało rok. nakłuli go raz, potem drugi i znaleźli komórki ZZ. Kupiłam perukę i rozpoczęłam ABVD. ale po dwóch podaniach zamieniono na ABV...Dostałam 4 kursy, bo więcej już nie mogę tej chemii brać. USG potwierdziło, że węzeł zmalał do 2cm. Lekaż zadecydował , że się naświetlę. Ale, że lokalizacja węzła jest przy aorcie, to obawiał się, że przy okazji naświetleń, mogą zniszczyć się moje komórki macierzyste. Tak więc dostałam paskudną chemię i następnie pobrano moje komórki macierzyste, które dzielnie powędrowały do banku na ewentualny autoprzeszczep w przyszłości. Powróciłam do sił po ostatniej chemii i pojechałam się naświetlać, ale zrobiono USG, potem drugie i nic nie ma. Nie ma węzłów, więc odstąpili od naświetleń. Mam robić usg co miesiąc i basta...
Aż sama w to uwierzyć nie mogłam. Ale remisja jest i cieszę się bardzo.
Życzę Wam wyzdrowienia i uporu w walce. Warto powalczyć…