Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

chłoniak a geny

Autor: julia18 • 03.10.2007 22:32 • 11 odpowiedzi

julia18

03.10.2007 22:32

Odpowiedz
Jeden z moich rodziców po 50 roku życia ma zdiagnozowanego chłoniaka. I mam pytanie czy są jakieś skłonności genetyczne do raka które mogłam otrzymać po tym rodzicu.
Jak wygląda sprawa dziedziczności.

Co sądzicie o tym żeby w ogóle przebadać swoje dna pod kontem skłonności do raka jak niema się jeszcze dzieci

Dzięki za pomoc.

baldi

04.10.2007 05:28

Odpowiedz
ja na pytania nie odpowiem, bo "nie mam takiej wiedzy" (jak by to Gosiu okreslil), ale chcialbym bys ugryzla te sprawe z innego pktu widzenia.

1. czy rzeczywiscie chcesz wiedziec jakie Twoje DNA ma sklonnosci? jesli okaze sie, ze mozesz miec nowotwor (dowolnego typu), to myslisz, ze Twoje zycie bedzie.. hmm.. lepsze? ..gorsze..? bedziesz sie bardziej starac zyc "zdrowiej" (cokolwiek by to mialo znaczyc)? a moze na zasadzie "co mi wisi, i tak moge miec raka"..? a co, jesli nigdy go miec nie bedziesz?

2. jesli okazaloby sie, ze MASZ SKLONNOSCI do nowotworow, czy zdecydujesz sie na dziecko? zrezygnujesz ze swiadomego macierzynstwa tylko dlatego, ze MOZESZ MIEC raka? a co, jesli nigdy go miec nie bedziesz?


nie traktuj tego zbyt osobiscie, to jakby moje spojrzenie na dany temat.

Pozdrawiam :)

kowal83

04.10.2007 06:33

Odpowiedz

O 00:32, dnia 2007-10-04 julia18 napisał(-a):

Jeden z moich rodziców po 50 roku życia ma zdiagnozowanego chłoniaka. I mam pytanie czy są jakieś skłonności genetyczne do raka które mogłam otrzymać po tym rodzicu.

Jak wygląda sprawa dziedziczności.

Nie mam zamiaru Cie straszyc, ale napisze jak to jest w mojej rodzinie. Gdy mialem 15 lat na raka zmarl moj ojciec po 5 latach zmarla mama tez na raka pozniej wuja, ciocia babcia. Wszyscy na raka tylko ze kazdy na innego( i nie na ziarnice) i ok 3 tyg od zdiagnozowania. Ja walcze z ziarnica od grudnia zeszlego roku. A wlasciwie to narazie skonczylem 1:0 dla mnie. wiec cheba cos w tym jest.

Choc jak pytalem wlasciwie jak moj starszy brat pytal, czy ziarnica jest dziedziczna to onkolog zaprzeczyl. Nie wiem czy prawde mowil czy tylko po to by go uspokoic.

julia18

04.10.2007 10:05

Odpowiedz
Wiesz jak zakładasz rodzinę to :
1) ingerujesz w życie partnera (on musi się tobą zajmować jak coś się z tobą stanie )
2) jak decydujesz się na dziecko to chcesz by było zdrowe a poza tym musisz się nim zaopiekować.

A ja wole mieć pełne rozeznanie w to w co wkraczam
A rodzina to odpowiedzialność za minimum 2 osoby)

Czy ktoś ma informacje jakie w ogóle analizy dna można zrobić pod kontem raka.
I czy jest takie miejsce na śląsku.

Asica

05.10.2007 01:30

Odpowiedz

O 12:05, dnia 2007-10-04 julia18 napisał(-a):

Wiesz jak zakładasz rodzinę to :

1) ingerujesz w życie partnera (on musi się tobą zajmować jak coś się z tobą stanie )

Wiesz, i na tym polega zwiazek.. "na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie..."

2) jak decydujesz się na dziecko to chcesz by było zdrowe a poza tym musisz się nim zaopiekować.

nie zawsze jest tak jak sie chce..zycie nie zawsze pisze takie scenariusze jakbysmy chcieli..

O 12:05, dnia 2007-10-04 julia18 napisał(-a):

2) jak decydujesz się na dziecko to chcesz by było zdrowe a poza tym musisz się nim zaopiekować.

O 00:32, dnia 2007-10-04 julia18 napisał(-a):

Co sądzicie o tym żeby w ogóle przebadać swoje dna pod kontem skłonności do raka jak niema się jeszcze dzieci

Co sadzisz o tym,ze zalozylas TAKOWY watek na forum,gdzie udzielaja sie laski po/w czasie walki z NOWOTWOREM złośliwym?? Nie sadzisz,ze Twoje wypowiedzi MOGA zasugerowac niektorym z nich,ze sa nieodpowiedzialne,bo zdecydowaly sie na dziecko pomimo,ze maja swiadomosc nawrotu choroby??

Czy ktoś ma informacje jakie w ogóle analizy dna można zrobić pod kontem raka.

Przewaznie badania genetyczne sa robione w celach naukowych, bo kosztuja duzo kasy..Kilka lat temu, w Białym,robiono takie badania..Moj dziadek zmarl na raka prostaty..rodzenstwo mojej mamy dostalo powiadomienia/"zaproszenia",zeby zjawic sie na wyznaczony dzien na bezplatne badania genetyczne..zjechali sie z roznych okolic(niektorzy zabrali swoje dzieci=wnuki dziadka) tylko po to by odpowiedziec na pytania z wywiadu..badanie zrobiono TYLKO mojej mamie,gdyz w czasie wywiadu wyszlo,ze jej corka

danka

05.10.2007 11:07

Odpowiedz
Na tej stronie masz ankietę dla osób, które chciałyby zrobic sobie badania genetyczne http://www.genetyka.com/
- wejdź na informacje dla pacjentów

julia18

05.10.2007 12:40

Odpowiedz

Co sadzisz o tym,ze zalozylas TAKOWY watek na forum,gdzie udzielaja sie laski po/w czasie walki z NOWOTWOREM złośliwym?? Nie sadzisz,ze Twoje wypowiedzi MOGA zasugerowac niektorym z nich,ze sa nieodpowiedzialne,bo zdecydowaly sie na dziecko pomimo,ze maja swiadomosc nawrotu choroby??

Sprawa dziecka pod kontem nawrotu to sprawa między partnerami i ich ustaleń i nie uważam tego za brak odpowiedzialności.

Ale wiadomo że niektóre raki są mocno genetyczne i czy któryś rodzic z łatwością zdecyduje się na dziecko wiedząc że może przekazać mu wadliwe geny? Ja nie dlatego pytam o badania DNA

Każdy podejmuje decyzje wedle własnego uznania

marysia kotvica

05.10.2007 13:42

Odpowiedz
tak mnie naszło - to dość luźne co napisze ale bardzo chce to napisać w imieniu "ewentualnych" dzieci.

Byłam pierwszym dzieckiem moich rodziców. Oboje byli młodzi i zdrowi. lekarka ginekolog po badaniu stwierdziła że będe ciężko upośledzona - takie warzywko. i że może warto mnie usunąć. "pani jest jeszcze mloda po co psuć sobie życie"...

I jeżeli jedyne co mnie spotkało to 18 wspaniałych lat życia i 1 trudniejszy ale za to wspanialszy z ZZ to czy nie było warto?
Nawet jeżeli umrę na ZZ albo inne świństwo to ciesze sie że żyje!

Pozatym nowotwory są teraz tak powszechne że nawet bez pojawienia się ich w poprzednich pokoleniach mogą się przecierz pojawić! i co warto rezygnować z nowego życia???!!!? moim zdaniem nie.

A jeżeli chodzi o kwestie szybkiej śmierci rodzica to z tego co wiem w rodzinie jest dwóch rodziców a nie jeden.
Więc dziecko nie zostaje takie "samo samo"

marysia kotvica

05.10.2007 13:43

Odpowiedz

O 15:42, dnia 2007-10-05 Marysia Kotvica napisał(-a):

tak mnie naszło - to dość luźne co napisze ale bardzo chce to napisać w imieniu "ewentualnych" dzieci.

Byłam pierwszym dzieckiem moich rodziców. Oboje byli młodzi i zdrowi. lekarka ginekolog po badaniu stwierdziła że będe ciężko upośledzona - takie warzywko. i że może warto mnie usunąć. "pani jest jeszcze mloda po co psuć sobie życie"...

Zapomniałam dodać że mama zdecydowała sie odrazu mnie zostawić

Marieta

05.10.2007 20:26

Odpowiedz

O 00:32, dnia 2007-10-04 julia18 napisał(-a):

czy są jakieś skłonności genetyczne do raka które mogłam otrzymać po tym rodzicu.

nawet jeśli możesz, to nie musisz.

gdyby tak było, że ZAWSZE sie zachoruje, bo ktoś w rodzinie chorował, nie robiono-by chyba przeszczepów allogenicznych, a przecież aby ratować komuś życie najlepiej dać mu szpik właśnie od spokrewnionej osoby

ja zdecydowałam się na dziecko (wymodlone, wyczekane) w czasie remisji, podjęliśmy ryzyko, ale bardzo, bardzo sie cieszę z naszego dużego już teraz Maleństwa :)

Asica

06.10.2007 20:18

Odpowiedz

O 14:40, dnia 2007-10-05 julia18 napisał(-a):

Ale wiadomo że niektóre raki są mocno genetyczne

Tak??? A skad to wiadomo? :|

czy któryś rodzic z łatwością zdecyduje się na dziecko wiedząc że może przekazać mu wadliwe geny?

Nie bede sie tu madrzyc i ustapie miejsca dla pana Darwina. Gosciu wymyslil kiedys teorie ewolucji, w ktorej glownie chodzi o:

1.rozrodczosc,

2.dziedzicznosc,

3.mutacje,

4.konkurencyjnosc...

Ciebie najbardziej interesuje dzidzicznosc i geny.. Nie bierzesz tylko pod uwage,ze do "zrobienia dziecka" potrzeba dwojki rodzicow,a idac dalej dziecko dziedziczy 50% z jednego + 50% z drugiego rodzica..Wiec tak naprawde nawet jesli odziedziczylas jakies tam geny ze sklonnoscia do nowotworow to nie oznacza,ze przekazesz je swojemu dziecku..

"Najfajniejsza" jest sprawa mutacji..Nawet przy płodzeniu potomka przez dwojke NAJZDROWSZYCH ludzi moga wystapic mutacje genow i dziecko moze urodzic sie "z choroba nowotworowa" lub jakims innym "paskudztwem"..

Takze jesli myslisz,ze badanie genow pozwoli Ci "zapalnowac przyszlosc" to IMO jestes w bledzie...

Ps.Przepraszam pana Darwina jesli cos naplatalam w interpretacji jego teorii ;) jesli ktos uwaza, ze zle to zrobilam niechaj sprostuje moja wypowiedz ;>

Zoisyte

09.10.2007 06:49

Odpowiedz

O 00:32, dnia 2007-10-04 julia18 napisał(-a):

Jeden z moich rodziców po 50 roku życia ma zdiagnozowanego chłoniaka. I mam pytanie czy są jakieś skłonności genetyczne do raka które mogłam otrzymać po tym rodzicu.

Jak wygląda sprawa dziedziczności.

Co sądzicie o tym żeby w ogóle przebadać swoje dna pod kontem skłonności do raka jak niema się jeszcze dzieci

Dzięki za pomoc.

Opisałem ten problem na forum w wątku dotyczącym ojcostwa po ZZ.

Wystarczy przeczytać.