Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

zmiejszanie i powiększanie się węzłów

Autor: Ania • 07.05.2005 14:16 • 7 odpowiedzi

Ania

07.05.2005 14:16

Odpowiedz
Witam!
Mam takie pytanie: Czy węzły w ziarnicy (nie przy leczeniu) mogą same raz zwiększać się a raz zmiejszać? Np. przy stosowaniu antybiotyków? Jak duże muszą być, aby zostały poddane biopsji? Gdzie też, w okolicy szyjnej, najczęściej bywają powiększone? Czy są ruchome czy też nie? Dziekuję serdecznie za odpowiedzi.

ewa

07.05.2005 15:27

Odpowiedz
Patologiczna wielkość powiększonego węzła -powyżej 0.5 cm.

koot

07.05.2005 15:33

Odpowiedz

2005-05-07 16:16... Ania napisał(a):

Witam!

[...]

Gdzie też, w okolicy szyjnej, najczęściej bywają powiększone? Czy są ruchome czy też nie? Dziekuję serdecznie za odpowiedzi.

Sa ruchome i bezbolesne. Grudka, kulka pod skora...

A co do miejsaca wystepowania nie wiem czy sa jakies statystyki...

Pozdrawiam.

iwona

07.05.2005 17:33

Odpowiedz

2005-05-07 17:27... ewa napisał(a):

Patologiczna wielkość powiększonego węzła -powyżej 0.5 cm.

szkoda ze tylko w ksiazkach... w praktyce lekarze 2cm wezły uwazaja za "taką urode"...

pirat

07.05.2005 21:40

Odpowiedz

2005-05-07 17:33... KooT napisał(a):

2005-05-07 16:16... Ania napisał(a):

Witam!

[...]

Gdzie też, w okolicy szyjnej, najczęściej bywają powiększone? Czy są ruchome czy też nie? Dziekuję serdecznie za odpowiedzi.

Sa ruchome i bezbolesne. Grudka, kulka pod skora...

A co do miejsaca wystepowania nie wiem czy sa jakies statystyki...

wlasnie czy moga sie zmniejszac i zwiekszac, to mnie tez interesuje....jeszcze dodalbym, czy towarzyszyc im moga, normalne objawy jakiegos zapalenia gardla... powiedzmy ze po 4 tygodniach od pojawienia sie ich, wkoncu jakas infekcja sie wdala, czy moze to byc powiazane???

Pozdrawiam.

Asica

08.05.2005 11:06

Odpowiedz

2005-05-07 23:40... pirat napisał(a):

wlasnie czy moga sie zmniejszac i zwiekszac, to mnie tez interesuje....

Zwiekszac i zmniejszac?Nie wiem na pewno,ale byc moze tak..

U mnie to byla historia typu"pojawia sie i znika"W czerwcu 2002 mialam biopsje na wezly powiekszone w okolicach tarczycy.Usg wykonane kilka dni wczesniej wykazalo,ze jest tam juz jakis guzek..Wg lekary przeprowadzajacej biopsje:"To nie jest nic powaznego..Moze,ale nie musi pani udac sie do endokrynologa..Wskazany dla pani jest dlugi pobyt nad morzem.." Nie chce nikogo tu oceniac,ale wydaje mi sie,ze wowczas diagnoza zostala wykonana nierzetelnie,choc badania robilam prywatnie..Dodam tylko,ze juz przed i podczas tego badania mialam objawy typu:nocne poty,chudniecie i poalkoholowe bole wezlow chlonnych.Nocne poty TEZ pojawialy sie i zanikaly,bole wezlow chlonnych pojawily sie w pewnym okresie i pozniej TEZ sobie zniknely..Przy wykonywaniu biopsji w czerwcu 2002 nikt mnie o takie objawy nie pytal,wiec nie zdawalam sobie sprawy co one moga znaczyc..Pojawiajace sie i znikajace nocne poty tlumaczylam sobie jako senne koszmary,a poalkoholowe bole wezlow chlonnych jako alergie na alkohol..i majac lekarskie zapewnienie,ze"to nie jest nic powaznego"dalej prowadzilam "beztroskie,mlode zycie"..Pozniej jakos wezly w okolicach tarczycy zanikly(a wczesniej byly bardzo mocno powiekszone) i wywalilo mi "kule" z prawej strony szyji..W marcu 2003roku zglaszam sie z tym do tej samej lekary i o dziwo od razu padaja pytania o nocne poty,chudniecie itp..Dziwny strach w oczach lekary,na drugi dzien wyniki..Przy odbieraniu wynikow pada lacinska ,(nic mi nie mowiaca), nazwa..zapewnienie,ze "to nic powaznego,bo wiele mlodych osob na to choruje..a poza tym trzeba pobrac wezel do badania,bo biopsja nie daje pewnej diagnozy"..wiec godzinke pozniej laduje w onkolgu na "szybko i sprawnie zorganizowanym" przez lekare od biopsji (dziwne,ze tak sie przejela, nie?;))spotkaniu z chirurgiem ..Tu beztroska mlodosci pekla jak banka mydlana..

Metoda dedukcji dochodze do wniosku,ze skoro u mnie bylo"pojawia sie i znika",to u kogos innego moze,ale nie musi,byc"zmniejsza sie i zwieksza"..ale moge sie mylic,bo nie jestem lekarzem;)

Aisak

08.05.2005 13:32

Odpowiedz

Z tego co wiem najbardziej podejrzane są powiększone węzły nadobojczykowe - i takie własnie miałam, z jednej strony. Wyskoczyła mi kula wielkości mandarynki. Początkowo wiązano to z przeziębieniem i zawianiem w pociągu. PO długotrwałym leczeniu antybiotykami kulka zmalała do wielkości śliwiki. Dodam, że była bolesna i ruchoma. Sygnały były sprzeczne, wyniki krwi jeszcze nie klarowne. Lekarka zaczęła mnie leczyć na paciorkowca. Oprócz powiększonych węzłów nadobojczykowych- które podczas pobierania do badania wycięto mi jako "chorobowo zmieniony konglomerat węzłów" powiększały mi się podczas każdej infekcji czy przemarznięcia węzły pod pachą z tej samej strony. W sumie, choć od pół roku jestem w remisji obserwuję to do dziś. Pozdrawiam!

pirat

10.05.2005 18:27

Odpowiedz

PO długotrwałym leczeniu antybiotykami kulka zmalała do wielkości śliwiki. Dodam, że była bolesna i ruchoma.

kurna wielkie mialas te wezly, ja takie nie wiecej niz kciuk,

w sumie to chcialbym wiedziec, co moze jeszcze INNNEGO komus byc, jesli ma tak jak np. ja juz od 3 i pol tygodnia wezelki, ktore nie kwapia sie do pomniejszania ani powiekszania (juz po antybiotykach), lekarze mowia, ze czasami tak sie dzieje, hehe??? nie kumam normalne to niby jest ? ja sie troszke juz uspokoilem bo stwierdzilem ze na cos umrzec trzeba, narazie, zadnych objawow, tylko te wezly (troszke zmniejsyzly sie), choroba jaka czy co