Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

czy ziarnica boli?

Autor: kowal83 • 27.08.2007 17:05 • 11 odpowiedzi

kowal83

27.08.2007 17:05

Odpowiedz
Witam!
mam pytanko. dość często spotykam na forum info że "ziarnica nie boli". czy to faktycznie prawda? nie do końca chodzi mi o ból spowodowany w sposób bezpośredni przez tą chorobę. wiadomo że w niektórych przypadach powiększone węzły (guzy) szczególnie te w sródpiersiu są sporych rozmiarów, więc zajmują troche miejsca. i czy w zwiąku z tym mogą oddziaływać na nasze organy i w ten sposób powodować ból?
myśle że moja choroba dała o sobie znać właśnie w ten sposób. ból w klatce piersiowej (przy głębokim oddychaniu) i trwającym 4 dni krwiopluciem, moje "maleństwo" miało 3x3x6cm.
czy ktoś inny miał podobnie?
pozdrawiam!

Magga

27.08.2007 17:53

Odpowiedz

O 19:05, dnia 2007-08-27 kowal83 napisał(-a):

Witam!

mam pytanko. dość często spotykam na forum info że "ziarnica nie boli". czy to faktycznie prawda? nie do końca chodzi mi o ból spowodowany w sposób bezpośredni przez tą chorobę. wiadomo że w niektórych przypadach powiększone węzły (guzy) szczególnie te w sródpiersiu są sporych rozmiarów, więc zajmują troche miejsca. i czy w zwiąku z tym mogą oddziaływać na nasze organy i w ten sposób powodować ból?

myśle że moja choroba dała o sobie znać właśnie w ten sposób. ból w klatce piersiowej (przy głębokim oddychaniu) i trwającym 4 dni krwiopluciem, moje "maleństwo" miało 3x3x6cm.

czy ktoś inny miał podobnie?

pozdrawiam!

Ja miałam mocny kaszel a potem juz tylko wieczne duszności, jedno z moich malenstw (7x10) zawinelo sie wokól tchawicy...

agatazz

27.08.2007 20:03

Odpowiedz

Witam ja czasami miałam bóle w klatce piersiowej..ale nie myslalam ze to cos powaznego...zawsze łykałam potas i po sparwie..ale z czasem mysle ze to jednak bylo to ale kto wtedy mysla ze tam jest moje malenstwo...2,6x2,4x3,6

O 19:53, dnia 2007-08-27 Magga napisał(-a):

O 19:05, dnia 2007-08-27 kowal83 napisał(-a):

Witam!

mam pytanko. dość często spotykam na forum info że "ziarnica nie boli". czy to faktycznie prawda? nie do końca chodzi mi o ból spowodowany w sposób bezpośredni przez tą chorobę. wiadomo że w niektórych przypadach powiększone węzły (guzy) szczególnie te w sródpiersiu są sporych rozmiarów, więc zajmują troche miejsca. i czy w zwiąku z tym mogą oddziaływać na nasze organy i w ten sposób powodować ból?

myśle że moja choroba dała o sobie znać właśnie w ten sposób. ból w klatce piersiowej (przy głębokim oddychaniu) i trwającym 4 dni krwiopluciem, moje "maleństwo" miało 3x3x6cm.

czy ktoś inny miał podobnie?

pozdrawiam!

Ja miałam mocny kaszel a potem juz tylko wieczne duszności, jedno z moich malenstw (7x10) zawinelo sie wokól tchawicy...

marysia kotvica

27.08.2007 22:50

Odpowiedz
mnie bolały nad obojczykiem okolice tego węzła tak że trudno mi się ruszało rękom (podejrzenie złamania obojczyka hehe)
ale w sródpiersiu nic mnie nie bolało mimo 11,5cm w naszerszym miejscu mojego jak to nazywacie "maleństwa"

baldi

28.08.2007 03:06

Odpowiedz

O 00:50, dnia 2007-08-28 Marysia Kotvica napisał(-a):

mnie bolały nad obojczykiem okolice tego węzła tak że trudno mi się ruszało rękom (podejrzenie złamania obojczyka)

to by chyba byla "diagnoza roku"

Magga

28.08.2007 06:21

Odpowiedz

O 05:06, dnia 2007-08-28 Baldi napisał(-a):

O 00:50, dnia 2007-08-28 Marysia Kotvica napisał(-a):

mnie bolały nad obojczykiem okolice tego węzła tak że trudno mi się ruszało rękom (podejrzenie złamania obojczyka)

to by chyba byla "diagnoza roku"

marysia kotvica

28.08.2007 09:04

Odpowiedz

O 05:06, dnia 2007-08-28 Baldi napisał(-a):

O 00:50, dnia 2007-08-28 Marysia Kotvica napisał(-a):

mnie bolały nad obojczykiem okolice tego węzła tak że trudno mi się ruszało rękom (podejrzenie złamania obojczyka)

to by chyba byla "diagnoza roku"

nitka

28.08.2007 16:52

Odpowiedz

jak juz wezełki się rozrosną to bolą tzn pewnie uciskane organy.ja odczuwałam kłucie w klatce piersiowej myślałam ze to zawał hehe a potem doszło kłucie w brzuchu :)

Kelis

28.08.2007 17:35

Odpowiedz

O 18:52, dnia 2007-08-28 nitka napisał(-a):

jak juz wezełki się rozrosną to bolą tzn pewnie uciskane organy.ja odczuwałam kłucie w klatce piersiowej myślałam ze to zawał hehe a potem doszło kłucie w brzuchu :)

Nie chce histeryzować ale mnie od kilku tygodni boli szyja dokładnie z tej strony gdzie miałam pierwotnie powiększone węzły tyle że nie nad obojczykiem lecz nieco wyżej.Co wiecej wyczuwam wzdłuż szyi tzn dokładnie tam gdzie mnie boli hymm coś w rodzaju "żyłki (?) Nie mam pojęcia co to i zastanawia mnie czy jest sie czym przejmować...

LINEK

17.12.2007 17:27

Odpowiedz

O 19:05, dnia 2007-08-27 kowal83 napisał(-a):

Witam!

mam pytanko. dość często spotykam na forum info że "ziarnica nie boli". czy to faktycznie prawda? nie do końca chodzi mi o ból spowodowany w sposób bezpośredni przez tą chorobę. wiadomo że w niektórych przypadach powiększone węzły (guzy) szczególnie te w sródpiersiu są sporych rozmiarów, więc zajmują troche miejsca. i czy w zwiąku z tym mogą oddziaływać na nasze organy i w ten sposób powodować ból?

myśle że moja choroba dała o sobie znać właśnie w ten sposób. ból w klatce piersiowej (przy głębokim oddychaniu) i trwającym 4 dni krwiopluciem, moje "maleństwo" miało 3x3x6cm.

czy ktoś inny miał podobnie?

pozdrawiam!

A MIALES TEZ KASZEL? CZY TYLKO PLUCIE KRWIA?

ewu

17.12.2007 18:35

Odpowiedz
Wydaje mi się, że plucie krwią jest możliwe. Ale mogę się mylić, bo się nigdy nie spotkałam.
A ziarnica boli. I potrafi boleć piekielnie. I nie mówię tylko o poalkoholowych bólach zaatakowanych węzłów chłonnych. Mnie przez ponad półtora roku nocami bolały kości (miałam przerzuty na szpik) i bolały bardzo intensywnie (nie byłam w stanie się poruszać, normalnie chodzić czy się wyprostować), bolały specyficznie ( bóle przychodziły falami i w czasie takiej fali kości bolały nocami nieprzerwanie do ok. 8h...jakoś tak o 6, 7 rano ból powoli znikał

kowal83

17.12.2007 20:54

Odpowiedz

A MIALES TEZ KASZEL? CZY TYLKO PLUCIE KRWIA?

Nie kaszlu nie miałem. Po prostu obudziłem się kedyś w nocy z okropnym kłóciem w klatce z prawej strony. Pomyślałem sobie i że ścierpłem. Ale rano jak w stałem bez zmian. Zszedłem do łazienki i coś mi przeszkadzało w środku, więc odkaszlnąłem i

ZONK!!! Krew, właściwie sporych rozmiarów grutka krwi. Później jeszcze sączyła mi się przez ok 4 dni i przestało(może za sprawą AUGUMENTIN-u). O dziwo później już nie krwawiłem. A diagnozę ZZ miałem dopiero po mieśącu od krwoplucia. Jak sobie to przypominam to aż mam ciarki na plecach. BÓL i STRACH!!!