Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

pogadanka o statystyce :)

Autor: baldi • 03.08.2007 07:10 • 16 odpowiedzi

baldi

03.08.2007 07:10

Odpowiedz
z serwisu oncology.pl - juz kiedys te statsy publikowalem, ale watku wyszperac nie mam mozliwosci, wiec przekleje jeszcze raz - mam nadzieje wywolac jakas dyskusje, ewentualnie przytoczenie innych statystyk, ktorymi osrodki moglyby sie pochwalic.

pierwszy fragment brzmi tak:
Chłoniaki ziarnicze (Choroba Hodgkina, ziarnica złośliwa). Na ten nowotwór zachorowało w 1999 roku 780 osób (365 kobiet i 415 mężczyzn), a zmarło 422 pacjentów, w tym 155 kobiet i 267 mężczyzn.
z prostej kalkulacji 422 z 780 stanowi 54%.
100-54 = 46% sie uratowalo ;-)

cytat drugi:
Ziarnica należy do tych jednostek chorobowych, w których agresywna chemioterapia i stosowane techniki radioterapii zmieniły przebieg i rokowanie. Jeszcze w latach 50-ych minionego wieku szanse wyleczenia nie przekraczały 30%, w początku obecnego wieku, możemy założyć wyleczenie prawie 90% chorych.
"w poczatku obecnego wieku", czyli powiedzmy 2-3 lata pozniej nagle cudowne leki (ktore przeciez sie za bardzo nie zmienily) spowodowaly wyleczalnosc na poziomie "prawie 90%".. czary?

marieta

03.08.2007 12:27

Odpowiedz
nie ufam statystykom, bo to matematyka, a matematycy nie pozwalają dzielić przez 0 : )
a tak serio, to w 1988 roku razem ze mną na oddziale było 6 dziewczyn i 1 chłopiec chorych na ZZ . Jak do tej pory tylko ja miałam wznowę.

Karolka

03.08.2007 13:52

Odpowiedz

"w poczatku obecnego wieku", czyli powiedzmy 2-3 lata pozniej nagle cudowne leki (ktore przeciez sie za bardzo nie zmienily) spowodowaly wyleczalnosc na poziomie "prawie 90%".. czary?

Asica

03.08.2007 19:18

Odpowiedz

O 15:52, dnia 2007-08-03 Karolka napisał(-a):

Ja myślę, że to nie czary tylko większa świadomość istniejącego ryzyka. Jak komuś węzły się pokażą, to nie siedzi z tym w domu tylko gna do lekarza - bo doktor Zosia itd... I dobrze!

A bo ja wiem czy to az tak dobrze?:| Co z tego,ze "pognalam" za pierwszym razem do lekarza i to od razu na prywatne badanie usg i potem nawet cienkoiglowke prywatnie zrobilam, jak za pierwszym razem zwalili mi wyniki(a objawy ogolne juz wowczas mialam:/)

Moze "doktor Zosia" wplynela jakos na wieksza swiadomosc polskiego spoleczenstwa = ze jest cos takiego jak ZZ..ale CHYBA OWY serial bardziej powinni poogladac lekarze pierwszego kontaktu, ktorzy czesto i gesto ignoruja pierwsze objawy ZZ :/

karolka

07.08.2007 13:02

Odpowiedz

A bo ja wiem czy to az tak dobrze?:| Co z tego,ze "pognalam" za pierwszym razem do lekarza i to od razu na prywatne badanie usg i potem nawet cienkoiglowke prywatnie zrobilam, jak za pierwszym razem zwalili mi wyniki(a objawy ogolne juz wowczas mialam:/)

Moze "doktor Zosia" wplynela jakos na wieksza swiadomosc polskiego spoleczenstwa = ze jest cos takiego jak ZZ..ale CHYBA OWY serial bardziej powinni poogladac lekarze pierwszego kontaktu, ktorzy czesto i gesto ignoruja pierwsze objawy ZZ :/

No proszę - jeszcze jeden dowód na to, że biopsja cienkoigłowa nie daje prawidłowej diagnozy. Tak stwierdził mój lekarz i od razu zalecił wycięcie całego węzła - no bo co w wypadku, kiedy lekarz trafi na zdrowe miejsce a reszta węzła zajęta???

Apodis

07.08.2007 16:34

Odpowiedz

Moze "doktor Zosia" wplynela jakos na wieksza swiadomosc polskiego spoleczenstwa = ze jest cos takiego jak ZZ..ale CHYBA OWY serial bardziej powinni poogladac lekarze pierwszego kontaktu, ktorzy czesto i gesto ignoruja pierwsze objawy ZZ :/

i niektórzy onkolodzy tez!!!! znam jedna Panią onkolog, która sama nie wie czy leczy mononukleozę czy ziarnice a biopsji zlecić nie chce....

joanna

07.08.2007 20:11

Odpowiedz

O 21:18, dnia 2007-08-03 Asica napisał(-a):

Co z tego,ze "pognalam" za pierwszym razem do lekarza i to od razu na prywatne badanie usg i potem nawet cienkoiglowke prywatnie zrobilam, jak za pierwszym razem zwalili mi wyniki(a objawy ogolne juz wowczas mialam:/)

Ja też pognałam i nic... Tyle, ze teraz myślę, że mój lekarz rodzinny i gin (bo byłam wtedy w ciąży)będą uwazniejsi. Zrsztą ostatnio bylam u rodzinnej, ktorą zastępowała inna (mloda) lekarka i ona wypytywała się o to, jakie mialam objawy itd. Po prostu oni uczą sie na pacjentach. Szkoda tylko, że przy okazji niejednemu pomogą przenieśc sie na tamten swiat.

Michał

08.08.2007 21:39

Odpowiedz

O 09:10, dnia 2007-08-03 Baldi napisał(-a):

Chłoniaki ziarnicze (Choroba Hodgkina, ziarnica złośliwa). Na ten nowotwór zachorowało w 1999 roku 780 osób (365 kobiet i 415 mężczyzn), a zmarło 422 pacjentów, w tym 155 kobiet i 267 mężczyzn.

z prostej kalkulacji 422 z 780 stanowi 54%.

100-54 = 46% sie uratowalo ;-)

Hm... mój brat zachorował w roku 2004 (statystycznie - diagnoza) a zmarł w roku 2005 (niewątpliwie)

Wniosek prosty: sztuka uratowana / nieuratowana w roku XXXX wcale nie musi w statystykach zachorowań mieścić sie w roku XXXX.. pewnie rok XXXX-1 ..2..3... etc.

cytat drugi:

Ziarnica należy do tych jednostek chorobowych, w których agresywna chemioterapia i stosowane techniki radioterapii zmieniły przebieg i rokowanie. Jeszcze w latach 50-ych minionego wieku szanse wyleczenia nie przekraczały 30%, w początku obecnego wieku, możemy założyć wyleczenie prawie 90% chorych.

Nie napisano "gdzie" Akapit 1 jak zakładam to dane polskie.

Natomiast procenty to pewnie hurra optymistyczne dane świata rozwiniętego.. bo w Etiopii nikt statystyk nie prowadzi albo nie ujawnia.

"w poczatku obecnego wieku", czyli powiedzmy 2-3 lata pozniej nagle cudowne leki (ktore przeciez sie za bardzo nie zmienily) spowodowaly wyleczalnosc na poziomie "prawie 90%".. czary?

Nie czary. Sa kłamstwa, wielkie kłamstwa i statystyki.

Aga84

29.05.2008 16:17

Odpowiedz

Statystycznie pan i jego pies mają po trzy nogi :]

oliwcia

05.06.2008 12:30

Odpowiedz
do Asica

No właśnie nawet jak się pogna do lekarza.. ja tak zrobiłam poszłam do ogólnego, bo czułam ucisk w klatce piersiowej i non stop miałam podwyższona temperaturę i infekcje. Lekarka przepisała mi leki na serce.. uważała że to objawy nerwicy!! mimo że w ekg było wszystko ok i tak leczyła mnie ponad rok a jak za często do niech chodziłam z pretensjami, że czuje się coraz gorzej to stwierdziła, że mam hipochondrię i najlepiej jak pójdę do apteki i kupię sobie leki co mi pomogą-sama!!
W końcu zasłabłam trafiłam do szpitala z 9cm guzem w śródpiersiu, a lekarka ogólna wybyła i nie można jej nawet znaleźć, bo w ośrodku po prostu robiła staż.
Historia jak z Uwagi TVN.

A jeśli chodzi o statystyki lekarskie: to lekarz swoje, a Pan Bóg swoje hi hi.
Ale może 90% chorych jest wyleczona na całym świecie i to są światowe statystyki podana, a nie polskie heh.. skoro u nas tyle umarło osób!!

zibi49

08.02.2009 18:56

Odpowiedz

O 14:27, dnia 2007-08-03 marieta napisał(-a):

nie ufam statystykom, bo to matematyka, a matematycy nie pozwalają dzielić przez 0 : )

a tak serio, to w 1988 roku razem ze mną na oddziale było 6 dziewczyn i 1 chłopiec chorych na ZZ . Jak do tej pory tylko ja miałam wznowę.

Cześć.Nie bardzo się orientuje czy pisze we własciwym miejscu ale może? Mam zz leczyłem sie w Co Bydgoszcz , nie ma lepszego ośrodka mimo trudności z NFOZ-u .Lekarze mimo kilometrowych kolejek robią wszystko aby uratowć jak najwiecej "Nawiedzonych przez nowotwory". Jestem po .. 8 ABVD 25 frakcji radio. PET z 01,2009r wykazał ze jestem Czysty. Mam nadzieję że już tak zostanie.Jak by ktoś chciał pogadać o leczeniu- rozpoznaniu i szczęśćiu bo to też trzeba mieć to prosze bardzo. Mam 49 lat i myslałem ze to co we mnie sie urodziło to mój koniec, a to tylko po czasie okazało się nauka-sprawdzianem- egzaminem - przenaczenem . Naprawde można z TYM wygrać. Ale pozostały mi w lodówce 3 ampułki NEUPOGENU ważne do 01,2010r. Oddam potrzebującemu. Tylko niech się zgłosi z lodówką do przewozu. Szkoda aby tak cenny lek sie zmarnował. Może w ten bardzo minimalny sposób pomogę komus kto potrzebuje tego leku w trakcie chemii lub radio. Jestem " ZIARNIAKIEM " i wiem jak ten lek pomaga.Pozdrawiam Zbigniew Kontakt na GG 5074751.

dora

17.06.2009 19:15

Odpowiedz

Często wchodzę na tę stronę, bo mam chorego syna 19 l.dgn. Hodgin MC III, aktualnie po chemii, PET za 6 tygodni. Pet po drugim kursie "czysty".Uważam,że ta strona jest dość optymistyczna w porównaniu do innych wypowiedzi w internecie. Tak mnie jako matkę niepokoi ten fragment: ".. a zmarło 422 pacjentów, w tym 155 kobiet i 267 mężczyzn...". Zauważyłam też, że wśród ozdrowieńców jest przewaga kobiet, a we wniosku na Pet lekarz wpisał czynniki ryzyka: płeć. Czy wyleczenie nie zależy jednak od organizmu człowieka?

mariusz

18.06.2009 13:55

Odpowiedz

czy jeżeli w 2008 roku w Polsce urodziło się np. 10000 osób a zmarło 9000 tzn że przeżyło 1000 z tych 10000. Wątpię...

dora

18.06.2009 16:03

Odpowiedz

O 15:55, dnia 2009-06-18 Mariusz napisał(-a):

czy jeżeli w 2008 roku w Polsce urodziło się np. 10000 osób a zmarło 9000 tzn że przeżyło 1000 z tych 10000. Wątpię...

Co Ty Baldi na to.

kodi

06.01.2011 08:36

Odpowiedz

Statystyki jakimi karmią pacjentów w Castlebar i Galway w Irlandii to, że wyleczalność 5-letnia w przypadku etapu (stage) pierwszego do pierwszego "b" to 92-95%.

drodor

06.01.2011 22:03

Odpowiedz

O 09:36, dnia 2011-01-06 Kodi napisał(-a):

Statystyki jakimi karmią pacjentów w Castlebar i Galway w Irlandii to, że wyleczalność 5-letnia w przypadku etapu (stage) pierwszego do pierwszego "b" to 92-95%.

Jeśli chodzi o statystyki , to mnie zawsze najbardziej interesują te, które dotyczą dzieci. Z prostej przyczyny : moja córka zachorowała w wieku 15 lat. Podaje się, że wyleczalność dzieci wynosi 92-98% (w Polsce również). Ciekawe jest to, że stopień zaawansowania choroby tak naprawdę nie jest najistotniejszy.

Alex

23.05.2012 10:38

Odpowiedz
Jestem ciekawa jak wyglądałyby statystyki gdyby uwzględnić bezpośrednią przyczynę zgonu. Ciekawe ile pacjentów umiera na skutek powikłań leczenia, a nie z powodu postępu samej choroby.Nie wydaje mi się jednak żeby ktoś prowadził takie statystyki, byłyby one "niepoprawne politycznie" ;-) Nie we wszystkich nowotworach chemioterapia jest aż tak agresywna i w niewielu stosuje się przeszczepy.

Poza tym, zz to szczególny przypadek nowotworu, przy którym sam stopień zaawansowania jest mało informatywny co do prognoz, a najważniejsza jest odpowiedz na leczenie. Myślę, ze gdyby zaprojektować badania statystyczne dzieląc pacjentów na 2 grupy: podatnych na chemię pierwszego rzutu i opornych na nią i skonstruować dla nich oddzielne statystyki, to mogłyby one wyglądać zupełnie inaczej.

Podsumowując, IMO klasycznie przedstawiona statystyka, w tej najbardziej ogólnej postaci niewiele wnosi.