Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Wędrujące myśłi i psychika

Autor: siostra • 01.08.2007 09:26 • 17 odpowiedzi

siostra

01.08.2007 09:26

Odpowiedz
Bardzo chcę pomóc mojej młodszej siostrze przetrwać tą chorobę, ten czas walki,czas najczarniejszych myśli, czas który dopiero się dla nas rozpoczął...dlatego jeśli podzielicie się swoimi radami,wiedzą,uwagami,linkami www jak wspierać mam ją w tej chorobie, będę wdzięczna.

baldi

01.08.2007 09:52

Odpowiedz
jest kilka watkow na forum o tym,l wystarczy troche pogrzebac.
nie moge sie doszukac watku Piotra i opisow jak walczyl ze swoja Lwica, moze ktos pamieta link..

inne:
http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=forum&idforum=1&akcja=showthread&num=5057
http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=forum&idforum=1&akcja=showthread&num=4419
http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=forum&idforum=1&akcja=showthread&num=285

musisz sobie uswiadomic, ze nie ma "uniwersalnej" recepty na poradzenie sobie z problemem - to, co podziala u jednego, drugiemu moze nie pomoc.

siostra

01.08.2007 09:54

Odpowiedz

Rozumiem, dziękuję.

O 11:52, dnia 2007-08-01 Baldi napisał(-a):

jest kilka watkow na forum o tym,l wystarczy troche pogrzebac.

nie moge sie doszukac watku Piotra i opisow jak walczyl ze swoja Lwica, moze ktos pamieta link..

inne:

http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=forum&idforum=1&akcja=showthread&num=5057

http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=forum&idforum=1&akcja=showthread&num=4419

http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=forum&idforum=1&akcja=showthread&num=285

musisz sobie uswiadomic, ze nie ma "uniwersalnej" recepty na poradzenie sobie z problemem - to, co podziala u jednego, drugiemu moze nie pomoc.

munia

01.08.2007 11:18

Odpowiedz

Musisz pamietać że to Ona jest chora a nie Ty -nigdy przy niej nie smuć się. Musisz być silna żeby pomagać i wspierać. Sprawiaj siostrze różne przyjemności tak żeby jak najmniej myślała o chorobie. Może to być spacer,kino,wyjazd,wyjście na zakupy.Ale też słuchaj gdy chce mówić o chorobie,pozwalaj wypłakać się kiedy będzie tego potrzebowała.

O 11:54, dnia 2007-08-01 siostra napisał(-a):

Rozumiem, dziękuję.

O 11:52, dnia 2007-08-01 Baldi napisał(-a):

jest kilka watkow na forum o tym,l wystarczy troche pogrzebac.

nie moge sie doszukac watku Piotra i opisow jak walczyl ze swoja Lwica, moze ktos pamieta link..

inne:

http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=forum&idforum=1&akcja=showthread&num=5057

http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=forum&idforum=1&akcja=showthread&num=4419

http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=forum&idforum=1&akcja=showthread&num=285

musisz sobie uswiadomic, ze nie ma "uniwersalnej" recepty na poradzenie sobie z problemem - to, co podziala u jednego, drugiemu moze nie pomoc.

baldi

01.08.2007 11:21

Odpowiedz
dawno nie bylo, przypomnienie: http://www.ziarnica.pl/forum-emo/cytowanie.gif

munia

01.08.2007 11:26

Odpowiedz

O 13:21, dnia 2007-08-01 Baldi napisał(-a):

dawno nie bylo, przypomnienie: http://www.ziarnica.pl/forum-emo/cytowanie.gif

baldi

01.08.2007 11:40

Odpowiedz

O 13:26, dnia 2007-08-01 munia napisał(-a):

Teraz dobrze ??

super :)

Asica

01.08.2007 18:06

Odpowiedz

O 11:26, dnia 2007-08-01 siostra napisał(-a):

Bardzo chcę pomóc mojej młodszej siostrze przetrwać tą chorobę, ten czas walki,czas najczarniejszych myśli, czas który dopiero się dla nas rozpoczął...dlatego jeśli podzielicie się swoimi radami,wiedzą,uwagami,linkami www jak wspierać mam ją w tej chorobie, będę wdzięczna.

Wiesz, "MY" nie znamy Twojej siostry.. to Ty ja znasz,wiec nie dziw sie,ze nikt tu Ci MOZE nie podac gotowej recepty na pomoc.. Duzo zalezy od charakteru pacjenta/chorego.. Jedni potrzebuja opieki/uwagi, inni wola byc traktowani NORMALNIE (ja zaliczalam/zaliczam sie do tych drugich..W czasie leczenia draznily mnie pytania "Jak sie czujesz?", porady typu "powinnas to, powinnas tamto.." Jednak wiem,ze niektorzy chorzy wlasnie TEGO potrzebuja)

Ela

01.08.2007 19:05

Odpowiedz
Moja córka jest rok po leczeniu, a ja teraz wiem, że to ja bardziej się martwiłam niż ona.

ewelka

01.08.2007 19:33

Odpowiedz

O 21:05, dnia 2007-08-01 Ela napisał(-a):

ja teraz wiem, że to ja bardziej się martwiłam niż ona.

tak to wlasnie jest ze blizsi bardziej martwia sie od samych chorych. Moja mama o wiele bardziej wszystko przezywa, martwi sie i stresuje. Chce mi pomoc ale czasami swoja nadopiekunczoscia jeszcze bardziej mnie drazni, a ja chce byc traktowana normalnie.

siostra

02.08.2007 09:37

Odpowiedz

ciepłe rady od serca - dziękuję

O 13:18, dnia 2007-08-01 munia napisał(-a):

Musisz pamietać że to Ona jest chora a nie Ty -nigdy przy niej nie smuć się. Musisz być silna żeby pomagać i wspierać. Sprawiaj siostrze różne przyjemności tak żeby jak najmniej myślała o chorobie. Może to być spacer,kino,wyjazd,wyjście na zakupy.Ale też słuchaj gdy chce mówić o chorobie,pozwalaj wypłakać się kiedy będzie tego potrzebowała.

O 11:54, dnia 2007-08-01 siostra napisał(-a):

Rozumiem, dziękuję.

O 11:52, dnia 2007-08-01 Baldi napisał(-a):

jest kilka watkow na forum o tym,l wystarczy troche pogrzebac.

nie moge sie doszukac watku Piotra i opisow jak walczyl ze swoja Lwica, moze ktos pamieta link..

inne:

http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=forum&idforum=1&akcja=showthread&num=5057

http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=forum&idforum=1&akcja=showthread&num=4419

http://www.ziarnica.pl/index.php?tekst=forum&idforum=1&akcja=showthread&num=285

musisz sobie uswiadomic, ze nie ma "uniwersalnej" recepty na poradzenie sobie z problemem - to, co podziala u jednego, drugiemu moze nie pomoc.

siostra

02.08.2007 09:43

Odpowiedz

asica..ona właśnie jest "Twojego" chrakteru, denerwuje ją wszystko,ale chętnie słucham jej jak chce sie wygadać, wypłakać...jestem przy niej choć mam wrażenie że za mało robię. Munia dala mi takie ciepłe ale i proste rady - spacer, kino, oczywiście w zależności jak będzie się czuła. Ale masz racje - traktować NORMALNIE - wiesz ale to trudniejsze niż mozna sobie pomyśleć.

Czasai wieczorem jak wracam do swojego domu to ryczę do poduszki....

O 20:06, dnia 2007-08-01 Asica napisał(-a):

O 11:26, dnia 2007-08-01 siostra napisał(-a):

Bardzo chcę pomóc mojej młodszej siostrze przetrwać tą chorobę, ten czas walki,czas najczarniejszych myśli, czas który dopiero się dla nas rozpoczął...dlatego jeśli podzielicie się swoimi radami,wiedzą,uwagami,linkami www jak wspierać mam ją w tej chorobie, będę wdzięczna.

Wiesz, "MY" nie znamy Twojej siostry.. to Ty ja znasz,wiec nie dziw sie,ze nikt tu Ci MOZE nie podac gotowej recepty na pomoc.. Duzo zalezy od charakteru pacjenta/chorego.. Jedni potrzebuja opieki/uwagi, inni wola byc traktowani NORMALNIE (ja zaliczalam/zaliczam sie do tych drugich..W czasie leczenia draznily mnie pytania "Jak sie czujesz?", porady typu "powinnas to, powinnas tamto.." Jednak wiem,ze niektorzy chorzy wlasnie TEGO potrzebuja)

siostra

02.08.2007 09:47

Odpowiedz

Dario, Ewelka, Ela .... właśnie tak jest że ja bardzo to przeżywam (rodzice zresztą też) i choć staram sie przy niej być wesoła, rozmawiać na rózne tematy, "NORMALNA" , to wieczorem w swoim domu rycze do poduchy!!!

Dziękuje za posty wszystkie - DODAŁY MI OTUCHY!

O 10:09, dnia 2007-08-02 dario napisał(-a):

dario

02.08.2007 12:05

Odpowiedz

O 11:47, dnia 2007-08-02 siostra napisał(-a):

Dario, Ewelka, Ela .... właśnie tak jest że ja bardzo to przeżywam (rodzice zresztą też) i choć staram sie przy niej być wesoła, rozmawiać na rózne tematy, "NORMALNA" , to wieczorem w swoim domu rycze do poduchy!!!

Dziękuje za posty wszystkie - DODAŁY MI OTUCHY!

O 10:09, dnia 2007-08-02 dario napisał(-a):

joanna

02.08.2007 12:38

Odpowiedz

O 10:09, dnia 2007-08-02 dario napisał(-a):

.to sprawa charakteru.a stresy i problemy jak byly to sa nadal.a kazdy z nas jest krolikiem doswiadczalnym...

Ja myślę dokładnie tak samo...

Ja rodzicom oznajmiłam, że muszę się leczyć, nie mowiłam co, jak... Chciałam dawkować im stresss. A mama kilka dni wcześniej dała mi gazetę, w ktorej był temat o chloniakach... chciała mnie przygotować...

Ja wiedziałam, oni wiedzieli... ja się bałam o nich, jak to przyjmą, oni o mnie...

siostra

03.08.2007 05:20

Odpowiedz

Ciekawy pomysł i weekend przed nami.

Dario? A Ciebie ktoś wspierał?

moze wypad nad morze???

siostra

03.08.2007 05:27

Odpowiedz

No dokładnie..."worek wiszących zmartwień" ....

Zawsze wydawało mi się że zmartwienia można mieć tylko z facetami,wysokimi rachunkami i pracą itp. a na problemy ze zdrowiem to za poł wieku przyjdzie pora ....

człowiek myśłi Pan Bóg kreśli ....

Ja rodzicom oznajmiłam, że muszę się leczyć, nie mowiłam co, jak... Chciałam dawkować im stresss. A mama kilka dni wcześniej dała mi gazetę, w ktorej był temat o chloniakach... chciała mnie przygotować...

Ja wiedziałam, oni wiedzieli... ja się bałam o nich, jak to przyjmą, oni o mnie...