O 2>
No własnie a u nas to wciąz jest nowotwór = śmierć , lekarze choc czasami mówią o "szczesciu w nieszczesciu ",mówią ze to choroba śmiertelna ze spory odsetek umiera( no bo faktycznie umiera) , nie jest tak optymistycznie.Czy przepraszam w Stanach są jakies inne schematy/metody leczenia?Inaczej sie tam to odbywa , skąd taka róznica w sposobie postrzegania ZZ?
dyskusja na tem temat dosc burzliwa to juz byla n atym forum
moim zdaniem roznica poleg anie tyle na samym leczeniu ( bo przeciez tez w stanach glownym ( nie mowie ze jedynym) schematem leczenia jest ABVD)roznica chyba jednak tkwi w szybkim diagnozowaniu ustalaniu stopnia i odpowiednim doborze leczenia. czytalam na forum ze niektorzy rozpoczynali leczenie zanim jeszcze znali wyniki z biopsji szpiku, a wynik ten jest przeciez bardzo istotny, bo jezeli szpik jest zajety to automatycznie jest to stopien IV zaawansowania choroby wiec leczenie chyba troche inne niz w przypadku nizszego stopnia,
poza tym Pet wykonuje sie tu bardzi czesto przed rozpoczeciem leczenia, w polowie i na zakonczenie, daje to wiec doskonaly obraz tego co dzieje sie w organizmie i ewentualnie umozliwia w razie koniecznosci zmiane leczenia. No i pozniej juz same wizyty kontrolne, co 3 miesiace badanie PET/Ct, w razie wystapienia nawrotu mozna bardzo szybko interweniowac
nie zgadzam sie jednak ze stwierdzeniem, ktore tu w stanach jest dosc powszechne, ze: "gdyby ludzie wiedzieli ze kiedys w zyciu beda miec nowotwor i mogli sobie wybrac jaki typ chca, to ze powinni wybierac ziarnice, bo to jeden z najlatwiej uleczalnych" dla mnie to bzdura, bo pomimo wspanialych osiagniec medycyny ludzie jednak na ten nowotwor umieraja, ...