tomasz
06.07.2007 14:17
Po dzisiejszej wizycie w szpitalu dowiedzialem się że będą mi wszywać port (jestem juz po 5 wlewie). Jak dotąd chemia zchodziła mi całkiem dobrze a żyły bolały, ale chyba nie bardziej niż każdego z Was.
Lekarz który będzie mi wszywał to urządzonko powiedział, "że robmy takie zabiegi bez znieczulenia". Pamiętam "smak" biopsjii bez znieczulenia i cóż, do najprzyjemniejszych to on nie należał :)
Czy Wy rówież mieliście wykonywany taki zabieg "na żywca" ?