Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

porcik

Autor: tomasz • 06.07.2007 14:17 • 14 odpowiedzi

tomasz

06.07.2007 14:17

Odpowiedz
Witam,

Po dzisiejszej wizycie w szpitalu dowiedzialem się że będą mi wszywać port (jestem juz po 5 wlewie). Jak dotąd chemia zchodziła mi całkiem dobrze a żyły bolały, ale chyba nie bardziej niż każdego z Was.
Lekarz który będzie mi wszywał to urządzonko powiedział, "że robmy takie zabiegi bez znieczulenia". Pamiętam "smak" biopsjii bez znieczulenia i cóż, do najprzyjemniejszych to on nie należał :)

Czy Wy rówież mieliście wykonywany taki zabieg "na żywca" ?

baldi

08.07.2007 21:28

Odpowiedz

O 16:17, dnia 2007-07-06 tomasz napisał(-a):

"robmy takie zabiegi bez znieczulenia". Czy Wy rówież mieliście wykonywany taki zabieg "na żywca" ?

lekarz zapewne raczyl sobie zartowac ;)

W.

tomasz

09.07.2007 14:01

Odpowiedz

O 23:28, dnia 2007-07-08 Baldi napisał(-a):

O 16:17, dnia 2007-07-06 tomasz napisał(-a):

"robmy takie zabiegi bez znieczulenia". Czy Wy rówież mieliście wykonywany taki zabieg "na żywca" ?

lekarz zapewne raczyl sobie zartowac ;)

W.

No właśnie niekoniecznie - miejscowe znieczulenie było, ale do dziś jeszcze czuję jak ten rzeźnik mówi :

"spokojnie, ból będzie tylko na samym początku...."

anya8888

10.07.2007 00:14

Odpowiedz

O 16:17, dnia 2007-07-06 tomasz napisał(-a):

Witam,

Po dzisiejszej wizycie w szpitalu dowiedzialem się że będą mi wszywać port (jestem juz po 5 wlewie). Jak dotąd chemia zchodziła mi całkiem dobrze a żyły bolały, ale chyba nie bardziej niż każdego z Was.

Lekarz który będzie mi wszywał to urządzonko powiedział, "że robmy takie zabiegi bez znieczulenia". Pamiętam "smak" biopsjii bez znieczulenia i cóż, do najprzyjemniejszych to on nie należał :)

Czy Wy rówież mieliście wykonywany taki zabieg "na żywca" ?

biopsja bez znieczulenia? dziwne to troche jak dla mnie.a Tym bardziej dziwne jest wszywanie portu bez znieczulenia, no ale coz widocznie kazdy szpital ma swoje sposoby na wykonywanie zabiegow:|

baldi

10.07.2007 04:17

Odpowiedz

O 16:01, dnia 2007-07-09 tomasz napisał(-a):

O 23:28, dnia 2007-07-08 Baldi napisał(-a):

O 16:17, dnia 2007-07-06 tomasz napisał(-a):

"robmy takie zabiegi bez znieczulenia". Czy Wy rówież mieliście wykonywany taki zabieg "na żywca" ?

lekarz zapewne raczyl sobie zartowac ;)

miejscowe znieczulenie było

czyli prawidlowo :)

Apodis

10.07.2007 10:07

Odpowiedz

Lekarz który będzie mi wszywał to urządzonko powiedział, "że robmy takie zabiegi bez znieczulenia". Pamiętam "smak" biopsjii bez znieczulenia i cóż, do najprzyjemniejszych to on nie należał :)

Czy Wy rówież mieliście wykonywany taki zabieg "na żywca" ?

biopsja bez znieczulenia? dziwne to troche jak dla mnie.a Tym bardziej dziwne jest wszywanie portu bez znieczulenia, no ale coz widocznie kazdy szpital ma swoje sposoby na wykonywanie zabiegow:|

Mój mąż miał wszywany port przy znieczuleniu miejscowym, niestety czuł ból i to dosyć wyraźnie. Ale po zabiegu przeszło, obyło się bez siniaków i obrzęków, a port świetnie się sprawdził prz wlewach. Do dzisiaj jest sprawny.Warto było założyc go wcześniej, bo oszczędził bólu prz wkłuciach i nie było popękanych żył.

Teraz raz w miesiącu chodzi na przepłukanie heparyną.

Pozdrawiam Ania

tomasz

11.07.2007 08:13

Odpowiedz
U mnie też po dwóch dniach wszystko jest ok, pomijając fakt że jadąc samochodem na siedzeniu pasażera nie zapinam pasów bo przepasają mnie idelanie na wysokoci portu.

Nie wiecie czy w takiej sytuacji można załatwić sobie czasowe zaświadczenie od lekarza o możliwości jazdy autem bez zapiętych pasów ?

baldi

11.07.2007 08:29

Odpowiedz

O 10:13, dnia 2007-07-11 tomasz napisał(-a):

jadąc samochodem nie zapinam pasów bo przepasają mnie idelanie na wysokoci portu.

tez tak jezdzilem :)

czy w takiej sytuacji można załatwić sobie czasowe zaświadczenie od lekarza o możliwości jazdy autem bez zapiętych pasów ?

gdybam, ze to za slaby argument, ale ewentualnie sprobuj i poinformuj nas tutaj o efektach :)

marieta

11.07.2007 13:54

Odpowiedz

Czy Wy rówież mieliście wykonywany taki zabieg "na żywca" ?

ja dostałam głupiego jasia i miejscowe znieczulenie, był lekarz, 4 studentów (1 cały czas trzymał mnie za rękę), 2 pielęgniarki, lekarz powiedział, ze zasnę sobie, a jakby co to mam ścisnąć tego gościa, co mnie trzyma za rękę

...no i nagle zabolało, próbowałam ścisnąć, ale chyba nie wyszło i ze wszystkich sił powiedziałam: boli

a lekarz: o kurwa, to ona nie śpi!

marieta

11.07.2007 13:55

Odpowiedz
przepraszam, za przekleństwo, ale bez tego słowa wypowiedź lekarza, już nie jest taka zabawna

Wtajemniczona

11.07.2007 14:31

Odpowiedz

O 10:13, dnia 2007-07-11 tomasz napisał(-a):

Nie wiecie czy w takiej sytuacji można załatwić sobie czasowe zaświadczenie od lekarza o możliwości jazdy autem bez zapiętych pasów ?

Mój Mąż także nigdy nie zapinał pasów.

Sam port stanowi chyba najlepsze zaświadczenie - kobieta w widocznej ciąży także nie potrzebuje zaświadczenia o przeciwwskazaniach co do używania pasów. Drogówka bywa bezduszna, ale myślę, że widok portu centralnego spowoduje, że większość gliniarzy odpuści.

dzidka

11.07.2007 21:00

Odpowiedz

O 15:54, dnia 2007-07-11 marieta napisał(-a):

a lekarz: o kurwa, to ona nie śpi!

heheh... Miałam podobne przeżycia, ale z usunięciem węzła. Ja z kolei usłyszałam: " O k...wa ile tego tu jest" - to było w trakcie zabiegu... :/

Subtelna ta nasza służba zdrowia bywa czasami... Na szczęście to nie reguła :)

Vanax

12.07.2007 07:11

Odpowiedz
Jak dotąd chemia zchodziła mi całkiem dobrze a żyły bolały, ale chyba nie bardziej niż każdego z Was.


Po ilu wlawach bola zyły, bo ja miąłem dwa i jeszcze mnie nie bolały? Czy w ogóle muszą boleć?
Zawsze boje sie bolu, ale na szczęście jakos mnie nic nie bolało. kiedy pobierano pierwszy węzeł miałem taka mine, że pielęgniarka powiedziała "chyba rzeczywiście sie pan boi". Za drugim razem leżałem sobie jak gdyby nigdy nic i słuchałem tylko cięcia tkanki :) przy pobieraniu szpiku tez bałem sie jak cholera, a tu nic :) może dlatego, że lekarz poklepał mnie na pocieszenie po tyłku. hehehe

pozdrawiam

tomasz

18.07.2007 11:54

Odpowiedz

gdybam, ze to za slaby argument, ale ewentualnie sprobuj i poinformuj nas tutaj o efektach :)

Witam,

Wczoraj byłem u lekarza rodzinnego, nie omieszkałem spytać o temat zaświadczenia i cóż - mam je w ręku :))))

W takich przypadkach zaświadczenia można żądać również od lekarza prowadzącego leczenie.

Podobno to tylko kwestia tego czy Wasz lekarz jest wporządku czy nie.

baldi

18.07.2007 12:21

Odpowiedz
LOL, gratuluje!!