Maciek
27.05.2007 13:36
Odrazu na poczatku chcialbym powiedziec,ze podziwiam Was wszystkich.Jestescie dla mnie bohaterami.Wy wszyscy ktorzy walczycie i wszyscy ktorzy pomagacie.Jestem pod wielkim wrazeniem tej strony.Za wszystkich trzymam mocno kciuki.A teraz moj problem.W sumie nie dotyczy on mnie ale mojej bliskiej osoby,kogos kogo kocham i nie wyobrazam sobie zycia bez niej.A,wiec jak sie poewnie domyslacie chodzi o moja dziewczyne.W pazdzierniku 2006 okazalo sie,ze ma raka mozgu co bylo dla niej ciosem ktory ja zalamal.Ale po namowach z moejj strony i prosbach zgodzila si ena opracje.Udalo sie,ale pojawil sie kolejny.Tym razem tez sie udalo.No ale niestety "zwierzatko"przerzucilo sie na wezly chlonne:(.Moze napisze poprostu o co mi chodzi.Wiem,ze ona walczy tylko dla mnie a raczej walczyla bo jak sie okazalo 2 dni temu dowiedziala sie,ze nie ma dla niej ratunku.Bo chemia sie nie wchlania a operacja jest nie mozliwa:( Wiem,ze bardzo jej pomagalem przez ten caly okres pomimo tego,ze przebywam w Stanach Zjednoczonych a ona w polsce.Teraz niestety sie zalamala i stracila calkowicie nadzieje i ja sie jej nie dziwie bo jak twierdza lekaze nie ma dla niej szans.Ale ja wiem,ze cuda sie zdarzaja i,ze moze akurat jezeli ona uwierzy i ja bede z nia i bedziemy sie modlic i wierzyc w to,ze nam sie uda.Dlatego mam zamiar wrocic pod koniec lipca i byc przy niej.Ale ona mi tego odradza bo twierdzi,ze ot nie ma sensu.dlatego pytam was.Co wy myslicie,czy jest nadzieja na to,ze jak wroce bede jej powtarzal,ze bedzie ok i ona bedzie wierzyc,czy to cos moze pomoc?? a moze macie jakies doswiadczenie w tych sprawach.Czy moze jednak to nie jest dobry pomysl,moze powinienem pozwolic zostac jej samej bo nic moim powrotem nie zdzialam a bedzie jej jeszcze ciezej odejsc z tego swiata.Czy nawet jezeli by sie nie udalo to lepiej jakbym byl przy niej te ostatnie miesiace.Wiem,ze bardzo mnie kocha i ja ja tez.I nigdy sie z tym nie pogodze,ze moze jej nie byc.Prosze pomozcie mi jakos bo wiem,ze jest tu wiele dobrych ludzi i wiem,ze tu otrzymam pomoc.
Z gory bardzo serdecznie wam dziekuje,za mile slowa wsparcia i pomoc w moim problemie.Bede sie za was modlil i trzymal mocno kciuki...