Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Leczenie Eksperymentalne

Autor: Michał • 26.05.2007 21:26 • 13 odpowiedzi

Michał

26.05.2007 21:26

Odpowiedz
Witam wszystkich zainteresowanych walką z ziarnicą! Moja żona właśnie została zdyskwalifikowana z dalszego leczenia jako lekoodporna na dotychczasowe schematy(trzeba przyzanć, że lekarz prowadzący na prawdę wiele wypróbował). Nie muszę pisać co to dla nas oznacza

Anita

27.05.2007 11:21

Odpowiedz
jakieś kontakty do placówek naukowych (nie tylko w Polsce) ???

Nam jeszcze przed zastosowaniem schematycznego leczenia u mojego męża powiedziano, że jak chcemy go włączyć do programu eksperymentalnego leczenia to proponują Klinikę w krakowie gdzie specjalizują się w przypadkach ZZ. niestety nie jestem w stanie nic w tym temacie dodać.

Anita

27.05.2007 11:34

Odpowiedz

O 13:21, dnia 2007-05-27 Anita napisał(-a):

jakieś kontakty do placówek naukowych (nie tylko w Polsce) ???

Nam jeszcze przed zastosowaniem schematycznego leczenia u mojego męża powiedziano, że jak chcemy go włączyć do programu eksperymentalnego leczenia to proponują Klinikę w krakowie gdzie specjalizują się w przypadkach ZZ. niestety nie jestem w stanie nic w tym temacie dodać.

Myślę, że mogło im chodzić o dr. J Medera

http://www.coi.waw.pl/kliniki/klinika6/index.htm

Mańka

27.05.2007 11:38

Odpowiedz

O 23:26, dnia 2007-05-26 Michał napisał(-a):

Witam wszystkich zainteresowanych walką z ziarnicą! Moja żona właśnie została zdyskwalifikowana z dalszego leczenia jako lekoodporna na dotychczasowe schematy(trzeba przyzanć, że lekarz prowadzący na prawdę wiele wypróbował). Nie muszę pisać co to dla nas oznacza

Mańka

27.05.2007 11:43

Odpowiedz

O 23:26, dnia 2007-05-26 Michał napisał(-a):

Witam wszystkich zainteresowanych walką z ziarnicą! Moja żona właśnie została zdyskwalifikowana z dalszego leczenia jako lekoodporna na dotychczasowe schematy(trzeba przyzanć, że lekarz prowadzący na prawdę wiele wypróbował). Nie muszę pisać co to dla nas oznacza

baldi

27.05.2007 15:35

Odpowiedz

O 13:38, dnia 2007-05-27 Mańka napisał(-a):

Polecam tazke wizyte u uzdrowieciela. Naprawde to moze pomoc, moj facet pojezdzil kilka razy do ksiedza uzdrowiciela i byla poprawa...

padlem..

:/

smutne to..

Mańka

27.05.2007 18:11

Odpowiedz

O 17:35, dnia 2007-05-27 Baldi napisał(-a):

O 13:38, dnia 2007-05-27 Mańka napisał(-a):

Polecam tazke wizyte u uzdrowieciela. Naprawde to moze pomoc, moj facet pojezdzil kilka razy do ksiedza uzdrowiciela i byla poprawa...

padlem..

:/

smutne to..

Czemu padłeś i co jest smutne??? Wizyta u uzdrowiciela?

marysia kotvica

27.05.2007 21:25

Odpowiedz

O 17:35, dnia 2007-05-27 Baldi napisał(-a):

O 13:38, dnia 2007-05-27 Mańka napisał(-a):

Polecam tazke wizyte u uzdrowieciela. Naprawde to moze pomoc, moj facet pojezdzil kilka razy do ksiedza uzdrowiciela i byla poprawa...

padlem..

:/

smutne to..

Modlitwa działa naprawde cuda- wiem to

ale UZDROWICIELE zawsze budzili we mnie podejrzenia.

szczególnie wiejscy.

Jedna dziewczyna - znajoma znajomych- umarła bo jej rodzice nie chcieli próbować chemioterapi... z koro we wsi obok był świetny uzdrowiciel. Laska nie miała nawet dnia poprawy stanu zdrowia a oni w to brneli. ciarki mnie przechodzą.

Mańka

28.05.2007 06:03

Odpowiedz

Modlitwa działa naprawde cuda- wiem to

ale UZDROWICIELE zawsze budzili we mnie podejrzenia.

szczególnie wiejscy.

Jedna dziewczyna - znajoma znajomych- umarła bo jej rodzice nie chcieli próbować chemioterapi... z koro we wsi obok był świetny uzdrowiciel. Laska nie miała nawet dnia poprawy stanu zdrowia a oni w to brneli. ciarki mnie przechodzą.

Piszac o uzdrowicielu mam na mysli porzadnego uzdrowiciela a nie szarlatana ze wsi.

To niedobrze ze rodzice tej dziewczyny nie kontynuowali chemii i jednoczesnie nie chodzili do tego wiejskiego magika.

Moj facet bral chemie i jednoczesnie jezdzil do uzdrowiciela. Opowiadal mi ze czuje moc tego faceta. Jednego razu jak wrocil z tantad to taki byl pelen wiary ze ten uzdrowieciel mu pomoze bo naogladal sie tam przypadkow uzdrowienia. I faktycznie po kilku wizytach u niego nastapila poprawa. Niestety potem przyszedl kryzys po kolejnej chemii i juz nie mial sily jezdzic do tego magika, wiec znow nastapilo pogorszenie :(

Zoisyte

28.05.2007 08:38

Odpowiedz

O 23:26, dnia 2007-05-26 Michał napisał(-a):

Witam wszystkich zainteresowanych walką z ziarnicą! Moja żona właśnie została zdyskwalifikowana z dalszego leczenia jako lekoodporna na dotychczasowe schematy(trzeba przyzanć, że lekarz prowadzący na prawdę wiele wypróbował). Nie muszę pisać co to dla nas oznacza

Mańka

28.05.2007 13:43

Odpowiedz

Nie leczycie się czasem w Katowicach???

Dla mnie to jakaś bzdura. Nawet jeśli jest odporna na chemię "zwykłą" to powinni zaproponować przeszczep.

Nie poddawajcie się tylko zmieńcie lekarzy.

Hmmm zeby mogli zaproponowac przeszczep to musza zmniejszyc guzy na wezlach do takiego stanu (małe guzy) aby nadawala sie osoba do przeczczepu a widocznie kobieta sie nie nadaje bo za duze guzy ma :/ A zeby guzy sie zmniejszyly to jak pewnie sie domyslasz chemia musi dzialac. Moj facet miał tak samo. W szpitalau w Warszawie czekaly na niego komorki do przeczczepu (wczesniej mial afereze) a chemia nie dzialala zeby zmniejszyc guzy tak by mogli go poslac na przeszczep :/

Ciezko cos powiedziec bo autor postu zamilknął ...

Michał

29.05.2007 06:48

Odpowiedz

Ciezko cos powiedziec bo autor postu zamilknął ...

Nie zamilknąłem. Po prostu czytam i sprawdzam ewentualne podpowiedzi.Moja żona jest teraz na intensywnej terapii i leczeniu objawowym zapalenia płuc. W tle zastanawiam się co potem ...

Mańka

29.05.2007 07:53

Odpowiedz

O 08:48, dnia 2007-05-29 Michał napisał(-a):

Ciezko cos powiedziec bo autor postu zamilknął ...

Nie zamilknąłem. Po prostu czytam i sprawdzam ewentualne podpowiedzi.Moja żona jest teraz na intensywnej terapii i leczeniu objawowym zapalenia płuc. W tle zastanawiam się co potem ...

Okey, rozumiem ... życzę wyjscia z zapalenia płuc ... a Ty w miedzyczasie poszukaj lekarza który miałby jakis pomysł na zrobienie chemii konkretnie dla twojej zony ... lub ewentualnie poczukaj jakiegos uznanego uzdrawiacza i idzcie szybko sie leczyc ... Trzymcie sie kochani

green

30.05.2007 08:02

Odpowiedz

O 09:53, dnia 2007-05-29 Mańka napisał(-a):

O 08:48, dnia 2007-05-29 Michał napisał(-a):

Ciezko cos powiedziec bo autor postu zamilknął ...

Nie zamilknąłem. Po prostu czytam i sprawdzam ewentualne podpowiedzi.Moja żona jest teraz na intensywnej terapii i leczeniu objawowym zapalenia płuc. W tle zastanawiam się co potem ...

Okey, rozumiem ... życzę wyjscia z zapalenia płuc ... a Ty w miedzyczasie poszukaj lekarza który miałby jakis pomysł na zrobienie chemii konkretnie dla twojej zony ... lub ewentualnie poczukaj jakiegos uznanego uzdrawiacza i idzcie szybko sie leczyc ... Trzymcie sie kochani

Mysle,ze jak jest stan bez wyjscia trzeba probowac wszystkiego,nawet uzdrowiciela.Ludzie polecali mi sok z noni i befungin,wyciag z czarnej chuby,ale jeszcze nie testowalam.