Ziarnica.pl
← Wróć do działu Chemioterapia
Chemioterapia

leczenie

Autor: tombolot • 23.05.2007 08:03 • 6 odpowiedzi

tombolot

23.05.2007 08:03

Odpowiedz
Witam,

Mój brat jest już po dwóch wlewach, po pierwszym nie czuł się może najlepiej (bolały go wszystkie gnaty i stawy) ale nie wymiotował i gdzieś tak na 4 dzień po przyjęciu chemii już wszystko było ok.
Drugi wlew przyjął jak ciepłe kluchy - troche pokasłał na drugi dzień i to wszystko.

Czy może oznacza to, że jego organizm tak dobrze znosi ABVD i tak już będzie, czy może i Wy pierwsze wlewy mieliście takie lightowe a później było gorzej ?

No i pytanie o żyły,
niby chemia spływa szybciutko, ale żyła w którą aplikowano mu dwa pierwsze wlewy zrobiła się twarda no i boli go chociaż jest już tydzień po kroplówie.

Czy jest jakiś specyfik (poza tymi maściami które standardowo przepisują lekarze) na poprawę stanu żyłek ?

PS.
Zorga ostatnio napisałeś mi żeby się nie zastanawiać tylko zmieniać lekarza prowadzącego - chyba Pani doktor wyczuła klimat i sama wystąpiła z propozycją zmiany lekarza prowadzącego :)

Pozdrawiam

baldi

23.05.2007 08:20

Odpowiedz

O 10:03, dnia 2007-05-23 tombolot napisał(-a):

Mój brat jest już po dwóch wlewach, po pierwszym nie czuł się może najlepiej, Drugi wlew przyjął jak ciepłe kluchy - troche pokasłał na drugi dzień i to wszystko. Czy może oznacza to, że jego organizm tak dobrze znosi ABVD i tak już będzie, czy może i Wy pierwsze wlewy mieliście takie lightowe a później było gorzej ?

nie ma reguly. moze byc tak samo, moze byc gorzej.

No i pytanie o żyły,

wolniej puszczac chemie, poprosic o port. innych mozliwosci raczej nie ma.

marysia kotvica

23.05.2007 09:12

Odpowiedz

O 10:03, dnia 2007-05-23 tombolot napisał(-a):

Witam,

No i pytanie o żyły,

niby chemia spływa szybciutko, ale żyła w którą aplikowano mu dwa pierwsze wlewy zrobiła się twarda no i boli go chociaż jest już tydzień po kroplówie.

Czy jest jakiś specyfik (poza tymi maściami które standardowo przepisują lekarze) na poprawę stanu żyłek ?

jakie to maści????

ja mam ten problem i chyba to mi najbardziej przeszkadza.

bolące stwardniałe żyły w wokół nich mini siniaczki

:/

portu odrazu napisze mi nie założą bo już tylko 2 chemie

(1 raz b-dopa i 1- raz mvpp) co oznacza jedynie 7 dni wlewania ... z jednej strony jedyne a z drugiej w ręce mi wbijać welflonu nie pozwole...

czy ktoś kazał/ kazała wbić sobie w nogę?

Magda

23.05.2007 09:43

Odpowiedz
Na żyły nie miałam żadnej maści przepisanej. Smarowałam maścią z kasztanowca, nazywa się venescin i czasem łykałam też tabletki o tej samej nazwie. Po kilku wlewach pani dr zapytana po raz kolejny o te moje obolałe ręce i żyłki podpowiedziała by rutinoscorbin brać, bo uszczelnia naczynia, a że była to jesień/zima to dodatkowo powinien był mnie ten specyfik chronić przed infekcjami (często go brałam profilaktycznie jesienią i zimą w latach ubiegłych). Jak żyłka mi pękła i miałam ogromnego siniaka to miałam okłady, takie normalne domowe z sody czy altacetu (miałam też altacet w żelu i smarowałam siniaczki po wlewach).
Jeśli chodzi o nogę, to raz podłączyli tak mojej sąsiadce z chemii, ale strasznie wolno jej płynęło - to była staruszka, która już na rękach nie miała "sprawnej" żyłki. Z tego, co mi mówili ludzie, którzy mieli zakładane kroplówki w nogi (niekoniecznie z chemią), to chyba dużo bardziej boli przy wkłuciu, bo skóra jest wrażliwsza. Ale ja sama nigdy nie miałam, to nie wiem. Moje żyły wytrzymały 12 wlewów i tylko raz miałam pęknięcie żyły przy zakładaniu wkłucia (brrr...).
Teraz moje ręce nie wyglądają najlepiej, żył wogóle nie widać, zostały brązowe ślady (przebarwienia) po każdym wkłuciu, a nadgarstki i dłonie wyglądają jakby się postarzały o jakieś 10 lat :( Może wiecie czego używać, by ciało i skóra rąk się zregenerowała szybciej???
Pozdrawiam i trzymam kciuki za Wasze żyłki!!
Magda

Fantomasz

23.05.2007 09:48

Odpowiedz

O 11:12, dnia 2007-05-23 Marysia Kotvica napisał(-a):

jakie to maści????

np. Ja Lioton 1000 bralem i smarowalem

Asica

23.05.2007 11:22

Odpowiedz

O 10:03, dnia 2007-05-23 tombolot napisał(-a):

Wy pierwsze wlewy mieliście takie lightowe a później było gorzej ?

Roznie z tym MOZE byc.

Ja np dobrze sie trzymalam/lightowo znioslam 11-12 wlewow. Wymieklam przy dogrywce :/ ( przedluzono mi planowane 12 wlewow na 16 :/ ) Na tym etapie pojawily sie jednowieczorowe rzygawki, czyli w sumie nie bylo raczej AZ TAK zle ;-))

Nie zawsze "diabeł taki straszny, jak go maluja" ;-)))

Ps.Ciekawe czy poprawnie odmienilam słowo "light"?

zogra

23.05.2007 12:37

Odpowiedz

O 10:03, dnia 2007-05-23 tombolot napisał(-a):

Witam,

Czy może oznacza to, że jego organizm tak dobrze znosi ABVD i tak już będzie, czy może i Wy pierwsze wlewy mieliście takie lightowe a później było gorzej ?

Moj maz kilka pierwszych wlewow zniosl super lekko, tzn w piatek przyjal chemie w poniedz juz czul sie jakby nigdy nic. Niestety w jego przypadku, co wcale nie musi sprawdzic sie w przypadku twojego brata, czym dalej tym gorzej... z kazda chemia czas powrotu do normalnosci sie wydluza. Co prawda moj maz ani razu nie wymiotowal, ale nudnosci, osalbienie, dziwny smak w ustach utrzymuja sie przez okolo 7-9 dni. Ale w ubiegly piatek skonczylismy planowane 12 wlewow, w sobote bedzie PET i CT i miejmy nadzieje ze to juz koniec tej "tulaczki"

No i pytanie o żyły,

niby chemia spływa szybciutko, ale żyła w którą aplikowano mu dwa pierwsze wlewy zrobiła się twarda no i boli go chociaż jest już tydzień po kroplówie.

co do zyl to tez po ostatnim wlewie cos sie skarzy na bol, czasami zalezy od miejsca wklucia, 12 wlewow bez portu i bez jednej peknietej zylki, wiec nie ma co narzekac

PS.

Zorga ostatnio napisałeś mi żeby się nie zastanawiać tylko zmieniać lekarza prowadzącego - chyba Pani doktor wyczuła klimat i sama wystąpiła z propozycją zmiany lekarza prowadzącego :)

Pozdrawiam

Co do zmiany lekarza, mam nadzieje ze wyjdzie to twojemu bratu na lepsze, trzymam za was kciuki, dacie rade...