Ziarnica.pl
← Wróć do działu Ogólne
Ogólne

Solidarni z lekarzami?

Autor: Karolka • 22.05.2007 06:09 • 10 odpowiedzi

Karolka

22.05.2007 06:09

Odpowiedz
Jutro mam wizytę w poradni hematologicznej, zadzwoniłam żeby zapytać czy moi lekarze też strajkują. Byłam przygotowana na podanie nowego terminu a tu... niespodzianka! Potwierdzono moją wizytę i serdecznie zaproszono na badania!
Dodam tylko, że strajk popieram. Ci, którzy ratują życie i ponoszą ogromną odpowiedzialność za każdego pacjenta nie mogą zarabiać tyle, ile robotnik (nic robotnikom nie ujmując). System zdrowia jest chory :(

Asica

22.05.2007 06:32

Odpowiedz

O 08:09, dnia 2007-05-22 Karolka napisał(-a):

Ci, którzy ratują życie i ponoszą ogromną odpowiedzialność za każdego pacjenta nie mogą zarabiać tyle, ile robotnik (nic robotnikom nie ujmując). System zdrowia jest chory :(

ech,Dziewczyno :/ chyba za krótko na tym świecie zyjesz i nie wiesz,ze zarabiaja ONI 3 razy tyle zakladajac "firmy zewnetrzne",ktore "wynajmuja" na dyzury do TYCH SAMYCH szpitali,w których zarabiaja marna pensyjke.. ONI walcza o OWA marna pensyjke,ale nie dostrzegaja/nie widza ile ciagna/moga ciagnac z alternatywnych sposobów :/

WCALE ich nie popieram..

po wózku KAZDEGO konowała widac,ze nie wiedzie mu sie zle..

otwórz oczy,Karolko..

baldi

22.05.2007 06:42

Odpowiedz
no przepraszam, ale jeszcze by tego brakowalo, zeby onkologiczni lekarze/pielegniarki strajkowali. nawet jak kiedys (lata okolo 2000r.) bylo tak, ze pielegniary w "normalnych" szpitalach chodzily na czarno to "nasze" zawsze byly na bialo - one wiedza jak dziala na psyche widok pielegniarki ubranej w czern :)
tak wiec ja sie wcale nie dziwie, ze "nasi" lekarze nie mysla o strajkach.

Karolka

22.05.2007 06:55

Odpowiedz

O 08:42, dnia 2007-05-22 Baldi napisał(-a):

tak wiec ja sie wcale nie dziwie, ze "nasi" lekarze nie mysla o strajkach.

O to, to właśnie. Ja też leczyłam się w trudnym momencie, koniec 2004 roku, limity wyczerpane... a "nasi lekarze" nie powiedzieli: "proszę przyjść w styczniu". Tak sobie myślę, że nie musieli zabiegać o każdą chemię dla mnie. ONI SĄ WYJĄTKOWI. A że niektórzy okazują się "tylko ludźmi"... tacy zdarzają się w każdym zawodzie.

danka

22.05.2007 09:32

Odpowiedz

Ja tam wolę, żeby lekarz, który mnie przyjmuje godziwie zarabiał w miejscu gdzie mnie np operuje i ordynuje leczenie. Co z tego, że częśc z nich dorabia w prywatnych praktykach skoro na spanie zostaje im niewiele czasu. Nie mówiąc juz o swzkoleniu, dokształcaniu itp.

Robi

22.05.2007 18:09

Odpowiedz

Czytam Was moi drpdzy i wybaczcie ale to wszystko jest jakies chore (cala nasza sluzba zdrowia) Dlaczego pacjenci sie nie zaczna buntowac i strajkowac moze to by cos dalo bo prawda jest taka ze na nas sie to wszystko msci choc ZUS trzeba placic i to wcalne nie taki maly zatem co nas to powinno obchodzic. Ile razy slyszalem ze nie ma pieniedzy np. na tomografie bo limity wyczerpane sa juz w maju. TO JEST CHORE `!!!! jak ktos zorganizuje strajk pacjentow to ja ide. :)

Karolka

24.05.2007 09:19

Odpowiedz

O 08:09, dnia 2007-05-22 Karolka napisał(-a):

Jutro mam wizytę w poradni hematologicznej, zadzwoniłam żeby zapytać czy moi lekarze też strajkują. Byłam przygotowana na podanie nowego terminu a tu... niespodzianka! Potwierdzono moją wizytę i serdecznie zaproszono na badania!

No i po wizycie... jestem

tekst

jak ryba! I co ważne: mam zielone światło w kwestii "rozmanażania" :>

Karolka

24.05.2007 09:20

Odpowiedz
No i po wizycie... jestem tekst jak ryba! I co ważne: mam zielone światło w kwestii "rozmanażania" :>
Kurcze! Coś mi wyżarło ZDROWA jak ryba. Przesądna nie jestem, eee...tam.

Karkurt

24.05.2007 11:32

Odpowiedz

O 11:20, dnia 2007-05-24 Karolka napisał(-a):

mam zielone światło w kwestii "rozmanażania" :>

Jak byś potrzebowała pomocy w tej kwestii to daj znać .

Asica

24.05.2007 11:36

Odpowiedz

O 13:32, dnia 2007-05-24 Karkurt napisał(-a):

Jak byś potrzebowała pomocy w tej kwestii to daj znać .

Michał

24.05.2007 19:25

Odpowiedz

O 08:09, dnia 2007-05-22 Karolka napisał(-a):

Jutro mam wizytę w poradni hematologicznej, zadzwoniłam żeby zapytać czy moi lekarze też strajkują. Byłam przygotowana na podanie nowego terminu a tu... niespodzianka! Potwierdzono moją wizytę i serdecznie zaproszono na badania!

Dodam tylko, że strajk popieram. Ci, którzy ratują życie i ponoszą ogromną odpowiedzialność za każdego pacjenta nie mogą zarabiać tyle, ile robotnik (nic robotnikom nie ujmując). System zdrowia jest chory :(

Przede wszystkim- kategoria zawodowa "lekarze" to wielki worek. Worek w którym są prawdziwi fachowcy i p..ne konowały. Specjalisci z długoletnia praktyka i adepci sztuki lekarskiej na stażu czy aplikacji.

Tymczasem..

1. lekarze właśnie walczą o to, żeby dyrektor placówki nie miał nic do gadania nt. płacy konkretnego lekarza. Słyszałem na własne uszy w radio panią dr z porozumienia lekarzy -jakie to niesprawiedliwe że w tej samej placówce jedni dostali 40% podwyzki a inni tylko kilka(nascie) Ma być "po równo"

2. lekarze nie walczą o żadną reformę systemu opieki zdrowotnej bo cała ich "góra" ma obecnie super. Decydują o tym, komu zrobić badanie / zabieg / operację w "państwowych" gabinetach na "państwowym" bez specjalizacji to sprzęcie za nasz pieniądze. I za to kasują.

kto żąda prywatyzacji SZ ?? Młodzi lekarze którzy będą mieli jeszcze słabsze szanse na specjalizację ?? Bo kto na prywatnym będzie hodował konkurencję ?? A może obecne lobby ordynatorsko profesorskie, które liczy na przejęcie majątku za psi grosz ?? Niektórzy z nich praktycznie uwłaszczyli się na cennych aparatach, których sami by w życiu nie kupili.

Przypomnę, że niedawna informacja w mediach o planach utworzenia sieci szpitali finansowanych przez NFZ i zaprzestania finansowania innych- wywołała protesty lekarzy... więc co z ta prywatyzacją ??

Czyżby to był strajk o gwarantowaną pensję po ukończeniu studiów ??

jeszcze jedno; skoro zawód lekarza jest tak kiepsko opłacany, to dlaczego kontynuacja pokoleniowa w tym zawodzie jest porównywalna z zawodami prawniczymi ??