Tombolot
07.05.2007 11:21
Jakiś czas temu mój brat miał zacząć leczenie, ale okazało się że z różnych przyczyn pierwszy wlew dostał dopiero w ubiegłym tygodniu. W sumie zniósł to całkiem nieźle - drugi i trzeci dzień miał ciężki ale nie wymiotował i nie było z nim jakoś bardzo źle. Kolejną porcję ma dostać w przyszłym tygodniu - jedna rzecz zwróciła moją uwagę i chciałbym się Was poradzić.
Do tej pory wszystkie rozmowy z lekarzem prowadzącym wyglądały tak, że powtarzał nam o I stopniu zaawansowania choroby. Po pierwszej chemii kiedy Pani doktor mówiła nam co wolno jeść a czego nie, wspomniała całkiem przypadkowo o śledzionie która też podobno jest zaatakowana - przeglądając klasyfikację nie widziałem żeby w I i w II stopniu była o tym wzmianka i nie wiem czy przypadkiem nie jest tak, że ktoś nas lekko kiwa na wynikach badań ?
Zdarzyła się Wam podobna sytuacja ?