Leczę się od maja na ziarnicę II A, skończyłam chemię,którą znosiłam koszmarnie, nie pomagały środki przeciwwymiotne.Mam mieć teraz radioterapię przez miesiąc może półtora, wiele się nasłuchałam o jej skutkach.Naświetlana będzie okolica przytchawicza.Opowiedzcie proszę ,jak to jest naprawdę, jak ją przeżywaliście.Mam trochę stracha, słusznie?
Stracha - niesłusznie.
Respekt - należy mieć zawsze.
Miałem takie same naświetlania we wrześniu 1999.
Jedna uwaga - pamietaj proszę o tym, że zalecenia aby się nie myć wodą są jak najbardziej słuszne. Więcej - pomimo, iż zalecano mi nie mycie się przez okreś 1 miesiąca po zakończeniu naświetlania, ja przedłużyłem ten okres do 2 miesięcy ale i tak, pomimo tego przedłużenia, po kontakcie z wodą skóra na szyi zaczęła się paskudzić. Pomogło odstawienie wody i wcieranie maści witaminowych przepisanych przez lekarza.
Skoro nie można się myś wodą to czym?
Doskonała jest oliwka dla dzieci w połączeniu z chusteczkami dla niemowląt nasączanymi oliwką.
Polecam i życzę wytrwałości oraz skutków jak u mnie - od 1999 r w reemisji.