Ziarnica.pl
← Wróć do działu Radioterapia
Radioterapia

opowiedzcie mi o radioterapii

Autor: lessi • 07.10.2005 19:28 • 6 odpowiedzi

lessi

07.10.2005 19:28

Odpowiedz

Leczę się od maja na ziarnicę II A, skończyłam chemię,którą znosiłam koszmarnie, nie pomagały środki przeciwwymiotne.Mam mieć teraz radioterapię przez miesiąc może półtora, wiele się nasłuchałam o jej skutkach.Naświetlana będzie okolica przytchawicza.Opowiedzcie proszę ,jak to jest naprawdę, jak ją przeżywaliście.Mam trochę stracha, słusznie?

koot

07.10.2005 19:47

Odpowiedz

O 21:28, dnia 2005-10-07 lessi napisał(-a):

Mam trochę stracha, słusznie?

No każdy przechodzi indywidualnie. Mogę Ci napisać, że ja przeszedłem radio całkiem znośnie. W porównaniu z chemia to był pikuś ;) Trochę zabrązowiona skóra, lekkie suchości na koniec. I lekkie zmęczenie. A no i trochę zaczepiło mi o tył głowy i tam mi w śmieszny sposób wypadły włosy.

(Odrosły po jakiś 2-3 miesiącach).

Od innych wiem, że pojawiają sie też lekkie nudności.

Moim zdaniem nie masz sie czego obawiać. Radio jest też trochę bardziej upierdliwe bo trzeba codziennie i nie wolno myć przez ten czas miejsc napromienianych (i po zakończeniu jeszcze chwilę)...

Co do procedur postępowania ze skórą czy o innych środkach zaradczych już tu było pisane, a ja się o nich nie wypowiadam bo ich nie stosowałem (nie musiałem ;) ).

Powodzenia życzę i w razie wątpliwości czy pytań chętnie odpowiem. Moje namiary w ozdrowieńcach ;)

Pozdriawiam!

małgo

07.10.2005 20:01

Odpowiedz

O 21:28, dnia 2005-10-07 lessi napisał(-a):

Leczę się od maja na ziarnicę II A, skończyłam chemię,którą znosiłam koszmarnie, nie pomagały środki przeciwwymiotne.Mam mieć teraz radioterapię przez miesiąc może półtora, wiele się nasłuchałam o jej skutkach.Naświetlana będzie okolica przytchawicza.Opowiedzcie proszę ,jak to jest naprawdę, jak ją przeżywaliście.Mam trochę stracha, słusznie?

Leczenie onkologiczne znosi sie bardzo indywidualnie jego skutki uboczne odczuwa róznie.Jesli pytasz o osobiste doświadczenia to dla mnie chemioterapia była totalnym koszmarem. Cykle co 2 tygodnie podczas których jako tako czułam sie jedynie w dzień poprzedzający kolejny wlew ,amba ,kilka miesięcy wyjętych z życia.Radioterapia w porównaniu z ABVD to był dla mnie pikuś, zniosłam ją bardzo dobrze.Odczuwałam minimalne skutki uboczne naswietlan nadprzeponowych, zarzucałam codziennie Zofran i funkcjonowałam normalnie.Przeszłam rowniez naswietlania okolic brzucha w tym sledziony tu nie działo sie zupełnie nic , nie odczuwałam nawet najmniejszych skutków leczenia, nie brałam zadnych srodków przeciwwymiotnych, miałam idealną morfologie.BTW ja rownież leczyłam stadium IIA tyle ze dokładnie rok wczesniej niż Ty bo w maju 2004, od stycznia tego roku jestem w remisji.Twoje leczenie napewno przebiegnie pomyślnie i juz niedługo zamkniesz te trudne doswiadczenia związane z leczeniem w przeszłosci:-)

kasiaczekb

08.10.2005 09:10

Odpowiedz

O 21:28, dnia 2005-10-07 lessi napisał(-a):

Leczę się od maja na ziarnicę II A, skończyłam chemię,którą znosiłam koszmarnie, nie pomagały środki przeciwwymiotne.Mam mieć teraz radioterapię przez miesiąc może półtora, wiele się nasłuchałam o jej skutkach.Naświetlana będzie okolica przytchawicza.Opowiedzcie proszę ,jak to jest naprawdę, jak ją przeżywaliście.Mam trochę stracha, słusznie?

Witam serdecznie.Ja radioterapię przechodziłam całkiem niedawno,bo w sierpniu tego roku.Miałam naświetlane śródpiersie.Szczerze mówiąc nie miałam żadnych dolegliwości.Przeszłam ją "śpiewająco".Jedynym minusem było to że musiałam dojeżdzac codziennie 30 km do Wrocławia.

Ale dojeżdzałam sama i czułam sie bardzo dobrze.

Pozdrawiam i nie ma sie czego bać.To nie boli.

I trzeba uważac na "rysunki" bo się ścieraja ale pudrowanie

skutkuje.

Alvir

18.10.2005 16:05

Odpowiedz

O 21:28, dnia 2005-10-07 lessi napisał(-a):

Leczę się od maja na ziarnicę II A, skończyłam chemię,którą znosiłam koszmarnie, nie pomagały środki przeciwwymiotne.Mam mieć teraz radioterapię przez miesiąc może półtora, wiele się nasłuchałam o jej skutkach.Naświetlana będzie okolica przytchawicza.Opowiedzcie proszę ,jak to jest naprawdę, jak ją przeżywaliście.Mam trochę stracha, słusznie?

Stracha - niesłusznie.

Respekt - należy mieć zawsze.

Miałem takie same naświetlania we wrześniu 1999.

Jedna uwaga - pamietaj proszę o tym, że zalecenia aby się nie myć wodą są jak najbardziej słuszne. Więcej - pomimo, iż zalecano mi nie mycie się przez okreś 1 miesiąca po zakończeniu naświetlania, ja przedłużyłem ten okres do 2 miesięcy ale i tak, pomimo tego przedłużenia, po kontakcie z wodą skóra na szyi zaczęła się paskudzić. Pomogło odstawienie wody i wcieranie maści witaminowych przepisanych przez lekarza.

Skoro nie można się myś wodą to czym?

Doskonała jest oliwka dla dzieci w połączeniu z chusteczkami dla niemowląt nasączanymi oliwką.

Polecam i życzę wytrwałości oraz skutków jak u mnie - od 1999 r w reemisji.

eM.

05.02.2008 23:59

Odpowiedz
W moim przypadku radioterapia (3400Gy) przez pierwszy tydzien przebiegla bez zadnych absolutnie skutkow ubocznych. Dopiero po 10 naswietleniach, nagle, rozpoczal sie okrutny bol przelyku (promieniowal az na uszy). Probowalam go usmierzyc w rozny sposob; pijac siemie lnianie, mleko, plyny bez smau i konsystencji, jednak nie przynosilo to zadnego skutku. Lekarz zapisal mi krople na bazie pochodnej morfiny (chyba Dionina), ktore bralam przed jedzeniem, ale to tez nie przynioslo efektu. Zazywalam tez rozpuszczalne srodki przeciwbolowe, a nawet mleczka zobojetniajace dla osob z wrzodami :). Niestety, skonczylo sie na kroplowkach wzmacniajacych i doraznym piciu zielonej herbaty.
Naswietlania skonczylam dokladnie tydzien temu, nadal nie moge jesc, a przez 3 tygodnie schudlam 7kg. Pije Nutri Drinki, ktore zawieraja wszystkie potrzebne do zycia skladniki i mam nadzieje, ze bol przejdzie lada dzien.
Jesli chodzi o skore czy bol w klatce piersiowej, to odczulam je minimalnie.
Sline mam, ale musze ja wypluwac do specjalnego kubeczka, ktory zawsze mam ze soba, poniewaz od przelykania bola i pieka mnie nawet uszy (o czym juz chyba wspominalam). Smak nie uciekl tak calkowicie, jednak z najwieksza niecierpliwoscia oczekuje znikniecia bolu. Ile trwal on u Was? Prosze o odpowiedz, chocby kilkuwyrazowa. :)

Robi

10.02.2008 18:30

Odpowiedz

Witaj mnie gardlo bolalo podobnie jak i Ciebie od 10-go dnia naswietlen a przestalo 4 tygodnie po zakonczeniu naswietlen i tez mialem problemy z jedzeniem i piciem ale zmuszalem sie i tyle byle cos jesc schudlem za to 10 kg. i choc minelo juz 5 miesiecy od zakonczenia naswietlen nie wrocilem do poprzedniej masy ciala. Pozdrawiam Cie i zycze zdrowka i jaknajszybszego powrotu do " normalnosci "