on-line: 1 gości: 1 użytkowników: 0
dzisiaj: 30 ogółem: 9047965 licznik od: 09.02.2006 |
|
| autor: Valeriana, dodał 2011-04-01 16:48 | komentuj |
Nie krzyczcie na mnie, tylko nie krzyczcie, mam jedno pytanie – tylko jedno i proszę, niech mi ktoś odpisze chociaż TAK albo NIE.. więcej już nikomu tyłka zawracać nie będę. Wybieram się w przyszłym tygodniu do onkologa, niemniej jednak wolę tu się zapytać niż wygłupić w gabinecie.
Węzeł MIĘKKI, przesuwalny, ruchomy, podłużny i płaski ale DUŻY i nie zmieniający się od bardzo dawna (18mm) – może być węzłem ziarniczym? Czy raczej te ziarnicze ZAWSZE są twarde i kuliste? Naprawdę nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi! Może źle szukam, nie wiem. Chciałabym też znaleźć gdzieś zdjęcie z badania USG takiego podejrzanego węzła i porównać ze swoim – i nici z szukania. Ja po prostu mam jeszcze nadzieję, że może moje węzły, które są właśnie takie – nie są podejrzane nowotworowo. . |
| autor: Asowa, dodał 2011-04-01 18:38 | komentuj |
> O 16:48, dnia 2011-04-01 Valeriana napisał(-a): > Nie krzyczcie na mnie, tylko nie krzyczcie, mam jedno pytanie – tylko jedno i proszę, niech mi ktoś odpisze chociaż TAK albo NIE.. więcej już nikomu tyłka zawracać nie będę. Wybieram się w przyszłym tygodniu do onkologa, niemniej jednak wolę tu się zapytać niż wygłupić w gabinecie.
Ostatnio to ty na nas krzyczałaś:) > Węzeł MIĘKKI, przesuwalny, ruchomy, podłużny i płaski ale DUŻY i nie zmieniający się od bardzo dawna (18mm) – może być węzłem ziarniczym? Czy raczej te ziarnicze ZAWSZE są twarde i kuliste?
Węzły nowotworowe są twarde, niebolesne i nie przesuwają się. > Naprawdę nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi! Może źle szukam, nie wiem. We wszystkich źródłach, które czytałam o tym pisze.. np tutaj: Nowotworowe powiększenie węzłów chłonnych
Przyczyny nowotworowego powiększenia węzłów chłonnych: Choroby nowotworowe układu krwiotwórczego (chłoniaki ziarnicze i nieziarnicze) oraz wszystkie inne nowotwory dające przerzuty do węzłów chłonnych drogą limfatyczną
Cechy charakterystyczne: Zmienione nowotworowo węzły chłonne mają twardą konsystencję, z czasem powiększają się nawet do bardzo dużych rozmiarów, tworzą konglomeraty i nacieki, są trudno przesuwalne względem podłoża, skóra nad nimi jest z reguły niezmieniona. Powiększeniu węzłów chłonnych towarzyszą objawy choroby nowotworowej, m.in. ból, osłabienie czy chudnięcie
>Chciałabym też znaleźć gdzieś zdjęcie z badania USG takiego podejrzanego węzła i porównać ze swoim – i nici z szukania. Ja po prostu mam jeszcze nadzieję, że może moje węzły, które są właśnie takie – nie są podejrzane nowotworowo. .
A co ci powiedział lekarz robiąc USG? Masz jakieś inne objawy oprócz tego powiększonego węzła?
+0 |
| autor: Valeriana, dodał 2011-04-01 19:02 | komentuj |
> Ostatnio to ty na nas krzyczałaś:)
No wiem, wiem i przepraszam. To już się na pewno nie powtórzy. I dziękuję Ci, że mi odpisałaś, dla mnie to bardzo dużo znaczy i trochę uspokaja :-)
Wracając do węzłów. Czytałam, że nowotworowe są twarde i obiło mi się o uszy, że kuliste, zbite w pakiety. Tyle, że zaczęłam się ostatnio zastanawiać, czy nie ma czasem "wyjątków", tzn. Czy miękki węzeł na 100% jest węzłem odczynowym. Taka wątpliwość wpadła mi do głowy po tym, jak gdzieś tutaj na forum znalazłam czyjąś wypowiedź, że miał właśnie miękkiego węzła i okazał się tym "złym", ponadto w którymś z opracowań o ziarnicy w sieci wyczytałam, że początkowo, taki ziarniczy węzeł niewiele różni się od zmienionego odczynowo.. i się przestraszyłam nie na żarty.
Czyli, skoro mam takie węzły, to nawet jeśli mają prawie, że 2cm nie są niebezpieczne?
Jak pisałam w tamtym wątku, moja pani radiolog zapierała się, że nie są one podejrzane. Początkowo cieszyłam się jak dziecko i zaczęłam zapominać o sprawie.. ale.. zwątpiłam - bo skoro "niebezpieczność" węzła można wybadać jedynie przez biopsję to znaczy (przynajmniej ja tak to rozumiem), że USG nie jest wiarygodne.. :-/
+0 |
| autor: Valeriana, dodał 2011-04-01 19:06 | komentuj |
Aha, a propos moich objawów.. nie mam świądu czy potów, gorączki również nie obserwuję, ale od co najmniej trzech tygodni trzyma mnie kaszel z drapaniem w gardle i czasem coś mnie zakłuje w okolicy serca. Nigdy nie zwróciłabym nawet uwagi na te kłucia czy drapanie - gdyby nie to, że mam powiększone węzły i wyczytałam, że chłoniak umiejscawia się w klatce piersiowej. :( Może to czysty przypadek który wyolbrzymiam.. sama już nie wiem..
+0 |
| autor: Asowa, dodał 2011-04-01 19:44 | komentuj |
> O 19:06, dnia 2011-04-01 Valeriana napisał(-a): > Aha, a propos moich objawów.. nie mam świądu czy potów, gorączki również nie obserwuję, ale od co najmniej trzech tygodni trzyma mnie kaszel z drapaniem w gardle i czasem coś mnie zakłuje w okolicy serca. Nigdy nie zwróciłabym nawet uwagi na te kłucia czy drapanie - gdyby nie to, że mam powiększone węzły i wyczytałam, że chłoniak umiejscawia się w klatce piersiowej. :( Może to czysty przypadek który wyolbrzymiam.. sama już nie wiem..
Przypomnisz gdzie ten węzeł jest powiększony? Nie masz żadnych alergii, problemów z zębami itp?
Drapanie w gardle i kaszel może mieć podłoże alergiczne ale może mieć też związek ze zmianami pogody i wahaniami temperatury...
Myślę, że teraz trochę na siłę doszukujesz u siebie niepokojących objawów.
Mój węzeł od początku był twardy, niebolesny, nie przesuwał się. Przez kilka miesięcy był mały a potem nagle urósł. Ale ja przy małym węźle miałam objawy typowe dla chłoniaka. I na USG radiolog powiedział, że jest on podejrzany i trzeba go wyciąć. W sumie miałam 3 węzły obok siebie ale tylko jeden był wielkości pudełka od zapałek- jak to określił lekarz.. I morfologia wskazywała na chorobę nowotworową...
+0 |
| autor: Valeriana, dodał 2011-04-01 20:31 | komentuj |
To może ja przepiszę USG.. w tym ostatnim (bo miałam dwa razy) napisano:
Na bocznej powierzchni szyi, na pograniczu z karkiem po stronie prawej widoczny jest niepodejrzany węzeł chłonny o wym. 18X3mm. Poniżej podobny o dł. 16mm. W okolicach kątów żuchwy niepodejrzane węzły chłonne o dł. Do 17mm. Węzły chłonne podżuchwowe niepowiększone. Węzły chłonne szyi niepowiększone. Traczyca: widoczne są pojedyncze drobne torbiele wielkości do 3mm. (nie wiem też co to jest ale chyba nie ma z tym związku)
Ten o którym mowa, że jest "poniżej" to wydaje mi się, że jest on nadobojczykowy. Nie leży wprawdzie w tym "dole" ale znajduje się na samym końcu szyi... wszystkie węzły które dotknę, są miękkie, nie wiem jak z tymi w kątach żuchwy bo nie umiem ich znaleźć..
Czyli w przypadku dużego ale ruchomego i miękkiego węzła nie ma mowy o ziarnicy? I absolutnie ZAWSZE tak jest? Jak już pisałam poprzednio, ja często te węzły dotykam - radiolog jest przekonana, że to jest powodem ich powiększenia.. może naprawdę tak jest...
Kaszel to w sumie u mnie efekt tego drapania.. nie byłoby kaszlu (tak myślę), gdyby mnie wiecznie gardło nie drapało, takie drapanie może być faktycznie objawem chłoniaka? Nie kaszel - a drapanie właśnie. bo może serio wyolbrzymiam jakąś alergię, w końcu mamy już wiosnę..
+0 |
| autor: Valeriana, dodał 2011-04-01 20:36 | komentuj |
Hm.. myślę też o swojej morfologii - jest idealna. Nie ma specjalnie żadnych odchyleń od norm.. gdybym się nie dowiedziała, że często wyniki u osób z chłoniakiem są dobre - to zapewne przestałabym się obawiać i byłoby super. No ale właśnie.. pomimo, że jest to choroba nowotworowa - Ob niektórzy mają niziutkie a krew "czystą", nie mogę tego zrozumieć ale zapamiętałam, że tak jest - i nadal się boję.
Zęby mam w porządku. Wszystkie wyleczone.. aczkolwiek dawniej miałam poważne z nimi problemy, to fakt..
+0 |
| autor: Asowa, dodał 2011-04-01 20:42 | komentuj |
> O 20:36, dnia 2011-04-01 Valeriana napisał(-a): > Hm.. myślę też o swojej morfologii - jest idealna. Nie ma specjalnie żadnych odchyleń od norm.. gdybym się nie dowiedziała, że często wyniki u osób z chłoniakiem są dobre - to zapewne przestałabym się obawiać i byłoby super. No ale właśnie.. pomimo, że jest to choroba nowotworowa - Ob niektórzy mają niziutkie a krew "czystą", nie mogę tego zrozumieć ale zapamiętałam, że tak jest - i nadal się boję.
Myślę, że powinnaś zainteresować się skąd torbielki na tarczycy i poszukać endokrynologa, możesz zrobić badania TSH, FT3 i FT4.
Nie czytaj za dużo o zz bo niepotrzebnie się nakręcasz:) Do onkologa możesz się wybrać ale nie wiem czy zleci biopsję bo nie bardzo ma do tego podstawy...
+0 |
| autor: Valeriana, dodał 2011-04-01 21:30 | komentuj |
O tych torbielach przez ten lęk przed ziarnicą praktycznie wcale nie myślę.. ale faktycznie, przy następnej wizycie poproszę o skierowanie na chociażby tu TSH.. coś kojarzę, że radiolog o tym więcej mówiła tylko nie słuchałam bo byłam przejęta tymi węzłami (wspominała że nie mam iść do onkologa, tylko zbadać tarczycę czy funkcjonuje prawidłowo).
Nie wiem już sama czy nie zrobię głupoty idąc do onkologa.. z drugiej zaś strony, ten węzeł który ma 18mm mały nie jest.. dręczy mnie pytanie, czy mógł urosnąć od dotykania i jeśli tak, to czy to możliwe, że nie znika bo wciąż go od czasu do czasu dotykam? Czytałam też gdzieś posta jakiejś dziewczyny, która musiała ROK powstrzymać się od dotykania węzła, żeby ten mógł zmaleć.. jeśli to prawda - to na 80% nie mam ziarnicy.
Jeszcze tylko zapytam - przepraszam, że tak wścibsko - ale Twój węzeł, zanim urósł do takiej wielkości, był dużo mniejszy? Jak to się dzieje, że u osób chorych na ziarnicę, węzły tak strasznie rosną niepostrzeżenie.. to się dzieje z dnia na dzień? A jeśli jest to rozłożone w czasie - to jak długo trwa, zanim z węzła zrobi się tak duży guz?
No i jeszcze raz dziękuję Asowa, bardzo mi pomogłaś, nawet nie wiesz jak bardzo, już się tak nie trzęsę z nerwów. Mam iskierkę nadziei, że może jednak to nie to. . dziękuję. :)
+0 |
| autor: Nessa, dodał 2011-04-01 22:15 | komentuj |
> O 21:30, dnia 2011-04-01 Valeriana napisał(-a): Jak to się dzieje, że u osób chorych na ziarnicę, węzły tak strasznie rosną niepostrzeżenie.. to się dzieje z dnia na dzień? A jeśli jest to rozłożone w czasie - to jak długo trwa, zanim z węzła zrobi się tak duży guz?
Mój urósł jednej nocy. Wieczorem nic nie miałam na sobie, a rano 2 cm nad obojczykiem. Nie dało się nie zauważyć tej guli. Reszta rosła stopniowo, ale powoli. Ten nad obojczykiem po lekach zmniejszył się odrobinę (co podobno się nie zdarza) ale został twardy, nieruchomy i niebolesny. Moim zdaniem również nie masz powodów do obaw. Nie powinnaś też cały czas macać się, bo węzły tego nie lubią.
+0 |
| autor: Nessa, dodał 2011-04-01 22:22 | komentuj |
> O 22:15, dnia 2011-04-01 Nessa napisał(-a): > > O 21:30, dnia 2011-04-01 Valeriana napisał(-a): >Ten nad obojczykiem po lekach zmniejszył się odrobinę (co podobno się nie zdarza) ale został twardy, nieruchomy i niebolesny.
po lekach przeciwwirusowych i antybiotykach
+0 |
| autor: Asowa, dodał 2011-04-01 22:38 | komentuj |
> O 21:30, dnia 2011-04-01 Valeriana napisał(-a): > O tych torbielach przez ten lęk przed ziarnicą praktycznie wcale nie myślę.. ale faktycznie, przy następnej wizycie poproszę o skierowanie na chociażby tu TSH.. coś kojarzę, że radiolog o tym więcej mówiła tylko nie słuchałam bo byłam przejęta tymi węzłami (wspominała że nie mam iść do onkologa, tylko zbadać tarczycę czy funkcjonuje prawidłowo).
Przy problemach z tarczycą węzły też mogą być powiększone więc myślę, że najpierw powinnaś zająć się tym a potem myśleć o poważniejszych chorobach ;) Posłuchaj rady, której ci udzielił radiolog. > Nie wiem już sama czy nie zrobię głupoty idąc do onkologa.. z drugiej zaś strony, ten węzeł który ma 18mm mały nie jest.. dręczy mnie pytanie, czy mógł urosnąć od dotykania i jeśli tak, to czy to możliwe, że nie znika bo wciąż go od czasu do czasu dotykam? Czytałam też gdzieś posta jakiejś dziewczyny, która musiała ROK powstrzymać się od dotykania węzła, żeby ten mógł zmaleć.. jeśli to prawda - to na 80% nie mam ziarnicy.
Węzły mogą się powiększać od ciągłego macania...
> Jeszcze tylko zapytam - przepraszam, że tak wścibsko - ale Twój węzeł, zanim urósł do takiej wielkości, był dużo mniejszy? Jak to się dzieje, że u osób chorych na ziarnicę, węzły tak strasznie rosną niepostrzeżenie.. to się dzieje z dnia na dzień? A jeśli jest to rozłożone w czasie - to jak długo trwa, zanim z węzła zrobi się tak duży guz?
Ja najpierw miałamobjawy choroby, potem wyskoczył mały węzeł i miałam go przez ok 2-3 miesiące. Ale od początku był twardy. Urósł w ciągu jednej nocy.I taki został przez kolejne tygodnie zanim go wycięli.
> No i jeszcze raz dziękuję Asowa, bardzo mi pomogłaś, nawet nie wiesz jak bardzo, już się tak nie trzęsę z nerwów. Mam iskierkę nadziei, że może jednak to nie to. . dziękuję. :)
Jak nie krzyczysz na forum to fajnie się z tobą pisze:) Nie nakręcaj się bez potrzeby. Głowa do góry :)
+0 |
| autor: Valeriana, dodał 2011-04-01 22:41 | komentuj |
Nessa dziękuję :), im więcej osób które mają o tej chorobie pojęcie mówi mi, że jest nadzieja, że to nie to - tym bardziej się uspokajam. :-) Z tym węzłem.. zatkało mnie.. nie wiedziałam, że aż tak szybko potrafią one rosnąć.. jestem w niemałym szoku. Myślałam, że owszem, w ciągu kilku dni.. ale jednej nocy.. szok.. :/
Cóż, muszę jeszcze przemyśleć czy iść do onkologa czy nie. Nie chcę jak to się mówi "zabierać miejsca" w kolejce osobom które mogą bardziej takiej porady lekarza potrzebować ani znowu się wygłupić pokazując lekarzowi węzły z którymi być może nic się nie dzieje. .
+0 |
| autor: Valeriana, dodał 2011-04-01 23:04 | komentuj |
> Jak nie krzyczysz na forum to fajnie się z tobą pisze:)
:-) Ja mam taką głupią przywarę, że jak gdzieś coś mi się "krzyknie" to nawet nie wiem, że mi się "krzyknęło".. ba, jak widać, jestem totalną grafomanką. :-) Ale cały czas, przy każdym słowie pilnie uważam, żeby głupoty nie napisać. :-) I tym bardziej dziękuje Ci za pomoc - bo ja nie wiem czy by mi się chciało jakiemuś hipochondrycznemu krzykaczowi pomagać. :-)
Teraz tak doczytałam, że Tobie również węzeł jednak urósł w bardzo szybkim czasie.. nie miałam pojęcia, że węzeł może powiększyć się aż tak szybko.. naprawdę, jestem w totalnym szoku, byłam przekonana, że węzeł zawsze musi mieć czas na tak duży rozrost.. no i byłam przestraszona jak wyczytałam w jakimś artykuliku, że niektóre nowotworowe mogą być takie same jak odczynowe. Uspokoiłam się po Twojej odpowiedzi bo wiadomo, bardziej wierzy się komuś kto miał ten problem, kto wie czym jest ta choroba - niż komuś, kto pisał jedynie o niej artykuł.. :-)
A ta tarczyca.. Podejrzewam, że te torbiele to pamiątki po jednej większej torbieli którą miałam jako dziecko gdzieś w szyi.. myślę, że jest to możliwe, gdzieś w wypisie ze szpitala z przed lat było napisane, że okolica tej wyciętej torbieli nie została wyłyżeczkowana.. na pewno to sprawdzę. Chociażby dlatego, że mam też w rodzinie aż 3 przypadki Hashimoto - nie wiem czym to dokładnie jest, ale może to też ma jakieś znaczenie..
+0 |
hejka mam 29 lat. Mam podobny problem do Valeriany. Tzn od jakis 3 latek mam powiekszone wezly na szyi...jeden wielkosci groszku twardy i niebolesny, drugi gdzie na wysokosci lewego migdala wiekszy(choc na dotyk nie wpoeidzialbym ze wiekszy, mowie to na podsstawie usg). Mialem poltorej roku robione usg i wyszlo ze tenwn iekszy ma 22mmx12 oba sa odczynowe jak powiedzial radiolog. Tylko pytanie dlaczwgo tak długo sie utrzymuja?(jakies 3 lata) i ani nie drgną... ani nie rosna ani nie maleja. Nie chudne, nei mam potów nocnych, co jakis czas mam delikatny świad. Badani krwi (morfologia z rozmazem) i ob(1) idealne. Zdjecie klatki takze ok. Co dziwne wezly przy dotykaniu mnie nie bola, ale czasami wieczorem same z siebie mi tak jakby cierpna i kluja(taki dziwny rodzaj bolu). Tez juz neiw iem co myslec. Lekarz rodzinny mi je badał palpacyjnie łacznie z nadobojczykowymi(ktorych powiekszenia nie wyczul) i poweidzial ze na jego oko nie sa to patologiczne wezly. Dodam ze mam sporo chorych zebow, które na biezaco lecze ale sa jakies slabe co jednego wylecze to nastepny albo mi sie psuje albo ukruszy...
+0 |
| autor: Valeriana, dodał 2011-04-02 14:47 | komentuj |
Kurcze, przeczytałam "pamiętnik Heli" i się jak głupia poryczałam.. :( Brak słów..
Czesławie, moje węzły w kątach żuchwy mnie nie przerażają dlatego, że mam na uwadze moją "przeszłość stomatologiczną". Miałam zęby w fatalnym stanie, po stronie największego węzła w kącie żuchwy puchłam kilka razy, była ropa i oczywiście ekstrakcje.. jak na swój wiek straciłam za dużo zębów - te które zostały wyleczyłam a na pamiątkę mam właśnie te węzły.. nie wiedziałabym nawet o nich, gdyby nie USG, w sumie cały czas nie wiem gdzie te węzły są, szukałam i nie potrafię znaleźć.
Moja radiolog powiedziała, że węzeł może mieć nawet 3cm i być niepodejrzany. Nie wiem czy nie przesadziła, ale staram się jej uwierzyć. :)
W tej chwili nie mogę tego znaleźć, ale parę dni temu natrafiłam na wątek na jakimś anglojęzycznym forum, w którym prawdopodobnie jakiś lekarz napisał, że węzły notorycznie dotykane nie mogą zmaleć. Było też napisane, że do zmniejszenia węzła powiększonego przez jego podrażnienie mechaniczne średnio potrzeba 6 tygodni. Myślicie, że to prawda? Bo gdybym miała 100% pewność, że moje węzły są takie brzydkie od ich dotykania - to ulga byłaby nie do opisania.. skakałabym z radości i cieszyła życiem jak dawniej. :)
+0 |
| autor: Asowa, dodał 2011-04-02 16:16 | komentuj |
>Dodam ze mam sporo chorych zebow, które na biezaco lecze ale sa jakies slabe co jednego wylecze to nastepny albo mi sie psuje albo ukruszy...
U ciebie węzły mogą być powiększone od zębów... Tym bardziej, że nie rosną.
+0 |
| autor: Asowa, dodał 2011-04-02 16:18 | komentuj |
> O 14:47, dnia 2011-04-02 Valeriana napisał(-a): > Moja radiolog powiedziała, że węzeł może mieć nawet 3cm i być niepodejrzany. Nie wiem czy nie przesadziła, ale staram się jej uwierzyć. :) > > W tej chwili nie mogę tego znaleźć, ale parę dni temu natrafiłam na wątek na jakimś anglojęzycznym forum, w którym prawdopodobnie jakiś lekarz napisał, że węzły notorycznie dotykane nie mogą zmaleć. Było też napisane, że do zmniejszenia węzła powiększonego przez jego podrażnienie mechaniczne średnio potrzeba 6 tygodni. Myślicie, że to prawda? Bo gdybym miała 100% pewność, że moje węzły są takie brzydkie od ich dotykania - to ulga byłaby nie do opisania.. skakałabym z radości i cieszyła życiem jak dawniej. :)
Węzły są bardzo czułe i ciągle macane nie mają możliwości wrócić do swoich rozmiarów. Valeriana, przestań je molestować i daj im odpocząć:)
+0 |
| autor: Valeriana, dodał 2011-04-02 16:29 | komentuj |
> Valeriana, przestań je molestować i daj im odpocząć:)
Spróbuję się opanować. :) Cały czas próbuję, tylko pod wpływem strachu, że one ciągle rosną - moje natręctwo wraca. To takie głupie sprawdzanie, bezsensowne i natrętne.. chciałabym się np. jutro obudzić i tych węzłów nie móc odnaleźć.. ja nawet nie pamiętam czy w momencie ich wymacania one były takiej wielkości jakiej są w tej chwili. Może były mniejsze, może nie były nawet powiększone.. jakby nie patrzeć, tego największego węzła mecze już od stycznia. kto wie czy po prostu nie zwłókniał. :-)
+0 |
| autor: Valeriana, dodał 2011-04-02 17:57 | komentuj |
No pięknie, szukałam, szukałam i znalazłam, takie coś:
"Lymphogranulomatosis maligna (morbus Hodgkini; ziarnica złośliwa). Cechy. Zwykle objawem początkowym jest powiększenie węzłów chłonnych szyi. Węzły są niewielkie, swobodnie przesuwalne (dopóki ich objętość nie wzrośnie nadmiernie), nigdy nie zrastają się ze skórą; nie ma zaczerwienienia skóry. Nie stwierdza się nigdy owrzodzenia lub serowacenia węzłów. Przy szybkim wzroście są one miękkie, przy powolnym — zbite i twarde."
źródło: http://sal-pol.com.pl/?powiekszenie...
Czyli wnioskuję, że czasem ziarnicze węzły mogą być miękkie i małe.. :/ może rzadko ale jednak.. zwariować można od takich lektur. pocieszam się tylko, że cyt. "przy szybkim wzroście" są miękkie - no moje nie rosną zbyt szybko, nie wiem nawet czy w ogóle rosną..
+0 |
| autor: Asowa, dodał 2011-04-02 18:24 | komentuj |
> Czyli wnioskuję, że czasem ziarnicze węzły mogą być miękkie i małe.. :/ może rzadko ale jednak.. zwariować można od takich lektur. pocieszam się tylko, że cyt. "przy szybkim wzroście" są miękkie - no moje nie rosną zbyt szybko, nie wiem nawet czy w ogóle rosną..
Czy ty naprawdę nie masz ciekawszych zajęć tylko doszukiwanie na siłę choroby? Jest ładna pogoda, wyjdź na spacer, spotkaj się z przyjaciółmi, zrób coś dla siebie. Nie szkoda ci marnować czasu na grzebanie w sieci?
Oprócz powiększonych węzłów nie masz żadnych innych objawów choroby, dodatkowo masz problem z tarczycą i tym kazał ci się zająć radiolog. Czemu go nie posłuchasz?
+0 |
| autor: Valeriana, dodał 2011-04-02 20:48 | komentuj |
> Czy ty naprawdę nie masz ciekawszych zajęć tylko doszukiwanie na siłę choroby?
Jest mi strasznie szkoda czasu i nerwów.. wiem, że to prawdopodobnie początek hipochondrii.. gdzieś mi chodzi po głowie świadomość, że najprawdopodobniej masz rację, że to nie to.. tylko to jest tak silne (natręctwo szukania informacji, upewniania się etc.), że już zaczynam tracić nad tym kontrolę. Niezależnie od tego czy jestem chora czy nie, nie wiem czy po za endokrynologiem nie czeka mnie jeszcze wyprawa do lekarza psychiatry. :/
> Oprócz powiększonych węzłów nie masz żadnych innych objawów choroby,
Właśnie.. tutaj ciągle mi chodzi po głowie moje drapanie w gardle.. to wygląda tak, że się uspokajam, wszystko biorę na spokojnie , dochodzę do wniosku: "nie jestem chora", przypominam sobie moje dobre wyniki krwi, Twoje słowa, słowa internisty i mojej radiolog..jest dobrze, czuję się dobrze, już się nie boję i.. i... nagle złapie mnie kaszel .. - wówczas wątpliwości wracają. I tak kilka razy dziennie. Już jest dobrze i łapie mnie kaszel. Ten kaszel sobie zakodowałam, że z pewnością jest objawem guza w śródpiersiu, który uciska na nerw błędny.. eh..
Mam nadzieję, że w końcu mój stan uspokojenia się utrwali się na dobre i zapomnę o tej chorobie. Wówczas będę miała większą ochotę na zainteresowanie się tarczycą - bo przyznaję, że całą uwagę poświęcam ziarnicy i nic już się więcej nie liczy. :)
Pójdę w tygodniu do internisty i poproszę o badanie TSH, spróbuję też pogadać z nim o tych węzłach, czy nie mają one związku z tarczycą i czy nie jest to Hashimoto (u mnie w rodzinie jest plaga tej choroby). Zobaczymy jak to się potoczy.. Asowa, jestem Ci bardzo, baaardzo wdzięczna za pomoc.. w momencie uspokajania się przywołuję do pamięci Twoje zdanie na ten temat a liczy się dla mnie ono bardziej nawet niż zdanie radiolożki, która ziarnicę zna wyłącznie z podręczników.. dziękuję. :)
+0 |
| autor: Valeriana, dodał 2011-04-02 20:51 | komentuj |
> Czy ty naprawdę nie masz ciekawszych zajęć tylko doszukiwanie na siłę choroby?
Jest mi strasznie szkoda czasu i nerwów.. wiem, że to prawdopodobnie początek hipochondrii.. gdzieś mi chodzi po głowie świadomość, że najprawdopodobniej masz rację, że to nie to.. tylko to jest tak silne (natręctwo szukania informacji, upewniania się etc.), że już zaczynam tracić nad tym kontrolę. Niezależnie od tego czy jestem chora czy nie, nie wiem czy po za endokrynologiem nie czeka mnie jeszcze wyprawa do lekarza psychiatry. :/
> Oprócz powiększonych węzłów nie masz żadnych innych objawów choroby,
Właśnie.. tutaj ciągle mi chodzi po głowie moje drapanie w gardle.. to wygląda tak, że się uspokajam, wszystko biorę na spokojnie , dochodzę do wniosku: "nie jestem chora", przypominam sobie moje dobre wyniki krwi, Twoje słowa, słowa internisty i mojej radiolog..jest dobrze, czuję się dobrze, już się nie boję i.. i... nagle złapie mnie kaszel .. - wówczas wątpliwości wracają. I tak kilka razy dziennie. Już jest dobrze i łapie mnie kaszel. Ten kaszel sobie zakodowałam, że z pewnością jest objawem guza w śródpiersiu, który uciska na nerw błędny.. eh..
Mam nadzieję, że w końcu mój stan uspokojenia się utrwali się na dobre i zapomnę o tej chorobie. Wówczas będę miała większą ochotę na zainteresowanie się tarczycą - bo przyznaję, że całą uwagę poświęcam ziarnicy i nic już się więcej nie liczy. :)
Pójdę w tygodniu do internisty i poproszę o badanie TSH, spróbuję też pogadać z nim o tych węzłach, czy nie mają one związku z tarczycą i czy nie jest to Hashimoto (u mnie w rodzinie jest plaga tej choroby). Zobaczymy jak to się potoczy.. Asowa, jestem Ci bardzo, baaardzo wdzięczna za pomoc.. w momencie uspokajania się przywołuję do pamięci Twoje zdanie na ten temat a liczy się dla mnie ono bardziej nawet niż zdanie radiolożki, która ziarnicę zna wyłącznie z podręczników.. dziękuję. :)
+0 |
| autor: Valeriana, dodał 2011-04-02 20:54 | komentuj |
Wow, aż dwa razy poszło.. :) No nic, dam znać po rozmowie z lekarzem, zobaczymy co mi ciekawego powie.. :)
+0 |
| autor: Asowa, dodał 2011-04-02 22:28 | komentuj |
> O 20:54, dnia 2011-04-02 Valeriana napisał(-a): > Wow, aż dwa razy poszło.. :) No nic, dam znać po rozmowie z lekarzem, zobaczymy co mi ciekawego powie.. :)
Nie masz za co dziękować;) Odezwij się jak będziesz po wizycie u lekarza...
+0 |
Podobne tematy:
Wypowiedzi na forum dyskusyjnym zawierają indywidualne zdanie ich autorów, jeśli nie zgadzasz się z czymś - masz pełne prawo do wypowiadania się. Każdy autor odpowiada za swoje odpowiedzi. Forum dyskusyjne w serwisie ziarnica.pl nie jest miejscem pozwalającym na diagnozy medyczne, może pomóc rozwiać Twoje wątpliwości jednak nie zastąpi fizycznego kontaktu z lekarzem - jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości to zanotuj je i skonsultuj ze swoim lekarzem prowadzącym. Ziarnica.pl ma charakter czysto informacyjny i nie jest związana finansowo bądź w jakikolwiek inny sposób z żadnym ośrodkiem medycznym, firmą farmaceutyczną, dystrybutorem leków, paraleków, cudownych soczków czy też organizacjami zajmującymi się "pomocą" chorym na ziarnicę. Utrzymuje się z prywatnych środków. Jeśli chcesz pomóc w jego rozwoju kliknij tutaj. |
|