SPOŁECZNOŚĆ
 kalendarz
ZIARNICA
 Co to za choroba?
  etiologia
  objawy
  rozpoznanie
  klasyfikacja
  historia ZZ

 Jak nas leczą?
  chemioterapia
   abvd
   mopp
  immunoterapia
  radioterapia
  chirurgia
  przeszczep szpiku

 Warto wiedzieć
  afereza
  przeszczep
  cytostatyki
  kontrola
  półpasiec
  USG

 Skutki leczenia
  włosy
  skóra
  pamięć
  płodność
  psychika
  pełna lista

FORUM
wyciąg z netykiety
 ogólne
 czy mam ziarnicę?
 chemioterapia
 radioterapia
 przeszczep
 kulinarnie
 hyde park
wyszukaj na forum
 
najczęściej szukane frazy

OPOWIADANIA
 bez happy endu?
 radioterapia
 nasza ZZ
 pamiętnik Heli
 historia - Anetka
 historia - Baldi
 historia - Binka
 historia - Carinka
 historia - Dzidka
 historia - Tomaszek
 historia - Volcano
 anegdoty

AKTYWNE SONDY
historia sond

Z POLA WALKI
Lista blogów

GALERIE
 ozdrowieńcy
 trzy twarze
 łyso Ci?

Bubu

WASZE WPISY
 komentarze stron
 księga gości

RÓŻNOŚCI
 archiwum
 tu jesteśmy
 geolokalizacja
 strony użytkowników

LICZNIK
 on-line: 38
gości: 37
użytkowników: 1

dzisiaj: 1157
ogółem: 5265389
licznik od: 09.02.2006

TWOJE KONTO
zapomniałem hasła
login:
hasło:

pamiętaj mnie

NIE MASZ KONTA?
załóż sobie
po co mi konto?

zarejestrowanych: 1365

REKLAMA :)

-- OGÓLNE - CHEMIOTERAPIA - RADIOTERAPIA - PRZESZCZEP - HYDE PARK --
: Spis Wiadomości :: Utwórz Nowy Wątek :

- wątki z ostatniego tygodnia - BEZ ODPOWIEDZI -
+ nowe podforum: KULINARNIE +


postówmodyfikacja
Chłoniak w płucach i woda
232011-03-07 09:25
autor: Marek, dodał 2006-05-05 15:29komentuj

Witam.

Muj wujek ma 37 lat jest kawalerem i złotym człowiekiem nie palił a jak pił to sporadycznie.Trafił do szpitala w Żaganiu z objawami wody w płucach przez 3 tygodnio leczono go wlasnie na ta chorobe bez jakis domysłów ze to moze byc cos wiecej, po 3 tygodniach jego stan sie pogorszył trafił do szpitala w Zielonej Górze gdzie okazało sie iz ma wode w płucach i chłoniaka,pózniej okazało sie ze ma całe płuca w guzkach rozsiane,lekarz nie daje duzych nadzieji,ale ja wierze ze mozna to pokonac.Mam pytanie czy ktos moze wie czy chemioterapia pomoze,czy sa jakies inne metody,pobrano mu tkanke z płuc i za 10 dni ma byc wynik tak powiedzial lekarz,ale powiedzial ze małe sa nadzieje.Słyszalem ze jest to najgorsza i rzadko spotykana odmiana chłoniaka ale czy wyleczalna? Prosze o odpowiedz moze jakies adresy rady,naprawde ten człowiek musi zyc bo jesli nie to świat juz naprawde stał sie niesprawiedliwy.

autor: Justyna, dodał 2006-05-06 09:28komentuj

> O 15:29, dnia 2006-05-05 Marek napisał(-a):
> Witam.
>
> Muj wujek ma 37 lat jest kawalerem i złotym człowiekiem nie palił a jak pił to sporadycznie.Trafił do szpitala w Żaganiu z objawami wody w płucach przez 3 tygodnio leczono go wlasnie na ta chorobe bez jakis domysłów ze to moze byc cos wiecej, po 3 tygodniach jego stan sie pogorszył trafił do szpitala w Zielonej Górze gdzie okazało sie iz ma wode w płucach i chłoniaka,pózniej okazało sie ze ma całe płuca w guzkach rozsiane,lekarz nie daje duzych nadzieji,ale ja wierze ze mozna to pokonac.Mam pytanie czy ktos moze wie czy chemioterapia pomoze,czy sa jakies inne metody,pobrano mu tkanke z płuc i za 10 dni ma byc wynik tak powiedzial lekarz,ale powiedzial ze małe sa nadzieje.Słyszalem ze jest to najgorsza i rzadko spotykana odmiana chłoniaka ale czy wyleczalna? Prosze o odpowiedz moze jakies adresy rady,naprawde ten człowiek musi zyc bo jesli nie to świat juz naprawde stał sie niesprawiedliwy.

Marku miałam podobną sytuację.Rok temu powiekszyły mi się węzły chłonne śródpiersia oraz miałam płyn w opłucnej, w worku osierdziowym. Nie miałam żadnych guzków na płucach. Pobrano wycinek węzła do badania i wyszło chłoniak nieziarniczy. Leczenie prowadziłam w Bytomiu, 6 cykli Mabthera ([rzeciwciało, które daje bardzo dobre efekty w leczeniu chłoniaków) oraz CHOP (to zestaw cytostatyków). potem miałam jeszcze autoprzeszczep.Dzisiaj jestem zdrowa.Oczywiście stale jestem pod kontrolą, ale najważniejsze, że go pokonałam. Jest więc szansa, Twój wujek potrzebuje dobrych lekarzy i energii do walki.Napewno z tego wyjdzie. Tego mu życzę.Pozdrawiam.


+0

autor: Marek, dodał 2006-05-06 09:57komentuj

> O 09:28, dnia 2006-05-06 Justyna napisał(-a):
> > O 15:29, dnia 2006-05-05 Marek napisał(-a):
> > Witam.
> >
> > Muj wujek ma 37 lat jest kawalerem i złotym człowiekiem nie palił a jak pił to sporadycznie.Trafił do szpitala w Żaganiu z objawami wody w płucach przez 3 tygodnio leczono go wlasnie na ta chorobe bez jakis domysłów ze to moze byc cos wiecej, po 3 tygodniach jego stan sie pogorszył trafił do szpitala w Zielonej Górze gdzie okazało sie iz ma wode w płucach i chłoniaka,pózniej okazało sie ze ma całe płuca w guzkach rozsiane,lekarz nie daje duzych nadzieji,ale ja wierze ze mozna to pokonac.Mam pytanie czy ktos moze wie czy chemioterapia pomoze,czy sa jakies inne metody,pobrano mu tkanke z płuc i za 10 dni ma byc wynik tak powiedzial lekarz,ale powiedzial ze małe sa nadzieje.Słyszalem ze jest to najgorsza i rzadko spotykana odmiana chłoniaka ale czy wyleczalna? Prosze o odpowiedz moze jakies adresy rady,naprawde ten człowiek musi zyc bo jesli nie to świat juz naprawde stał sie niesprawiedliwy.
>
> Marku miałam podobną sytuację.Rok temu powiekszyły mi się węzły chłonne śródpiersia oraz miałam płyn w opłucnej, w worku osierdziowym. Nie miałam żadnych guzków na płucach. Pobrano wycinek węzła do badania i wyszło chłoniak nieziarniczy. Leczenie prowadziłam w Bytomiu, 6 cykli Mabthera ([rzeciwciało, które daje bardzo dobre efekty w leczeniu chłoniaków) oraz CHOP (to zestaw cytostatyków). potem miałam jeszcze autoprzeszczep.Dzisiaj jestem zdrowa.Oczywiście stale jestem pod kontrolą, ale najważniejsze, że go pokonałam. Jest więc szansa, Twój wujek potrzebuje dobrych lekarzy i energii do walki.Napewno z tego wyjdzie. Tego mu życzę.Pozdrawiam.
>



Widzisz ty nie miałaś guzów,a on ma na płucach rozśiane wszystko.Lekarz nie chce nic mówic o szansach powiedzial tylko ze pozostaje sie tylko modlic.Za 10 dni bedzie wynik tego co tam pobrali to jest chyba tej tkanki wiec trzeba czekać tylko nie wiem czy to coś da.Ale nie rozumiem dlaczego lekarz nic nie mówi prawie o szansach a jak juz mówi o jego stanie to ze bardzo cięzki.Tobie sie udalo byc moze z tego powodu ze nie mialaś tych guzów i moze dlatego ze nie leczona bylas szybko,a w tym pieprzonym szpitalu w Żaganiu za przeproszeniem nawet nie raczyli mu zrobic jakiegos przeswietlenia czy dokldniejszych badań a co najlepsze wypuszczono go do domu i napisano ze w stanie bardzo dobrym!!!!!! Wyobrażacie to sobie?? W nocy cierpiał zadzwonił muj dziadek po karetke , babka powiedziala ze jesli to nie jest zawał ani udar to karetki nie wyśle.I lekarze chca podwyżek???Niech zaczną leczyc i dbac o ludzi bo to co sie dzije to skandal aby leczyc kogos 3 tygodnie i tylko zabrac mu szanse na wyleczenie.

+0

autor: Justyna, dodał 2006-05-06 10:45komentuj

> O 09:57, dnia 2006-05-06 Marek napisał(-a):
> > O 09:28, dnia 2006-05-06 Justyna napisał(-a):
> > > O 15:29, dnia 2006-05-05 Marek napisał(-a):
> > > Witam.
> > >
> > > Muj wujek ma 37 lat jest kawalerem i złotym człowiekiem nie palił a jak pił to sporadycznie.Trafił do szpitala w Żaganiu z objawami wody w płucach przez 3 tygodnio leczono go wlasnie na ta chorobe bez jakis domysłów ze to moze byc cos wiecej, po 3 tygodniach jego stan sie pogorszył trafił do szpitala w Zielonej Górze gdzie okazało sie iz ma wode w płucach i chłoniaka,pózniej okazało sie ze ma całe płuca w guzkach rozsiane,lekarz nie daje duzych nadzieji,ale ja wierze ze mozna to pokonac.Mam pytanie czy ktos moze wie czy chemioterapia pomoze,czy sa jakies inne metody,pobrano mu tkanke z płuc i za 10 dni ma byc wynik tak powiedzial lekarz,ale powiedzial ze małe sa nadzieje.Słyszalem ze jest to najgorsza i rzadko spotykana odmiana chłoniaka ale czy wyleczalna? Prosze o odpowiedz moze jakies adresy rady,naprawde ten człowiek musi zyc bo jesli nie to świat juz naprawde stał sie niesprawiedliwy.
> >
> > Marku miałam podobną sytuację.Rok temu powiekszyły mi się węzły chłonne śródpiersia oraz miałam płyn w opłucnej, w worku osierdziowym. Nie miałam żadnych guzków na płucach. Pobrano wycinek węzła do badania i wyszło chłoniak nieziarniczy. Leczenie prowadziłam w Bytomiu, 6 cykli Mabthera ([rzeciwciało, które daje bardzo dobre efekty w leczeniu chłoniaków) oraz CHOP (to zestaw cytostatyków). potem miałam jeszcze autoprzeszczep.Dzisiaj jestem zdrowa.Oczywiście stale jestem pod kontrolą, ale najważniejsze, że go pokonałam. Jest więc szansa, Twój wujek potrzebuje dobrych lekarzy i energii do walki.Napewno z tego wyjdzie. Tego mu życzę.Pozdrawiam.
> >
>
>
>
> Widzisz ty nie miałaś guzów,a on ma na płucach rozśiane wszystko.Lekarz nie chce nic mówic o szansach powiedzial tylko ze pozostaje sie tylko modlic.Za 10 dni bedzie wynik tego co tam pobrali to jest chyba tej tkanki wiec trzeba czekać tylko nie wiem czy to coś da.Ale nie rozumiem dlaczego lekarz nic nie mówi prawie o szansach a jak juz mówi o jego stanie to ze bardzo cięzki.Tobie sie udalo byc moze z tego powodu ze nie mialaś tych guzów i moze dlatego ze nie leczona bylas szybko,a w tym pieprzonym szpitalu w Żaganiu za przeproszeniem nawet nie raczyli mu zrobic jakiegos przeswietlenia czy dokldniejszych badań a co najlepsze wypuszczono go do domu i napisano ze w stanie bardzo dobrym!!!!!! Wyobrażacie to sobie?? W nocy cierpiał zadzwonił muj dziadek po karetke , babka powiedziala ze jesli to nie jest zawał ani udar to karetki nie wyśle.I lekarze chca podwyżek???Niech zaczną leczyc i dbac o ludzi bo to co sie dzije to skandal aby leczyc kogos 3 tygodnie i tylko zabrac mu szanse na wyleczenie.

Marku na pewno przypadek Twojego wujka jest inny, bo nie ma takich samych. Jednak nie skreslałabym go z listy. wycinek pobrali, aby ustalić stopień choroby, a dzieki temu można dobrać odpowiednie leczenie. U mnie dodatkowo była jeszcze tomografia komputerowa, która wykazała zmiany świadczące o prawdopodobieństwie ziarnicy. nie wiem jak stoicie z finansami, ale ja nie leczyłam się w swoim mieście w Olsztynie, ponieważ uważałam, że na Śląsku są lepsi specjaliści. Może więc warto spróbować. ja moja pania doktor bardzo cenię i jestem jej ogromnie wdzięczna za to, co dla mnie zrobiła. dzis można się leczyć, gdzie chcesz. Możecie przecież jechać do Centrum Onkologii do Gliwic i zostaniecie przyjęci, choć trzeba długo czekać. Jednak wszystko zależy od pieniędzy.Mam nadzieję, że uda się coś wymyślić. Trzymam kciuki.


+0

autor: Marek, dodał 2006-05-09 22:24komentuj

> O 10:45, dnia 2006-05-06 Justyna napisał(-a):
> > O 09:57, dnia 2006-05-06 Marek napisał(-a):
> > > O 09:28, dnia 2006-05-06 Justyna napisał(-a):
> > > > O 15:29, dnia 2006-05-05 Marek napisał(-a):
> > > > Witam.
> > > >
> > > > Muj wujek ma 37 lat jest kawalerem i złotym człowiekiem nie palił a jak pił to sporadycznie.Trafił do szpitala w Żaganiu z objawami wody w płucach przez 3 tygodnio leczono go wlasnie na ta chorobe bez jakis domysłów ze to moze byc cos wiecej, po 3 tygodniach jego stan sie pogorszył trafił do szpitala w Zielonej Górze gdzie okazało sie iz ma wode w płucach i chłoniaka,pózniej okazało sie ze ma całe płuca w guzkach rozsiane,lekarz nie daje duzych nadzieji,ale ja wierze ze mozna to pokonac.Mam pytanie czy ktos moze wie czy chemioterapia pomoze,czy sa jakies inne metody,pobrano mu tkanke z płuc i za 10 dni ma byc wynik tak powiedzial lekarz,ale powiedzial ze małe sa nadzieje.Słyszalem ze jest to najgorsza i rzadko spotykana odmiana chłoniaka ale czy wyleczalna? Prosze o odpowiedz moze jakies adresy rady,naprawde ten człowiek musi zyc bo jesli nie to świat juz naprawde stał sie niesprawiedliwy.
> > >
> > > Marku miałam podobną sytuację.Rok temu powiekszyły mi się węzły chłonne śródpiersia oraz miałam płyn w opłucnej, w worku osierdziowym. Nie miałam żadnych guzków na płucach. Pobrano wycinek węzła do badania i wyszło chłoniak nieziarniczy. Leczenie prowadziłam w Bytomiu, 6 cykli Mabthera ([rzeciwciało, które daje bardzo dobre efekty w leczeniu chłoniaków) oraz CHOP (to zestaw cytostatyków). potem miałam jeszcze autoprzeszczep.Dzisiaj jestem zdrowa.Oczywiście stale jestem pod kontrolą, ale najważniejsze, że go pokonałam. Jest więc szansa, Twój wujek potrzebuje dobrych lekarzy i energii do walki.Napewno z tego wyjdzie. Tego mu życzę.Pozdrawiam.
> > >
> >
> >
> >
> > Widzisz ty nie miałaś guzów,a on ma na płucach rozśiane wszystko.Lekarz nie chce nic mówic o szansach powiedzial tylko ze pozostaje sie tylko modlic.Za 10 dni bedzie wynik tego co tam pobrali to jest chyba tej tkanki wiec trzeba czekać tylko nie wiem czy to coś da.Ale nie rozumiem dlaczego lekarz nic nie mówi prawie o szansach a jak juz mówi o jego stanie to ze bardzo cięzki.Tobie sie udalo byc moze z tego powodu ze nie mialaś tych guzów i moze dlatego ze nie leczona bylas szybko,a w tym pieprzonym szpitalu w Żaganiu za przeproszeniem nawet nie raczyli mu zrobic jakiegos przeswietlenia czy dokldniejszych badań a co najlepsze wypuszczono go do domu i napisano ze w stanie bardzo dobrym!!!!!! Wyobrażacie to sobie?? W nocy cierpiał zadzwonił muj dziadek po karetke , babka powiedziala ze jesli to nie jest zawał ani udar to karetki nie wyśle.I lekarze chca podwyżek???Niech zaczną leczyc i dbac o ludzi bo to co sie dzije to skandal aby leczyc kogos 3 tygodnie i tylko zabrac mu szanse na wyleczenie.
>
> Marku na pewno przypadek Twojego wujka jest inny, bo nie ma takich samych. Jednak nie skreslałabym go z listy. wycinek pobrali, aby ustalić stopień choroby, a dzieki temu można dobrać odpowiednie leczenie. U mnie dodatkowo była jeszcze tomografia komputerowa, która wykazała zmiany świadczące o prawdopodobieństwie ziarnicy. nie wiem jak stoicie z finansami, ale ja nie leczyłam się w swoim mieście w Olsztynie, ponieważ uważałam, że na Śląsku są lepsi specjaliści. Może więc warto spróbować. ja moja pania doktor bardzo cenię i jestem jej ogromnie wdzięczna za to, co dla mnie zrobiła. dzis można się leczyć, gdzie chcesz. Możecie przecież jechać do Centrum Onkologii do Gliwic i zostaniecie przyjęci, choć trzeba długo czekać. Jednak wszystko zależy od pieniędzy.Mam nadzieję, że uda się coś wymyślić. Trzymam kciuki.
>

Chciałem CI podziekować za rade i ciesze sie ze chociaz ty sie odezwałaś.Ehhh ;;((( Niestety...Przestał jeść lekarz mówił ze poprostu nie da sie juz nic zrobic,mój wujek cierpi jest na lekarz przeciwbulowych,ja mam dalej nadzieje i wierze.Chciałbym was prosic abyscie trzymali za niego kciuki-wierzyli.Prosze ;((( Ehh nie moge juz pisac bo człowiekowi same łzy sie cisna do oczu...Prosze pomodlcie sie za niego,to mój chyba ostatni wpis w ten post,walczcie z tym jak mozecie i nie poddawajcie sie.

+0

autor: Basia, dodał 2006-05-09 23:24komentuj

Widzisz Marku, trzeba pamiętać, że diagnoza lekarza nie zawsze musi być prawidłowa. Mój ukochany miał chłoniaka limfoblastycznego śródpiersia wielkości piłki do rugby, całą prawą jamę opłucną zalaną wodą, płyn w worku osierdziowym, zespół żyły głównej górnej. Lekarze określali jego stan jako bardzo zły. Kilkakrotnie lekarze byli pewni, że doszło do przerzutów - do mózgu, do kości, do płuc - wszystkie te ich 100% diagnozy okazywały się błędne! Od września 2005 mamy całkowitą remisję guza. Dziś po rocznym bardzo intensywnym i bardzo powikłanym leczeniu mamy 14 dobę po przeszczepie szpiku i powolny ale jednak wzrost wartości.
To truizm oczywiście, ale przenigdy nie wolno się poddawać.
Może wartoby zasięgnąć opinii innego zespołu hematologów.
Trzymaj się Marku jakoś!

+0

autor: Justyna, dodał 2006-05-10 17:35komentuj

Marku nie możecie się tak łatwo poddać. Proszę skontaktujcie się z innym lekarzem, wierzę że jest szansa dla Twojego wujka. Nie można tak łatwo i szybko się poddawać, Ty musisz byc silny, aby dac siłę wujkowi. Oczywiście pomodlę się za Was, bo za mnie tłumy ludzi sie modliły i wierzę, że Bóg ich wysłuchał.Ale sama modlitwa Bogu nie wystarczy, musicie pomóc Mu, aby te modlitwy sie spełniły, musicie ze swej strony coś zrobić, szukać innego lekarza!!!Trzymam kciuki i pamiętam w modlitwie.


+0

autor: Marek, dodał 2006-05-30 12:32komentuj

> O 17:35, dnia 2006-05-10 Justyna napisał(-a):
> Marku nie możecie się tak łatwo poddać. Proszę skontaktujcie się z innym lekarzem, wierzę że jest szansa dla Twojego wujka. Nie można tak łatwo i szybko się poddawać, Ty musisz byc silny, aby dac siłę wujkowi. Oczywiście pomodlę się za Was, bo za mnie tłumy ludzi sie modliły i wierzę, że Bóg ich wysłuchał.Ale sama modlitwa Bogu nie wystarczy, musicie pomóc Mu, aby te modlitwy sie spełniły, musicie ze swej strony coś zrobić, szukać innego lekarza!!!Trzymam kciuki i pamiętam w modlitwie.
>

Witam.

Mój wujek wczoraj o godzinie 20:19 odszedł bo wielkich mękach i cierpieniach,nie wiem co go dopadło ale on miał wszystko, strasznie rozgległą ziarnice,chłonniaka, gózy nawet mu przez skóre bylo widać ,poprostu cos strasznego,wczoraj jeszcze walczył,ale wieczorem zabrakło mi sił.Tego nie da sie opisac jakiego to było strasznego,człowiek wychudzony,buzia otwarta,chrypka nie mogl z siebie slowa wydobyc i cierpiał,zdumiewające jak ze szwajcarską prezycja co pół godziny spadało mu cisnienie.Kiedy mial 20 na 30 otowrzył szeroko oczy podniusl sie i złapał swoja dziewczyne mocno za ręke.Naprawde ja tego widoku nie zapomne do końca życia,Boże jaka to jest straszna choroba :((( Cos okropnego , kiedy człowiek jest świadomy do końca wie ze umrze.Lekarz w ZG powiedzial mu ze ma czekac na wynik,moj wujek w to wierzył i może to dobrze, do konca pytał sie o wynik,byl w domu jeszcze wczorejszego dnia rano nie wiadomo jak wstał jak nowy człowiek i szedl chcial wyjsc mowil ze chce tego lekarza,ale co oni mieli mu powiedziec niech pan jedzie do domu umrze pan??Chyba dobrze sie stało ze zyl tą nadzieją prawda?? Teraz juz nie cierpi i nich spoczywa w pokoju.Walczcie z chorobą jak możecie on szans nie miał.


Ku pamięci Andrzeja Bejenki lat 37 mojego kochanego wujka.


['] [']

+0

autor: Baldi, dodał 2006-05-30 12:48komentuj


czytaj blog
przyjmij wyrazy wspolczucia
[']

+0

autor: renata, dodał 2006-05-30 13:40komentuj

> O 12:48, dnia 2006-05-30 Baldi napisał(-a):
wyrazy wspołczucia


+0

autor: Teresa, dodał 2006-05-30 18:37komentuj

> O 13:40, dnia 2006-05-30 renata napisał(-a):
> > O 12:48, dnia 2006-05-30 Baldi napisał(-a):
> wyrazy wspołczucia
>
przykro mi z powodu Twojego Wujka[*][*][*]

+0

autor: Justyna, dodał 2006-05-30 19:26komentuj

> O 18:37, dnia 2006-05-30 Teresa napisał(-a):
> > O 13:40, dnia 2006-05-30 renata napisał(-a):
> > > O 12:48, dnia 2006-05-30 Baldi napisał(-a):
> > wyrazy wspołczucia
> >
> przykro mi z powodu Twojego Wujka<smutny>[*][*][*]

Marku jest mi bardzo przykro. Miałam nadzieję, że Wujek wyjdzie z tego, widocznie Bóg chciał inaczej. Teraz już nie cierpi i na pewno bedzie czuwał nad Tobą z "góry".Pozdrawiam.Justyna


+0

autor: 121277, dodał 2006-05-30 23:45komentuj

[']

+0

autor: gocha, dodał 2006-06-01 17:57komentuj

> O 23:45, dnia 2006-05-30 121277 napisał(-a):
> [']


+0

autor: małgosia, dodał 2006-06-01 18:00komentuj

> O 23:45, dnia 2006-05-30 121277 napisał(-a):
> [']
współczuję i wiem co czujesz. Mój tata zmarł 9 maja na chłoniaka. Zył od rozpoznania miesiąc czsu a miał zaledwie 58 lat teraz jest tylko rozpacz czarna jak noc. Małgosia

+0

autor: 83asiakiel, dodał 2007-12-17 15:44komentuj

wyrazy wspolczucia.moj tato ma wode w plucach i czeka na wynik tomografi.mam nadzieje ze bedzie wszystko dobrze.

+0

autor: Marta, dodał 2008-06-22 09:09komentuj

> O 15:44, dnia 2007-12-17 83asiakiel napisał(-a):
> wyrazy wspolczucia.moj tato ma wode w plucach i czeka na wynik tomografi.mam nadzieje ze bedzie wszystko dobrze.
Współczuję wszystkim ale nie wolno sie poddawac



+0

autor: Marta, dodał 2008-06-22 09:17komentuj



+0

autor: SYLWIA, dodał 2009-03-26 23:26komentuj

> O 09:17, dnia 2008-06-22 Marta napisał(-a):
> <tuptup>
WITAM.JESTEM ZROZPACZONA JUŻ NIE WIEM CO MAM MYŚLEĆ.PONAD MIESIĄC TEMU MAMA TRAFIŁA DO SZPITALA Z POWODU CIĘŻKICH DUSZNOŚCI.PO ZROBIENIU RTG PŁUC OKAZAŁO SIĘ ŻE JEST WODA W OPŁUCNEJ W KOLORZE MARCHEWKOWYM KIEDY PRZYSZŁY WYNIKI OKAZAŁO SIĘ ŻE SĄ KOMÓRKI RAKOWE ROZSIANE I JUŻ WTEDY OKAZAŁO SIĘ ŻE TO NIE POCZĄTEK TYLKO JUŻ KONIEC.LAKARZ STWIERDZIŁ ŻE PRAWDOPODOBNIE TO JUŻ JEST PRZEŻUT ALE PYTANIE SKĄD,I ZACZĘLI SZUKAĆ OKAZAŁO SIĘ ŻE W JAJNIKU JEST GUZ TÓRY DAŁ WŁAŚNIE PRZEŻUTY.NAJGORSZE JEST TO ŻE JEST TO W WODZIE I LEKARZE ROZKŁADAJĄ RĘCE,ZNOWU DOWIEDZIELIŚMY SIĘ ŻE JEST JUŻ WODA W BRZUCHU MAMA NIE JEST W STANIE WOGÓLE SAMA SIĘ PORUSZAĆ PRAKUJE JEJ POWIETRZA I MA WRAŻENIE JAKBY SIĘ DUSIŁA NAJGORSZE JEST TO ŻE OD ROKU CHODZIŁA DO LEKARZA I SKARŻYŁA SIĘ ŻE BARDZO BOLI JĄ JAJNIK LEKARKA NIC NIE ZROBIŁA ZABRAŁA JEJ SZANSE TERAZ UŻ JEST ZA PÓŻNO.MAMA MIAŁA MIEĆ OPERACJĘ W PONIEDZIAŁEK ALE LEKARZE ZREZYGNOWALI NIE MA SENSU STWIERDZILI.DANERWUJE MNIE TYLKO TO ŻE JESZCZE CHCĄ COŚ POBIERAĆ JAKEŚ WYCINKI DO BADAŃ BO ONI MUSZĄ WIEDZIEĆ CO TO JEST ALE POWIEDZCIE MI NA BOGA PO CO CHCĄ JĄ JESZCZE MĘCZYĆ PACJENCI TO KRÓLIKI DOŚWIADCZALNE CZY MOŻNA IM TEGO ZABRONIĆ?JESTEM ZAŁAMANA,KAŻĄ NAM JUŻ TYLKO CZEKAĆ

+0

autor: anka, dodał 2009-07-06 19:49komentuj

Witaj Marto, piszę kilka miesięcy później po Twoim poście, ale mam nadzieję, że Twoja mama żyje, i że obie teraz gdzieś wspólnie się śmiejecie. Pozdrawiam.

+0

autor: Wanda, dodał 2009-07-27 14:01komentuj

witajcie mam chloniaka i jestem w remisji, maja mi zrobic autoprzeszczep bardzo sie tego boje, mam 52lata , we wtorek ide na komisje czy mi zrobia ten autoprzeszczep (z wlasnych komorek macierzystych), niech mi ktos napisze jak to wyglada.pozdrawiam

+0

autor: halina, dodał 2011-02-07 20:53komentuj

wyrazy współczucia....mój tata też odszedł od nas 4 dni temu i tez na tą okrutna chorobę

+0

autor: Marek, dodał 2011-03-06 17:38komentuj

Proszę o pomoc Moja żona ma chłoniaka węzłów chłonnych wykryty 2 tygodnie temu ,wcześniej wszyscy lekarze stwierdzali tarczycę

+0

autor: Asowa, dodał 2011-03-07 09:25komentuj

> O 17:38, dnia 2011-03-06 Marek napisał(-a):
> Proszę o pomoc Moja żona ma chłoniaka węzłów chłonnych wykryty 2 tygodnie temu ,wcześniej wszyscy lekarze stwierdzali tarczycę

A jakiej pomocy od nas oczekujesz?
Żona miała wycięty i zbadany węzeł?
Jaki jest wynik?
Napisz coś więcej...

+0

Podobne tematy:



Wypowiedzi na forum dyskusyjnym zawierają indywidualne zdanie ich autorów, jeśli nie zgadzasz się z czymś - masz pełne prawo do wypowiadania się. Każdy autor odpowiada za swoje odpowiedzi. Forum dyskusyjne w serwisie ziarnica.pl nie jest miejscem pozwalającym na diagnozy medyczne, może pomóc rozwiać Twoje wątpliwości jednak nie zastąpi fizycznego kontaktu z lekarzem - jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości to zanotuj je i skonsultuj ze swoim lekarzem prowadzącym.
Ziarnica.pl ma charakter czysto informacyjny i nie jest związana finansowo bądź w jakikolwiek inny sposób z żadnym ośrodkiem medycznym, firmą farmaceutyczną, dystrybutorem leków, paraleków, cudownych soczków czy też organizacjami zajmującymi się "pomocą" chorym na ziarnicę. Utrzymuje się z prywatnych środków. Jeśli chcesz pomóc w jego rozwoju kliknij tutaj.

: (c) 2000-2014 www.ziarnica.pl :: polityka prywatności :: POMOC :: darowizna :: od autora :: statystyka strony :
: copyright - prawa autorskie zastrzeżone :