on-line: 1 gości: 1 użytkowników: 0
dzisiaj: 29 ogółem: 9047964 licznik od: 09.02.2006 |
|
| autor: Piotr, dodał 2015-03-22 01:39 | komentuj |
Witam wszystkich. Znalazłem się tu nieprzypadkowo. Szukałem pomocy na innych forach, ale moje wątki były albo pomijane albo zamykane. Otóż ok. 3 lat temu zacząłem się źle czuć i te objawy utrzymują się do dziś z różnym natężeniem. Mianowicie: - praktycznie codzienne osłabienie - problemy z nosem (wiecznie zapchany, suchy nos- zawsze mogłem oddychać nim swobodnie, od 3 lat nie) - stany podgorączkowe - problemy z gardłem - okropnie sucha skóra - częste dreszcze, uczucie zimna mimo braku gorączki - dziwne wykwity na skórze, zwłaszcza klatce piersiowej i przedramionach - wiecznie podkrążone oczy - świąd skóry - bóle mięśni i stawów - pobolewanie kości - czasem niezbyt intensywne poty nocne - trzęsące się dłonie - biegunki choć częściej rzadkie, jasożółte stolce o ostrym zapachu, pokryte śluzem - i co najważniejsze chyba dwa powiększone węzły. Jeden na szyi, ziarenko mniej więcej półcentymetrowe i pod pachą, 7 mm na 4 mm. I teraz tak. Objawy zacząłem mieć na jesieni 2011 roku. W zasadzie teraz mija prawie 3,5 roku od tego wszystkiego. Objawy rosły z dnia na dzień, obecnie czuję się naprawdę zmęczony, senny i w ogóle. Teraz tak. Badania, które wykonywałem w ciągu tych 3 lat: - testy na obecność wirusa HIV (5krotnie)- ujemne - testy względem WZW B i C (ujemne) - test na kiłę (ujemny) - 3 krotnie robiona morfologia krwi (prócz nielicznych wahań poszczególnych parametrów wszystko w normie, wręcz książkowo, OB zawsze w okolicach 1-3 i CRP 1) - morfologia krwi z rozmazem (bez odchyleń) - USG węzła pachowego (pozapalny węzeł, przesuwalny, niebolesny, nie tworzy pakietów 7mm/4mm)- węzeł nie zmniejszył ani nie powiększył się - dwukrotne RTG klatki piersiowej (żadnych zmian ogniskowych) - wymazy z gardła (candida albicans i gronkowiec złocisty, ale nie wierzę, że to przez to) - test na helicobacter pylori (pozytywny) - badania moczu, kału na pasożyty w porządku
Moje badania krwi nie wykazały nic. Ale z tego, co czytam, to przy ziarnicy czy chłoniaku morfologia może być wzorowa, a coś i tak się może dziać. Witam wszystkich. Znalazłem się tu nieprzypadkowo. Szukałem pomocy na innych forach, ale moje wątki były albo pomijane albo zamykane. Otóż ok. 3 lat temu zacząłem się źle czuć i te objawy utrzymują się do dziś z różnym natężeniem. Mianowicie: - praktycznie codzienne osłabienie - problemy z nosem (wiecznie zapchany, suchy nos- zawsze mogłem oddychać nim swobodnie, od 3 lat nie) - stany podgorączkowe - problemy z gardłem - okropnie sucha skóra - częste dreszcze, uczucie zimna mimo braku gorączki - dziwne wykwity na skórze, zwłaszcza klatce piersiowej i przedramionach - wiecznie podkrążone oczy - świąd skóry - bóle mięśni i stawów - pobolewanie kości - czasem niezbyt intensywne poty nocne - trzęsące się dłonie - biegunki choć częściej rzadkie, jasożółte stolce o ostrym zapachu, pokryte śluzem - i co najważniejsze chyba dwa powiększone węzły. Jeden na szyi, ziarenko mniej więcej półcentymetrowe i pod pachą, 7 mm na 4 mm. I teraz tak. Objawy zacząłem mieć na jesieni 2011 roku. W zasadzie teraz mija prawie 3,5 roku od tego wszystkiego. Objawy rosły z dnia na dzień, obecnie czuję się naprawdę zmęczony, senny i w ogóle. Teraz tak. Badania, które wykonywałem w ciągu tych 3 lat: - testy na obecność wirusa HIV (5krotnie)- ujemne - testy względem WZW B i C (ujemne) - test na kiłę (ujemny) - 3 krotnie robiona morfologia krwi (prócz nielicznych wahań poszczególnych parametrów wszystko w normie, wręcz książkowo, OB zawsze w okolicach 1-3 i CRP 1) - morfologia krwi z rozmazem (bez odchyleń) - USG węzła pachowego (pozapalny węzeł, przesuwalny, niebolesny, nie tworzy pakietów 7mm/4mm)- węzeł nie zmniejszył ani nie powiększył się - dwukrotne RTG klatki piersiowej (żadnych zmian ogniskowych) - wymazy z gardła (candida albicans i gronkowiec złocisty, ale nie wierzę, że to przez to) - test na helicobacter pylori (pozytywny) - badania moczu, kału na pasożyty w porządku
Moje badania krwi nie wykazały nic. Ale z tego, co czytam, to przy ziarnicy czy chłoniaku morfologia może być wzorowa, a coś i tak się może dziać. W dodatku te 2 węzły powiększone delikatnie plus jakaś twarda kuleczka w zagłębieniu szczęki pod uchem (lekarz zakaźnik pomacał i stwierdził, że prawidłowa anatomia, ale ja nie do końca mu wierzę). Nie wiem co robić, zostałem z tym wszystkim sam. Proszę o ocenę i porady, co mam zrobić. Pozdrawiam. |
| autor: Piotr, dodał 2015-03-22 01:41 | komentuj |
Przepraszam za powielenie posta.
+0 |
| autor: leszek, dodał 2015-03-22 09:46 | komentuj |
cześć,myślę że znalazłeś już odpowiedź ,,w to co nie wierzysz ,,gronkowiec,, ale to moje zdanie ,poszedłbym w tym kierunku,czy podjęte było leczenie?powodzenia
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-03-22 10:50 | komentuj |
Dziękuję za odpowiedź. W kierunku gronkowca dostałem doustną szczepionkę o nazwie "Ismigen", którą brałem 3 miesiące, ale to nie zmieniło mojego stanu zdrowia. Dużo czytałem na temat wszelkich schorzeń. Tak naprawdę gronkowiec czy candida to są pierdółki, które takich objawów na pewno nie dają. Czy markery w kierunku chłoniaka i ziarnicy rozwieją bądź potwierdzą moje obawy? Czy trzeba czegoś więcej żeby wykluczyć bądź potwierdzić ziarnicę bądź chłoniaka? Pozdrawiam.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-03-22 10:55 | komentuj |
Poza tym, z tego co wiem, powiększony węzeł pod pachą zwykle oznacza coś bardzo poważnego. Cholernie się boję, bo wiem, że cały czas stoję w miejscu i mam dziwne przeczucie, że jeśli nie zacznę działać, go stanie się coś złego. Setki myśli kłębią się w mojej głowie, boję się śmierci, tego, że umrę nagle, że zostawię bliskie mi osoby. Nie wiem, co robić.
+0 |
| autor: Asowa, dodał 2015-03-22 13:37 | komentuj |
> O 10:55, dnia 2015-03-22 Piotr napisał(-a): > Poza tym, z tego co wiem, powiększony węzeł pod pachą zwykle oznacza coś bardzo poważnego. Cholernie się boję, bo wiem, że cały czas stoję w miejscu i mam dziwne przeczucie, że jeśli nie zacznę działać, go stanie się coś złego. Setki myśli kłębią się w mojej głowie, boję się śmierci, tego, że umrę nagle, że zostawię bliskie mi osoby. Nie wiem, co robić. Akurat twoje schorzenia mogą mieć wpływ na samopoczucie a węzły czasem włóknieją i juz się nie zmniejszają. Myślę, że trochę panikujesz.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-03-22 20:31 | komentuj |
W takim razie co mam zrobić? Lekarze niechętnie przychylali się do moich próśb odnośnie badań. Z ledwością udało mi się uzyskać skierowanie na USG tego węzła. Co byście mi poradzili?
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-03-22 20:46 | komentuj |
> O 20:31, dnia 2015-03-22 Piotr napisał(-a): > W takim razie co mam zrobić? Lekarze niechętnie przychylali się do moich próśb odnośnie badań. Z ledwością udało mi się uzyskać skierowanie na USG tego węzła. Co byście mi poradzili?
Opisz ten świąd skóry. Kiedy się nasila? Czy da się wytrzymać? Opisz też tą wysypkę na klatce piersiowej.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-03-22 20:54 | komentuj |
Napiszę tak. Straszliwy świąd skóry pojawił się ok. 3.5 roku temu, dokładnie na jesieni 2011 Trwał on kilka dni, ale tak, że drapałem się do krwi. W pewnym momencie jak nagle się pojawił, tak nagle ustał. Od tego czasu zaczęły pojawiać się inne objawy. Jeśli już swędzi mnie skóra, to tylko i wyłącznie na łydkach, najczęściej wtedy, gdy położę się do łóżka. Ale nie ma on jakiegoś wielkiego natężenia. Podrapię się chwilę i przechodzi. Wysypka natomiast występuje na ramionach, kilka czerwonych kropek obok siebie i na torsie. Bardzo przypomina wysypkę podczas ostrej choroby retrowirusowej przy HIV, na którego obecność zresztą się badałem, ponieważ mniej więcej w tym czasie miałem ryzykowny stosunek i utożsamiałem swoje objawy właśnie z nim. Jednakże badania na wirusy wątroby i choroby weneryczne wyszły ujemne, więc to był tylko zbieg okoliczności. Wysypka występuje w postaci kilku plamek na torsie i kilku plamek na ramionach i czasami poniżej karku. Na wewnętrznej stronie ud zaś mam zapalenie mieszków włosowych, ale tylko w tych miejscach. Co do węzłów to mam dwa powiększone: jeden pod żuchwą, małe ziarnko i jeden pod pachą, gdzie USG wykazało takie wymiary: 7mm na 4mm, o czym zresztą pisałem. Pod uchem, w zagłębieniu szczęki tak jakby mam twardą kulkę, ale nie wiem czy jest to węzeł czy coś innego, nie wiem też czy miałem to od dawna czy pojawiło się całkiem niedawno. Wyczułem to w święta. Co najdziwniejsze czuję wzdęty brzuch pod lewą stroną żeber i czasami takie tępe kłucie, ale co najdziwniejsze USG jamy brzusznej nie wykazało absolutnie żadnych zmian, nawet powiększonych narządów.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-03-22 21:02 | komentuj |
Nie wiem też czy to ważne, ale napiszę: Bardzo męczył mnie kaszel i bolały płuca/oskrzela??? Sam nie wiem. Odczuwałem kłucie w klatce, czasami, może raz czy dwa zdarzyło mi się odkrzusić flegmę z krwią. To było właśnie na jesieni 2011. Około maja 2012 wykonałem rtg klatki piersiowej, które nie wykazało nic. Drugie rtg wykonałem w czerwcu 2014 roku i lekarz powiedział, że tez nic nie wyszło niepokojącego, chociaż cały czas męczy mnie kaszel, przy którym coś odkrztuszam z reguły i czasami czuję delikatną duszność. Do tego dochodzi oczywiście ospałość, zmęczenie i temperatura w granicach 37 stopni. Co ciekawe chorować nie choruję. Od dawna nie miałem temperatury w granicach 38 stopni.
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-03-22 21:17 | komentuj |
> O 20:54, dnia 2015-03-22 Piotr napisał(-a): > Napiszę tak. Straszliwy świąd skóry pojawił się ok. 3.5 roku temu, dokładnie na jesieni 2011 Trwał on kilka dni, ale tak, że drapałem się do krwi. W pewnym momencie jak nagle się pojawił, tak nagle ustał. Od tego czasu zaczęły pojawiać się inne objawy. Jeśli już swędzi mnie skóra, to tylko i wyłącznie na łydkach, najczęściej wtedy, gdy położę się do łóżka. Ale nie ma on jakiegoś wielkiego natężenia. Podrapię się chwilę i przechodzi. Wysypka natomiast występuje na ramionach, kilka czerwonych kropek obok siebie i na torsie. Bardzo przypomina wysypkę podczas ostrej choroby retrowirusowej przy HIV, na którego obecność zresztą się badałem, ponieważ mniej więcej w tym czasie miałem ryzykowny stosunek i utożsamiałem swoje objawy właśnie z nim. Jednakże badania na wirusy wątroby i choroby weneryczne wyszły ujemne, więc to był tylko zbieg okoliczności. Wysypka występuje w postaci kilku plamek na torsie i kilku plamek na ramionach i czasami poniżej karku. Na wewnętrznej stronie ud zaś mam zapalenie mieszków włosowych, ale tylko w tych miejscach. Co do węzłów to mam dwa powiększone: jeden pod żuchwą, małe ziarnko i jeden pod pachą, gdzie USG wykazało takie wymiary: 7mm na 4mm, o czym zresztą pisałem. Pod uchem, w zagłębieniu szczęki tak jakby mam twardą kulkę, ale nie wiem czy jest to węzeł czy coś innego, nie wiem też czy miałem to od dawna czy pojawiło się całkiem niedawno. Wyczułem to w święta. Co najdziwniejsze czuję wzdęty brzuch pod lewą stroną żeber i czasami takie tępe kłucie, ale co najdziwniejsze USG jamy brzusznej nie wykazało absolutnie żadnych zmian, nawet powiększonych narządów.
Ten świąd o którym piszesz pasuje do naszej choroby (ja tak miałam), ale u Ciebie pojawił się i przestał 3,5 roku temu. Więc to niemożliwe. Co do łydek, to może byłeś na wakacjach i przesadziłeś z opalaniem. Skóra na łydkach może tak reagować przez jakiś czas (ja tak miałam prawdopodobnie od zbyt mocnego opalania). Co do wyników krwi w naszej chorobie, to można ją mieć, a wyniki krwi mieć idealne (ja tak miałam). Generalnie jak nie wywali węzła w widocznym miejscu - to ciężko kogokolwiek zdiagnozować. Ty masz za małe te węzełki żeby je usuwać chirurgicznie i badać - nie ma żadnych podstaw. Jedyne co mogę na swoją wiedzę Ci polecić, to możesz zrobić sobie bezinwazyjną BAC biopsję cienkoigłową podejrzanego węzła, ale uwaga może nic nie wykazać mimo choroby. Polecałabym też sprawdzenie sobie z krwi wartości żelaza, potasu,magnezu itp... bo te objawy zmęczenia i ciągłej infekcji wykazują na braki żelaza. PS. też mam gronkowca, podobno duuuuży odsetek z nas jest nosicielami gronkowca, tak mi powiedział lekarz
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-03-22 21:41 | komentuj |
> O 21:17, dnia 2015-03-22 Ewa napisał(-a): > > O 20:54, dnia 2015-03-22 Piotr napisał(-a): > > Napiszę tak. Straszliwy świąd skóry pojawił się ok. 3.5 roku temu, dokładnie na jesieni 2011 Trwał on kilka dni, ale tak, że drapałem się do krwi. W pewnym momencie jak nagle się pojawił, tak nagle ustał. Od tego czasu zaczęły pojawiać się inne objawy. Jeśli już swędzi mnie skóra, to tylko i wyłącznie na łydkach, najczęściej wtedy, gdy położę się do łóżka. Ale nie ma on jakiegoś wielkiego natężenia. Podrapię się chwilę i przechodzi. Wysypka natomiast występuje na ramionach, kilka czerwonych kropek obok siebie i na torsie. Bardzo przypomina wysypkę podczas ostrej choroby retrowirusowej przy HIV, na którego obecność zresztą się badałem, ponieważ mniej więcej w tym czasie miałem ryzykowny stosunek i utożsamiałem swoje objawy właśnie z nim. Jednakże badania na wirusy wątroby i choroby weneryczne wyszły ujemne, więc to był tylko zbieg okoliczności. Wysypka występuje w postaci kilku plamek na torsie i kilku plamek na ramionach i czasami poniżej karku. Na wewnętrznej stronie ud zaś mam zapalenie mieszków włosowych, ale tylko w tych miejscach. Co do węzłów to mam dwa powiększone: jeden pod żuchwą, małe ziarnko i jeden pod pachą, gdzie USG wykazało takie wymiary: 7mm na 4mm, o czym zresztą pisałem. Pod uchem, w zagłębieniu szczęki tak jakby mam twardą kulkę, ale nie wiem czy jest to węzeł czy coś innego, nie wiem też czy miałem to od dawna czy pojawiło się całkiem niedawno. Wyczułem to w święta. Co najdziwniejsze czuję wzdęty brzuch pod lewą stroną żeber i czasami takie tępe kłucie, ale co najdziwniejsze USG jamy brzusznej nie wykazało absolutnie żadnych zmian, nawet powiększonych narządów. > > Ten świąd o którym piszesz pasuje do naszej choroby (ja tak miałam), ale u Ciebie pojawił się i przestał 3,5 roku temu. Więc to niemożliwe. Co do łydek, to może byłeś na wakacjach i przesadziłeś z opalaniem. Skóra na łydkach może tak reagować przez jakiś czas (ja tak miałam prawdopodobnie od zbyt mocnego opalania). Co do wyników krwi w naszej chorobie, to można ją mieć, a wyniki krwi mieć idealne (ja tak miałam). Generalnie jak nie wywali węzła w widocznym miejscu - to ciężko kogokolwiek zdiagnozować. Ty masz za małe te węzełki żeby je usuwać chirurgicznie i badać - nie ma żadnych podstaw. Jedyne co mogę na swoją wiedzę Ci polecić, to możesz zrobić sobie bezinwazyjną BAC biopsję cienkoigłową podejrzanego węzła, ale uwaga może nic nie wykazać mimo choroby. > Polecałabym też sprawdzenie sobie z krwi wartości żelaza, potasu,magnezu itp... bo te objawy zmęczenia i ciągłej infekcji wykazują na braki żelaza. > PS. też mam gronkowca, podobno duuuuży odsetek z nas jest nosicielami gronkowca, tak mi powiedział lekarz
PS. Mam nadzieję że robiąc test na HIV odczekałeś 3 miesiące od tego ryzykownego kontaktu (inaczej mógł wyjść niewiarygodny) Co do RTG klatki to ja miałam mnóstwo powiększonych kilkucentymetrowych węzłów w śródpiersiu a w RTG było czysto. Dlatego wymyślili tomografy które są bardziej dokładne.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-03-22 21:48 | komentuj |
Dziękuję za odpowiedź. Moje węzły nie są tak powiększone, żeby można je gołym okiem zobaczyć. Mają od pół do centymetra, nawet go nie przekraczając. Boję się po prostu utraty cennego czasu, bo gdyby coś się działo, lepiej z pewnością wykryć to wcześniej. Najgorsze jest to, że jak zestawiam siebie sprzed 3 lat i teraz to jest kolosalna różnica. Kiedyś byłem mega wysportowany, dużo biegałem, ćwiczyłem. Teraz przebiegnę kilkadziesiąt metrów i łapie mnie ogromna zadyszka, bardzo szybko się męczę. Testy na HIV robiłem dawno po okienku serologicznym, także tutaj się nie martwię. Jutro pójdę do lekarza pierwszego kontaktu i wymuszę na nim skierowanie na markery. Na tomograf też dostaje się skierowanie? Czy trzeba prywatnie iść i zapłacić? Co do witamin to wszystko mam w normie, tak jak pisałem, więc to nie żelazo i magnez. Ewa, czyli dopiero jak wywali mi kilkucentymetrowego guza, dopiero wtedy lekarze poważniej się mną zainteresują? Przecież to jest jakaś kpina.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-03-22 22:02 | komentuj |
Będę starał się tych lekarzy cisnąć w kierunku dalszych badań. Dziś jak pacjent nie upomni się o swoje, to bardzo często jest olewany. Szczerze mówiąc, spodziewam się chłoniaka, bo wszystkie objawy idealnie pasują. Muszę walczyć o swoje zdrowie i zmierzyć się ze swoimi demonami, jak to się mówi, heh. Najgorsze jest to Ewa, że zostałem tak naprawdę ze wszystkim sam. Moja dziewczyna mówi mi, że nic mi nie jest, rodzice bagatelizują sprawę i twierdzą, że jestem hipochondrykiem, a lekarze zganiają wszystko na psychikę. Tylko, że ja wiem, co dzieje się z moim organizmem. Wiem, że dzieję się coś niedobrego. Błądzę po omacku, ale wykluczyłem już tak wiele opcji, że chyba tylko ta właściwie pozostaje.
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-03-22 22:08 | komentuj |
> O 21:48, dnia 2015-03-22 Piotr napisał(-a): > Dziękuję za odpowiedź. Moje węzły nie są tak powiększone, żeby można je gołym okiem zobaczyć. Mają od pół do centymetra, nawet go nie przekraczając. Boję się po prostu utraty cennego czasu, bo gdyby coś się działo, lepiej z pewnością wykryć to wcześniej. Najgorsze jest to, że jak zestawiam siebie sprzed 3 lat i teraz to jest kolosalna różnica. Kiedyś byłem mega wysportowany, dużo biegałem, ćwiczyłem. Teraz przebiegnę kilkadziesiąt metrów i łapie mnie ogromna zadyszka, bardzo szybko się męczę. Testy na HIV robiłem dawno po okienku serologicznym, także tutaj się nie martwię. Jutro pójdę do lekarza pierwszego kontaktu i wymuszę na nim skierowanie na markery. Na tomograf też dostaje się skierowanie? Czy trzeba prywatnie iść i zapłacić? Co do witamin to wszystko mam w normie, tak jak pisałem, więc to nie żelazo i magnez. Ewa, czyli dopiero jak wywali mi kilkucentymetrowego guza, dopiero wtedy lekarze poważniej się mną zainteresują? Przecież to jest jakaś kpina.
Nie wiem na jakie markery chcesz skierowanie, akurat na chłoniaki nie markerów. Czy od lekarza POZ dostaniesz skierowanie na tomograf - ja tego nie wiem. Zależy od lekarza. Mnie kierował onkolog na tomograf, bo już miałam rozpoznaną chorobę na podstawie BAC biopsji cienkoigłowej. Żeby lekarze przejęli się węzłem musi być patologicznej wielkości czyli 1,5 cm lub więcej. Ale nie można im mieć tego za złe, ponieważ bardzo często usunięcie takiego węzła do przebadania odbywa się w znieczuleniu ogólnym (jak u mnie), to jest prawdziwa operacja a więc i prawdziwe ryzyko powikłań... Natomiast co do zadyszki i Twojego biegania kiedyś, to ja też miałam niezłe zdziwienie że kondycja nie ta co kiedyś. Myślałam że to wiek, bo wkroczyłam w 30-tkę. A później okazało się że mam właśnie powiększone węzły w klatce piersiowej. Więc może coś tam ci się dzieje w tej klacie, czego nie pokazuje RTG, nie wiem co, ale może warto zrobić tomograf - mimo że być może okaże się że to niepotrzebne naświetlenie.
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-03-22 22:17 | komentuj |
> O 22:08, dnia 2015-03-22 Ewa napisał(-a): > > O 21:48, dnia 2015-03-22 Piotr napisał(-a): > > Dziękuję za odpowiedź. Moje węzły nie są tak powiększone, żeby można je gołym okiem zobaczyć. Mają od pół do centymetra, nawet go nie przekraczając. Boję się po prostu utraty cennego czasu, bo gdyby coś się działo, lepiej z pewnością wykryć to wcześniej. Najgorsze jest to, że jak zestawiam siebie sprzed 3 lat i teraz to jest kolosalna różnica. Kiedyś byłem mega wysportowany, dużo biegałem, ćwiczyłem. Teraz przebiegnę kilkadziesiąt metrów i łapie mnie ogromna zadyszka, bardzo szybko się męczę. Testy na HIV robiłem dawno po okienku serologicznym, także tutaj się nie martwię. Jutro pójdę do lekarza pierwszego kontaktu i wymuszę na nim skierowanie na markery. Na tomograf też dostaje się skierowanie? Czy trzeba prywatnie iść i zapłacić? Co do witamin to wszystko mam w normie, tak jak pisałem, więc to nie żelazo i magnez. Ewa, czyli dopiero jak wywali mi kilkucentymetrowego guza, dopiero wtedy lekarze poważniej się mną zainteresują? Przecież to jest jakaś kpina. > > Nie wiem na jakie markery chcesz skierowanie, akurat na chłoniaki nie markerów. Czy od lekarza POZ dostaniesz skierowanie na tomograf - ja tego nie wiem. Zależy od lekarza. Mnie kierował onkolog na tomograf, bo już miałam rozpoznaną chorobę na podstawie BAC biopsji cienkoigłowej. Żeby lekarze przejęli się węzłem musi być patologicznej wielkości czyli 1,5 cm lub więcej. Ale nie można im mieć tego za złe, ponieważ bardzo często usunięcie takiego węzła do przebadania odbywa się w znieczuleniu ogólnym (jak u mnie), to jest prawdziwa operacja a więc i prawdziwe ryzyko powikłań... > Natomiast co do zadyszki i Twojego biegania kiedyś, to ja też miałam niezłe zdziwienie że kondycja nie ta co kiedyś. Myślałam że to wiek, bo wkroczyłam w 30-tkę. A później okazało się że mam właśnie powiększone węzły w klatce piersiowej. Więc może coś tam ci się dzieje w tej klacie, czego nie pokazuje RTG, nie wiem co, ale może warto zrobić tomograf - mimo że być może okaże się że to niepotrzebne naświetlenie.
Nie łam się chłopie, jeżeli czujesz, że coś się dzieje z Tobą to walcz o siebie! Wiele osób z naszego forum, których męczył straszny świąd, po bezsilności dermatologów i niewiedzy lekarzy POZ - lądowało na leczeniu u psychologów z powodu nerwicy. A chłoniak w tym czasie się rozwijał.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-03-22 23:55 | komentuj |
Będę walczył. Dziękuję za słowa wsparcia. Ale tak szczerze, bez owijania w bawełnę. Gdyby to jednak było to, to strata 3 lat jest ogromna, mam rację? Bo właśnie mniej więcej tyle się męczę. Boję się, że to może okazać się zbyt długo.
+0 |
| autor: rodzynka, dodał 2015-03-23 08:17 | komentuj |
Półcentymetrowe węzły - taka wielkość mieści się w normie. Tym bardziej, że na usg wyszło, że masz węzeł odczynowy. Piszesz o niezbyt wielkich potach nocnych - przy chłoniakach poty są ZLEWNE. I żeby traktować je jako objaw ZZ, muszą się powtarzać i to regularnie. Zlewne - czyli budzisz się w nocy cały mokry tak, że trzeba zmieniać piżamę i pościel - czasami kilka razy w nocy. Świąd skóry i wykwity - są setki jednostek chorobowych związanych ze świądem, począwszy od alergii, po różne choroby dermatologiczne. Ja na Twoim miejscu koniecznie zrobiłabym RTG klatki piersiowej i na wszelki wypadek - badanie LDH. Na pierwsze dostaniesz skierowanie od lekarza rodzinnego, na drugie nie - ale kosztuje ok. 10 zł.
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-03-23 08:54 | komentuj |
Będę walczył. Dziękuję za słowa wsparcia. Ale tak szczerze, bez owijania w bawełnę. Gdyby to jednak było to, to strata 3 lat jest ogromna, mam rację? Bo właśnie mniej więcej tyle się męczę. Boję się, że to może okazać się zbyt długo.
PIOTR, ZAMIAST ZASTANAWIAĆ SIĘ NAD CZASEM ILE UPŁYNĄŁ, STARAJ SIĘ SKUPIĆ NAD DIAGNOZOWANIEM. NIE WIADOMO ILE CZASU CHŁONIAKI SIĘ ROZWIJAJĄ. NA TO PYTANIE NIE POTRAFIĘ CI ODPOWIEDZIEĆ, BO NIE WIEM.
> O 08:17, dnia 2015-03-23 rodzynka napisał(-a): > Półcentymetrowe węzły - taka wielkość mieści się w normie. Tym bardziej, że na usg wyszło, że masz węzeł odczynowy. Piszesz o niezbyt wielkich potach nocnych - przy chłoniakach poty są ZLEWNE. I żeby traktować je jako objaw ZZ, muszą się powtarzać i to regularnie. Zlewne - czyli budzisz się w nocy cały mokry tak, że trzeba zmieniać piżamę i pościel - czasami kilka razy w nocy. > Świąd skóry i wykwity - są setki jednostek chorobowych związanych ze świądem, począwszy od alergii, po różne choroby dermatologiczne. > Ja na Twoim miejscu koniecznie zrobiłabym RTG klatki piersiowej i na wszelki wypadek - badanie LDH. Na pierwsze dostaniesz skierowanie od lekarza rodzinnego, na drugie nie - ale kosztuje ok. 10 zł.
Rodzynko, nie każdy musi mieć tak ZLEWNE POTY. Ja miałam morfologię książkową, delikatne nocne poty ewentualnie ze zmianą piżamy, RTG bez zmian, jedynym objawem był świąd skóry MASAKRYCZNY. Piotr miał już RTG robione dwa razy. Dla niego jedynym wyjściem moim zdaniem jest tomografia klatki piersiowej (skoro chłopak czuje że coś się z nim dzieje niech zrobi TK) oraz biopsja BAC cienkoigłowa węzełka spod pachy.
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-03-23 09:09 | komentuj |
> > Ja na Twoim miejscu koniecznie zrobiłabym RTG klatki piersiowej i na wszelki wypadek - badanie LDH. Na pierwsze dostaniesz skierowanie od lekarza rodzinnego, na drugie nie - ale kosztuje ok. 10 zł. > > > Oczywiście LDH jak najbardziej może sobie zrobić. Dużo zależy od tego co wyciągnie od lekarza POZ i czy może sobie pozwolić na badania prywatnie.
+0 |
| autor: Amr78, dodał 2015-03-23 09:43 | komentuj |
> O 23:55, dnia 2015-03-22 Piotr napisał(-a): > Będę walczył. Dziękuję za słowa wsparcia. Ale tak szczerze, bez owijania w bawełnę. Gdyby to jednak było to, to strata 3 lat jest ogromna, mam rację? Bo właśnie mniej więcej tyle się męczę. Boję się, że to może okazać się zbyt długo.
Moim zdaniem powinieneś zrobić badanie TK. Ja miałam robione RTG, które nic nie wykazało natomiast po trzech miesiącach miałam robione badanie TK, które wykazało sporej wielkości guza w śródpiersiu.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-03-23 19:40 | komentuj |
Niestety. Nikt mi nie wierzy i każdy każe zamieść sprawę pod dywan. Lekarz nie da mi skierowania na TK ani na biopsję, bo "wyniki krwi mam dobre i OB już dawno by coś pokazało i żebym nie szukał chorób na siłę." Nie pierwszy i nie ostatni lekarz mi to mówi. W domu nie mam wsparcia w tym kierunku w ogóle. Wszyscy twierdzą, że jestem hipochondryk :). No nic. Zobaczymy jak to będzie. Jak coś się wyjaśni to na pewno się odezwę. Dziękuję wszystkim za wpisy i zdrowia życzę.
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-03-23 19:47 | komentuj |
> O 19:40, dnia 2015-03-23 Piotr napisał(-a): > Niestety. Nikt mi nie wierzy i każdy każe zamieść sprawę pod dywan. Lekarz nie da mi skierowania na TK ani na biopsję, bo "wyniki krwi mam dobre i OB już dawno by coś pokazało i żebym nie szukał chorób na siłę." Nie pierwszy i nie ostatni lekarz mi to mówi. W domu nie mam wsparcia w tym kierunku w ogóle. Wszyscy twierdzą, że jestem hipochondryk :). No nic. Zobaczymy jak to będzie. Jak coś się wyjaśni to na pewno się odezwę. Dziękuję wszystkim za wpisy i zdrowia życzę.
Z cytatem przytoczonym przez lekarza nie zgodzę się. Ja chociażby jestem tego żywym przykładem. Krew nie zawsze "pokaże". Zrób sobie chociaż prywatnie TOMOGRAF KLATKI PIERSIOWEJ. Ja bym tak zrobiła. I bliską mi osobę też tak pokierowała. POWODZENIA
+0 |
| autor: rodzynka, dodał 2015-03-23 22:59 | komentuj |
Ewa, sama jestem przykładem błędnego diagnozowania przez 2,5 roku i ziarnicy, gdzie jedynym objawem był świąd, morfologia idealna, a w klacie 16-cm guz. Ale uważam, że nie można popadać w paranoję. Jeśli usg wykazało, że 0,5-cm węzeł jest zwłóknieniem, to trudno na podstawie takiego węzła myśleć o zz. A jeśli biopsja, to nigdy nie cienkoigłowa, tylko wycięcie węzła. Jeśli rtg nie pokazało zmian w śródpiersiu, usg brzucha nie wykazało powiększonych węzłów chłonnych, to gdzie można ich jeszcze szukać? Oczywiście te objawy nie są normalne, tak nie powinno być, ale na podstawie małego zwłókniałego węzła doszukiwać się chłoniaka - nie wydaje mi się to logiczne. Bardziej poszłabym w stronę diagnozowania RZS czy innych chorób autoimmunologicznych.
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-03-24 09:05 | komentuj |
> O 22:59, dnia 2015-03-23 rodzynka napisał(-a): > Ewa, sama jestem przykładem błędnego diagnozowania przez 2,5 roku i ziarnicy, gdzie jedynym objawem był świąd, morfologia idealna, a w klacie 16-cm guz. Ale uważam, że nie można popadać w paranoję. Jeśli usg wykazało, że 0,5-cm węzeł jest zwłóknieniem, to trudno na podstawie takiego węzła myśleć o zz. A jeśli biopsja, to nigdy nie cienkoigłowa, tylko wycięcie węzła. > Jeśli rtg nie pokazało zmian w śródpiersiu, usg brzucha nie wykazało powiększonych węzłów chłonnych, to gdzie można ich jeszcze szukać? Oczywiście te objawy nie są normalne, tak nie powinno być, ale na podstawie małego zwłókniałego węzła doszukiwać się chłoniaka - nie wydaje mi się to logiczne. Bardziej poszłabym w stronę diagnozowania RZS czy innych chorób autoimmunologicznych.
Ty Rodzynko miałaś 16 cm więc RTG Ci pokazało. Mi RTG nie pokazało nic. A miałam w śródpiersiu pełno węzłów kilkucentymetrowych. Wielu osobom na forum też RTG nic nie pokazało. USG brzucha ma chłopak czyste to dobrze, ale w śródpiersiu może się mu coś czaić skoro m.in. ma duszności wysiłkowe podczas sportu, i widzi że to nie jest ta kondycja co kiedyś. Każdy najlepiej zna swój organizm. Naprawdę nie doszukuję się u niego chłoniaka, tylko staram się pomóc, bo jak widzę te jego wszystkie wyniki różnych badań - to jakbym widziała siebie sprzed roku szukającą odpowiedzi na pytanie co mi kurde jest. A myślę że tomograf klatki piersiowej naprawdę mógłby być pomocny.
+0 |
| autor: Lena, dodał 2015-03-24 19:56 | komentuj |
Ja bym nie wytrzymała niepewności i zrobiła TK prywatnie. Zdrowie jest najważniejsze.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-02 18:44 | komentuj |
Jest postęp. Uzyskałem skierowanie do poradni chorób genetycznych i liczę, że tam zostaną mi zrobione odpowiednie badania. Btw. Na zmianę łapię dziwne zadyszki, by z kolei na 2 dzień móc oddychać pełną piersią. Dziwne. Poty męczą mnie średnio raz na tydzień, takie delikatne. Budzę się raz w nocy, przecieram spocone czoło i miejsca w okolicach zgięcia łokciowego oraz szyi i idę dalej spać. Wciąż łudzę się, że to coś mniej poważnego, ale nawet gdyby była to ziarnica, to staram już jakoś przygotować głowę do całej tej batalii. Złe myślenie pogarsza sprawę, a pozytywne jakoś tam pomaga :). Wesołych Świąt i zdrówka wszystkim!!!!
+0 |
Ja też miałam robione rtg i nic mi nie wykazało , a mam zawalone całe śródpiersie, wlot do klatki...,Podstawą jest trafić na odpowiedniego lekarza, który nie zbagatelizuje objawów i sprawnie połączy fakty. Moja lekarka akurat bez zastanowienia dała skierowania na usg brzucha, szyi (to akurat musiałam zrobić prywatnie, bo nie mogła wystawić skierowania-czytając wyniki zbladłam z przerażenia- liczne podejrzane powiększone węzły, obraz budzi niepokój- u Ciebie tego nie było!), rtg klatki piersiowej z przodu i z boku,laryngologa i hematologa(ten wysłał na wycięcie węzła-znieczulenie miejscowe-nie polecam =)). Morfologie akurat miałam zrobioną już wcześniej, bo przestraszyłam się jak z dnia na dzień wyskoczyły mi węzły na szyi.Ja jestem na początku "przygody" z ziarnicą i jedynymi objawami choroby był świąd skóry-masakryczny i to że szybko się męczyłam,czasami nawet po odkurzeniu pokoju siedziałam na krześle i sapałam jak po przebiegnięciu 10km. Nie ma co się martwić na zapas =)zrobią Tobie wszystkie badania i będzie wiadomo Jakie paskudztwo Cię dopadło.Głowa do góry.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-02 22:04 | komentuj |
Wiesz czego się najbardziej boję? Faktu leżenia w szpitalu, tych wszystkich rurek, bólu i chamskiego personelu, a co za tym idzie spędzania dużo czasu pośród bezuczuciowych osób w białych kitlach mechanicznie wykonujących swoje zajęcia, podczas gdy pacjent jest tylko kolejnym numerkiem w statystyce. I właśnie znieczulenia miejscowego, gdyby przyszło tak wycinać węzeł. Mój próg bólu nie jest zbyt wysoki, nie wiem czy wytrzymałbym te wszystkie rzeczy.
+0 |
Ja miałam wycinany węzeł w znieczuleniu miejscowym, bo na oddziale było mnóstwo osób z poważniejszymi problemami i wymagającymi operacji w znieczuleniu ogólnym, A moje wycięcie węzła byłoby przekładane zawsze na koniec kolejki, więc się sama zgodziłam, żeby być szybciej w domu.Nie było to takie straszne, po prostu nie komfortowe,boleć nie boli ale wiesz co Ci tam robią, słyszysz jak przecinają itp na bieżąco dają Ci znieczulenie jak poczujesz jakiś ból (coś jak wyrwanie zęba)(ciągle myślałam o tym żeby nie wzięło mnie na kichanie heh)Wszystko jest do przeżycia = )
+0 |
| autor: Nessa, dodał 2015-04-03 18:44 | komentuj |
personel szpitali onkologicznych/hematologiczny daleki w moim odczuciu jest od chamstwa...
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-06 16:35 | komentuj |
Hej. Mam takie pytanie. Otóż pisałem, iż kilka dni temu dostałem od swojego lekarza rodzinnego skierowanie do por. chorób genetycznych, która mieści się w Świętokrzyskim Centrum Onkologii w Kielcach. Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji i chciałbym się dowiedzieć, jak to wygląda. Mam iść z tym skierowanie do rejestracji w tejże poradni i co dalej? Ustalą mi godzinę i datę wizyty lekarskiej czy od razu zrobią mi jakieś badania?
+0 |
Zapewne będziesz musiał się zarejestrować na wizytę u lekarza, który z kolei zleci Ci jakieś badania. Tak myślę...
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-06 17:44 | komentuj |
Czyli nie brać od razu ciuchów do szpitala (piżama, szlafrok, etc)? Jestem trochę roztrzęsiony, bo nie wiem, czego się spodziewać, nigdy nie musiałem chodzić ze skierowaniami do żadnych poradni, w zasadzie to jestem 1 raz w takiej sytuacji, stąd pytam. Ech, stres nie chce odpuścić ani na chwilę.
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-04-06 19:13 | komentuj |
> O 17:44, dnia 2015-04-06 Piotr napisał(-a): > Czyli nie brać od razu ciuchów do szpitala (piżama, szlafrok, etc)? Jestem trochę roztrzęsiony, bo nie wiem, czego się spodziewać, nigdy nie musiałem chodzić ze skierowaniami do żadnych poradni, w zasadzie to jestem 1 raz w takiej sytuacji, stąd pytam. Ech, stres nie chce odpuścić ani na chwilę.
Jak sama nazwa na skierowaniu wskazuje, moim zdaniem skoro jest to skierowanie do "poradni", to w poradni nikt Cię nie przyjmie na oddział. Zrobią wywiad słowny, pobiorą krew i tyle.
+0 |
| autor: Asowa, dodał 2015-04-06 22:41 | komentuj |
> O 19:13, dnia 2015-04-06 Ewa napisał(-a): > > O 17:44, dnia 2015-04-06 Piotr napisał(-a): > > Czyli nie brać od razu ciuchów do szpitala (piżama, szlafrok, etc)? Jestem trochę roztrzęsiony, bo nie wiem, czego się spodziewać, nigdy nie musiałem chodzić ze skierowaniami do żadnych poradni, w zasadzie to jestem 1 raz w takiej sytuacji, stąd pytam. Ech, stres nie chce odpuścić ani na chwilę. > > Jak sama nazwa na skierowaniu wskazuje, moim zdaniem skoro jest to skierowanie do "poradni", to w poradni nikt Cię nie przyjmie na oddział. Zrobią wywiad słowny, pobiorą krew i tyle. Możesz spróbować zapisać się telefonicznie na pierwszą wizytę. I nie zdziw się, jeśli wizyta będzie za kilka miesięcy ;/
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-07 12:21 | komentuj |
Wszystko ok, ale przecież skierowanie jest ważne bodajże miesiąc. Co w takim wypadku, jeśli wizyta będzie za 2 albo 3?
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-07 13:12 | komentuj |
Dobra. Informuję na bieżąco swoją historię. Dzwoniłem pod numer podany mi przez lekarza 1 kontaktu do tej poradni i co się okazało, dodzwoniłem się do pani onkolog, która powiedziała mi, że to jest poradnia onkologiczna. Co najdziwniejsze, kazała mi zapisać sobie adres, nazwisko i numer gabinetu, po czym po prostu przyjechać i wejść do niej ze skierowaniem. Troszkę tego nie rozumiem, bo wychodzi na to, że mam po prostu przyjechać tam i wejść bez niczego. Bez żadnej rejestracji, terminu, etc.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-07 16:47 | komentuj |
Hej. To znowu ja. Dostałem dziś najświeższe wyniki badań krwi. Pobrano mi ją dziś rano. Oto i one: Morfologia: WBC 6.9 4.0-10.0 RBC 5.48 4.50-5.90 HGB 16.8 13.5-17.5 HCT 49.4 41.0-53.0 MCV 90 80-100 MCH 30.6 26.0-34.0 MCHC 33.9 31.0-37.0 RDW 10.9 (spadek) 11.0-16.0 PLT 192 125-400 MPV 8.8 7.5-13.0 PCT 0.2 0.1-0.4 PDW 13.5 12.5-19.5 LYM 2.10 1.00 - 3.50 MID 0.40 0.20 - 1.00 GRA 4.4 2.5 - 6.5 LYM% 31.8 20.0 - 45.0 MID% 6.4 2.0 - 10.0 GRA% 61.8 40.0 - 75.0
Rozmaz krwi obwodowej: Granulocyty podzielone (%) 59 Granulocyty kwasochłonne (%) 3 Limfovyty (%) 38
Hematologia: OB - 2 max.10
CRP - 3 max. 10
To są wyniki świeże. Martią mnie 2 rzeczy. Spadek RDW, przy czym przy ostatnich badaniach robionych w lipcu miałem tą wartość 12.3 oraz delikatnie spadły mi limfocyty. W rozmazie miałem 40 a w morfologii miałem 38.3 choć nadal w normie. Także jutro z tymi badaniami idę do tej onkolog. Bardzo się różnią w przeciągu tego pół roku? Nie powinienem się martwić spadkiem tych limfocytów? No bo spadek jest o 7%. Może to o czymś świadczyć?
+0 |
| autor: Anias, dodał 2015-04-07 16:55 | komentuj |
> O 16:47, dnia 2015-04-07 Piotr napisał(-a): > Hej. To znowu ja. Dostałem dziś najświeższe wyniki badań krwi. Pobrano mi ją dziś rano. Oto i one: > Morfologia: > WBC 6.9 4.0-10.0 > RBC 5.48 4.50-5.90 > HGB 16.8 13.5-17.5 > HCT 49.4 41.0-53.0 > MCV 90 80-100 > MCH 30.6 26.0-34.0 > MCHC 33.9 31.0-37.0 > RDW 10.9 (spadek) 11.0-16.0 > PLT 192 125-400 > MPV 8.8 7.5-13.0 > PCT 0.2 0.1-0.4 > PDW 13.5 12.5-19.5 > LYM 2.10 1.00 - 3.50 > MID 0.40 0.20 - 1.00 > GRA 4.4 2.5 - 6.5 > LYM% 31.8 20.0 - 45.0 > MID% 6.4 2.0 - 10.0 > GRA% 61.8 40.0 - 75.0 > > Rozmaz krwi obwodowej: > Granulocyty podzielone (%) 59 > Granulocyty kwasochłonne (%) 3 > Limfovyty (%) 38 > > Hematologia: > OB - 2 max.10 > > CRP - 3 max. 10 > > To są wyniki świeże. Martią mnie 2 rzeczy. Spadek RDW, przy czym przy ostatnich badaniach robionych w lipcu miałem tą wartość 12.3 oraz delikatnie spadły mi limfocyty. W rozmazie miałem 40 a w morfologii miałem 38.3 choć nadal w normie. Także jutro z tymi badaniami idę do tej onkolog. Bardzo się różnią w przeciągu tego pół roku? Nie powinienem się martwić spadkiem tych limfocytów? No bo spadek jest o 7%. Może to o czymś świadczyć? same wyniki gitara
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-07 16:58 | komentuj |
Prosiłbym tylko o jeszcze jedną rzecz, bo mnie to nurtuje. Czuję się źle od jakichś 3.5 roku. Gdyby faktycznie to była ziarnica i w dosyć późnej fazie, to wyniki krwi byłyby złe czy mogłyby być nadal idealne?
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-04-07 17:28 | komentuj |
> O 16:58, dnia 2015-04-07 Piotr napisał(-a): > Prosiłbym tylko o jeszcze jedną rzecz, bo mnie to nurtuje. Czuję się źle od jakichś 3.5 roku. Gdyby faktycznie to była ziarnica i w dosyć późnej fazie, to wyniki krwi byłyby złe czy mogłyby być nadal idealne?
wyniki mogą być idealne. Podtrzymuję to co kiedyś pisałam, ja bym zrobiła tomograf klatki piersiowej. Będziesz wiedział czy coś jest tam nie tak
+0 |
| autor: Asowa, dodał 2015-04-07 20:39 | komentuj |
> O 16:58, dnia 2015-04-07 Piotr napisał(-a): > Prosiłbym tylko o jeszcze jedną rzecz, bo mnie to nurtuje. Czuję się źle od jakichś 3.5 roku. Gdyby faktycznie to była ziarnica i w dosyć późnej fazie, to wyniki krwi byłyby złe czy mogłyby być nadal idealne? Po tak długim czasie wyszłyby juz zmiany w morfologii a nie leczona ziarnica wykonczylaby cie. morfologii masz idealna.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-07 20:42 | komentuj |
Sądzę, że dostanę na tomograf skierowanie jutro. Zasugeruję to tej pani doktor. Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Jak będę coś wiedział - napiszę.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-08 14:10 | komentuj |
A więc jestem już po pierwszej wizycie w Świętokrzyskim Centrum Onkologii. Pani doktor była rewelacyjna i profesjonalna. Cofam to, co napisałem o personelu medycznym. Na onkologii nad wyraz mili i cierpliwi. Doktor zobaczyła wyniki dotychczasowych badań, długo ze mną rozmawiała, przeprowadziła wywiad i wydała 3 skierowania. 1 na pobranie krwi celem sprawdzenia obciążenia genetycznego, 2 na usg węzłów obwodowych i jamy brzusznej i 3 do psychiatry, bo stwierdziła, że lada chwila i będę miał depresję, bo widać po mnie ogromne zdenerwowanie. Powiedziała, że nie może póki co wystawić skierowania na TK, ponieważ musi mieć ku temu solidną podstawę, dlatego że to badanie jest bardzo drogie i poważniejsze niż rtg. Stwierdziła, że faktycznie rtg mało co pokazuje. Że miała już kilku pacjentów z rakiem płuc, u których rtg nic nie dało. Termin USG mam na 29 kwietnia i z jego wynikiem mam przyjść do pani doktor. Wtedy powiedziała, że będziemy działać dalej. Odzyskałem trochę nadziei. Świetne podejście tej lekarz.
+0 |
| autor: Walka, dodał 2015-04-18 12:11 | komentuj |
Witam cię, Piotrze. Witam też innych. Chciałabym poruszyć kilka kwestii.Bo nie do końca ze wszystkim się zgadzam. Po-pierwsze, na temat personelu, doceniam, że cofnąłeś swoją wypowiedź. Leczę się już drugi rok i na swojej drodze nie spotkałam Żadnej złej osoby.Wszyscy są mili,współczujące,wyrozumiali,pomocni.Po-drugie , nie mogę zrozumieć czemu wy rozmawiacie TYLKO o śródpiersiu? Chłoniak może być wszędzie. Też na żołądku, na głowie(teraz leżę w Warszawie, koleżanka z sali ma na pniu mózgu) Czy chodzi tylko i wyłącznie o ziarnice śródpiersia? Ja w tej chwili też nie mam żadnych węzłów chłonnych.Ja mam chłoniaka Hodgkina w kościach(kość biodrowa prawa i kręg TH10)Więc Tomografia klatki piersiowej w moim przypadku, jak też i w innych niż śródpiersie przypadkach, nic nie da. Ja wyprosiłam od swojej lekarz badanie PET. I tylko tę badanie mnie uratowało-znalazło od razu chłoniaka na kościach.I też najlepiej zrobić PET całego ciała.Bo przecież nowotwór nie boli,więc nie wiesz gdzie on się ulokował. Zapraszam wszystkich na mojego bloga: www.mamnaimiewalka.blog.onet.pl tam opisuję szczegóły swojej długiej walki z chorobą.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-18 13:55 | komentuj |
Witaj. Pani doktor na onkologii powiedziała mi, że musi mieć podstawy ku temu, aby wykonać mi TK, tym bardziej chyba PET-TK. Popadłem w paranoję i non stop macam węzły chłonne. Czasami jak napiję się piwa, to celowo jakbym naciskał węzeł, a jak zaboli to wpadam w panikę, heh. Żyję tylko myślą o moim zdrowiu. 29 mam kolejną wizytę w Centrum Onkologii, gdzie wykonają mi USG obwodowych węzłów chłonnych.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-18 13:56 | komentuj |
walka, wiesz czego boję się najbardziej? Że straciłem 3,5 roku na wysłuchiwanie głupkowatych, nic nie wnoszących monologów lekarzy i jeśli teraz faktycznie coś zostanie u mnie wykryte, to może być zbyt późno.
+0 |
| autor: Walka, dodał 2015-04-18 19:31 | komentuj |
> O 13:56, dnia 2015-04-18 Piotr napisał(-a): > walka, wiesz czego boję się najbardziej? Że straciłem 3,5 roku na wysłuchiwanie głupkowatych, nic nie wnoszących monologów lekarzy i jeśli teraz faktycznie coś zostanie u mnie wykryte, to może być zbyt późno. Nie powinieneś o tym myśleć,że może być późno.Powinieneś się skupić co teraz możesz zrobić. Po-pierwsze, masz prawo zmieniać lekarzy ,a nawet poradnię onkologiczną. Możesz też skorzystać z onkopsychologa.Jest w każdym centrum onkologicznym. Wiem,że PET można zrobić prywatnie, ale to jest koszt 6000 zł. Jeśli masz taką możliwość, to zobacz stronkę www.voxel.pl
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-18 19:40 | komentuj |
Cóż, wszystko się wyjaśni 29. Będę maglował ich o skierowanie na PET. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-18 20:26 | komentuj |
Poza tym boję się najbardziej jednego: ciągłego leżenia w szpitalu. Czytałem tutaj wiele postów, w których ludzie pisali, jak to uciążliwe jest. 3/4 szpital, 1/4 dom, gdzie myślami i tak jest się w szpitalu. Kurczę, wiem, że muszę być silny, przede wszystkim dla rodziny i nie mogę dać po sobie poznać tego strachu. Diagnozy ZZ jeszcze mimo wszystko nie mam, ale staram się i tak na to przygotować. Być może przyczyna mojego stanu zdrowia jest bardziej prozaiczna, ale wiele jednak wskazuje na zz.
+0 |
| autor: Walka, dodał 2015-04-19 09:59 | komentuj |
Piotrze, w tym wszystkim najważniejsze jest nastawienie.Przestań widzieć wszystko w czarnych kolorach i szukać problemu tam, gdzie go nie ma. Ja się leczę już prawie 2 lata. A w szpitalu spędziłam ,jeśli policzyć wszystkie dni jednym ciągiem może trochę więcej niż miesiąc.Sam sobie wymyślasz jakieś statystyki i chyba wyszukujesz te najgorsze z najgorszych. Z całego serca ci życzę - zmień swoje nastawienie i ciesz się tym, co teraz masz , a nie płacz nad tym ,co możesz stracić! Wykorzystaj teraz każdą chwilą ze swoją rodziną, powiedz wszystko , co chciałbyś powiedzieć , zrób to, co planowałeś. Ciesz się każdym dniem!!! I myśl, że WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE. Myśli przyciągają!
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-19 10:11 | komentuj |
Walka, masz rację. Koniec użalania się nad sobą, bo to jeszcze bardziej pogrąża. Trzeba stawić czoła swoim demonom i walczyć o zdrowie i rodzinę, bo to jest najważniejsze. Dziękuję za motywację. Potrzebowałem jej.
+0 |
| autor: Iga, dodał 2015-04-19 17:41 | komentuj |
> O 01:39, dnia 2015-03-22 Piotr napisał(-a): > Witam wszystkich. Znalazłem się tu nieprzypadkowo. Szukałem pomocy na innych forach, ale moje wątki były albo pomijane albo zamykane. Otóż ok. 3 lat temu zacząłem się źle czuć i te objawy utrzymują się do dziś z różnym natężeniem. Mianowicie: > - praktycznie codzienne osłabienie > - problemy z nosem (wiecznie zapchany, suchy nos- zawsze mogłem oddychać nim swobodnie, od 3 lat nie) > - stany podgorączkowe > - problemy z gardłem > - okropnie sucha skóra > - częste dreszcze, uczucie zimna mimo braku gorączki > - dziwne wykwity na skórze, zwłaszcza klatce piersiowej i przedramionach > - wiecznie podkrążone oczy > - świąd skóry > - bóle mięśni i stawów > - pobolewanie kości > - czasem niezbyt intensywne poty nocne > - trzęsące się dłonie > - biegunki choć częściej rzadkie, jasożółte stolce o ostrym zapachu, pokryte śluzem > - i co najważniejsze chyba dwa powiększone węzły. Jeden na szyi, ziarenko mniej więcej półcentymetrowe i pod pachą, 7 mm na 4 mm. I teraz tak. Objawy zacząłem mieć na jesieni 2011 roku. W zasadzie teraz mija prawie 3,5 roku od tego wszystkiego. Objawy rosły z dnia na dzień, obecnie czuję się naprawdę zmęczony, senny i w ogóle. Teraz tak. Badania, które wykonywałem w ciągu tych 3 lat: > - testy na obecność wirusa HIV (5krotnie)- ujemne > - testy względem WZW B i C (ujemne) > - test na kiłę (ujemny) > - 3 krotnie robiona morfologia krwi (prócz nielicznych wahań poszczególnych parametrów wszystko w normie, wręcz książkowo, OB zawsze w okolicach 1-3 i CRP 1) > - morfologia krwi z rozmazem (bez odchyleń) > - USG węzła pachowego (pozapalny węzeł, przesuwalny, niebolesny, nie tworzy pakietów 7mm/4mm)- węzeł nie zmniejszył ani nie powiększył się > - dwukrotne RTG klatki piersiowej (żadnych zmian ogniskowych) > - wymazy z gardła (candida albicans i gronkowiec złocisty, ale nie wierzę, że to przez to) > - test na helicobacter pylori (pozytywny) > - badania moczu, kału na pasożyty w porządku > > Moje badania krwi nie wykazały nic. Ale z tego, co czytam, to przy ziarnicy czy chłoniaku morfologia może być wzorowa, a coś i tak się może dziać. Witam wszystkich. Znalazłem się tu nieprzypadkowo. Szukałem pomocy na innych forach, ale moje wątki były albo pomijane albo zamykane. Otóż ok. 3 lat temu zacząłem się źle czuć i te objawy utrzymują się do dziś z różnym natężeniem. Mianowicie: > - praktycznie codzienne osłabienie > - problemy z nosem (wiecznie zapchany, suchy nos- zawsze mogłem oddychać nim swobodnie, od 3 lat nie) > - stany podgorączkowe > - problemy z gardłem > - okropnie sucha skóra > - częste dreszcze, uczucie zimna mimo braku gorączki > - dziwne wykwity na skórze, zwłaszcza klatce piersiowej i przedramionach > - wiecznie podkrążone oczy > - świąd skóry > - bóle mięśni i stawów > - pobolewanie kości > - czasem niezbyt intensywne poty nocne > - trzęsące się dłonie > - biegunki choć częściej rzadkie, jasożółte stolce o ostrym zapachu, pokryte śluzem > - i co najważniejsze chyba dwa powiększone węzły. Jeden na szyi, ziarenko mniej więcej półcentymetrowe i pod pachą, 7 mm na 4 mm. I teraz tak. Objawy zacząłem mieć na jesieni 2011 roku. W zasadzie teraz mija prawie 3,5 roku od tego wszystkiego. Objawy rosły z dnia na dzień, obecnie czuję się naprawdę zmęczony, senny i w ogóle. Teraz tak. Badania, które wykonywałem w ciągu tych 3 lat: > - testy na obecność wirusa HIV (5krotnie)- ujemne > - testy względem WZW B i C (ujemne) > - test na kiłę (ujemny) > - 3 krotnie robiona morfologia krwi (prócz nielicznych wahań poszczególnych parametrów wszystko w normie, wręcz książkowo, OB zawsze w okolicach 1-3 i CRP 1) > - morfologia krwi z rozmazem (bez odchyleń) > - USG węzła pachowego (pozapalny węzeł, przesuwalny, niebolesny, nie tworzy pakietów 7mm/4mm)- węzeł nie zmniejszył ani nie powiększył się > - dwukrotne RTG klatki piersiowej (żadnych zmian ogniskowych) > - wymazy z gardła (candida albicans i gronkowiec złocisty, ale nie wierzę, że to przez to) > - test na helicobacter pylori (pozytywny) > - badania moczu, kału na pasożyty w porządku > > Moje badania krwi nie wykazały nic. Ale z tego, co czytam, to przy ziarnicy czy chłoniaku morfologia może być wzorowa, a coś i tak się może dziać. W dodatku te 2 węzły powiększone delikatnie plus jakaś twarda kuleczka w zagłębieniu szczęki pod uchem (lekarz zakaźnik pomacał i stwierdził, że prawidłowa anatomia, ale ja nie do końca mu wierzę). Nie wiem co robić, zostałem z tym wszystkim sam. Proszę o ocenę i porady, co mam zrobić. Pozdrawiam.
Piotrze, czy miałeś kiedykolwiek badania w kierunku tarczycy? Czytając Twój post bardzo przypomina mi moja drogę do diagnozy. Mam chorobe hashimoto Niewydolna tarczyca daje wiele objawów o których piszesz
Pozdrawiam iga
+0 |
| autor: Walka, dodał 2015-04-20 11:40 | komentuj |
> O 10:11, dnia 2015-04-19 Piotr napisał(-a): > Walka, masz rację. Koniec użalania się nad sobą, bo to jeszcze bardziej pogrąża. Trzeba stawić czoła swoim demonom i walczyć o zdrowie i rodzinę, bo to jest najważniejsze. Dziękuję za motywację. Potrzebowałem jej.
Nie ma za co! Prosiłeś o pomoc :-) Na moim blogu www.mamnaimiewalka.blog.onet.pl możesz znaleźć kilka motywujących filmików w zakładce "Polecam w każdej walce" Obejrzyj Projekt Odważ się żyć , śmieszne filmiki. Trzymaj się! Cieszę się że chociaż trochę pomogłam:-)
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-20 22:30 | komentuj |
Napiszcie mi proszę czy czuliście różnice po chemioterapii? W sensie czy np. Oddychalo się znacznie lepiej, nie czuło ucisku w płucach, przeszły stany podgoraczkowe i inne tego typu objawy. Bo kurcze oddycha mi się coraz to ciężej.
+0 |
| autor: Marta91, dodał 2015-04-20 23:21 | komentuj |
> O 22:30, dnia 2015-04-20 Piotr napisał(-a): > Napiszcie mi proszę czy czuliście różnice po chemioterapii? W sensie czy np. Oddychalo się znacznie lepiej, nie czuło ucisku w płucach, przeszły stany podgoraczkowe i inne tego typu objawy. Bo kurcze oddycha mi się coraz to ciężej.
Piotrze, po pierwszej chemioterapii,zmniejszył mi się guz w sródpiersiu a co za tym idzie, przestałam się dosłownie dusić poczułam duża ulgę.Wszystkie inne objawy tj, gorączką , poty nocne i chudnięcie też minęło.
+0 |
| autor: Marta91, dodał 2015-04-20 23:24 | komentuj |
> O 22:30, dnia 2015-04-20 Piotr napisał(-a): > Napiszcie mi proszę czy czuliście różnice po chemioterapii? W sensie czy np. Oddychalo się znacznie lepiej, nie czuło ucisku w płucach, przeszły stany podgoraczkowe i inne tego typu objawy. Bo kurcze oddycha mi się coraz to ciężej.
Rtg klatki wyszło czyste, więc można wykluczyć masę w śródpiersiu.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-21 00:01 | komentuj |
Coś czuję że tylko PET TK rozwieje wszystko. Ale to jest cholernie drogie wiec nie wiem jakie muszą być podstawy do jego wykonania. Po prostu już mnie męczy ten mokry ciągły kaszel i duszność w płucach. Bleh:) na pobranie węzła nie zgodzę się na znieczulenie ogólne tylko miejscowe. Trzeba będzie zacisnąć zeby:)
+0 |
| autor: Marta91, dodał 2015-04-21 00:29 | komentuj |
> O 00:01, dnia 2015-04-21 Piotr napisał(-a): > Coś czuję że tylko PET TK rozwieje wszystko. Ale to jest cholernie drogie wiec nie wiem jakie muszą być podstawy do jego wykonania. Po prostu już mnie męczy ten mokry ciągły kaszel i duszność w płucach. Bleh:) na pobranie węzła nie zgodzę się na znieczulenie ogólne tylko miejscowe. Trzeba będzie zacisnąć zeby:)
Peta nie robi się od, tak. Moja lekarka powiedziała, że jakby miała naświetlać wszystkich którym się wydaje, że mają nowotwór to ludzie świecili by jak żarówki.Spokojnie poczekaj na wyniki węzła, one już powinny co nieco wyjaśnić.
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-04-21 10:55 | komentuj |
> O 23:24, dnia 2015-04-20 Marta91 napisał(-a): > > O 22:30, dnia 2015-04-20 Piotr napisał(-a): > > Napiszcie mi proszę czy czuliście różnice po chemioterapii? W sensie czy np. Oddychalo się znacznie lepiej, nie czuło ucisku w płucach, przeszły stany podgoraczkowe i inne tego typu objawy. Bo kurcze oddycha mi się coraz to ciężej. > > Rtg klatki wyszło czyste, więc można wykluczyć masę w śródpiersiu.
Marta91, to że RTG klatki czyste o niczym nie świadczy!! Ja jestem tego najlepszym przykładem i jest też wiele takich osób na forum, co w RTG nic, a TK klatki pokazało
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-04-21 10:58 | komentuj |
> O 00:01, dnia 2015-04-21 Piotr napisał(-a): > Coś czuję że tylko PET TK rozwieje wszystko. Ale to jest cholernie drogie wiec nie wiem jakie muszą być podstawy do jego wykonania. Po prostu już mnie męczy ten mokry ciągły kaszel i duszność w płucach. Bleh:) na pobranie węzła nie zgodzę się na znieczulenie ogólne tylko miejscowe. Trzeba będzie zacisnąć zeby:)
Ja miałam znieczulenie ogólne. Niby to tylko węzeł szyjny głęboki, ale lekarz powiedział, że miejsce cię cięcia jest kijowe i musi dać znieczulenie ogólne. Też się bałam, ale po tym jak przeczytałam że miejscowe znieczulenie nie jest takie fajne, bo można czuć to "gmeranie" w środku i bywa nieprzyjemne - to w sumie cieszę się z ogólnego.
+0 |
| autor: Marta91, dodał 2015-04-21 11:03 | komentuj |
> O 10:55, dnia 2015-04-21 Ewa napisał(-a): > > O 23:24, dnia 2015-04-20 Marta91 napisał(-a): > > > O 22:30, dnia 2015-04-20 Piotr napisał(-a): > > > Napiszcie mi proszę czy czuliście różnice po chemioterapii? W sensie czy np. Oddychalo się znacznie lepiej, nie czuło ucisku w płucach, przeszły stany podgoraczkowe i inne tego typu objawy. Bo kurcze oddycha mi się coraz to ciężej. > > > > Rtg klatki wyszło czyste, więc można wykluczyć masę w śródpiersiu. > > Marta91, to że RTG klatki czyste o niczym nie świadczy!! Ja jestem tego najlepszym przykładem i jest też wiele takich osób na forum, co w RTG nic, a TK klatki pokazało
A czytałaś co napisałam? Czy nie ?
+0 |
| autor: Marta91, dodał 2015-04-21 11:05 | komentuj |
> O 11:03, dnia 2015-04-21 Marta91 napisał(-a): > > O 10:55, dnia 2015-04-21 Ewa napisał(-a): > > > O 23:24, dnia 2015-04-20 Marta91 napisał(-a): > > > > O 22:30, dnia 2015-04-20 Piotr napisał(-a): > > > > Napiszcie mi proszę czy czuliście różnice po chemioterapii? W sensie czy np. Oddychalo się znacznie lepiej, nie czuło ucisku w płucach, przeszły stany podgoraczkowe i inne tego typu objawy. Bo kurcze oddycha mi się coraz to ciężej. > > > > > > Rtg klatki wyszło czyste, więc można wykluczyć masę w śródpiersiu. > > > > Marta91, to że RTG klatki czyste o niczym nie świadczy!! Ja jestem tego najlepszym przykładem i jest też wiele takich osób na forum, co w RTG nic, a TK klatki pokazało > > > A czytałaś co napisałam? Czy nie ?
Na Rtg widać zazwyczaj duża masę , którą powodują duszności.
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-04-21 11:05 | komentuj |
> O 12:11, dnia 2015-04-18 Walka napisał(-a): > Witam cię, Piotrze. Witam też innych. > Chciałabym poruszyć kilka kwestii.Bo nie do końca ze wszystkim się zgadzam. Po-pierwsze, na temat personelu, doceniam, że cofnąłeś swoją wypowiedź. Leczę się już drugi rok i na swojej drodze nie spotkałam Żadnej złej osoby.Wszyscy są mili,współczujące,wyrozumiali,pomocni.Po-drugie , nie mogę zrozumieć czemu wy rozmawiacie TYLKO o śródpiersiu? Chłoniak może być wszędzie. Też na żołądku, na głowie(teraz leżę w Warszawie, koleżanka z sali ma na pniu mózgu) Czy chodzi tylko i wyłącznie o ziarnice śródpiersia? Ja w tej chwili też nie mam żadnych węzłów chłonnych.Ja mam chłoniaka Hodgkina w kościach(kość biodrowa prawa i kręg TH10)Więc Tomografia klatki piersiowej w moim przypadku, jak też i w innych niż śródpiersie przypadkach, nic nie da. Ja wyprosiłam od swojej lekarz badanie PET. I tylko tę badanie mnie uratowało-znalazło od razu chłoniaka na kościach.I też najlepiej zrobić PET całego ciała.Bo przecież nowotwór nie boli,więc nie wiesz gdzie on się ulokował. > Zapraszam wszystkich na mojego bloga: www.mamnaimiewalka.blog.onet.pl tam opisuję szczegóły swojej długiej walki z chorobą.
Oczywiście, chłoniak może być wszędzie w ciele, ale rozmawialiśmy o śródpiersiu, ponieważ chłopak ma duszności i problemy z wydolnością podczas sportu, a wcześniej tego nie miał. Więc albo chłopak się starzeje po prostu i kondycja już nie ta co kiedyś, albo coś mu się tam dzieje w klacie (i nie musi to być wcale chłoniak).
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-21 12:01 | komentuj |
Jakie starzenie się dziewczęta :D. Mam dopiero 24 lata, właśnie powinienem wchodzić w najlepszy okres wydolnościowy :). A w zasadzie powinienem.
+0 |
| autor: nube, dodał 2015-04-21 12:41 | komentuj |
czy naprawdę, aż tak dużym problemem jest dla Ciebie wykonanie TK klatki prywatnie (ok 380 zł)? Cena spokoju jest zdecydowanie większa zwłaszcza, że dręczy Cie to przez tyle lat.
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-04-21 14:42 | komentuj |
> O 11:05, dnia 2015-04-21 Marta91 napisał(-a): > > O 11:03, dnia 2015-04-21 Marta91 napisał(-a): > > > O 10:55, dnia 2015-04-21 Ewa napisał(-a): > > > > O 23:24, dnia 2015-04-20 Marta91 napisał(-a): > > > > > O 22:30, dnia 2015-04-20 Piotr napisał(-a): > > > > > Napiszcie mi proszę czy czuliście różnice po chemioterapii? W sensie czy np. Oddychalo się znacznie lepiej, nie czuło ucisku w płucach, przeszły stany podgoraczkowe i inne tego typu objawy. Bo kurcze oddycha mi się coraz to ciężej. > > > > > > > > Rtg klatki wyszło czyste, więc można wykluczyć masę w śródpiersiu. > > > > > > Marta91, to że RTG klatki czyste o niczym nie świadczy!! Ja jestem tego najlepszym przykładem i jest też wiele takich osób na forum, co w RTG nic, a TK klatki pokazało > > > > > > A czytałaś co napisałam? Czy nie ? > > Na Rtg widać zazwyczaj duża masę , którą powodują duszności.
Ja wyraziłam tylko swoją opinię, że nie zgadzam się z tym , że jeżeli "rtg klatki wyszło czyste, więc można wykluczyć masę w śródpiersiu". Nie tylko "bulky" zmniejsza wydolność.
+0 |
> O 12:41, dnia 2015-04-21 nube napisał(-a): > czy naprawdę, aż tak dużym problemem jest dla Ciebie wykonanie TK klatki prywatnie (ok 380 zł)? Gdzie to można zrobić ? za taką cenę ?
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-04-21 16:51 | komentuj |
> O 15:45, dnia 2015-04-21 Janek napisał(-a): > > O 12:41, dnia 2015-04-21 nube napisał(-a): > > czy naprawdę, aż tak dużym problemem jest dla Ciebie wykonanie TK klatki prywatnie (ok 380 zł)? > Gdzie to można zrobić ? za taką cenę ?
Zgadza się, wystarczy wpisać w google: koszt cena TK klatki piersiowej i wyskakują podobne ceny. A bez kontrastu jest jeszcze 100 zł tańsze. Ogólnie TK nie jest aż takim drogim badaniem
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-22 20:34 | komentuj |
Mam jeszcze jedno pytanie. Czy wszystkim, u których rozpoznana zostaje ziarnica pobiera się szpik kostny? Chcę wiedzieć, na co mam się ewentualnie nastawić. Pozdrawiam.
+0 |
chyba nie, bo jak leżałam już z tyłkiem na wierzchu i przyszedł jakiś profesor,(bo pani doktor w trzech podejściach nie mogła wyciągnąć kawałeczka kości) to usłyszałam jak mówił, że w zasadzie nie potrzebnie biorą mi szpik i kostkę, bo rzadko im się te wyniki przydają. Ale może tylko ten lekarz akurat miał takie podejście.
+0 |
| autor: nube, dodał 2015-04-22 21:26 | komentuj |
Nie u wszystkich. Ja nie miałam.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-22 23:12 | komentuj |
Trochę się tego obawiam bo słyszałem ze straszliwie to boli.
+0 |
| autor: Martyna, dodał 2015-04-22 23:49 | komentuj |
Powinien być u wszystkich pobierany, dla pewności że nie jest zajęty. W dobrych placówkach się go pobiera, jeśli chodzi o ból to nie nastawiaj się nie każdego strasznie boli :)
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-23 00:11 | komentuj |
Teraz właśnie czytałem że szpik dziś można pobrać inaczej. Tzn podaje się kilkanaście godzin przed zabiegiem jakieś leki a potem z krwi wtrąca się ten szpik i wygląda to tak jak oddawanie krwi. To prawda?
+0 |
Ja miałam pobierane z talerza kości biodrowej,wiec nie miało to nic wspólnego z poborem krwi,ale nie ma się co bać. Nic strasznego to nie jest =)
+0 |
| autor: Martyna, dodał 2015-04-23 12:15 | komentuj |
Chyba pomyliło Ci się to z dawstwem szpiku. Wtedy rzeczywiście pobiera się komórki macierzyste z krwi obwodowej z których poźniej powstaje szpik ale w przypadku diagnostyki z tego co wiem to niemozliwe.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-23 15:44 | komentuj |
Ups a jednak :P. Aż głupio się do tego przyznawać, ale strachliwy jestem i bardzo boję się bólu. Nawet przy pobieraniu krwi odczuwam dyskomfort jak widzę igłę :). Dlatego tak wypytuję o różnego rodzaju procedury. Czyli wychodzi na to, że na pewno pobranie węzła i pobranie szpiku. Mam nadzieję, że to tylko te dwa najstraszniejsze zabiegi w całej "przygodzie" z "kochaną" ziarniczką :P.
+0 |
| autor: gosc, dodał 2015-04-23 17:22 | komentuj |
> a moze jednak psychiatra najpierw
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-23 18:27 | komentuj |
Trochę przykro, jak ktoś tak docina.
+0 |
| autor: nube, dodał 2015-04-23 19:16 | komentuj |
Niektórzy twierdzą, że najstraszniejsza jest bronchoskopia, a można i na nią trafić:) Zrób TK i przegoń demony.
+0 |
| autor: gosc, dodał 2015-04-24 09:06 | komentuj |
> O 18:27, dnia 2015-04-23 Piotr napisał(-a): > Trochę przykro, jak ktoś tak docina. A jak traktowac doroslego faceta, ktory przed jakakolwiek diagnoza lub jej koncepcja postawiona przez lekarza martwi sie publicznie o bol podczas pobierania szpiku.
+0 |
| autor: rodzynka, dodał 2015-04-24 10:48 | komentuj |
Zaraz zaraz. Każdy ma prawo do lęku przed badaniem i bólu z nim związanym. Nie odsyłałabym na podstawie tego ludzi do psychiatry ;-)
Piotrek. Trepankę trzeba przeżyć, nie ma wyjścia. Wystawiasz pupę, zaciskasz zęby i dajesz radę. Z krwi się nie da - jak pisał już ktoś wcześniej, z krwi pobiera się jedynie komórki macierzyste do przeszczepu. Ja nie miałam trepanobiopsji z tej przyczyny, że trafiłam do kliniki w stanie niemal agonalnym i nie było czasu.
+0 |
| autor: gosc, dodał 2015-04-24 12:36 | komentuj |
> O 10:48, dnia 2015-04-24 rodzynka napisał(-a): > Zaraz zaraz. Każdy ma prawo do lęku przed badaniem i bólu z nim związanym. Nie odsyłałabym na podstawie tego ludzi do psychiatry ;-) > > Piotrek. Trepankę trzeba przeżyć, nie ma wyjścia. Wystawiasz pupę, zaciskasz zęby i dajesz radę. Z krwi się nie da - jak pisał już ktoś wcześniej, z krwi pobiera się jedynie komórki macierzyste do przeszczepu. Ja nie miałam trepanobiopsji z tej przyczyny, że trafiłam do kliniki w stanie niemal agonalnym i nie było czasu. Kazdy ma prawo leku ale jestesmy w watku ktorego autor nie ma zadnych wskazan do trepanobiopsji. Nikt jeszcze go nie skierowal nawet na pobranie wezla wiec o czym mowa.
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-04-24 14:55 | komentuj |
> O 12:36, dnia 2015-04-24 gosc napisał(-a): > > O 10:48, dnia 2015-04-24 rodzynka napisał(-a): > > Zaraz zaraz. Każdy ma prawo do lęku przed badaniem i bólu z nim związanym. Nie odsyłałabym na podstawie tego ludzi do psychiatry ;-) > > > > Piotrek. Trepankę trzeba przeżyć, nie ma wyjścia. Wystawiasz pupę, zaciskasz zęby i dajesz radę. Z krwi się nie da - jak pisał już ktoś wcześniej, z krwi pobiera się jedynie komórki macierzyste do przeszczepu. Ja nie miałam trepanobiopsji z tej przyczyny, że trafiłam do kliniki w stanie niemal agonalnym i nie było czasu. > Kazdy ma prawo leku ale jestesmy w watku ktorego autor nie ma zadnych wskazan do trepanobiopsji. > Nikt jeszcze go nie skierowal nawet na pobranie wezla wiec o czym mowa.
"Gość" zgadzam się. Chcieliśmy Piotra dobrze pokierować i pomóc mu, bo niestety nieraz lekarze nie potrafią lub bagatelizują. Ale to co teraz dorosły facet wypisuje to...
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-24 15:23 | komentuj |
W zasadzie macie racje. Przepraszam was. Tak naprawdę jeszcze nie mam żadnej diagnozy a już panikuje. Od tej pory będę się dzielil na forum tylko twardymi faktami. Przepraszam raz jeszcze za panikę. Czas uruchomić zdrowy rozsądek.
+0 |
| autor: Walka, dodał 2015-04-29 13:29 | komentuj |
> O 15:23, dnia 2015-04-24 Piotr napisał(-a): > W zasadzie macie racje. Przepraszam was. Tak naprawdę jeszcze nie mam żadnej diagnozy a już panikuje. Od tej pory będę się dzielil na forum tylko twardymi faktami. Przepraszam raz jeszcze za panikę. Czas uruchomić zdrowy rozsądek. Piotrze,myslałam,że nasza poprzednia rozmowa cie uspokoila i zacząles inaczej podchodzic do swoich "podejrzeń".Słuchaj,nie lepiej być po prostu na bieżąco.Ja ostatnio zgodziłam się na założenie portu, ale przy izbie przyjęć spotkałam kobietę,która mi opisała swoje "przygody" z założeniem portu.Nie wiedziałam czy wracać do domu czy jednak zaryzykować.Zaryzykowałam i jestem BARDZO zadowolona.Nie słuchaj i nie czytaj jak źle mają inni.Nie próbuj do wszystkiego się przygotować.Będzie trzeba pobrać szpik kostny,to go pobiorą.A twoje nastawienie spowoduje tylko napięcie,przez które ten zabieg będzie bolał.Nie możesz patrzeć na igłę przy pobraniu krwi, to nie patrz!Ja też zawsze odwracam głowę.Ale nigdy NIE MYŚL że to jest coś strasznego. Po raz kolejny zapraszam wszystkich zainteresowanych na mojego bloga: www.mamnaimiewalka.blog.onet.pl
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-29 15:11 | komentuj |
Słuchajcie. Jestem po USG węzłów obwodowych szyi, obojczyków i USG brzucha. Mam kilka węzłów na szyi powiększonych, ale nie niewielkich. Tylko w zasadzie na jedną rzecz zwrócił lekarz uwagę. Na twarde zgrubienie nad obojczykiem. Powiedział, że wygląda mu to na zwapnienie, raczej na pewno i że najprawdopodobniej lekarz, który mnie prowadzi, zleci mi tomograf. Że to za twarde żeby kłuć i raczej tez nie do wycinania. Zwapnienie to coś złego czy nie? Jutro jadę do pani doktor, która poczyni dalsze kroki.
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-04-29 16:26 | komentuj |
> O 15:11, dnia 2015-04-29 Piotr napisał(-a): > Słuchajcie. Jestem po USG węzłów obwodowych szyi, obojczyków i USG brzucha. Mam kilka węzłów na szyi powiększonych, ale nie niewielkich. Tylko w zasadzie na jedną rzecz zwrócił lekarz uwagę. Na twarde zgrubienie nad obojczykiem. Powiedział, że wygląda mu to na zwapnienie, raczej na pewno i że najprawdopodobniej lekarz, który mnie prowadzi, zleci mi tomograf. Że to za twarde żeby kłuć i raczej tez nie do wycinania. Zwapnienie to coś złego czy nie? Jutro jadę do pani doktor, która poczyni dalsze kroki.
Najprawdopodobniej jest to węzeł urosły podczas jakiejś infekcji, stanu zapalnego jak chorowałeś który nie wrócił już do normalnych rozmiarów. Dobrze że może dostaniesz skierowanie na TK, ponieważ węzły to nie tylko szyja i obojczyki, to również m.in. węzły w klatce piersiowej.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-30 12:55 | komentuj |
Dziś mam już wynik USG w ręku. Oto jego treść:
Wątroba jednorodna, normechogeniczna, bez zmian ogniskowych. Pęcherzyk żółciowy obkurczony (pacjent po posiłku). Nerki bez cech zastoju i złogów. Śledziona niepowiększona. Przestrzeń zaotrzewnowa w części dostępnej badaniu wolna. Pęcherz moczowy niecałkowicie wypełniony, przy tym wypełnieniu gładkościenny. Na dnie pęcherza osad gr. do 8 mm. Gruczoł krokowy niepowiększony.
W okolicy podbródkowej prawej, nadgnykowo, hipoechogeniczny węzeł 7x4 mm. Podżuchwowo hipoechogeniczne węzły chłonne ze szczątkowymi zatokami tłuszczowymi, po prawej do 25x8 mm, po lewej do 27x7 mm. W okolicy nadobojczykowej lewej masa Tu ze zwapnieniami, 20x9mm. W pozostałych badanych okolicach znamiennie powiększonych, podejrzanych węzłów chłonnych nie uwidoczniono.
No i sam nie wiem jak to wygląda. Pani doktor powiedziała, żebym sobie od rodzinnego wziął skierowanie do onkochirurga, ale do innej, prywatnej placówki, z tego względu, że ona może wypisać mi skierowanie ale tylko i wyłącznie do lekarza na terenie placówki, w której pracuje. Chirurg onkologiczny ma obejrzeć te węzły i stwierdzić czy opłaca się wycinać czy nie. Podobno z budowy nie są one niepokojące, tak stwierdziła prowadząca mnie pani doktor.
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-04-30 21:41 | komentuj |
> O 12:55, dnia 2015-04-30 Piotr napisał(-a): > Dziś mam już wynik USG w ręku. Oto jego treść: > > Wątroba jednorodna, normechogeniczna, bez zmian ogniskowych. Pęcherzyk żółciowy obkurczony (pacjent po posiłku). Nerki bez cech zastoju i złogów. Śledziona niepowiększona. Przestrzeń zaotrzewnowa w części dostępnej badaniu wolna. Pęcherz moczowy niecałkowicie wypełniony, przy tym wypełnieniu gładkościenny. Na dnie pęcherza osad gr. do 8 mm. Gruczoł krokowy niepowiększony. > > W okolicy podbródkowej prawej, nadgnykowo, hipoechogeniczny węzeł 7x4 mm. Podżuchwowo hipoechogeniczne węzły chłonne ze szczątkowymi zatokami tłuszczowymi, po prawej do 25x8 mm, po lewej do 27x7 mm. W okolicy nadobojczykowej lewej masa Tu ze zwapnieniami, 20x9mm. W pozostałych badanych okolicach znamiennie powiększonych, podejrzanych węzłów chłonnych nie uwidoczniono. > > No i sam nie wiem jak to wygląda. Pani doktor powiedziała, żebym sobie od rodzinnego wziął skierowanie do onkochirurga, ale do innej, prywatnej placówki, z tego względu, że ona może wypisać mi skierowanie ale tylko i wyłącznie do lekarza na terenie placówki, w której pracuje. Chirurg onkologiczny ma obejrzeć te węzły i stwierdzić czy opłaca się wycinać czy nie. Podobno z budowy nie są one niepokojące, tak stwierdziła prowadząca mnie pani doktor.
Za podejrzany węzeł uważa się powyżej 1,5 cm który się nie zmniejsza mimo leczenia lub upływu czasu. Owszem te podżuchwowe są powyżej normy. Nie wiadomo czemu. Czyli nie dostałeś skierowania na TK klatki piersiowej?
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-30 21:48 | komentuj |
Niestety jeszcze nie. I w sumie nie wiem czemu. Pewnie najpierw zrobią mi ta biopsje.
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-04-30 22:24 | komentuj |
> O 21:48, dnia 2015-04-30 Piotr napisał(-a): > Niestety jeszcze nie. I w sumie nie wiem czemu. Pewnie najpierw zrobią mi ta biopsje.
No bo póki co, to przebadali ci szyję i brzuch z pominięciem klatki piersiowej. A mówiłeś o swoich problemach wysiłkowych? Nie wiesz czemu nie dali, ale pytałeś się w ogóle o TK klatki?
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-04-30 23:26 | komentuj |
Niczego nie pominąłem. Wszystko powiedziałem. Przecież TK to chyba podstawa nie?
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-05-01 13:08 | komentuj |
Zresztą. To ich robota, wiec oni wiedzą najlepiej co robią. Mam tylko nadzieje, ze dobrze mnie pokieruja.
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-06-08 21:40 | komentuj |
Witam. To znowu ja i mój problem :). Szczerze powiedziawszy, to nadal tkwię w błędnym kole hehe. Dopiero niedawno dostałem skierowanie do hematologów na oddział i 15 mam wizytę. Po raz kolejny (chyba już 5 albo 6 w ciągu 3 lat) zrobiłem sobie zgodnie z zaleceniem lekarza morfologię + rozmaz, gdzie wszystko wyszło wzorowo. Węzły się nie powiększają, nie pojawiają się też nowe. Tak, jak czułem się i pół roku temu, tak czuję się i teraz :). Pani doktor która mnie prowadzi stwierdziła, że wygląda jej to raczej na sarkoidozę, no ale 15 czerwca myślę, że dowiem się więcej. Na razie onkochirurg u którego byłem stwierdził, że nie ma sensu pobierać węzła chłonnego do badania, skoro wyniki krwi są wyśmienite i rtg płuc nic nie pokazało. Zacząłem się zastanawiać nad tą sarkoidozą, bo faktycnzie opis choroby jest bardzo podobny do przebiegu ziarnicy. A skoro od 3,5 roku czuję się mniej więcej podobnie to chyba nijako wróży. Zresztą sam już nie wiem. pozdrawiam dobre dusze :).
+0 |
| autor: Piotr, dodał 2015-06-15 17:30 | komentuj |
Proszę Państwa, to znowu ja. Tym razem po wizycie u hematologa. I wiecie co? Gówno. Wypisane kwity na kolejną morfologię z rozmazem (przepraszam za słownictwo, ale: chuj że poprzednich 5 wyszło wzorowo), kolejne USG węzłów chłonnych i kolejne (już 3) RTG klatki piersiowej. Jedyny plus dzisiejszej wizyty jest taki, że napatrzyłem się na atrakcyjne, młode piguły :). PS. Kolejna wizyta u hematologa z wynikami 4 sierpnia!
+0 |
| autor: Ewa, dodał 2015-06-15 19:48 | komentuj |
> O 17:30, dnia 2015-06-15 Piotr napisał(-a): > Proszę Państwa, to znowu ja. Tym razem po wizycie u hematologa. I wiecie co? Gówno. Wypisane kwity na kolejną morfologię z rozmazem (przepraszam za słownictwo, ale: chuj że poprzednich 5 wyszło wzorowo), kolejne USG węzłów chłonnych i kolejne (już 3) RTG klatki piersiowej. Jedyny plus dzisiejszej wizyty jest taki, że napatrzyłem się na atrakcyjne, młode piguły :). PS. Kolejna wizyta u hematologa z wynikami 4 sierpnia!
Poproś o te TK klatki piersiowej. Na początku wiadomo nie miałeś śmiałości, bo przecież lekarze wiedzą co robią, ale po co trzeci raz robić RTG. Zasugeruj i poproś. Nieraz lekarze idą na łatwiznę, bo wiadomo że RTG tańsze niż TK.
+0 |
Podobne tematy:
Wypowiedzi na forum dyskusyjnym zawierają indywidualne zdanie ich autorów, jeśli nie zgadzasz się z czymś - masz pełne prawo do wypowiadania się. Każdy autor odpowiada za swoje odpowiedzi. Forum dyskusyjne w serwisie ziarnica.pl nie jest miejscem pozwalającym na diagnozy medyczne, może pomóc rozwiać Twoje wątpliwości jednak nie zastąpi fizycznego kontaktu z lekarzem - jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości to zanotuj je i skonsultuj ze swoim lekarzem prowadzącym. Ziarnica.pl ma charakter czysto informacyjny i nie jest związana finansowo bądź w jakikolwiek inny sposób z żadnym ośrodkiem medycznym, firmą farmaceutyczną, dystrybutorem leków, paraleków, cudownych soczków czy też organizacjami zajmującymi się "pomocą" chorym na ziarnicę. Utrzymuje się z prywatnych środków. Jeśli chcesz pomóc w jego rozwoju kliknij tutaj. |
|