SPOŁECZNOŚĆ
 kalendarz
ZIARNICA
 Co to za choroba?
  etiologia
  objawy
  rozpoznanie
  klasyfikacja
  historia ZZ

 Jak nas leczą?
  chemioterapia
   abvd
   mopp
  immunoterapia
  radioterapia
  chirurgia
  przeszczep szpiku

 Warto wiedzieć
  afereza
  przeszczep
  cytostatyki
  kontrola
  półpasiec
  USG

 Skutki leczenia
  włosy
  skóra
  pamięć
  płodność
  psychika
  pełna lista

FORUM
wyciąg z netykiety
 ogólne
 czy mam ziarnicę?
 chemioterapia
 radioterapia
 przeszczep
 kulinarnie
 hyde park
wyszukaj na forum
 
najczęściej szukane frazy

OPOWIADANIA
 bez happy endu?
 radioterapia
 nasza ZZ
 pamiętnik Heli
 historia - Anetka
 historia - Baldi
 historia - Binka
 historia - Carinka
 historia - Dzidka
 historia - Tomaszek
 historia - Volcano
 anegdoty

AKTYWNE SONDY
historia sond

Z POLA WALKI
Lista blogów

GALERIE
 ozdrowieńcy
 trzy twarze
 łyso Ci?

Atj-1973

WASZE WPISY
 komentarze stron
 księga gości

RÓŻNOŚCI
 archiwum
 tu jesteśmy
 geolokalizacja
 strony użytkowników

LICZNIK
 on-line: 24
gości: 23
użytkowników: 1

dzisiaj: 1924
ogółem: 5883884
licznik od: 09.02.2006

TWOJE KONTO
zapomniałem hasła
login:
hasło:

pamiętaj mnie

NIE MASZ KONTA?
załóż sobie
po co mi konto?

zarejestrowanych: 1437

REKLAMA :)

-- OGÓLNE - CHEMIOTERAPIA - RADIOTERAPIA - PRZESZCZEP - HYDE PARK --
: Spis Wiadomości :: Utwórz Nowy Wątek :

- wątki z ostatniego tygodnia - BEZ ODPOWIEDZI -
+ nowe podforum: KULINARNIE +

autor: Anias, dodał 2015-07-06 18:15komentuj

CZytalam Twój ostatni wpisać na blogu, i powyższe zapiski.
Badz Tatą do końca, może kiedyś to wszystko się zablizni. Kiedyś będzie już dobrze.

+0

autor: Marta91, dodał 2015-07-06 16:13komentuj

Jestem juz w szpitalu. Operacja w środę :(

+0

autor: Fizzy, dodał 2015-07-06 15:38komentuj

> O 12:17, dnia 2015-07-06 Ania32 napisał(-a):
> mam pytanie są straszne upały jak wiecie i nie mam wogóle apetytu i nie jem bo mi się po prostu nie chce a nie będę na siłe jedzenia do siebie pchałą ale za to dużo pije stanie się coś albo może nawrócić się choroba jak nie będę jadła jak zawsze 3 posiłki dziennie tylko napszykład jeden tylko obiad pytam się bo się boje

Nie, na pewno nie. Większość ludzi mało je w upały. Ja ogólnie jem bardzo mało, ważę 42kg i powiem, że nieźle, bo w trakcie chemii mniej ważyłam. Wiesz dobra zasada to mało, a często, nawet jakiś owoc już sie wlicza w ilość posiłku w ciągu dnia, a nawet sok np. sok 100% z tymbarka. :)

+0

autor: Mazynka, dodał 2015-07-06 15:07komentuj

> O 10:22, dnia 2015-07-06 Yoko napisał(-a):
> Mazynka bardzo się cieszę, że u Ciebie leczenie przebiega dobrze, martwiłam się, że nie piszesz tak długo i na bloga też nie mogę wejść. Ale pomyślałam, że może chcesz odpocząć i też nie podbijałam tematu.
> Bardzo mi przykro z powodu taty, nawet nie wiem co napisać, trzymaj się cieplutko i bądź silna. Pozdrawiam


Powiem Wam ze tak jak do tej pory sie trzymalam psychicznie i nawet jak bylo ze mna zle to sie nie poddawalam... tak teraz jestem w totalnej rozsypce, nie ogarniam juz tego wszystkiego ;(

Trzymajcie sie Kochani ! Powodzenia dla wszystkich walczacych! Ja na razie znikam .... buziaki:*

+0

autor: Ania32, dodał 2015-07-06 12:17komentuj


mam pytanie są straszne upały jak wiecie i nie mam wogóle apetytu i nie jem bo mi się po prostu nie chce a nie będę na siłe jedzenia do siebie pchałą ale za to dużo pije stanie się coś albo może nawrócić się choroba jak nie będę jadła jak zawsze 3 posiłki dziennie tylko napszykład jeden tylko obiad pytam się bo się boje

autor: Eli, dodał 2015-07-06 10:27komentuj

Czesc,
Po pierwsze gratuluje postepow w leczeniu. Od poczatku (zeszlego roku) trzymam za Ciebie kciuki. Jakos przegapilam w lutym ta swietna informacje.Jesli idzie o twojego tate to strasznie mi przykro. My tez w zeszlym roku wlaczylismy z ziarnica mojego taty i na razie mamy spokoj (na razie bo za tydzien kontrola...). Niestety miesiac temu dowiedzielismy ze mama jest chora na raka i za tydzien zaczynamy znow... chemia nasietlania..... Nie minal rok od kiedy tato bral ostatni wlew. Trudno sobie to wszystko wytlumaczyc.

+0

autor: Yoko, dodał 2015-07-06 10:22komentuj

Mazynka bardzo się cieszę, że u Ciebie leczenie przebiega dobrze, martwiłam się, że nie piszesz tak długo i na bloga też nie mogę wejść. Ale pomyślałam, że może chcesz odpocząć i też nie podbijałam tematu.
Bardzo mi przykro z powodu taty, nawet nie wiem co napisać, trzymaj się cieplutko i bądź silna. Pozdrawiam

+0

autor: Mazynka, dodał 2015-07-06 07:48komentuj

czesc Kochani ...

Dawno mnie tu nie bylo ale musialam odetchnac... z moja zlosnica na razie wygrywam, zostalo jeszcze 5 wlewow, koncze 5 pazdziernika i swoje 35 urodziny spedze na zbiorce ... no ale takie zycie ;( mialam je obchodzic z wielka pompa ale i tak nic z tego nawet gdybym byla w domu. Z moim tatkiem jest zle ;( glejak tozpanoszyl sie juz po calym mozgu, nie ma szans na ratunek, wszystko co bylo mozliwe zostalo sprawdzone ;( od jednego uslyszalam ze powinnisny sie cieszyc z 11 miesiecy z ojcem bo rzadko kto dozywa 8 .. od innego ze zostalo nu jakies 2 miesiace... alr stan przez ostatnie 3 dni pogorszyl sie drastycznie, przestal moeic chodzic, trzeba go karmic i poic bo nie ma czucia w rekach i malo co widzi ;( .... niedawno pochowalan babcie, druga tez jest w kiepskim stanie ....

Ten rok mialbyc lepszy od poprzedniego !!! Kiedy wkoncu z mezem bedziemy szli na swoje wymarzone m2, kiedy chcielismy zaczac nowe zycie to wszystko sie zjebalo ;(... modlilam sie o to aby moj kochany tatko zobaczyl nasze mieszkanie, ale juz sie to nie uda ;( Dzisiaj musze mu zalatwic miejsce na paliatywnej, mam nadzieje ze sie znajdzie...
pomodlcie sie za niego ....

+0

autor: Ania32, dodał 2015-07-04 17:00komentuj


przepraszam jeżeli cię to obraziło ja nie mam zamiaru źle myśleć o tobie broń Panie Boże
to jeżeli widzisz że jest taka sytuacja to wybierz się prywatnie do onkologa hematologa u takiego lekarza prywatnego jest całkiem inaczej niż na kasę a jak nie to staraj się o skierowanie do szpitala i tam tobie zrobią wszystkie badania ja tak miałam byłam w szpitalu tydzień i tam mnie przebadali stóp po głowę i tam dopiero wykryli mi chorobę a leżałam na pulmonologii

+0

autor: Iwona, dodał 2015-07-04 13:15komentuj

czytajac moja historie mozna pomyslec, ze wmawiam sobie chorobe...jednak wiekszosc z moich objawow pojawila sie zanim zaczelam sie tak bardzo martwic...nikt przeciez nie chce byc chory...ja staram sie tylko znalezc przyczyne moich objawow...wczoraj mialam kolejna wizyte u hematologa, wczesniej robione usg wezlow i brzucha przez radiologa...w usg brzucha lekarz nie stwierdzil nic powiekszonego oprocz torbieli na jajniku natomiast w przypadku wezlow: obustronnie widoczne odczynowe wezly chlonne podzuchwowe dlugosci 5-12 mm oraz w okolicach katow zuchwy dlugosci do 14 mm, w dolach pachowych odczynowe wezly dlugosci 12mm po stronie prawej i 14 mm po stronie lewej. Podobnie w prawej pachwninie wezel do 14 mm. Powyzsze wezly wydluzonego ksztaltu, o glatkich obrysach, z zaznaczonymi hiperechogenicznymi wnekami o skapym odwnekowym przeplywie krwi. Wiec wezly te powiekszyly sie znacznie od usg robionego w zeszlym tygodniu...Czy nie jest to niepokojace i czy badanie usg moze dac pewnosc, ze nie sa to wezly pochodzenia nowotworowego...hematolog po obejrzeniu ich powiedzial to samo co radiolog, ze nie czuje zeby wezly te budzily niepokoj, wedlug niej nie pochodza od zadnej choroby nowotworowej i nikt mi ich nawet nie pobierze do badania bo nie ma wskazan...a podobno wezly powyzej 1 cm sa juz niepokojaca oznaka...wedlug niej TK tez nie jest potrzebne...dala jeszcze skierowanie na badania krwi pod katem boreliozy, cytomegalii i przeciwcial jadrowych i cytoplaznatycznych...cytomegalia juz zostala wykluczona, reszta wynikow bedzie w poniedzialek...gdyby moim obawem byly tylko powiekszone wezly, to odpusilabym juz po wizytach i hematologow i onkologow...ale najbadziej martwia mnie bole stawow kolanowych, lokciowych i kosci,problemy z dziaslami i jama ustna, ogolne oslabienie, stany podgoraczkowe...czytalam historie chlopaka, ktory mial powiekszony tylko jeden wezel i nic z tym nie robil przez kilka dobrych lat...nie odczuwal zadnych niepokojacych obawow do czasu, gdy zaczely bolec go wlasnie kosci...to bylo juz koncowe stadium choroby...zmarl bardzo szybko, bo lekarz zwlekal z pobraniem powiekszonego wezla do badania...byl to chloniak nieziarniczy...boje sie tylko o to, ze nie zostalo mi juz duzo czasu a nikt nie widzi nic niepokojacego...

+0

autor: Marta91, dodał 2015-07-04 10:11komentuj

> O 21:30, dnia 2015-07-03 Aga92 napisał(-a):
> Moja doktorka powiedziała mi, że w moim wieku (23 lata) grasica mogła nie do końca zaniknąć i nie ma co się nią martwić i zostanie pod obserwacją. Dodam, że to był mój pierwszy PET więc może stąd ta decyzja. A u Ciebie skoro może dopiero w kolejnym się ujawniła zdecydowali się na usunięcie...


No może

+0

autor: Olimpia, dodał 2015-07-04 07:44komentuj

Witam, mam 17 lat i pol roku temu przeszłam mononukleoze.
Jednak od czasu choroby mam bóle głowy, wątroby które sa okropne i sa co 2/3 dni, jestem zmęczona i cały czas chce mi sie spac, jestem zdekoncentrowana , nie moge sie skupić bo cały czas jestem zmęczona i mam częstsze krwotoki z nosa które trwają po 15 minut, oraz dziwne jakby zatrzymanie sie serca jakby na ułamek sekundy i jego ból...Czy to jest normalne po mononukleozie ??? Bardzo sie martwię o to co sie dzieje z moim zdrowiem ponieważ byłam bardzo energiczna osoba .

autor: Aga92, dodał 2015-07-03 21:30komentuj

Moja doktorka powiedziała mi, że w moim wieku (23 lata) grasica mogła nie do końca zaniknąć i nie ma co się nią martwić i zostanie pod obserwacją. Dodam, że to był mój pierwszy PET więc może stąd ta decyzja. A u Ciebie skoro może dopiero w kolejnym się ujawniła zdecydowali się na usunięcie...

+0

autor: Ania32, dodał 2015-07-03 10:45komentuj


ale węzły chłonne powiększają się pod wpływem stresu
nie obraż się ale czy czasami nie wmawiasz sobie choroby bo znam przypadek dziewczyny która czuła się samotna nie zauważona przez nikogo nawet swojego męża i zaczęła sobie wmawiać objawy i chorobę a była całkiem zdrowa i po jakimś czasie niestety ta choroba się pojawiła u niej i tez chodziła od lekarza od lekarza nie obrazić się na mnie bo ja nie oskarżam nikogo ale znam taki przypadek

+0

autor: Alicja, dodał 2015-07-03 10:29komentuj

Problemy ze wzrokiem... Moze toksoplazmoza albo koci pazur?
Tak na marginesie, nie poddawaj sie i szukaj przyczyny, ale poki nie urosna Ci wezly, odpusc chwilowo zz. Moze faktycznie borelioza czy inne swinstwo? Ja wlasnie wybieram sie do internisty, bo nadal mnie bola te moje "malutkie" wezly, a w dodatku promieniuja na okoliczne miejscai i musze poznac przyczyne, a zz odpuszczam (jesli nic sie nie zmieni)

+0

autor: Ewa, dodał 2015-07-03 09:35komentuj

> O 02:28, dnia 2015-07-03 Honorata napisał(-a):
> Chemioterapia to trucizna, niszczy zarówno komórki chore jak i zdrowe a tym samym cały układ odpornościowy organiymu. Nagminne są powikłania i zgony w wyniku chemioterapii i wielokrotnie dokładnie udokumentowane. Jest ponad trzysta sposbów na leczenie nowowtworów metodami nieinwazyjnymi, cytryna jest dziesięć tysięcy razy silniejsza od chemioterapii.

Jezeli naprawde tak uwazasz, to zycze Ci abys abys miala okazje przetestowac dzialanie cytryny na sobie. Zycze wyleczenia.

+0

autor: Honorata, dodał 2015-07-03 02:28komentuj

Chemioterapia to trucizna, niszczy zarówno komórki chore jak i zdrowe a tym samym cały układ odpornościowy organiymu. Nagminne są powikłania i zgony w wyniku chemioterapii i wielokrotnie dokładnie udokumentowane. Jest ponad trzysta sposbów na leczenie nowowtworów metodami nieinwazyjnymi, cytryna jest dziesięć tysięcy razy silniejsza od chemioterapii.


O 20:46, dnia 2006-02-25 ona napisał(-a):
> Majko ta sprawa faktycznie nadaje sie do prokuratury.Z moich informacji wynika ze chemioterapia moze byc smiertelna gdy przekroczy sie dawke przeznaczoną dla konkretnego pacjenta ( jak wiesz one są indywidualnie ustalane,dobierane do kazdego osobno, konsultowane)mało prawdopodobnym jest tak nagły zgon spowodowany przez chorobę skoro wszelkie badania wykluczyły przezuty ,rozpoczął leczenie, pozatym piszesz ze lekarze bagatelizowali te niepokojace objawy twierdzac ze to norma (doskonale wiem jak to jest bo mi rowniez wielokrotnie zarzucali ze histeryzuję zgłaszając extremalnie złe samopoczucie po chemioterapii)obawiam sie ze mogło dojsc do jakiejs lekarskiej pomyłki a pozniej ogromnego zaniedbania tzn zlekcewazenia zlego stanu pacjenta to oczywiscie tylko gdybanie ( nie jestem ekspertem znam sprawe pobierznie)jesli jednak obawy sie potwierdzą ktos musi za to odpowiedziec bo to skandal!

+0

autor: Marcysia, dodał 2015-07-03 00:38komentuj

> dobry onlolog to luzik jak stwierdzil, ze jestes zdrowa. Moze masz pasozyty, wirusy badz borelioze , ktora zatruwa Ci zycie. Wypij flache za swoje zdrowie ,podobno w malych ilosciach potrafi leczyc i daj sobie spokoj z nowotworami raz na zawsze. Pozdrawiam 21:06, dnia 2015-07-02 Iwona napisał(-a):
> dziekujcie Bogu, jezeli trafiliscie na poczatku na dobrego lekarza, ktory nie zbagatelizowal Waszych objawow...ja od miesiaca chodze od lekarza do lekarza z prosba o jakakolwiek pomoc...wczoraj mialam prywatna wizyte u bardzo dobrego (podobno) onkologa...po opowiedzeniu mojej historii i objawow obejrzal tylko 2 zrobione wczesniej przez radiologow usg wezlow i stwierdzil, ze jestem zdrowa i wrecz wyrzucil mnie z gabinetu...dzisiaj rano dostalam skierowanie od lekarza rodzinnego do szpitala...przyjeli mnie na SOR opowiedzialam cala historie i przedstawilam wszystkie dotychczasowe badania...jedyne co zlecili to badania krwi i moczu...na wyniki czekalam do 17 po czym lekarka stwierdzila, ze jestem zdrowa a na bole nog, rak i kolan wystawila komentarz: 3 x dziennie ibuprofen i poradnia reumatologiczna... dodam tylko, podczas badan krwi robionych w poniedzialek OB wynosilo 15, OB z dzisiaj wynosi juz 22...nikogo to nie zaniepokoilo...pytalam o mozliwosc pobrania wezla do badania badz zrobienia TK na co Pani doktor stwierdzila, ze nawet jezeli chce to zrobic prywatnie to musze miec skierowanie a ona takiego skierowania nie wyda bo nie widzi wskazan...czuje sie coraz gorzej, bola mnie plecy i mam problemy ze wzrokiem...to juz chyba nie sa objawy wywolane nerwica, jak niektorzy sadza...nie wiem juz gdzie szukac pomocy...

+0

autor: Ania32, dodał 2015-07-02 23:46komentuj


ja mam ziarnice i ja miałam węzły które powiększały się i malały

+0

autor: Ania32, dodał 2015-07-02 23:42komentuj


ja odpowiem tak
mnie 3 lata temu na jesień spuchł po raz pierwszy węzeł chłonny na szyi ale podejrzewałam u siebie świnkę a że mam dwójkę dzieci w wieku szkolnym więc pojechałam na pogotowie aby mnie zbadano bo to akurat była sobota i przychodnie nieczynne i pani doktor która miała dyżur na pogotowiu zaraz po zbadaniu mi powiedziała proszę zrobić biopsje węzła a ja to olałam i chodziłam z nimi 2 lata a to już była choroba jak bym posłuchała tej kobiety na pogotowiu to by było inaczej
więc nie czekaj na lekarza aż da ci skierowanie tylko idź do przychodni onkologicznej i spytaj się czy możesz zrobić prywatnie biopsje węzła nie czekaj

+0

autor: rodzynka, dodał 2015-07-02 22:51komentuj

Iwona, mnie diagnozowali 2,5 roku. Miałam tylko jeden objaw - świąd skóry. Leczyłam się na łuszczycę, potem na alergię, wreszcie przeszłam 1,5 roku psychoterapii, a na końcu zdążyłam jeszcze zahaczyć o psychiatrę. Więc doskonale wiem, co to znaczy być źle diagnozowaną i jak bardzo można się czuć bezsilnie w sytuacji, gdy nikt nie traktuje cię poważnie.

Jednak to, co Ty tu wyprawiasz, to przechodzi ludzkie pojęcie i bez względu na wszystko - proces diagnostyki - powiem za hematologiem, u którego byłaś - idź kobieto do psychiatry, bo zamęczysz siebie i nas przy okazji.

Skoro nie masz patologicznych węzłów, to jak można u Ciebie diagnozować chłoniaka? To, że Cię boli w prawym boku, to nie znaczy, że masz chłoniaka - masz tam jakąś cystę przy jajniku i to może dawać takie dolegliwości.

Jak Cię bolą kolana i plecy, to idź do ortopedy lub reumatologa. Jak masz problemy ze wzrokiem - do okulisty. Dlaczego Ty się tak uparłaś na tego chłoniaka? Dlaczego sobie na siłę go szukasz? Zapisz się jeszcze do pięciu innych onkologów czy najlepszych w Polsce hematologów - chcesz, dam Ci namiar na mojego genialnego lekarza w Krakowie. Może oni Ci pomogą. A jak nie, to Europa i świat stoi otworem. Nie wierzę, żeby wszyscy lekarze, których do tej pory spotkałaś, się mylili. Ja trafiłam na konowała rodzinnego, ale hematolog, onkolog, u których byłaś - to pierwsi z brzegu lekarze? Czy szukałaś najlepszych w okolicy. To, że jak sama napisałaś, wczoraj onkolog prawie wyrzucił Cię za drzwi - jakoś mnie nie dziwi.

I nie piszę tu tego po to, żeby Ci sprawić przykrość czy wyżyć się na Tobie. Po prostu szkoda życia na skupianiu się na każdym oddechu i szukaniu w sobie raka. No i oczywiście kasy. Może masz jakiś duży stres i w ten sposób (podświadomie) go odreagowujesz? Robisz sobie krzywdę i tyle.

+0

autor: Iwona, dodał 2015-07-02 21:06komentuj

dziekujcie Bogu, jezeli trafiliscie na poczatku na dobrego lekarza, ktory nie zbagatelizowal Waszych objawow...ja od miesiaca chodze od lekarza do lekarza z prosba o jakakolwiek pomoc...wczoraj mialam prywatna wizyte u bardzo dobrego (podobno) onkologa...po opowiedzeniu mojej historii i objawow obejrzal tylko 2 zrobione wczesniej przez radiologow usg wezlow i stwierdzil, ze jestem zdrowa i wrecz wyrzucil mnie z gabinetu...dzisiaj rano dostalam skierowanie od lekarza rodzinnego do szpitala...przyjeli mnie na SOR opowiedzialam cala historie i przedstawilam wszystkie dotychczasowe badania...jedyne co zlecili to badania krwi i moczu...na wyniki czekalam do 17 po czym lekarka stwierdzila, ze jestem zdrowa a na bole nog, rak i kolan wystawila komentarz: 3 x dziennie ibuprofen i poradnia reumatologiczna... dodam tylko, podczas badan krwi robionych w poniedzialek OB wynosilo 15, OB z dzisiaj wynosi juz 22...nikogo to nie zaniepokoilo...pytalam o mozliwosc pobrania wezla do badania badz zrobienia TK na co Pani doktor stwierdzila, ze nawet jezeli chce to zrobic prywatnie to musze miec skierowanie a ona takiego skierowania nie wyda bo nie widzi wskazan...czuje sie coraz gorzej, bola mnie plecy i mam problemy ze wzrokiem...to juz chyba nie sa objawy wywolane nerwica, jak niektorzy sadza...nie wiem juz gdzie szukac pomocy...

+0

autor: przerażona mama, dodał 2015-07-02 20:21komentuj

Witam wszystkich. Jestem 8 miesięcy po porodzie, w trakcie diagnozy SM. Jednak obecnie jako że diagnoza nie jest potwierdzona ponieważ zmiany w mózgu oraz objawy nie były charakterystyczne nadal z moim internistą szukamy przyczyny moich objawow.
Jakieś 2 miesiące temu złapało mnie przeziębienie a 3 tyg temu zauważyłam powiększony węzeł chłonny na szyi. Jako że wyskoczyło jeszcze kilka zrobiłam dziś usg, ale lekarz coś mało mi w tym USG opisał choć może się mylę i po prostu jest wszystko w porządku?
Obustronnie w kątach żuchwy widoczne są węzły chłonne, po prawej stronie wielkości do 26x11mm po lewej 17x9mm Węzły chłonne widoczne również wzdłuż mięśni MSO i w okolicy karkowej. Wszystkie o zachowanej strukturze. Tarczyca, ślinianki bez zmian.
W tej chwili sporadycznie czuję spływanie wydzieliny po gardle ale nie mam kataru.
Dodam że od porodu tj jakies 8 miesięcy mam wieczorem i popołudniu temperaturę sięgającą 37,5 st. oczywiście nie wiem czy codziennie ale z pewnością za każdym razem kiedy ją mierzę. Mam również od kilku miesięcy bóle szyi ale mam 3 przepukliny więc nie wiem czy to od nich czy moze jak czasem się napije alkoholu to mnie boli, po prostu ból jest często. Czy ból po spożyciu alkoholu jest jakiś specyficzny? Mnie szyja boli przy poruszaniu.
Dodam że mialam robione badania krwi - wszystko w normie.
USG brzucha i RTG klatki w porzadku.
Jak zapytałam radiologa o ziarnice powiedział że raczej nie bo węzły nie są okrągłe i pogrupowane.
Bardzo proszę o jaką kolwiek odpowiedź. od porodu nie mam spokoju chce wreszcie wedzieć z czym mam walczyć...

autor: INES, dodał 2015-07-02 19:15komentuj

Dla tych co mają możliwość, polecam. To, że palenie zioła bardzo wspomaga walkę z chorobą, chyba nie trzeba nikogo przekonywać. W niektórych rodzajach nowotworu jest wręcz wskazane :)

Palenie tytoniu nie wnosi nic wartościowego. Zatem odradzam wszystkim, tym zdrowym również. Gówno, nie warte ryzyka.

+0

autor: Alicja, dodał 2015-07-02 12:37komentuj

> O 15:28, dnia 2015-07-01 Ania32 napisał(-a):
> pod prawą pachą 15 cm a na szyi nie wiem bo jak mi puchły to wyglądałam jak potwór szyja to była tak spuchnięta że nie mogłam nią ruszać

czyli mniejsze węzły Cię nie bolały?

Ja powoli zaczynam się poważnie martwić, bo to już 5 tydzień kiedy mam powiększone węzły chłonne (boleśnie) i przybyło mi takich węzłów. Byłam na kolejnym badaniu usg i trzy węzły mają zatartą zatokę, ale bez patologicznego unaczynienia. Lekarz twierdzi mimo wszystko, że dla niego nie są podejrzane.. W dodatku tę węzły mnie różnie bolą, raz po prawej stronie bardziej, raz po lewej. Dlatego tak dopytyuje o ten ból, na tej stronie jest napisane, że węzły zz są niebolesne, ale na innej, że mogą być i takie i takie.

+0

autor: Ania32, dodał 2015-07-01 22:51komentuj


nie wiem bo nie paliłam zioła

+0

autor: Janek, dodał 2015-07-01 20:15komentuj

> O 18:05, dnia 2015-07-01 INES napisał(-a):
> hmmm... a o paleniu czego mówimy? ;)
INES, Ty figlaro, a tak szczerze nieraz by się przydało jakieś zioło, co Wy na to ? pozdrowienia dla ziarniaków.

+0

autor: INES, dodał 2015-07-01 18:05komentuj

hmmm... a o paleniu czego mówimy? ;)

+0

autor: Anka34, dodał 2015-07-01 16:18komentuj

> O 12:05, dnia 2015-07-01 rodzynka napisał(-a):
> Aniu, trzymam kciuki za badanie, żeby była max 2 stadium, bo to oznaczałoby tylko ABVD w ambulatorium. Przy wyższych często jest podawany eskalowanych BEACOPP, a to wymaga hospitalizacji przez parę dni. No i wiadomo, abvd to żuczek w porównaniu z torpedą, jaką jest beacopp. Sama jestem po 4 beacoppach, eshapie i abvd, ale jeszcze nie świecę w nocy ;-)
Dzięki rodzynko. Sama mam nadzieję,że będzie max 2, nie chciałabym znowu w szpitalu siedzieć. Wiem co się w domu działo jak przy biopsji trzy dni leżałam. Jak Ty tyle chemii przeżyłaś??? Jeszcze Twojej historii nie czytałam ale mam nadzieję że się w końcu dziada pozbyłaś...
Anias rozumiem,że prof.Z to hematolog? Przyjmuje może w Redłowie? Bratanica męża jest pielęgniarką i mówiła,że tam właśnie bardzo dobry hematolog jest.
Pozdrawiam!!!

+0

autor: Martyna, dodał 2015-07-01 16:13komentuj

> mam wrazenie, ze kreca Cie Iwona chorzy i pajasz sie zatruwajac zycie ludziom, ktorzy przez to przeszli i patrza na zycie zupelnie inaczej. Pamietaj, ze z tym idzie wygrac jak ma sie zdrowa psychike. W Twoim przypadku diagnoza moze Cie szybciej zabic jak sama choroba. Pamietaj rowniez, ze ryzyko nawrotu ziarniakow jest Zbluzone co do zachorowania osob zdrowych. My tu radzimy jak przez to przejsc, a nie stawiamy diagnoz. Zycze Ci zdrowia, bo tak jak wspomnialam wczesniej nie kazdy slyszac doagnoze staje na nogi i walczy, a to polowa sukcesu podejrzewam, wiec wez sie w garac kobieto ;p
O 11:58, dnia 2015-07-01 rodzynka napisał(-a):
> Byłaś u hematologa, ktory uważa, ze węzły nie są podejrzane. Jestem ciekawa, czego oczekujesz od nas. Na pewno Cię tu nie zdiagnozujemy na chłoniaka - jaki by nie był, ziarniczy czy nie.
>
> Pisałas o szybko postepujących, agresywnych chłoniakach, kolanach itp. Jeśli miałabyś najagresywniejszego, czyli chłoniaka Burkitta, to w ciągu doby chory węzeł mógłby urosnąć do 15 cm. Ale nie obserwuj się, bo takie chłoniaki są rzadkością w naszej sferze klimatycznej, zdarzają się głównie w Afryce.
>
> Jestem ciekawa, co powie onkolog. Powiększenie węzłów chłonnych, szczególnie jak nie mają one charakteru patologicznego - co wszyscy w Twoim przypadku podkreslali - moze miec trylion przyczyn. Chłoniaki na samym końcu, jak inne rzeczy się nie potwierdzą. A sposób w jaki piszesz o swoich dolegliwościach, postrzeganiu choroby itp pozwala przypuszczać, że przydałby Ci się kontakt z psychologiem, tzn. na pewno by nie zaszkodził.

+0

autor: Ania32, dodał 2015-07-01 15:28komentuj


pod prawą pachą 15 cm a na szyi nie wiem bo jak mi puchły to wyglądałam jak potwór szyja to była tak spuchnięta że nie mogłam nią ruszać

+0

autor: rodzynka, dodał 2015-07-01 12:05komentuj

Aniu, trzymam kciuki za badanie, żeby była max 2 stadium, bo to oznaczałoby tylko ABVD w ambulatorium. Przy wyższych często jest podawany eskalowanych BEACOPP, a to wymaga hospitalizacji przez parę dni. No i wiadomo, abvd to żuczek w porównaniu z torpedą, jaką jest beacopp. Sama jestem po 4 beacoppach, eshapie i abvd, ale jeszcze nie świecę w nocy ;-)

+0

autor: rodzynka, dodał 2015-07-01 11:58komentuj

Byłaś u hematologa, ktory uważa, ze węzły nie są podejrzane. Jestem ciekawa, czego oczekujesz od nas. Na pewno Cię tu nie zdiagnozujemy na chłoniaka - jaki by nie był, ziarniczy czy nie.

Pisałas o szybko postepujących, agresywnych chłoniakach, kolanach itp. Jeśli miałabyś najagresywniejszego, czyli chłoniaka Burkitta, to w ciągu doby chory węzeł mógłby urosnąć do 15 cm. Ale nie obserwuj się, bo takie chłoniaki są rzadkością w naszej sferze klimatycznej, zdarzają się głównie w Afryce.

Jestem ciekawa, co powie onkolog. Powiększenie węzłów chłonnych, szczególnie jak nie mają one charakteru patologicznego - co wszyscy w Twoim przypadku podkreslali - moze miec trylion przyczyn. Chłoniaki na samym końcu, jak inne rzeczy się nie potwierdzą. A sposób w jaki piszesz o swoich dolegliwościach, postrzeganiu choroby itp pozwala przypuszczać, że przydałby Ci się kontakt z psychologiem, tzn. na pewno by nie zaszkodził.

+0

autor: nube, dodał 2015-07-01 11:45komentuj

Stan zaawansowany powiększonych węzłów chłonnych to pakiety po kilkanaście centymetów.
Masz trochę czasu zanim się takich doczekasz.

Węzły chłonne które mogą się powiększyć, a nie są widoczne umiejscowione są w klatece piersiowej. Jedynie tomografia jest w stanie to pokazać.
Tyle.

W ziarnicy zajęcie szpiku to ok. 5% przypadków.

+0

autor: Anias, dodał 2015-07-01 10:37komentuj

U nas było tak. Pet w czwartek, a w piątek trepanobiopsje, 1 -wszy wlew ABVD jedyny raz w oddziale, bo właśnie treanobiopsja powoduje obserwację 1 dobową. mimo ze wyszła IV w pecie, nie zmieniono leczenia, tylko zrobiono potem pet po pierwszych kilku wlewach, gdzie była całkowita regresja metaboliczna, więc leczenie kontynuowane tym samym schematami. Po leczeniu mamy pet akutat za tydzień więc sie denerwujemy. ale inaczej się nie da, nie ma dróg na skróty.
Piszę my, ale chodzi o mojego brata. Pozdrawiam jeżdził na konsultacje do prof. Z. W Gdyni, bo u nas leczą onkolodzy, a zależy nam na hematologicznym oku.

+0

autor: Iwona, dodał 2015-07-01 10:26komentuj

Bardzo Ci dziekuje za infromacje...a moglabys powiedziec jakiej wielkosci byl to wezel? i przede wszystkim czy udalo Ci sie wygrac z ta podstepna choroba, czy jestes w trakcie walki... w moim przypadku jest powiekszona wieksza ilosc wezlow i nie odczuwam silnego swedzenia skory...a wtedy moze to podobno swiadczyc o chloniaku nieziarniczym, gdzie jezeli powiekszone sa dodatkowo wezly w innych czesciach ciala to juz to swiadczy o bardziej zaawansowanym stadnium niz w przypadku zajecia jednego wezla...najbardziej martwia mnie te bole w kolanach i pod kolanami...boje sie czy to juz nie jest jakas oznaka zajecia kosci...

+0

autor: Anka34, dodał 2015-07-01 09:31komentuj

> O 07:01, dnia 2015-07-01 anias napisał(-a):
> witaj
> Sprawy organizacyjne, załatwianie.
> onkolog lub hematolog powinni jeszcze zrobić Ci trepanobiopsje szpiku, koniecznie przed pierwszym cyklem leczenia. Ja bym wydeptywala kontakt do wybranego przez Ciebie lekarza( jeśli masz wybór) aby skoordynowac już leczenie, bo oby nie było trzeba czekać na wynik peta 2 tygodnie.
> powodzenia!
Hej
Wiesz,no niby mam wybór ale nie znam lekarzy dlatego wolę zostać w akademii,tym bardziej że nie słyszałam pochlebnych opinii o CO w Gdańsku.Ten hematolog u którego byłam przedwczoraj wydaje się konkretny i dość w porządku.Dla mnie był miły,zły był na swoich kolegów po fachu,bo stwierdził że to oni dali ciała z badaniami. Myślę,że po PET-cie,zrobi mi też rtrepanobiopsję,bo już o tym wspominał,więc chyba problemu nie będzie.A jeśli chodzi o PETa,to już mnie Pani ponformowała,że na wynik czeka się do 10 dni.

+0

autor: Moniami, dodał 2015-07-01 09:16komentuj

czytam i jestem coraz bardziej zdziwiona. Kiedy ja zaczęłam podejrzewać chorobę wypierałam się wszystkich objawów bo były dla mnie zbyt banalne stany podgorączkowe się zdarzają nawet zdrowemu swędzenie skóry mimo iż budziłam się z zakrwawionymi paznokciami - to przecież zapalenie mieszków a poty jestem gruba więc się pocę. Duszności przez które wylądowałam na pogotowiu to problemy z przełykiem. 2 miesiące przed postawieniem diagnozy miałam usg brzucha poza woreczkiem ok rtg super krew idealna czyli zdrowa :) niestety nie teraz po leczeniu wiem że to nie było banalne. jeżeli jesteś chora to któryś z węzłów na pewno da o sobie znać tak jak u mnie się pokazał teraz trzeba czekać i obserwować, a stan zaawansowany to większe węzły i objawy bez wątpienia wskazujące na chorobę to trudne czekać a jeśli nie dajesz rady to zrób tk prywatnie ok 530 zł ale i tak musisz mieć skierowanie bo bez podstaw nikt ci tego badania nie wykona. Życzę ci wytrwałości i mniej nerwów.

+0

autor: Iwona, dodał 2015-07-01 08:18komentuj

wczoraj mialam robione usg szyi przez endokrynologa-radiologa, stwierdzil ze wezly podzuchwowe sa najwiekszy z nich ma ponad 8 mm, bardzo blisko niego znajduje sie mniejszy ok. 5-6mm...powiekszonych wezlow nadobojczykowych nie stwierdzil...przejrzal mi jeszcze przy okazji wezly pod pachami i sa o wielkosci 5 mm...tarczyca wedlug niego w porzadku...dzisiaj wizyta u onkologa, ktorej sie obawiam najbardziej...

+0

autor: anias, dodał 2015-07-01 07:01komentuj

witaj
Sprawy organizacyjne, załatwianie.
onkolog lub hematolog powinni jeszcze zrobić Ci trepanobiopsje szpiku, koniecznie przed pierwszym cyklem leczenia. Ja bym wydeptywala kontakt do wybranego przez Ciebie lekarza( jeśli masz wybór) aby skoordynowac już leczenie, bo oby nie było trzeba czekać na wynik peta 2 tygodnie.
powodzenia!

+0

autor: Marek, dodał 2015-06-30 22:57komentuj

Nie wolno palić i tyle. Zwiększa się wtedy prawdopodobieństwo nawrotu.

+0

autor: Anka34, dodał 2015-06-30 22:42komentuj


Dawno nie pisałam,bo czasu brakowało i jeszcze ta moja skleroza nieszczęsna... Tak więc byłam w zeszły wtorek u chirurga,spojrzał na wynik biopsji ,stwierdził "chłoniak Hodkina,ja tu już nic do roboty nie mam,kieruję panią do hematologa". Myślę sobie ok,w sumie tego się spodziewałam. Lecę do rejestracji a tam Pani po konsultacjach z koleżankami stwierdza,że nie mam uzupełnionej karty Dilo i w związku z tym nie ma terminu,mam sobie szukać gdzie indziej lekarza. Polatałam po akademii,kartę mi uzupełnili (włącznie z konsylium,które się nie odbyło) i zostałam zarejestrowana do hematologa. Wczoraj po 3h w kolejce wchodzę do gabinetu,Pan doktor przegląda moje wyniki i zaczyna się śmiać. StwierdzStwierdził,że wszystkie badania u mnie są robione nie w tej kolejności co powinny,mam diagnozę a nawet krwi z rozmazem nikt nie zrobił. Stwierdził,że nie powinnam zostać skierowana do niego tylko na dzienny oddział chemioterapii lub onkologia. W końcu jednak się uspokoił i dostałam skierowanie na PET-a i krew. 6 lipca mam badanie.

+0

autor: Hummingbird, dodał 2015-06-30 17:40komentuj

Mylisz pojęcia "pakiet węzłowy" to nie są trzy węzły tylko zbita masa, w której nie można określić liczby węzłów tworzących pakiet. Nie nakręcaj się dodatkowo jeśli coś niepokojącego by się działo to na ostatniej wizycie lekarz by zwrócił na to uwagę. Poczekaj cierpliwie do następnej wizyty i sprawdzisz jak organizm reaguje. Przyczyn powiększonych węzłów jest multum nawet przez kota mogą się powiększać więc weź się w garść! A nocne poty przy aktualnej temperaturze na zewnątrz też niekoniecznie muszą świadczyć o chorobie.

+0

autor: Iwona, dodał 2015-06-30 17:07komentuj

a jezeli chodzi o nocne poty trzy noce byly one tak silne, szczegolne, ze musialam zmieniac ubranie...

+0

autor: Iwona, dodał 2015-06-30 17:05komentuj

jezeli chodzi o swedzenie skory to pojawiaja sie sporadycznnie male przez chwile swedzace kropeczki znikajace po jakims czasie...duszacego kaszlu tez nie miewam jedynie lekki bol gardla...bolu wezlow po alkoholu tez nie odczuwalam...moze to jest chloniak nieziarniczy...najbardziej niepokojace sa bole kolan...czy to moze juz swiadczyc o zajeciu kosci...

+0

autor: nube, dodał 2015-06-30 16:20komentuj

0,8 x 6,6 mm to tak jakby ich nie było wcale.

Nie wspominasz o żadnych charakterystycznych objawach dla ziarnicy (swędzenie skóry, suchy kaszel, bóle poalkoholowe). Nie wiem też czy przez 'nocne poty' rozumiemy to samo.
Budzisz się w nocy w mokrej piżamie i pościeli, które trzeba zmieniać?

+0

autor: ee , dodał 2015-06-30 16:12komentuj

> O 14:59, dnia 2015-06-30 Iwona napisał(-a):
> przepraszam za blad...wezly mialy podczas badania wedlug lekarza najwiekszy 0,8 mm na 6,6 mm...

+0

autor: Iwona, dodał 2015-06-30 14:59komentuj

przepraszam za blad...wezly mialy podczas badania wedlug lekarza najwiekszy 0,8 mm na 6,6 mm...

+0

autor: gość, dodał 2015-06-30 14:52komentuj

> O 13:57, dnia 2015-06-30 Iwona napisał(-a):
> wezly mialy 86 mm podczas czwartkowego usg, teraz jakby troche wieksze

86 mm = 8 cm i 6 mm czyli ile w końcu mają ? 86 mm to nie są małe

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-30 14:20komentuj

Sebastian w wersji kobiecej.... chociaż on chyba był mniej uciążliwy :P Próbowałam Ci pomóc, ale widzę, że nie da rady .

+0

autor: Iwona, dodał 2015-06-30 13:57komentuj

wezly mialy 86 mm podczas czwartkowego usg, teraz jakby troche wieksze i w dodatku pod zuchwa sa po trzy z kazdej strony czyli pakiety...oraz pojawily sie twarde gulki wzdluz szyi...powiekszone pod pachami wedlug lekarza hematologa do 0,5 cm jak stwierdzil po dotyku podczas wczorajszej wizyty - nie sa podejrzane, wezly w pachwinach...no i pod kolanami twarde gulki...wyczulam jeszcze zaraz pod zebrami po lewej stronie kolejna gulke...w ciagu tygodnia pojawila sie cala lista dodatkowych objawow...

+0

autor: Alicja, dodał 2015-06-30 13:16komentuj

> O 12:35, dnia 2015-06-30 Iwona napisał(-a):
> bzdury wyczytane z internetu potwierdzaja moje objawy...coraz bardziej zaawansowane...chcialabym tylko aby ktos wreszcie zaczal mnie leczyc... wiem, ze Wy tutaj wszyscy walczycie z choroba, macie duze doswiadczenie i bardzo duzo sily...ja po prostu szukam nadziei, ze nawet jezeli jest to chloniak w bardzo zaawansowanym stadium uda sie go jakos leczyc i z tego wyjsc...mam bole pod kolanami i powiekszone juz w tym miejscu wezly chlonne, ktorych powiekszenie swiadczy o juz bardzo zlym stanie, zawroty glowy, problemy z koncetracja...po prostu sie boje, jedyny zal moge miec tylko do siebie, ze wczesniej bardziej nie skupilam sie na zdrowiu..

Ja Cię trochę rozumiem, ale mimo wszystko, widzę, że przesadzasz. Twoj największy węzeł ma 8mm i na dodatek nie wygląda podejrzanie na usg. Szukaj przyczyny złego samopoczucia i tych potów nocnych, ale jeśli chodzi o węzły i ziarnicę to pozostaje Ci "czekać" aż urosną większe, nikt Ci nie wytnie takiego niepodejrzanego "małego" węzła do badania. Czy masz powiększone węzły pod kolanem czy tylko bóle?

+0

autor: Iwona, dodał 2015-06-30 12:35komentuj

bzdury wyczytane z internetu potwierdzaja moje objawy...coraz bardziej zaawansowane...chcialabym tylko aby ktos wreszcie zaczal mnie leczyc... wiem, ze Wy tutaj wszyscy walczycie z choroba, macie duze doswiadczenie i bardzo duzo sily...ja po prostu szukam nadziei, ze nawet jezeli jest to chloniak w bardzo zaawansowanym stadium uda sie go jakos leczyc i z tego wyjsc...mam bole pod kolanami i powiekszone juz w tym miejscu wezly chlonne, ktorych powiekszenie swiadczy o juz bardzo zlym stanie, zawroty glowy, problemy z koncetracja...po prostu sie boje, jedyny zal moge miec tylko do siebie, ze wczesniej bardziej nie skupilam sie na zdrowiu...

+0

autor: rodzynka, dodał 2015-06-30 09:40komentuj

> O 07:29, dnia 2015-06-30 Iwona napisał(-a):
> wydaje mi sie, ze nerwica i podswiadomosc nie spowodowaly by takich objawow...to jedynie dodatek jako straszliwy strach przed smiercia...i strach przed tym, ze bedzie juz na cokolwiek za pozno...chodze tez prywatnie proszac o pomoc..dzisiaj mam prywatna wizyte u endokrynologa, zrobi mi chociaz porzadne usg szyi...jutro prywatna wizyta u onkologa...mam nadzieje zostane pokierowana na biopsje ktoregos z wezlow...nie moge normalnie funkconowac najgorsze sa bole pod kolanami, a jak czytalam jest to bardzo zly objaw bo wezly tam powiekszaja sie w bardzo zaawansowanym stadium choroby...

Uuuu, tu to tylko chyba ksiądz pomoże ;-)

Kobieto, opamiętaj się. Co Ty wyprawiasz? Piszesz jakieś bzdury na forum, gdzie osoby chorują na nowotwór. Naprawdę nie pomagają nam takie rewelacje (wyczytane z internetu) i Twoje lęki. Pomyślałaś o tym?

+0

autor: Iwona, dodał 2015-06-30 07:29komentuj

wydaje mi sie, ze nerwica i podswiadomosc nie spowodowaly by takich objawow...to jedynie dodatek jako straszliwy strach przed smiercia...i strach przed tym, ze bedzie juz na cokolwiek za pozno...chodze tez prywatnie proszac o pomoc..dzisiaj mam prywatna wizyte u endokrynologa, zrobi mi chociaz porzadne usg szyi...jutro prywatna wizyta u onkologa...mam nadzieje zostane pokierowana na biopsje ktoregos z wezlow...nie moge normalnie funkconowac najgorsze sa bole pod kolanami, a jak czytalam jest to bardzo zly objaw bo wezly tam powiekszaja sie w bardzo zaawansowanym stadium choroby...

+0

autor: Ania, dodał 2015-06-30 01:01komentuj

4 tygodnie temu przypadkiem znalazłam powiększone węzły chłonne przy tętnicach szyjnych, blisko i pod mięśniem mostkowoobojczykowosutkowym - czyli węzły, które często się powiększają przy infekcjach. Zaniepokoił mnie jednak fakt, że są dość liczne, twarde, niebolesne i nieprzesuwalne. Poza tym od paru miesięcy miałam silne nocne poty - takie że jeśli wstałam w nocy po cokolwiek, to potem wręcz wstrętnie było wracać do całej wilgotnej pościeli, a koszulę nocną musiałam zmienić. Miałam też 3 tygodnie temu epizody wzrostu temperatury, które pojawiały się wieczorem, a rano znikały. Trwało to około 4 dni.
Jednak muszę zaznaczyć, że od 2 tygodni nocne poty się zmniejszyły i nie występuje gorączka. W sumie czuję się lepiej niż jak przez ostatnie parę miesięcy, kiedy byłam wiecznie zmęczona i mogłam spać nawet 12 godzin, co wcześniej mi się nie zdarzało.
Na wizycie u lekarza rodzinnego dostałam skierowanie na USG węzłów chłonnych, ale nie na morfologię, którą zatem na dniach chcę zrobić prywatnie.

Wynik badania USG:
Obustronnie przy naczyniach szyjnych, przy MOS, w okolicy podżuchwowej i kąta żuchwy uwidoczniono powiększone węzły chłonne, dość liczne, największy po stronie lewej w okolicy kąta żuchwy dł. ok. 28mm, a po stronie prawej największy w okolicy kąta żuchwy dł. ok. 21 mm, wszystkie o prwaidłowym kształcie i zachowanej echostrukturze.

Zastanawiam się teraz, czy jeśli morfologia wyjdzie w miarę, czy powinnam dociekać tego dalej czy stwierdzić, że (jak moja doktor najpewniej stwierdzi w takiej sytuacji) nic mi nie jest. Ewentualnie czekać, aż znowu będę się gorzej czuć (chociaż nocne poty ciągle aktualne, z tymże mniejsze). Co myślicie? :)

autor: Martyna, dodał 2015-06-29 23:19komentuj

Kobieto! Odz do kina, bo jak masz byc chora to bedziesz! Zyj poki mozesz, bo leczenie trwa rok ;) zyj i dawaj szczescie innym niz szukasz guza. Dziwne,ze szybciej na Nfz jak prywatnie . Jak masz watpliwosci wydaj kase i rob badania na swoj koszt. Ja robilam. Czas tyka... Tyk tyk .... Tyk... Tyk....
> O 18:10, dnia 2015-06-29 Iwona napisał(-a):
> jestem po wizycie u hematologa centrum onkologii i hematologii...wizyta ta byla na NFZ poniewaz chcialam bardzo szybko otrzymac diagnoze i sie leczyc, a prywatnie hematologia z dobrymi opiniami mam dopiero 14 lipca bo wszyscy na uropie... nie spodziewalam sie tego co uslysze...lekarz stwierdzil ze wezly chlonne powiekszone do 8 mm to nie wezly i on nie widzi nic niepokojacego, pod pacha tez maly do 5 mm ale tez wedlug niego w porzadku bo przeciez kazdy ma wezly...jego badanie opieralo sie wylacznie na dotyku...kiedy opisywalam mu moje obawy (wahania goraczki, nocne poty, bole) stwierdzil, ze to moze byc od wszystkiego...stwierdzil ze skoro w grudniu mialam angine to te wezly sa tym spowodowane...ledwo wyblagalam skerowanie na badania krwi pod katem mononukleozy, LDH, beta-2, HIV i jakies pobiezne parametry..dodatkowo przez cala wizyte sugerowal konsultacje psychiatryczna bo jestem strasznie znerwicowana...co mam dalej robic...objawy mam jakie mam...czlowiek chodzi po lekarzach po to, zeby to jak najszybciej wykryc i leczyc...a jezeli wykryja mi chloniaka w zaawansowanym stopniu to juz nie bedzie czego leczyc...

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-29 23:09komentuj

> O 19:35, dnia 2015-06-27 Aga92 napisał(-a):
> Witam, w ostatnim badaniu PET zaswieciła mi grasica:/ w piątek zobacze się ze swoją onkolog zobaczymy co powie. Mam nadzieje, że obejdzie się bez operacji...

To chętnie się dowiem, co powiedziała. Bo u mnie też chyba nie są pewni, czy to konieczne .

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-29 23:08komentuj

A myślałaś, żeby odwiedzić psychologa? Może masz nerwice.

+0

autor: Iwona, dodał 2015-06-29 18:10komentuj

jestem po wizycie u hematologa centrum onkologii i hematologii...wizyta ta byla na NFZ poniewaz chcialam bardzo szybko otrzymac diagnoze i sie leczyc, a prywatnie hematologia z dobrymi opiniami mam dopiero 14 lipca bo wszyscy na uropie... nie spodziewalam sie tego co uslysze...lekarz stwierdzil ze wezly chlonne powiekszone do 8 mm to nie wezly i on nie widzi nic niepokojacego, pod pacha tez maly do 5 mm ale tez wedlug niego w porzadku bo przeciez kazdy ma wezly...jego badanie opieralo sie wylacznie na dotyku...kiedy opisywalam mu moje obawy (wahania goraczki, nocne poty, bole) stwierdzil, ze to moze byc od wszystkiego...stwierdzil ze skoro w grudniu mialam angine to te wezly sa tym spowodowane...ledwo wyblagalam skerowanie na badania krwi pod katem mononukleozy, LDH, beta-2, HIV i jakies pobiezne parametry..dodatkowo przez cala wizyte sugerowal konsultacje psychiatryczna bo jestem strasznie znerwicowana...co mam dalej robic...objawy mam jakie mam...czlowiek chodzi po lekarzach po to, zeby to jak najszybciej wykryc i leczyc...a jezeli wykryja mi chloniaka w zaawansowanym stopniu to juz nie bedzie czego leczyc...

+0

autor: Alicja, dodał 2015-06-29 16:15komentuj

> O 19:20, dnia 2015-06-28 Ania32 napisał(-a):
> tak węzły ziarnicze mogą być bolesne i nie bolesne bo ja takie miałam i puchły mi i dopiero wtedy mnie bolały jak szlak pod pachą jak miałam węzły to tak mnie w nocy bolały ze ból był nie do zniesienia a były takie które nie puchły nie bolały po prostu były i tyle

Dziękuje za odpowiedź. Nie pocieszyło mnie to :( a te bolesne węzły u Ciebie jak były duże?

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-29 13:58komentuj

Ato normalka, swojego czasu leżałam dużo w szpitalu i niektóre to nawet się nie pofatygują,żeby wyjść przed szpital tylko w toaletach kopcą. Później wchodzisz i się prawie dusisz. Z moich obserwacji wynika, że najwięcej palą osoby których dotknął rak płuc. Paradoks. Papierosy to straszny nałóg.

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-29 08:04komentuj


to nie o to chodzi żebym jarała tylko jak chodziłam na leczenie chemią to widziałam kobiety przed szpitalem i paliły dlatego się pytam ja nie mam zamiaru bo mi pani doktor powiedziała że nie wolno ani palić ani przebywać w otoczeniu gdzie palą

+0

autor: Alicja, dodał 2015-06-28 22:52komentuj

> O 19:37, dnia 2015-06-28 Iwona napisał(-a):
> trudno nie stawiać sobie samej diagnozy kiedy czlowiek czuje sie tak zle...odczuwam bole pod kolanami i w lokciach...mam problemy z koncentracja i zawroty glowy..jak to mozliwe ze choroba juz tak szybko postepuje...jutro mam wizyte u hematologa w szpitalu i boje sie ze juz po prostu z niego nie wroce...ze majac znaczny stopien zaawansowania nie bedzie szans na wyleczenie...

Wiesz co, przecież węzły masz małe i niepodejrzane, rtg wyszło ok, usg jamy brzusznej też... Jedyne co, to te nocne poty są podejrzane i Twoje samopoczucie, ale skoro tak przeżywasz całą tą niepewność dotyczącą choroby to może być nerwica.. Robiłaś badania na toxoplazmoze, cytomegalie, mononukleoze? Daj znać koniecznie co powiedział hematolog!

+0

autor: mirAmA , dodał 2015-06-28 21:15komentuj

> O 14:58, dnia 2015-06-28 Ania32 napisał(-a):
> pali ktoś przy tej chorobie wolno wogule palić przy niej
Głupie pytanie ... jaraj a później będziesz płakać ze jakieś inne gówno się przyczepiło
Walczyłas o zdrowie nie szkoda teraz Ci go niszczyć jakimś fajansem ?

+0

autor: Iwona, dodał 2015-06-28 19:37komentuj

trudno nie stawiać sobie samej diagnozy kiedy czlowiek czuje sie tak zle...odczuwam bole pod kolanami i w lokciach...mam problemy z koncentracja i zawroty glowy..jak to mozliwe ze choroba juz tak szybko postepuje...jutro mam wizyte u hematologa w szpitalu i boje sie ze juz po prostu z niego nie wroce...ze majac znaczny stopien zaawansowania nie bedzie szans na wyleczenie...

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-28 19:20komentuj


tak węzły ziarnicze mogą być bolesne i nie bolesne bo ja takie miałam i puchły mi i dopiero wtedy mnie bolały jak szlak pod pachą jak miałam węzły to tak mnie w nocy bolały ze ból był nie do zniesienia a były takie które nie puchły nie bolały po prostu były i tyle

+0

autor: Marcinos, dodał 2015-06-28 18:33komentuj

> O 13:14, dnia 2005-04-25 Baldi napisał(-a):
> > 2005-04-25 12:44... KooT napisał(a):
> > Jak to jest po radioterapii? Czy włosy odrastaja?
> moga nie odrosnac, ale musialbys miec juz naprawde maksymalnego pecha. BTW: ładny irokez, jesliś z mUodziezy alternatywnej to moznaby pociagnac fryca przez cala glowke..

+0

autor: Alicja, dodał 2015-06-28 17:28komentuj

Rozumiem to co przeżywasz. Sama jestem na podobnym etapie (czyli nie wiem co mi jest). Jednego dnia podchodzę do sprawy racjonalnie i tłumacze sobie, że objawy nie wskazują jednoznacznie na chorobę rozrostową, a drugiego dnia wpadam w panikę i mam doła, bo wydaje mi się, że jednak mogę ją mieć. Tak jest w kółko, mąż już nie może ze mną wytrzymać i wysyła mnie do psychologa ( wybieram się, ale jak się okaże, że jestem zdrowa ;)). Dodam, że ja mam powiększone węzły na szyji, nadobojczykowe, pachwinowe i możliwe, że pod pachą, bo czuję tam ten sam "ból" co przy innech węzłach. Jednak uważam, że trochę przesadzasz z tym, że na na pewno jesteś chora, chociaż po części rozumiem. Trzymaj się i daj znać co powiedział hematolog.

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-28 14:58komentuj


pali ktoś przy tej chorobie wolno wogule palić przy niej

autor: Ania32, dodał 2015-06-28 14:28komentuj


tak jestem po chemii abvd potem radio
jestem po radio

+0

autor: Martyna, dodał 2015-06-28 13:37komentuj

> O 08:38, dnia 2015-06-28 Iwona napisał(-a):
Czyli diagnoze sobie postawilas. Nic tylko zostaje kupic trumne i miejsce na cmentarzu. Wiesz... One tez szybko znikaja chyba nawet szybciej jak chlonniak...




> Dodatkowo naczytałam sie, ze istnieja szybko postepujace agresywne chloniaki i pewnie w moim przypadku wlasnie taki jest...w ciagu dwoch miesiecy od wezlow podzuchwowych pojawily sie dodatkwe wezly na szyi i pod pacha...boje sie ze juz mam zajety przewod pokarmowy oraz tarczyce poniewaz lekarz podczas czwartkowego usg znalazl rowniez guzek w placie tarczycy od strony grzbietowej, jak napisal o nieznacznie obnizonej echogenicznosci, 5x3x4 mm...dwa miesiace wczesniej podczas usg tarczycy nic takiego nie znaleziono...nie wiazalam tego wczesniej z chloniakiem ale jak doczytalam ze istnieja wlasnie takie jego rodzaje zajmujace w bardzo szybkim tepie inne narzady...czy jest juz mozliwe ze po dwoch miesiacach mam juz przerzuty w ukladzie pokarmowym...powiekszona sledzione, badz watrobe...i czy majac takiego typu chloniaka po dwoch miesiacach badania krwi byly by nadal w porzadku...strasznie sie boje czy nie jest juz za pozno poniewaz takiego typu chloniak prakrycznie nie daje szans na wyleczenie i chory bardzo szybko umiera...

+0

autor: Martyna , dodał 2015-06-28 13:11komentuj

Na moje oko wynik PET jest ok, nie ma nigdzie wzmożonego metabolizmu glukozy, maksymalny SUV jest niższy niż SUV wątroby i na poziomie MBPS.

+0

autor: Magdalena, dodał 2015-06-28 12:22komentuj

> O 18:08, dnia 2015-06-27 Ania32 napisał(-a):
> głowa i szyja
> bez uchwytnych ognisk patologicznie podwyższonej aktywności znacznika typowych dla procesu npl z wysokim metabolizmem glukozy pojedyncze niepowiększone węzły chłonne szyjne górne do wym.ok.9*6 mm po stronie lewej
>
> klatka piersiowa
> mierny metabolizm FDG w topografii widocznych węzłów chłonnych śródpiersia przedniego po stronie prawej do wym.ok. 19*13 mm oraz po niżej przy żyle głównej do wym.ok. 26*24 mm oraz drobnych węzłów chłonnych {częściowo zlewające się} i miękko tkankowych zmian naciekowych w śródpiersiu przednim po lewej stronie SUV max 2,5 osełkowata zmiana tkankowa w przyleganiu do szczeliny skośnej płuca lewego w seg. 8 o wym.ok. 30*7 mm - pasmo włóknisto niedodmowe?
> jama brzuszna i miednica :
> nie ogniskowe pobudzenie metaboliczne w topografii macicy i prawych przydatków nie można wykluczyć fizjologicznego gromadzenia aktywności poza tym bez uchwytnych ognisk patologicznie podwyższonej aktywnoąsci znacznika dla procesu nplz wysokim metabolizmem glukozy
>
> układ kostno stawowy:
> nieco niejednorodny metabolizm FDG w kościach bez ewidentnych ognisk patologicznie podwyższonej aktywności znacznika pojedyncze drobne obszary sklerotyzacji dł.ok 4 mm w kościach biodrowych bez patologicznie podwyższonego metabolizmu FDG drobne guzki Schmorla w blaszkach granicznych trzonów kręgów Th
> UWAGI:
> POZIOMY REFENCYJNE :łuk aorty (MBPS) SUVmax 2.5 ;prawy płat wątroby suv max 3,8
>
> wnioski mierny metabolizm FDG w zmianach opisywanych w śród piersiu na poziomie aktywności znacznika w MBPS -nie można wykluczyć resztkowego gromadzenia aktywności -w porównaniu do badania PET z28.01.2015-dalsza regresja metaboliczna

moim zdaniem potrzebna byłaby chyba radioterapia na dobicie a jeśli radio juz było to chyba nie do końca leczenie przyniosło efekt ...
ale nie jestem lekarzem 😉
pozdrawiam i dużo zdrowka życzę 😊

+0

autor: Iwona, dodał 2015-06-28 08:38komentuj

Dodatkowo naczytałam sie, ze istnieja szybko postepujace agresywne chloniaki i pewnie w moim przypadku wlasnie taki jest...w ciagu dwoch miesiecy od wezlow podzuchwowych pojawily sie dodatkwe wezly na szyi i pod pacha...boje sie ze juz mam zajety przewod pokarmowy oraz tarczyce poniewaz lekarz podczas czwartkowego usg znalazl rowniez guzek w placie tarczycy od strony grzbietowej, jak napisal o nieznacznie obnizonej echogenicznosci, 5x3x4 mm...dwa miesiace wczesniej podczas usg tarczycy nic takiego nie znaleziono...nie wiazalam tego wczesniej z chloniakiem ale jak doczytalam ze istnieja wlasnie takie jego rodzaje zajmujace w bardzo szybkim tepie inne narzady...czy jest juz mozliwe ze po dwoch miesiacach mam juz przerzuty w ukladzie pokarmowym...powiekszona sledzione, badz watrobe...i czy majac takiego typu chloniaka po dwoch miesiacach badania krwi byly by nadal w porzadku...strasznie sie boje czy nie jest juz za pozno poniewaz takiego typu chloniak prakrycznie nie daje szans na wyleczenie i chory bardzo szybko umiera...

+0

autor: Iwona, dodał 2015-06-27 23:15komentuj

Dziekuje za slowa otuchy ale juz chyba nie licze na to, ze mogloby sie okazac, ze jest to jednak cos innego niz chloniak. Od tygodnia czuje sie coraz gorzej, nie wiem w jakim stopniu jest to spowodowane stresem - od tygodnia nie jestem w stanie normalnie funkcjonowac, mam problemy ze snem, a jak juz zasne to budze sie w nocy zlana potem - charakterystyczny objaw chloniaka, nie moge jesc, jestem oslabiona, nie jestem w stanie myslec o niczym innym... dodatkowo wyczulam kolejne male wezly na szyi, jak to mozliwe ze lekarz nie widzial ich na czwartkowym usg, albo wyskoczyly mi dopiero po...mam zal do siebie, ze w ciagu tej mojej dwumiesiecznej drogi po lekarzach nie naciskalam na dodatkowe, dokladniejsze badania moze wtedy wyryto by to szybciej...teraz boje sie ze choroba jest juz bardzo zaawansowana...

+0

autor: Aga92, dodał 2015-06-27 19:35komentuj

Witam, w ostatnim badaniu PET zaswieciła mi grasica:/ w piątek zobacze się ze swoją onkolog zobaczymy co powie. Mam nadzieje, że obejdzie się bez operacji...

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-27 18:08komentuj


głowa i szyja
bez uchwytnych ognisk patologicznie podwyższonej aktywności znacznika typowych dla procesu npl z wysokim metabolizmem glukozy pojedyncze niepowiększone węzły chłonne szyjne górne do wym.ok.9*6 mm po stronie lewej

klatka piersiowa
mierny metabolizm FDG w topografii widocznych węzłów chłonnych śródpiersia przedniego po stronie prawej do wym.ok. 19*13 mm oraz po niżej przy żyle głównej do wym.ok. 26*24 mm oraz drobnych węzłów chłonnych {częściowo zlewające się} i miękko tkankowych zmian naciekowych w śródpiersiu przednim po lewej stronie SUV max 2,5 osełkowata zmiana tkankowa w przyleganiu do szczeliny skośnej płuca lewego w seg. 8 o wym.ok. 30*7 mm - pasmo włóknisto niedodmowe?
jama brzuszna i miednica :
nie ogniskowe pobudzenie metaboliczne w topografii macicy i prawych przydatków nie można wykluczyć fizjologicznego gromadzenia aktywności poza tym bez uchwytnych ognisk patologicznie podwyższonej aktywnoąsci znacznika dla procesu nplz wysokim metabolizmem glukozy

układ kostno stawowy:
nieco niejednorodny metabolizm FDG w kościach bez ewidentnych ognisk patologicznie podwyższonej aktywności znacznika pojedyncze drobne obszary sklerotyzacji dł.ok 4 mm w kościach biodrowych bez patologicznie podwyższonego metabolizmu FDG drobne guzki Schmorla w blaszkach granicznych trzonów kręgów Th
UWAGI:
POZIOMY REFENCYJNE :łuk aorty (MBPS) SUVmax 2.5 ;prawy płat wątroby suv max 3,8

wnioski mierny metabolizm FDG w zmianach opisywanych w śród piersiu na poziomie aktywności znacznika w MBPS -nie można wykluczyć resztkowego gromadzenia aktywności -w porównaniu do badania PET z28.01.2015-dalsza regresja metaboliczna

autor: Frubelek171, dodał 2015-06-27 16:38komentuj


> O 15:49, dnia 2015-06-27 Anias napisał(-a):
> Myślę sobie głośno, czy ta radioterapia wpłynęła na to Powodzenia w dalszym leczeniu, dawaj znać jak postępy w rehabilitacji, można w ośrodkach wyjazdowych się starać, byle gdzieś zacząć pod profesjonalnym okiem.



No jak tak właśnie myślę o radioterapii- już wcześniej pisałam ale jeszcze raz powtórzę wypowiedź jednej z Forumowiczek :"Skutkiem mojej radioterapii jest polineuropatia. We wrześniu 2003 skończyłam naświetlania, a od kwietnia poruszam się prawie cały czas na wózku. Moją szansą na chodzenie jest chyba tylko rehabilitacja".

I właśnie u mnie ten niedowład jest mocny w lewej nodze gdzie wcześniej miałam 15 naśweitlań płaszczowych na brzuch i pachwinę i niecały rok później( 9 miesięcy) następne 15 naśweitlań na samą już tylko pachwinę przy wznowie miejscowej w tej samej nodze.

pzdr. ciepło :)

+0

autor: Anias, dodał 2015-06-27 15:49komentuj

Myślę sobie głośno, czy ta radioterapia wpłynęła na to Powodzenia w dalszym leczeniu, dawaj znać jak postępy w rehabilitacji, można w ośrodkach wyjazdowych się starać, byle gdzieś zacząć pod profesjonalnym okiem

+0

autor: Frubelek171, dodał 2015-06-27 11:22komentuj


>



PS. Chemię skończyłam 2 lata temu, a radio ok.5 miesięcy.

+0

autor: Frubelek171, dodał 2015-06-27 11:20komentuj


>




Od marca tego roku miałam problemy z czuciem, miałam też drętwienia, mrowienia etc. Kazdy lekarz jak jeden mąż upatrywał problemów z kręgosłupem ponieważ w odcinku szyjnym i piersiowym mam zmiany zwyrodnieniowe.

Dopiero jak dołączył niedowład nóg zaczął się cyrk , neurologia etc.
Diagnoza: Polineuropatia nowotworowa
Raport z badania elektromiograficznego, czyli na przewodnictwo :niskie wartosci amplitudy odpowiedzi M z wybranych nerwow w badaniu i przy wzglednie dobrych predkosciach w tych nerwach. Calosc badania przemawia za polineuropatia ruchowo czuciowa na podlozu uszkodzenia typu aksonalnego watosciach.

Z tego co wiem napewno będę miała rehabilitację ruchową.

+0

autor: Alicja, dodał 2015-06-26 22:37komentuj

Tak jak w temacie, czy przy ZZ węzły mogą boleć? Znalazłam informacje na innej stronie, że mogą być niebolene i bolesne.
Mnie bolą, przynajmniej tak mi się wydaje, wyczułam już kilka nowych kuleczek, czuje się spuchnięta na szyji, ogólnie te węzły mi przeszkadzają i są "odczuwalne".

Będę wdzięczna za wszystkie odpowiedzi!

autor: Marta91, dodał 2015-06-26 22:05komentuj

> O 21:08, dnia 2015-06-26 Lena napisał(-a):
> Tak, miała badaną i ok.
> Blizna jest między piersiami i sięga do połowy dekoltu, ale cienka i nie jest strasznie widoczna. Z czasem pewnie będzie coraz mniej. Nie martw się. Najważniejsze Twoje zdrowie.
> Ja mam pełno ciemnych plam na plecach i ramionach po bleomycynie i to do końca życia. Wyrzuciłam wszystkie bluzki i koszulki na ramiączkach. O sukience wieczorowej bez pleców nawet nie marzę...Każdy coś tam ma po leczeniu. Ale ci, którzy się nie leczą też mają znamiona, przebarwienia, blizny po cesarce. Taka cesarka to często rezygnacja z bikini już na wieki. Są większe problemy :) Głowa do góry!

Dziękuję za odpowiedz, wiem ,że blizna to najmniejszy problem , jednak jakoś smutno.i Boję się takiej długiej narkozy i tego co tam później wyjdzie. Miało być już dobrze, a tu kolejny stres.

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-26 21:51komentuj


wysłałam ci mejla dziękuje bardzo

+0

autor: Lena, dodał 2015-06-26 21:10komentuj

> O 20:49, dnia 2015-06-25 Ania32 napisał(-a):
> troszkę mnie przestraszyliście bo mi po naświetlaniach zaczęło się tak samo robić jak wam drętwięją mi palce u rąk aż robią się całe białe a do tego jak bym czasami zle poruszyła ręką czy głową to drętwieją mi nogi jak bym zaraz miała stracić w nich czucie

W czasie leczenia dużo osób tak ma. Nie martw się. To o czym pisze Frubelek to już dłuższy czas po leczeniu. Mnie wszystkie objawy ustąpiły pół roku po chemii.

+0

autor: Lena, dodał 2015-06-26 21:08komentuj

Tak, miała badaną i ok.
Blizna jest między piersiami i sięga do połowy dekoltu, ale cienka i nie jest strasznie widoczna. Z czasem pewnie będzie coraz mniej. Nie martw się. Najważniejsze Twoje zdrowie.
Ja mam pełno ciemnych plam na plecach i ramionach po bleomycynie i to do końca życia. Wyrzuciłam wszystkie bluzki i koszulki na ramiączkach. O sukience wieczorowej bez pleców nawet nie marzę...Każdy coś tam ma po leczeniu. Ale ci, którzy się nie leczą też mają znamiona, przebarwienia, blizny po cesarce. Taka cesarka to często rezygnacja z bikini już na wieki. Są większe problemy :) Głowa do góry!

+0

autor: nube, dodał 2015-06-26 21:00komentuj

Ania, jeśli masz jakieś wątpliwości co do leczenia to dla własnego spokoju warto to skonsultować z innym lekarzem.
Leczę się w Krakowie więc jak masz jakieś pytania to napisz do mnie i_zula@op.pl
Powiem Ci dokładnie co i jak.

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-26 17:36komentuj



dobrze dziękuje

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-26 16:39komentuj

> O 16:14, dnia 2015-06-26 Ania32 napisał(-a):
> > doszłam do wniosku takiego że skonsultuje się z lekarzem M.J w Krakowie przedstawię mu całą dokumentanacie którą posiadam i dalsze leczenie będę kontynuować w Krakowie
>
> a co mam zrobić aby przerwać leczenie w bielsku zacząć w krakowie
>

Proponuję zrobić ksero całej dokumentacji, w szpitalu powinna być taka możliwość i po prostu iść na wizytę do lekarza w Krakowie który ci odpowiada, wtedy on powinien Cię już dalej pokierować.

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-26 16:37komentuj

Iwona, ja bym się na twoim miejscu zajęła się leczeniem tej torbieli, bo na chłoniaka tutaj to na razie nie wygląda, oczywiście trzymając rękę na pulsie jak coś cię zaniepokoi. Pozdrawiam.

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-26 16:14komentuj


> doszłam do wniosku takiego że skonsultuje się z lekarzem M.J w Krakowie przedstawię mu całą dokumentanacie którą posiadam i dalsze leczenie będę kontynuować w Krakowie

a co mam zrobić aby przerwać leczenie w bielsku zacząć w krakowie


+0

autor: Hummingbird, dodał 2015-06-26 12:05komentuj

Tak jak napisała Marta torbiel i guz całkowicie różni się strukturą co widać na obrazie USG, poprzez swoje rozmiary może dawać powikłania bólowe o charakterze "kłucia" ból podobny do tego owulacyjnego. Rozumiem twoje obawy, teraz każdy ból, kaszel, zmęczenie wywołują jedną myśl "chłoniak", ale choroba ta ma to do siebie, że jest "poczciwa" w leczeniu a rokowania są dobre. Musisz być silna psychicznie, już zmierzasz w kierunku diagnozy i są duże szanse, że to nie ten "dziad" 2 tygodnie to nie jest odległy termin chociaż zawsze możesz wbić się w kolejkę i zapytać czy by cię nie przyjął wcześniej :)

+0

autor: Iwona, dodał 2015-06-26 08:47komentuj

pytam ponieważ od dwóch dni odczuwam ból własnie po prawej stronie w dole brzucha, ból ten zaczął się wraz z okresem ale nie jest on taki, jaki był zawsze podczas okresu dlatego się martie... wizyte u hematologa mam dopiero 9 lipca nie wiem czy uda mi sie wytrzymac psychicznie tyle czasu, a i czuje sie coraz gorzej...

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-26 07:13komentuj


miał ktoś podobne wyniki z pet

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-26 00:47komentuj

> O 00:46, dnia 2015-06-26 Marta91 napisał(-a):
> > O 23:30, dnia 2015-06-25 Iwona napisał(-a):
> > Dziękuję za odpowiedz. Torbiel została wykryta kilka dni po okresie, przyjmuje teraz tabletki hormonalne. Lekarz stwierdził, że trobiel jesz dosc duza i może sie nie zmiejszyc po tabletkach i bedzie koneczny zabieg. Nie sprawdzałam jeszcze na usg jej wielkosci, mialam zamiar zrobic to po zakonczeniu kuracji. Moze gdybym zdecydowala sie na zabieg usuniecia tej torbieli na samym poczatku to okazaloby sie co to tak naprawde jest i juz dzisiaj mialabym postawiona diagnoze...a teraz chodze po lekarzach, kazdy przekonuje mnie ze takich rozmiarow wezly nie wskazuja na chloniaka...chcialabym w to wierzyc jednak z dnia na dzien jest coraz gorzej...boje sie tylko jednego, ze jak juz zostanie zdiagnozowana to moja choroba bedzie juz bardzo zaawansowana...
>
>
> Według mnie torbiel nie ma nic wspólnego z chłoniakiem. Torbiel jest wypełniona płynem a chłoniak to pakiety węzłów chłonnych. Niech mnie ktoś poprawi jeśli gadam głupoty, bo późna pora.

Lekarz powinien umieć odróżnić te dwie rzeczy .

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-26 00:46komentuj

> O 23:30, dnia 2015-06-25 Iwona napisał(-a):
> Dziękuję za odpowiedz. Torbiel została wykryta kilka dni po okresie, przyjmuje teraz tabletki hormonalne. Lekarz stwierdził, że trobiel jesz dosc duza i może sie nie zmiejszyc po tabletkach i bedzie koneczny zabieg. Nie sprawdzałam jeszcze na usg jej wielkosci, mialam zamiar zrobic to po zakonczeniu kuracji. Moze gdybym zdecydowala sie na zabieg usuniecia tej torbieli na samym poczatku to okazaloby sie co to tak naprawde jest i juz dzisiaj mialabym postawiona diagnoze...a teraz chodze po lekarzach, kazdy przekonuje mnie ze takich rozmiarow wezly nie wskazuja na chloniaka...chcialabym w to wierzyc jednak z dnia na dzien jest coraz gorzej...boje sie tylko jednego, ze jak juz zostanie zdiagnozowana to moja choroba bedzie juz bardzo zaawansowana...


Według mnie torbiel nie ma nic wspólnego z chłoniakiem. Torbiel jest wypełniona płynem a chłoniak to pakiety węzłów chłonnych. Niech mnie ktoś poprawi jeśli gadam głupoty, bo późna pora.

+0

autor: Iwona, dodał 2015-06-25 23:30komentuj

Dziękuję za odpowiedz. Torbiel została wykryta kilka dni po okresie, przyjmuje teraz tabletki hormonalne. Lekarz stwierdził, że trobiel jesz dosc duza i może sie nie zmiejszyc po tabletkach i bedzie koneczny zabieg. Nie sprawdzałam jeszcze na usg jej wielkosci, mialam zamiar zrobic to po zakonczeniu kuracji. Moze gdybym zdecydowala sie na zabieg usuniecia tej torbieli na samym poczatku to okazaloby sie co to tak naprawde jest i juz dzisiaj mialabym postawiona diagnoze...a teraz chodze po lekarzach, kazdy przekonuje mnie ze takich rozmiarow wezly nie wskazuja na chloniaka...chcialabym w to wierzyc jednak z dnia na dzien jest coraz gorzej...boje sie tylko jednego, ze jak juz zostanie zdiagnozowana to moja choroba bedzie juz bardzo zaawansowana...

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-25 22:57komentuj

> O 22:33, dnia 2015-06-25 Iwona napisał(-a):
> a czy mozliwe jest zeby ta torbiel na jajniku nie byla w rzeczywistosci torbiela tylko guzem pochodzacym od chloniaka?
> chciałabym tez zapytac czy jest szansa na wyleczenie nawet jezeli choroba jest w zaawansowanym stadium...

W którym dniu cyklu, wyszła ta torbiel ?
Tak jest taka szansa, jest sporo osób na forum które przy zaawansowanym stadium wyszły z chłoniaka. Jest też wiele opinii mówiących o tym ,że nie jest tak istotne stadium, jak reakcja organizmu na leczenie . Pozdrawiam

+0

autor: Iwona, dodał 2015-06-25 22:33komentuj

a czy mozliwe jest zeby ta torbiel na jajniku nie byla w rzeczywistosci torbiela tylko guzem pochodzacym od chloniaka?
chciałabym tez zapytac czy jest szansa na wyleczenie nawet jezeli choroba jest w zaawansowanym stadium...

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-25 21:44komentuj


nic się nie stało tak jestem po chemii ABVD i radioterapii

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-25 21:12komentuj

> O 21:04, dnia 2015-06-25 Marta91 napisał(-a):
> > O 20:55, dnia 2015-06-25 Ania32 napisał(-a):
> > pani doktor kazała się umówić mina wizytę do niej jak będę miała wynik PET więc
> > jeszcze wizyta u pani doktor
> > boje się że będę musiała wsiąść mocną chemię na tą resztkę co została chce mi się płakać poradźcie co robić
>
>
> czyli jesteś już po całej chemii? Lekarz mówił coś o radio?
Już doczytałam ,że jesteś po radio, przepraszam.

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-25 21:04komentuj

> O 20:55, dnia 2015-06-25 Ania32 napisał(-a):
> pani doktor kazała się umówić mina wizytę do niej jak będę miała wynik PET więc
> jeszcze wizyta u pani doktor
> boje się że będę musiała wsiąść mocną chemię na tą resztkę co została chce mi się płakać poradźcie co robić


czyli jesteś już po całej chemii? Lekarz mówił coś o radio?

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-25 20:55komentuj


pani doktor kazała się umówić mina wizytę do niej jak będę miała wynik PET więc
jeszcze wizyta u pani doktor
boje się że będę musiała wsiąść mocną chemię na tą resztkę co została chce mi się płakać poradźcie co robić

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-25 20:49komentuj


troszkę mnie przestraszyliście bo mi po naświetlaniach zaczęło się tak samo robić jak wam drętwięją mi palce u rąk aż robią się całe białe a do tego jak bym czasami zle poruszyła ręką czy głową to drętwieją mi nogi jak bym zaraz miała stracić w nich czucie

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-25 20:46komentuj

> O 18:09, dnia 2015-06-25 Ania32 napisał(-a):
> powiedzcie mi co sądzicie o tych wynikach są dobre czy złe leczyć się dalej w Bielsku-Białej czy szukać szpitala w Krakowie łącznie z lekarzami
> pilnie odpiszcie

A masz jeszcze jakieś leczenie dalej zaproponowane ?

+0

autor: beata79, dodał 2015-06-25 20:19komentuj

> O 18:09, dnia 2015-06-25 Ania32 napisał(-a):
> powiedzcie mi co sądzicie o tych wynikach są dobre czy złe leczyć się dalej w Bielsku-Białej czy szukać szpitala w Krakowie łącznie z lekarzami
> pilnie odpiszcie

Wszystko wygląda na to, że u Ciebie ok :-) Głowa do góry, nie ma co szaleć ze zmianą lekarzy.

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-25 20:17komentuj

> O 19:40, dnia 2015-06-25 Lena napisał(-a):
> Jak nie świeci to ok. Moja koleżanka przeszła ABVD 6 x i na koniec w PET świeciła grasica. Wcześniej po 2 cyklu PET wykazał całkowitą remisję. Lekarz kazał wyciąć i od 2 lat jest ok. Koleżanka wygląda super, pracuje, żyje pełnią życia ;)

Lena, i miała badaną tę grasicę, czy była n niej jeszcze ziarnica? Bo u mnie jest taka szansa, podobno mała, ale jest .

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-25 20:05komentuj

> O 19:44, dnia 2015-06-25 Marcysia napisał(-a):
> > O 19:40, dnia 2015-06-25 Lena napisał(-a):
> > Jak nie świeci to ok. Moja koleżanka przeszła ABVD 6 x i na koniec w PET świeciła grasica. Wcześniej po 2 cyklu PET wykazał całkowitą remisję. Lekarz kazał wyciąć i od 2 lat jest ok. Koleżanka wygląda super, pracuje, żyje pełnią życia ;)
> Oby bylo ok, jak sie czyta zawsze sa jakies obawy typu moze mam to samo. Jedyne czego zaluje, ze mialam radio, a moglam kazac usunac wezel w srodpiersiu i obyloby sie bez naswietlania.

Jak usunąć? Operacyjnie ?
Ja się boję bólu po tej operacji i mega blizny , która mi już zawsze będzie o tym przypominać. U mnie ta grasica pojawiła się po chemii 6 miesięcy, wcześniej na badaniach pet była niewidoczna. Sama tego wszystkiego nie rozumiem , bo wyniki były świetne, a tu nagle ...

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-25 19:48komentuj


mnie też bolało pod prawą pachą a później mnie bolała prawa ręka zawsze w nocy ale to był ból nie do zniesienia i też jak puchły mi węzły chłonne to dostawałam antybiotyki i tak 2 lata

+0

autor: Marcysia, dodał 2015-06-25 19:44komentuj

> O 19:40, dnia 2015-06-25 Lena napisał(-a):
> Jak nie świeci to ok. Moja koleżanka przeszła ABVD 6 x i na koniec w PET świeciła grasica. Wcześniej po 2 cyklu PET wykazał całkowitą remisję. Lekarz kazał wyciąć i od 2 lat jest ok. Koleżanka wygląda super, pracuje, żyje pełnią życia ;)
Oby bylo ok, jak sie czyta zawsze sa jakies obawy typu moze mam to samo. Jedyne czego zaluje, ze mialam radio, a moglam kazac usunac wezel w srodpiersiu i obyloby sie bez naswietlania.

+0

autor: Lena, dodał 2015-06-25 19:40komentuj

Jak nie świeci to ok. Moja koleżanka przeszła ABVD 6 x i na koniec w PET świeciła grasica. Wcześniej po 2 cyklu PET wykazał całkowitą remisję. Lekarz kazał wyciąć i od 2 lat jest ok. Koleżanka wygląda super, pracuje, żyje pełnią życia ;)

+0

autor: Iwona, dodał 2015-06-25 19:33komentuj

Witam,

chciałabym opisać Wam moja historię. Dwa miesiące temu wyczułam u siebie powiększone węzły podżuchwowe, myślałam ze to może po przewianiu albo z podowu infekcji. Udałam się do lekarza rodzinnego, który przepisał mi antybiotyk. Po jego zakończeniu oczywiście węzły się nie zmniejszyły więc zaczęła się moja droga od lekarza do lekarza...zrobiłam podstawowe badania krwi były w normie, OB 10. Zrobiłam rtg klatki piersiowej( opis w porządku) i usg jamy brzusznej (wykrytko tylko 7 cm cystę na prawym jajniku. Miałam robione również usg wezłów chłonnych i lekarz stwierdził, że największy wezęł podżuchwowy ma 8mm ale nie widzi podejrzanych zmian w ich wyglądzie, pozostałe węzły:nadobojczykowe i pachwowe nie powiększone. Dodam, że noszę aparat ortodontyczny i jeszcze zaczęly mi rosnąć ósemki dlatego stwierdził, że powiększenie węzłów to własnie od tego i żeby to przeczekać. Nie miałam wówczas niepokojących objawów ale żeby się uspokoić, udałam się do onkologa, który stwierdził, że nie widzi zmian nowotworowych i żeby jeszcze poczekać, jeżeli nic się nie zmieni zgłosić się na dalsze badania. Dodatkowo umówiłam się na usuwanie ósemek, aby zobaczyć czy powiększony węzeł podżuchwowy zniknie. Wizytę miałam mieć dwa tygodnie temu, ale dostałam zapalenia gardła - jakby ucisk w gardle. Poszłam do lekarza i dostalam znowu antybiotyk. I od tej pory się zaczeło...po antybiotyku faktycznie z gardłem było lepiej ale zaczęłam odczuwać ból pod pachami, po ich dodtyku wyczułam w jeden kolejny powiększony węzeł chłonny. Udałam się do lekarza na kontrolę po czym ona też stwierdziła powiększenie węzła i nakazała po raz kolejny zrobienie usg węzłów, badania krwi i skierowanie do hematologa. Zaczęły się objawy...od dwóch nocy budzę się cała zlana potem, pojawiają mi się malutkie czerwone swędzące kropki...mierzyłam temperaturę codziennie i było w porządku, zmierzyłam dzisiaj i 37,3...dzisiaj też miałam kolejne usg węzłów po czym lekarz stwierdził, że węzły podżuchwowe mają taką samą wielkość jak poprzednio do 8mm największy i pod prawą pachą zobaczył węzeł o wielkości 5 mm ale według niego nie wyglądają podejrzanie...dodatkowo odebrałam dzisiaj wyniki krwi:
WBC: 8,4 ; RBC: 4,8 ; HGB: 13,5 ; HCT: 40,3 ; PLT: 245 ; PCT: .286 ; MCV: 84 ; MCH: 28,1 ; MCHC: 33,5 ; RDW: 13,7 ; MPV: 7,6 ; PDW: 15,7 ; LYM: 19,2 ; MON: 7,5 ;GRA: 73,3. OB: 15, CRP: 2. Mikroskopowa ocena rozmazu krwi C32:
neutrofile z jądrem pałeczkowatym: 2 %, neutrofile z jądrem segmentowatym 73% (podwyższona wartość norma 30-65), limfocyty: 18% (obniżona wartość norma20-45), monocyty 7%. Hematologa mam dopiero 9 lipca ale nie wiem czy nie szukać kogoś szybciej, dodam, że dalej odczuwam ból pod pachami. Boje się bo czytałam dużo Waszych komentarzy i przy podobnych objawach był to chłoniak tym bardziej chciałabym skorzystać z Waszego doświadczenia i zapytać o opinie co dalej robić, po prostu obawiam się że jest to na pewno chłoniak...

autor: Ania32, dodał 2015-06-25 18:09komentuj


powiedzcie mi co sądzicie o tych wynikach są dobre czy złe leczyć się dalej w Bielsku-Białej czy szukać szpitala w Krakowie łącznie z lekarzami
pilnie odpiszcie

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-25 18:05komentuj


głowa i szyja
bez uchwytnych ognisk patologicznie podwyższonej aktywności znacznika typowych dla procesu npl z wysokim metabolizmem glukozy pojedyncze niepowiększone węzły chłonne szyjne górne do wym.ok.9*6 mm po stronie lewej

klatka piersiowa
mierny metabolizm FDG w topografii widocznych węzłów chłonnych śródpiersia przedniego po stronie prawej do wym.ok. 19*13 mm oraz po niżej przy żyle głównej do wym.ok. 26*24 mm oraz drobnych węzłów chłonnych {częściowo zlewające się} i miękko tkankowych zmian naciekowych w śródpiersiu przednim po lewej stronie SUV max 2,5 osełkowata zmiana tkankowa w przyleganiu do szczeliny skośnej płuca lewego w seg. 8 o wym.ok. 30*7 mm - pasmo włóknisto niedodmowe?
jama brzuszna i miednica :
nie ogniskowe pobudzenie metaboliczne w topografii macicy i prawych przydatków nie można wykluczyć fizjologicznego gromadzenia aktywności poza tym bez uchwytnych ognisk patologicznie podwyższonej aktywnoąsci znacznika dla procesu nplz wysokim metabolizmem glukozy

układ kostno stawowy:
neco niejednorodny metabolizm FDG w kościach bez ewidentnych ognisk patologicznie podwyższonej aktywności znacznika pojedyncze drobne obszary sklerotyzacji dł.ok 4 mm w kościach biodrowych bez patologicznie podwyższonego metabolizmu FDG drobne guzki Schmorla w blaszkach granicznych trzonów kręgów Th
UWAGI:
POZIOMY REFENCYJNE :łuk aorty (MBPS) SUVmax 2.5 ;prawy płat wątroby suv max 3,8

wnioski mierny metabolizm FDG w zmianach opisywanych w śród piersiu na poziomie aktywności znacznika w MBPS -nie można wykluczyć resztkowego gromadzenia aktywności -w porównaniu do badania PET z28.01.2015-dalsza regresja metaboliczna

+0

autor: Marcysia, dodał 2015-06-25 14:46komentuj

>witaj,
Nie pamietam dokladnie ale chyba ok 2 cm. Musze wieczorem na wynik zerknac.
Pozdrawiam cieplutko.
O 23:59, dnia 2015-06-24 Marta91 napisał(-a):
> > O 23:00, dnia 2015-06-23 Marcysia napisał(-a):
> > Witaj,
> > Jestem zaskoczona, bo tez mam prztrwala grasice, zrobili pet nie swiecil i nikt nic nie mowi o operacji. Na poczatku lipca mam kontrole i dam znac, bo bede ciagnela temat grasicy.
> > Trzymam kciuki. Bedzie dobrze!!!!
> > > O 21:39, dnia 2015-06-23 Marta91 napisał(-a):
> > > > O 21:15, dnia 2015-06-23 Lena napisał(-a):
> > > > Koleżanka z którą się leczyłam miała taką operację. Szybko wróciła do zdrowia. Blizna mało widoczna. Nie martw się. Będzie dobrze!
> > >
> > > Myślałam, że moje problemy na trochę przycichną a tu ta operacja, potem czekanie na wynik czy nie przetrwała w niej ziarnica albo nie rozwinął się w niej kolejny nowotwór :( Dziękuje Lena za odpowiedź.
>
> Marcysia, a jakiej wielkości jest twoja grasica?

+0

autor: Ona, dodał 2015-06-25 13:57komentuj

Wynik już powinien być ja zazwyczaj czekałam pare dni do 2 tygodni się czeka..

+0

autor: INES, dodał 2015-06-25 11:22komentuj

Witam,

Czy macie jakieś doświadczenia w kwestii składania wniosków o zwrot kosztów za leki do nfz? Jakie departament za to odpowiada?

Mam taki lek do kupienia Noxafil, 2700 zł za 1 butelkę, 8 szt. będę min musiała tego nabyć. NFZ nie refunduje kosztów leków antygrzybicznych. Teraz przyplątało mi się po przeszczepie grzybicze zapalenie płuc. I muszę to wykupić. Masakra jakaś.

Wyobraźcie sobie, że nasze Państwo "woli" kupować lek w szpitalu za ponad 2 tys. na tydzień i ponosić koszta doby szpitalnej, aniżeli wypuścić pacjenta i zaoszczędzić 18.000 kosztów szpitalnych miesięcznie.

Mam więc wybór, ślęczeć w szpitalu kilka miesięcy po to aby brać syropek, albo wyjść jak człowiek i brać na luzie syropek w domu...tylko jakim wielkim kosztem :(

Czy ktoś z Was ma jakieś dla mnie podpowiedzi jak mam się do tego zabrać?

autor: Yoko, dodał 2015-06-25 11:10komentuj

Ania może zapomnieli wysłać zadzwoń i zapytaj.

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-25 10:05komentuj


8 czerwca miałam badanie-a wyniku nie mam do tej pory

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-25 10:04komentuj


jak najdłużej czekaliście na wyniki z pet

+0

autor: zyrafa10, dodał 2015-06-25 08:50komentuj

> O 12:03, dnia 2015-06-23 Janek napisał(-a):
> > O 10:04, dnia 2015-06-23 zyrafa10 napisał(-a):
To wszystko jest jakieś dziwne...a jak to się ma do wytycznych i kontroli co pół roku? U lekarza rodzinnego czy prywatnie?

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-24 23:59komentuj

> O 23:00, dnia 2015-06-23 Marcysia napisał(-a):
> Witaj,
> Jestem zaskoczona, bo tez mam prztrwala grasice, zrobili pet nie swiecil i nikt nic nie mowi o operacji. Na poczatku lipca mam kontrole i dam znac, bo bede ciagnela temat grasicy.
> Trzymam kciuki. Bedzie dobrze!!!!
> > O 21:39, dnia 2015-06-23 Marta91 napisał(-a):
> > > O 21:15, dnia 2015-06-23 Lena napisał(-a):
> > > Koleżanka z którą się leczyłam miała taką operację. Szybko wróciła do zdrowia. Blizna mało widoczna. Nie martw się. Będzie dobrze!
> >
> > Myślałam, że moje problemy na trochę przycichną a tu ta operacja, potem czekanie na wynik czy nie przetrwała w niej ziarnica albo nie rozwinął się w niej kolejny nowotwór :( Dziękuje Lena za odpowiedź.

Marcysia, a jakiej wielkości jest twoja grasica?

+0

autor: Anka34, dodał 2015-06-24 21:12komentuj

Hej rodzynko!!!
Wiem,sama byłam szczęśliwa jak usłyszałam,że to nie rak płuc!Wiem,że nie jest źle,koleżanki nawet się dziwią czemu chodzę z uśmiechem na twarzy i nie płaczę,kiedy mówię jaka jest diagnoza.A ja im tłumaczę,że to przecież nie koniec świata,a płacz i złość nic nie dadzą,trzeba się ogarnąć i brać za leczenie jak naszybciej,więc jak narazie chyba jestem optymistycznie nastawiona ;)

Podczytuję forum kiedy tylko mogę,chwilowo mało czasu i mozolnie mi to idzie ale dam radę.Zdaję sobie sprawę,że nie wszyscy mają z górki i to nie jest fair pomimo wszystko staram się myśleć,że dam radę szybko pozbyć się dziada.Dziękuję Ci za miłe słowa rodzynko!!!

+0

autor: beata79, dodał 2015-06-24 19:49komentuj

> O 11:25, dnia 2015-06-24 sonia napisał(-a):
> A czy po chemii nie miałyście problemów z ciążą? Ja jestem po przeszczepie i endometrium nie reaguje wzrostem na hormony więc zarodek nie ma szans:(

Ja kilka miesięcy po przeszczepie robiłam badania krwi i FSH wskazywało na menopauzę. 12 miesięcy po przeszczepie zaczęłam miesiączkować. Nie robiąc kolejnych badań i nie stosując antykoncepcji, 1,5 roku po przeszczepie zaszłam w ciąże, która od początku przebiegała prawidłowo.

+0

autor: krolewna, dodał 2015-06-24 17:04komentuj

Dzieki :)

+0

autor: rodzynka, dodał 2015-06-24 16:46komentuj

Hej Aniu, witaj w klubie ;-)
Jak czytałam, co napisałaś, to w miejscu o guzie w klacie na chwile wstrzymałam oddech, ale jak zobaczyłam znaną diagnozę, to uf. Ziarnica to nic dobrego, ale przy takim raku płuc, to prawie jak wygrana na loterii. Teraz pewnie będziesz miała badanie PET, żeby określić poziom zaawansowania choroby, a potem leczenie. Zyczę Ci dużo optymizmu i wiary, że za rok o tej porze będziesz już po całym leczeniu i zdrowa.

I jedna uwaga na marginesie - to forum jest cudowne, kopalnia wiedzy, świetni ludzie. Ale jak będzisz sobie nas podczytywać w wolnym czasie, to pamiętaj, że głównie wypowiadają się tutaj osoby, które mają pod górkę w leczeniu. Piszę to po to, żebyś się nie martwiła czytając o wznowach itp. Na razie Twoim celem jest najpiękniejsze słowo na świecie - remisja :)

Powodzenia!

+0

autor: sonia, dodał 2015-06-24 11:25komentuj

A czy po chemii nie miałyście problemów z ciążą? Ja jestem po przeszczepie i endometrium nie reaguje wzrostem na hormony więc zarodek nie ma szans:(

+0

autor: Alicja, dodał 2015-06-24 10:41komentuj

Przeanalizowałam wczorajszą wizytę i chyba rozumiem już czemu hematolog mnie "olał". Na ten moment żadne badanie nie wyszło "źle". Moim objawem są powiększone węzły chłonne, ale nie są one bardzo powiększone. Na usg wychodzą odczynowo. Zaczeło się od infekcji, więc możliwe, że to jest przyczyną. Mam się zgłosić na wizytę pod koniec lipca i pewnie jeśli nadal będą powiększone lub urosną wtedy hematolog się tym zajmie. Niestety jestem hipochondrykiem i powiększone węzły to dla mnie tortura ;-) postaram się nie myśleć do tego czasu o nich, chociaż nie udaje mi się nawet godziny ich nie "dotykać" ;-) pozdrawiam Wszystkich!

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-23 23:10komentuj

> O 23:00, dnia 2015-06-23 Marcysia napisał(-a):
> Witaj,
> Jestem zaskoczona, bo tez mam prztrwala grasice, zrobili pet nie swiecil i nikt nic nie mowi o operacji. Na poczatku lipca mam kontrole i dam znac, bo bede ciagnela temat grasicy.
> Trzymam kciuki. Bedzie dobrze!!!!
> > O 21:39, dnia 2015-06-23 Marta91 napisał(-a):
> > > O 21:15, dnia 2015-06-23 Lena napisał(-a):
> > > Koleżanka z którą się leczyłam miała taką operację. Szybko wróciła do zdrowia. Blizna mało widoczna. Nie martw się. Będzie dobrze!
> >
> > Myślałam, że moje problemy na trochę przycichną a tu ta operacja, potem czekanie na wynik czy nie przetrwała w niej ziarnica albo nie rozwinął się w niej kolejny nowotwór :( Dziękuje Lena za odpowiedź.

Ale u mnie świeciła .

+0

autor: Marcysia, dodał 2015-06-23 23:00komentuj

Witaj,
Jestem zaskoczona, bo tez mam prztrwala grasice, zrobili pet nie swiecil i nikt nic nie mowi o operacji. Na poczatku lipca mam kontrole i dam znac, bo bede ciagnela temat grasicy.
Trzymam kciuki. Bedzie dobrze!!!!
> O 21:39, dnia 2015-06-23 Marta91 napisał(-a):
> > O 21:15, dnia 2015-06-23 Lena napisał(-a):
> > Koleżanka z którą się leczyłam miała taką operację. Szybko wróciła do zdrowia. Blizna mało widoczna. Nie martw się. Będzie dobrze!
>
> Myślałam, że moje problemy na trochę przycichną a tu ta operacja, potem czekanie na wynik czy nie przetrwała w niej ziarnica albo nie rozwinął się w niej kolejny nowotwór :( Dziękuje Lena za odpowiedź.

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-23 21:39komentuj

> O 21:15, dnia 2015-06-23 Lena napisał(-a):
> Koleżanka z którą się leczyłam miała taką operację. Szybko wróciła do zdrowia. Blizna mało widoczna. Nie martw się. Będzie dobrze!

Myślałam, że moje problemy na trochę przycichną a tu ta operacja, potem czekanie na wynik czy nie przetrwała w niej ziarnica albo nie rozwinął się w niej kolejny nowotwór :( Dziękuje Lena za odpowiedź.

+0

autor: Lena, dodał 2015-06-23 21:15komentuj

Koleżanka z którą się leczyłam miała taką operację. Szybko wróciła do zdrowia. Blizna mało widoczna. Nie martw się. Będzie dobrze!

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-23 21:09komentuj

> O 15:31, dnia 2015-06-23 Marta91 napisał(-a):
> Bardzo proszę o pomoc. Dzisiaj lekarze podjęli decyzję, że moja przetrwała grasicę trzeba usunąć. Mam wyznaczony termin operacji na 7 lipca. Tak bardzo się boję :(


Czy ktoś z was miał podobnie i jest po operacji ?

+0

autor: Anka34, dodał 2015-06-23 20:43komentuj


Dzisiaj byłam u lekarza,stwierdził że to chłoniak Hodkina i skierował mnie do hematologa. W poniedziałek mam wizytę.

+0

autor: Alicja, dodał 2015-06-23 20:09komentuj

Po wizycie u hematologa nic nowego się nie dowiedziałam. Nie jestem w ogóle zadowolona z wizyty. Lekarz nawet nie spytał mnie czy mam nocne poty. Zapytał się tylko jak się teraz czuje :/ no więc czuje się dobrze, oprócz tych węzłów, które mnie trochę pobolewają i stresują :( hematolog kazał się pokazać pod koniec lipca i tyle.

+0

autor: Alicja, dodał 2015-06-23 20:06komentuj

> O 22:48, dnia 2015-06-20 agusia napisał(-a):
> > O 07:16, dnia 2015-06-20 Ania32 napisał(-a):
> > ja odpowiem tak nie lekceważ tego ja też tak miałam lekarz mnie badał robiłam usg badania krwi wszystko ok. dostawałam
> > antybiotyki i inne lekarstwa i tak przez dwa lata a jak by mi lekarz zaraz zlecił biopsje węzła i tomograf to też by było inaczej a ja chodziłam z tym dziadem 2 lata w sobie mi jedna znajoma onkolog powiedziała że lekarz rodzinny ni jest w stanie rozpoznać tej choroby
> > proś o biopsje węzła i tomograf dla świętego spokoju
> Witam ja tez mialam morfologie ok,i wezel nad obojczykiem potem yskoczyl jeszcze na szyji lekarz rodzinny powiedzial ze to napewno stan zapalny zrobilam prywatnie usg i tomograf i poszlam do onkologa z wynikami prywatnie a on skierowal mnie odrazu do kliniki onkolgi na dalsze badania biobsja cienkoiglowa wyszla ok,wycinek wezla tez ok.dopiero biobsja gruboiglowa potwierdzila ziarnice prawie rok badan i dopiero wyszlo co mi jest.Wiec nie lekcewaz tego i jak najszybciej zrob badania.

Agusia a czy te węzły (obojczykowy i na szyji) na usg wychodziły odczynowe? czy cos z nimi nie tak było na usg?

+0

autor: Frubelek171, dodał 2015-06-23 18:11komentuj


>


Bardzo prosze o pomoc w przetlumaczeniu mojego wyniku elektromiograficznego.

WNIOSKI niskie wartosci amplitudy odpowiedzi M z wybranych nerwow w badaniu i przy wzglednie dobrych predkosciach w tych nerwach. Calosc badania przemawia za polineuropatia ruchowo czuciowa na podlozu szkodzenia typu aksonalnego watosciach.

Z gory dziekuje za pomoc

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-23 15:31komentuj

Bardzo proszę o pomoc. Dzisiaj lekarze podjęli decyzję, że moja przetrwała grasicę trzeba usunąć. Mam wyznaczony termin operacji na 7 lipca. Tak bardzo się boję :(

autor: Janek, dodał 2015-06-23 12:03komentuj

> O 10:04, dnia 2015-06-23 zyrafa10 napisał(-a):

Całe szczęście, że Ci jeszcze dali skierowanie na TK i mammografię, mi powiedziała żebym sobie zrobił USG jamy brzusznej i badania krwi we własnym zakresie, nie wspomniała o komputerze a jestem niecałe 4 lat w remisji po wznowie, pytasz o co chodzi no o kasę my jesteśmy tylko pionkami w tej grze, pokazują jak to o nas walczą sk.....le, a centralnie nas olewają, nie posądzam wszystkich, ale dla większości liczy się kasa a nie pacjent, pozdrawiam

+0

autor: Ewa, dodał 2015-06-23 11:22komentuj

> O 22:48, dnia 2015-06-20 agusia napisał(-a):
> > O 07:16, dnia 2015-06-20 Ania32 napisał(-a):
> > ja odpowiem tak nie lekceważ tego ja też tak miałam lekarz mnie badał robiłam usg badania krwi wszystko ok. dostawałam
> > antybiotyki i inne lekarstwa i tak przez dwa lata a jak by mi lekarz zaraz zlecił biopsje węzła i tomograf to też by było inaczej a ja chodziłam z tym dziadem 2 lata w sobie mi jedna znajoma onkolog powiedziała że lekarz rodzinny ni jest w stanie rozpoznać tej choroby
> > proś o biopsje węzła i tomograf dla świętego spokoju
> Witam ja tez mialam morfologie ok,i wezel nad obojczykiem potem yskoczyl jeszcze na szyji lekarz rodzinny powiedzial ze to napewno stan zapalny zrobilam prywatnie usg i tomograf i poszlam do onkologa z wynikami prywatnie a on skierowal mnie odrazu do kliniki onkolgi na dalsze badania biobsja cienkoiglowa wyszla ok,wycinek wezla tez ok.dopiero biobsja gruboiglowa potwierdzila ziarnice prawie rok badan i dopiero wyszlo co mi jest.Wiec nie lekcewaz tego i jak najszybciej zrob badania.

Agusia, a ten wycinek węzła który był robiony jako drugi i też nie wykazał ZZ, to przy znieczuleniu miejscowym pobrali Ci tylko cząstkę węzła do badania? Dobrze rozumiem?

+0

autor: Ewa, dodał 2015-06-23 11:18komentuj

> O 22:28, dnia 2015-06-22 Alicja napisał(-a):
> Ewa i jeszcze pytanie do Ciebie! czy miałaś jakieś objawy tych węzłów w klatce piersiowej? czy nic nie czułaś? Dzięki za pomoc!

Co jakiś czas coś mnie troszkę kuło w klacie, najczęściej jak się schylałam, lekarz POZ osłuchał, ale wszystko było ok. To tyle jeżeli chodzi o klatkę. Gdyby nie moje swędzenie całego ciała masakryczne, w ogóle nie chodziłabym po lekarzach, bo generalnie oprócz zmęczenia czułam się super.

Żeby zbadać podejrzany węzeł, do którego jest dostęp, np. na szyi, aby nie kierować na operacje pod narkozą, niektórzy lekarze robią biopsje. Są biopsje cienkoigłowe (nieinwazyjne, aczkolwiek pokazują nieraz nieprawidłowe wyniki jak akurat igła pobierze materiał do badań ze zdrowej komórki, oraz w znieczuleniu miejscowym biopsje gruboigłowe. Możesz poczytać w necie o tym.

+0

autor: zyrafa10, dodał 2015-06-23 10:04komentuj

> O 22:43, dnia 2015-06-21 zyrafa10 napisał(-a):
> > O 09:14, dnia 2015-06-20 Janek napisał(-a):
> Dziękuję bardzo za odpowiedzi.....jutro jadę. Gdzieś z tyłu głowy mam taki dzwonek...ale musi być dobrze! Pozdrawiam .
Jestem po kontroli..
Bez badań krwi...Mam zleconą tomogtafię na 30 październik, mammografię i na październik badania krwi. Bo szkoda mnie jeszcze kłuć....a dobrze wyglądam i dobrze się czuję.Dostałam też informację,że przysługuje mi już tylko jedna wizyta kontrolna bo jestem zdrowa. O co chodzi?

+0

autor: Alicja, dodał 2015-06-22 22:28komentuj

Ewa i jeszcze pytanie do Ciebie! czy miałaś jakieś objawy tych węzłów w klatce piersiowej? czy nic nie czułaś? Dzięki za pomoc!

+0

autor: Alicja, dodał 2015-06-22 22:26komentuj

Dziękuje za odpowiedź! Myślę, że zrobie TK klatki piersiowej i szyji. Jeszcze zobaczę jutro co powie hematolog
Mam jeszcze trzy pytania, jeśli ktos wie to bardzo prosze o odpowiedź:

czy jeśli na usg wychodzi, że węzeł jest odczynowy, to czy jest możliwe, żeby jednak był ziarniczy?

czy przy ZZ wyskoczyło komuś dużo węzłów, ale tylko pare było zajętych, a reszta odczynowych?

Czy jeśli węzły się zmniejszają to czy to wyklucza ZZ?

Pozdrawiam!

+0

autor: Ewa, dodał 2015-06-22 22:09komentuj

> O 21:32, dnia 2015-06-22 Alicja napisał(-a):
> Miałam napisać jak wyniki. Morfologia z rozmazem ręcznym, LDH w normie. Toksopazmoza, CMV ujemne, mononukleoza przechodziłam ją jako dziecko i wyniki to potwierdziły. RTG klatki piersiowej nic nie wykazalo. USG brzucha nic nie wykazalo oprócz kilku węzłów pachwinowych (które pojawiły się tydzień po rozpoczęciu infekcji) lekarz twierdzi, że powiększone odczynowo i niepodejrzane). Usg wezłów na szyji wykazalo również węzły odczynowe. Mam też powiększone węzły nadobojczykowe, lekarz twierdzi, że również odczynowo. Wybieram się do hematologa.
>
> Nie wiem co o tym myślec, powyższe wyniki są ok, objawów typu poty nocne, swędzenie, podwyższona temperatura nie mam. Jedyny objaw jaki miałam to piękący ból po alkoholu, ale też nie po każdym, raczej tylko po winie, chociaż trudno mi to stwierdzić w 100%, bo przez ostatnie kilka lat bardzo mało piłam ze względu na dwie ciąże. Właśnie ten ostatni objaw mnie najbardziej martwi, bo go mam od wielu lat. no i oczywiście powiększone węzły chłonne na szyji, nadobojczykowe, pachwinowe.. zaczeło się od infekcji, ale trochę sporo tych węzłów wyskoczyło. Dodam, że te węzły najpierw bolały, a teraz są "tkliwe". Infkcja zakończyła się 2 tyg temu, węzły na szyji i pachwinowe trochę się zmniejszyły, natomiast nadobojczykowe są chyba takie same i te węzły są raczej niebolene i nietkliwe (może odrobinę)
> Zobaczę co powie hematolog, ale z Waszego doświadczenia, czy powinnam dalej to diagnozować (tylko jak?) Czy odpuścić, jeśli węzły nie będą rosły? Z góry dziękuje za wszystkie rady!

RTG nie zawsze pokazuje powiekszone wezly. U mnie nie pokazalo ani jednego, a mialam sporo powiekszone w klacie. Wiec ja bym chyba zrobila dla spokoju tomograf klatki piersiowej, TK klatki. Zobaczysz co tam sie kryje. Nie jest to zbytnio inwazyjne badanie, nie za drogie, a moze wniesc duzo... Ale może ktoś mądrzejszy z forum doradzi Ci coś lepszego. Powodzenia

+0

autor: Alicja, dodał 2015-06-22 21:32komentuj

Miałam napisać jak wyniki. Morfologia z rozmazem ręcznym, LDH w normie. Toksopazmoza, CMV ujemne, mononukleoza przechodziłam ją jako dziecko i wyniki to potwierdziły. RTG klatki piersiowej nic nie wykazalo. USG brzucha nic nie wykazalo oprócz kilku węzłów pachwinowych (które pojawiły się tydzień po rozpoczęciu infekcji) lekarz twierdzi, że powiększone odczynowo i niepodejrzane). Usg wezłów na szyji wykazalo również węzły odczynowe. Mam też powiększone węzły nadobojczykowe, lekarz twierdzi, że również odczynowo. Wybieram się do hematologa.

Nie wiem co o tym myślec, powyższe wyniki są ok, objawów typu poty nocne, swędzenie, podwyższona temperatura nie mam. Jedyny objaw jaki miałam to piękący ból po alkoholu, ale też nie po każdym, raczej tylko po winie, chociaż trudno mi to stwierdzić w 100%, bo przez ostatnie kilka lat bardzo mało piłam ze względu na dwie ciąże. Właśnie ten ostatni objaw mnie najbardziej martwi, bo go mam od wielu lat. no i oczywiście powiększone węzły chłonne na szyji, nadobojczykowe, pachwinowe.. zaczeło się od infekcji, ale trochę sporo tych węzłów wyskoczyło. Dodam, że te węzły najpierw bolały, a teraz są "tkliwe". Infkcja zakończyła się 2 tyg temu, węzły na szyji i pachwinowe trochę się zmniejszyły, natomiast nadobojczykowe są chyba takie same i te węzły są raczej niebolene i nietkliwe (może odrobinę)
Zobaczę co powie hematolog, ale z Waszego doświadczenia, czy powinnam dalej to diagnozować (tylko jak?) Czy odpuścić, jeśli węzły nie będą rosły? Z góry dziękuje za wszystkie rady!

+0

autor: Ewelka, dodał 2015-06-22 15:57komentuj


> O 00:15, dnia 2015-06-21 ziaja napisał(-a):
> cześć,
> przechodziłam ziarnicę jako nastolatka, obecnie mam 29 lat i jestem w pierwszej ciąży;
> na razie wszystko przebiega prawidłowo (zaczynam III trymestr);
> mam pytanie do mam po ziarnicy - czy lekarze zalecali Wam cesarskie cięcie ze względu na naszą chorobę? kiedyś usłyszałam od lekarza, że tak ogromny wysiłek nie jest dla nas wskazany...
> proszę o odpowiedź i z góry bardzo dziękuję.


leczenie 2007, poród 2013
gdy zapytałam lekarza, czy przebyta choroba jest wskazaniem do cc, usłyszałam, że nie. Więc zaczęłam rodzić naturalnie, jednak z racji braku postępu porodu (pomimo jego wywoływania) skończyło się na cc.
Na pytanie dlaczego nie było postępu porodu nie znam odpowiedzi, czy organizm był/jest na tyle słaby po chorobie, czy to po prostu taki mój urok?? Kto to wie...

Powodzenia :)

+0

autor: zyrafa10, dodał 2015-06-21 22:43komentuj

> O 09:14, dnia 2015-06-20 Janek napisał(-a):
Dziękuję bardzo za odpowiedzi.....jutro jadę. Gdzieś z tyłu głowy mam taki dzwonek...ale musi być dobrze! Pozdrawiam .

+0

autor: beata79, dodał 2015-06-21 20:36komentuj

Ja rodziłam 3 lata po przeszczepie i lekarka prowadząca moją ciążę również zaleciła cesarkę ze względu na przebytą chorobę. Twierdziła, że nigdy nie ma pewności iż poród naturalny przebiegnie bez powikłań bądź nie będzie przeciągał się w czasie, z czym może nie poradzić sobie organizm, po tak intensywnym leczeniu.

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-21 19:13komentuj


powiedzcie mi o jakie zasiłki mogę się starać bo dostałam *zasiłek pielęgnacyjny
*zasiłek z opieki grosze ale zawsze coś
a jest coś takiego jak -zasiłek rentowy
ja nie pracuje i nie pracowałam przed chorobą nie mam żadnego zarobku oprócz niecałego 200 zł co dostaje z tych dwóch
mogę się starać o jakiś jeszcze zasiłek jak tak to o jaki

+0

autor: nerwus, dodał 2015-06-21 13:08komentuj

Coraz "weselej"... Pod lewą pachą drugi węzeł, coś też pojawiło się pod prawą. Hematolog dopiero na 13 lipca.

+0

autor: Ada26, dodał 2015-06-21 08:21komentuj

> O 00:15, dnia 2015-06-21 ziaja napisał(-a):
> cześć,
> przechodziłam ziarnicę jako nastolatka, obecnie mam 29 lat i jestem w pierwszej ciąży;
> na razie wszystko przebiega prawidłowo (zaczynam III trymestr);
> mam pytanie do mam po ziarnicy - czy lekarze zalecali Wam cesarskie cięcie ze względu na naszą chorobę? kiedyś usłyszałam od lekarza, że tak ogromny wysiłek nie jest dla nas wskazany...
> proszę o odpowiedź i z góry bardzo dziękuję.
Hej!u Mnie ziarnice zdiagnozowali dwa miesiące po porodzie .Wiec miałam 8cykli abvd i radio.Po 2,5 roku zaszłam w druga ciążę na którą zresztą sama się zdecydowałam.Teraz mój drugi syn ma 7miesiący a ja mam wznowe.Przy jednej i drugiej ciąży miałam cc.Przy pierwszej ze względu na to ze mały był duży ponad 4kg a przy drugiej zdecydowali właśnie ze względu na przebyta chorobę.lekarz będzie wiedział co robić czasem te cc to większy wysiłek(chodzi mi głównie o gojenie się rany )niż ten poród naturalny tak mi się wydaje .W sumie to i to wysiłek dla organizmu 😉pozdrawiam i życzę bezbolesnego rozwiązania 😊

+0

autor: ziaja, dodał 2015-06-21 00:15komentuj

cześć,
przechodziłam ziarnicę jako nastolatka, obecnie mam 29 lat i jestem w pierwszej ciąży;
na razie wszystko przebiega prawidłowo (zaczynam III trymestr);
mam pytanie do mam po ziarnicy - czy lekarze zalecali Wam cesarskie cięcie ze względu na naszą chorobę? kiedyś usłyszałam od lekarza, że tak ogromny wysiłek nie jest dla nas wskazany...
proszę o odpowiedź i z góry bardzo dziękuję.

autor: Anka34, dodał 2015-06-20 23:45komentuj

> O 23:30, dnia 2015-06-20 Marta91 napisał(-a):
> Aniu pewnie , żeby potwierdzić jaki to rodzaj chłoniaka, będą powtórnie badać twoje próbki w innym niezależnym ośrodku. Mi to wygląda niestety na ziarnicę, nie są pewni tylko z jakim typem mają do czynienia. .
Dziękuję Martuś za odpowiedź. Mam nadzieję,że szybko się dowiedzą jaki to typ,bo męczę się nawet wyjściem do sklepu i nie bardzo mogę jeździć na rowerze a lubię. Może we wtorek czegoś jeszcze się dowiem.

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-20 23:30komentuj

Aniu pewnie , żeby potwierdzić jaki to rodzaj chłoniaka, będą powtórnie badać twoje próbki w innym niezależnym ośrodku. Mi to wygląda niestety na ziarnicę, nie są pewni tylko z jakim typem mają do czynienia. .

+0

autor: Anka34, dodał 2015-06-20 22:57komentuj

Witam
Może zacznę od początku.W zeszłym roku poszłam do lekarza po namowach przyjaciół,mam trójkę dzieci i z nimi biegam po specjalistach,na siebie już czasu i siły nie miałam.W sumie w końcu się zdecydowałam,bo nie dość że dłonie mnie bolały i strasznie drętwiały,to od jakiegoś czasu miałam problemy z oddychaniem,z pamięcią i ciągle zmęczona byłam.Pierwszy raz poszłam w czerwcu 2014r. do swojego lekarza pierwszego kontaktu.Pani doktor zleciła mi badania krwi i dała skierowanie do neurologa,ten zaś skierował mnie na rezonans,który miałam mieć 3 marca 2015.Morfologia za dobrze też nie wyszła,bo Pani doktor stwierdziła że mam podwyższone CRP i anemię,zapisała mi żelazo i kazała pobiegać po innych lekarzach,żeby się dowiedzieć skąd stan zapalny.No więc ile mogłam tyle badań i wizyt odbyłam aż przyszedł czas rezonansu górnego odcinka kręgosłupa.Odczekałam prawie 2 tygodnie i poszłam po wynik,kiedy go przeczytałam postanowiłam pójść do swojej Pani doktor,bo o kręgosłupie w wyniku było bardzo mało,tyle tylko że mam zniesienie lordozy o czym już wiedziałam od ortopedy u którego byłam z bólem barku w między czasie.Oczywiście moją uwagę najbardziej przykuła informacja o guzie w śródpiersiu wielkości 55mm i dopisek "konieczna pilna konsultacja onkologiczna i dalsza diagnostyka w TK klatki piersiowej",moja Pani doktor jak to zobaczyła,natychmiast wystawiła mi zieloną kartę i kazała pojechać do CO (to był piątek). W poniedziałek moja lekarka zadzwoniła do mnie się zapytać czy już byłam <szok>,pojechałam we wtorek a na środę miałam już wizytę.Kolejna Pani doktor dała mi skierowanie na TK i zrobiła kolejną morfologię.Po tygodniu już miałam TK i 3 dni później wynik:"Powiększone patologicznie węzły chłonne:
-u podstawy szyi po stronie prawej 15 i 20mm-dostępne biopsyjnie
-pośrodkowo poniżej tarczycy 21mm
-grzbietowo i po stronie prawej od tchawicy 29mm
-w śródpiersiu górnym zakawalnie 55mm,górny lewy przytchawiczny 16mm.
Wn.:Limfadenopatia u podstawy szyi po stronie praweji w śródpiersiu górnym-do dalszej diagnostyki.
Po tym badaniu Pani doktor skierowała mnie do chirurga a on na oddział dzienny chirurgii gdzie wycięto mi w całości 3 węzły chłonne.Wynik badania histopatologicznego brzmi:"W badaniu mikroskopowym znaleziono trzy odczynowo zmienione węzły chłonne" i to by było na tyle.Moja Pani doktor z CO stwierdziła,że nic więcej nie zrobi i skierowała mnie do Akademii medycznej do poradni Chirurgii klatki piersiowej,tam pan doktor po przejrzeniu mojej karty dilo i wyników badań skierował mnie na oddział w celu zrobienia biopsji gruboigłowej.27 maja stawiłam się na oddziale,28 miałam biopsję.9 czerwca miałam się stawić w poradni ale nie było jeszcze moich wyników,jak dzwoniłam na patomorfologię czy jak to się nazywa,zostałam poinformowana że konsultują mój wynik ale chyba będą robić kolejne badania.Wynik odebrałam dopiero w piątek:"W nadesłanych wycinkach stwierdza się obecność rozrostu guzkowego z małych i średnich limfocytów z obecnością pojedyńczych komórek o wielopłatowych jądrach o immunofenotypie CD20(+),CD30(-),CD15(-),EMA(-),CD45(+),MUM1(-),BOB-1(+),CD3(-),PAX-5(+).
Całość obrazu najbardziej odpowiada rozpoznaniu nodular lymphocyte predominant Hodkin's lymphoma (NLPHL).Konieczna jest korelacja z obrazem klinicznym".
To na razie tyle,we wtorek idę w końcu znowu do mojego chirurga,nie wiem co o tym wszystkim myśleć,bo w sumie mnie się wydaje że nadal tak do końca nie wiedzą co mi jest.Wybaczcie ten długi post,krócej niestety nie potrafię.Poza tym długo zastanawiałam się czy tu napisać ale w końcu doszłam do wniosku,że kogo jak nie Was.
Pozdrawiam Ania.

autor: agusia, dodał 2015-06-20 22:48komentuj

> O 07:16, dnia 2015-06-20 Ania32 napisał(-a):
> ja odpowiem tak nie lekceważ tego ja też tak miałam lekarz mnie badał robiłam usg badania krwi wszystko ok. dostawałam
> antybiotyki i inne lekarstwa i tak przez dwa lata a jak by mi lekarz zaraz zlecił biopsje węzła i tomograf to też by było inaczej a ja chodziłam z tym dziadem 2 lata w sobie mi jedna znajoma onkolog powiedziała że lekarz rodzinny ni jest w stanie rozpoznać tej choroby
> proś o biopsje węzła i tomograf dla świętego spokoju
Witam ja tez mialam morfologie ok,i wezel nad obojczykiem potem yskoczyl jeszcze na szyji lekarz rodzinny powiedzial ze to napewno stan zapalny zrobilam prywatnie usg i tomograf i poszlam do onkologa z wynikami prywatnie a on skierowal mnie odrazu do kliniki onkolgi na dalsze badania biobsja cienkoiglowa wyszla ok,wycinek wezla tez ok.dopiero biobsja gruboiglowa potwierdzila ziarnice prawie rok badan i dopiero wyszlo co mi jest.Wiec nie lekcewaz tego i jak najszybciej zrob badania.

+0

autor: Janek, dodał 2015-06-20 09:14komentuj


> Napiszcie jak wygl ąda kontrola? Macie zlecenie na jakieś badania? Jestem w poniedziałek na pierwszej kontroli od pół roku, czego mam się spodziewać?
Zależy od lekarza jak w porządku to przebada i pogada, a jak bierze na sztukę to zapyta jak się czujesz, wyznaczy następną wizytę i do domu, w swojej ponad 30-letniej praktyce przeszedłem takich i takich po ostatniej wznowie miałem wspaniałego lekarza ale to był radioterapeuta powiedział ja wszystko zrobiłem w razie wznowy nie będę ci mógł pomóc, musisz szukać hematologa no i przeniosłem się i co ? co wizyta to inny mnie przyjmuje, a byłem zapisany do konkretnego a był wypadek że studentka czy stażystka na mnie popatrzyła i powiedziała ze ok.szkoda gadać można by było książkę na ten temat napisać, życzę Ci lekarzy z powołania na swojej drodze a poza tym będzie dobrze, pozdrawiam

+0

autor: leszek, dodał 2015-06-20 09:03komentuj

http://www.ziarnica.pl/index.php?te...

+0

autor: zyrafa10, dodał 2015-06-20 08:29komentuj

> O 22:29, dnia 2015-06-19 asia napisał(-a):
> wizyty powinny być co roku do końca życia, taka prawda
> jestem 2 lata w remisji i wchodzę w kontrole co 6 mies i tak do 5 lat, a potem co roku
Napiszcie jak wygl ąda kontrola? Macie zlecenie na jakieś badania? Jestem w poniedziałek na pierwszej kontroli od pół roku, czego mam się spodziewać?

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-20 07:16komentuj


ja odpowiem tak nie lekceważ tego ja też tak miałam lekarz mnie badał robiłam usg badania krwi wszystko ok. dostawałam
antybiotyki i inne lekarstwa i tak przez dwa lata a jak by mi lekarz zaraz zlecił biopsje węzła i tomograf to też by było inaczej a ja chodziłam z tym dziadem 2 lata w sobie mi jedna znajoma onkolog powiedziała że lekarz rodzinny ni jest w stanie rozpoznać tej choroby
proś o biopsje węzła i tomograf dla świętego spokoju

+0

autor: asia, dodał 2015-06-19 22:29komentuj

wizyty powinny być co roku do końca życia, taka prawda
jestem 2 lata w remisji i wchodzę w kontrole co 6 mies i tak do 5 lat, a potem co roku

+0

autor: Ewa, dodał 2015-06-19 18:41komentuj

> O 17:56, dnia 2015-06-19 ola napisał(-a):
> Nie wiem już w sumie właśnie wróciłam z usg , powiększone węzły chłonne są w porządku zdaniem lekarza nie mam co się martwić . Myślicie żeby sobie odpuścić ...

Ja nie wiem co bym zrobiła na Twoim miejscu.
Powiększone węzły mogą też być tam gdzie nie dociera USG, np. w klatce piersiowej. Ale czy może być tak, że te widoczne u Ciebie węzełki akurat nie są chore, a pomimo to w ciele czają się jakieś chore powiększone węzły - tego nie wiem...
Jest też inna opcja, bezinwazyjna biopsja cienkoigłowa BAC z tych węzełków, ale jest wielu przeciwników tej drogi, ponieważ lekarz może nakłuć akurat zdrową komórkę i wynik wtedy wychodzi dobry, mimo że ktoś jest chory.

+0

autor: ola, dodał 2015-06-19 17:56komentuj

Nie wiem już w sumie właśnie wróciłam z usg , powiększone węzły chłonne są w porządku zdaniem lekarza nie mam co się martwić . Myślicie żeby sobie odpuścić ...

+0

autor: AGa, dodał 2015-06-19 11:58komentuj

i wszystko się posypało :(
żelazo 20 (40-150)
TIBC 445 (228-428)
UIBC 425 (135-392)
Gran.segmentowane 43,0 % (45-70)
Gran.zasadochłonne 2,0 % (0,0-1,0)
Limfocyty 53,0 % (20,0-45,0)
Monocyty 2,0 % (2,0-8,0)
Zliczone komórki 100
Hemoglobina 11,8 (12,-15,5)
MCV 74,1 (81-95)
MCH 23 (26-32)
MCHC 31,1 (32,0-35,5)
RDV-CV 16,6 (11,7-14,4)
całe wyniki dodam jak wezmę odpisy...
01 lipca idę na onkologię na podanie żelaza :(
pozdrawiam

+0

autor: Superkonkord, dodał 2015-06-19 11:26komentuj


Wszystko bedzie dobrze. Postaraj sie myslec o czyms innym. Jaki by nie byl wynik to nalezy cieszyc sie zyciem a nie martwic. Pozytywne nastawienie to podstawa. Trzymam kciuki :)

+0

autor: Superkonkord, dodał 2015-06-19 11:19komentuj


Proponuje znalezc w internecie onkologa z dobrymi opiniami ktory pracuje w jakims centrum onkologicznym i umowic sie na wizyte prywatna. Bardzo czesto jest to najszybsza droga do odpowiednich badan i ewentualnego leczenia.

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-18 23:12komentuj


no właśnie cały czas proszę Boga aby było wszystko dobrze najważniejsze

+0

autor: Aga, dodał 2015-06-18 22:43komentuj

Pamiętaj, że na pierwszą wizytę u onkologa będziesz czekała troszkę czasu, więc nie zwlekaj i umów się jak najszybciej a w międzyczasie załatw od rodzinnego skierowanie na USG, żeby nazbierać jak najwięcej dokumentów dla onkologa. A na tomograf to ciężko będzie się doprosić skierowania, prędzej dostaniesz je od onkologa jak od rodzinnego...

+0

autor: Ona, dodał 2015-06-18 22:25komentuj

> O 19:11, dnia 2015-06-18 Paula napisał(-a):
> > O 09:31, dnia 2015-06-18 Ona napisał(-a):
> > ile do tej pory najdłużej pozostawaliscie bez badań kontrolnych? Jestem 10 lat w remisji, ostatnie badania 2 lata temu, czy naprawde tak bardzo sie zaniedbuje, bo wciaz słyszę ze powinnam cześciej odwiedzać onkologa?
>
>
> Hej. Mnie po 10 latach w remisji poinformowano w CO Warszawa, że skończyły się dla mnie refundowane wizyty. Opiekę ma przejąć lekarz POZ...Chyba nie muszę mówić co o tym sądzę...Pozdrawiam.


a jak często robisz badania, korzystasz teraz ze zwykłej opieki zdrowotnej lekarza rodzinnego?

+0

autor: nube, dodał 2015-06-18 22:17komentuj

Ja w poniedziałek na wizycie, może w trakcie leczenia to jakoś szybciej śmiga. W końcu nie ważne kiedy ważne żeby były dobre:)

+0

autor: Paula, dodał 2015-06-18 19:11komentuj

> O 09:31, dnia 2015-06-18 Ona napisał(-a):
> ile do tej pory najdłużej pozostawaliscie bez badań kontrolnych? Jestem 10 lat w remisji, ostatnie badania 2 lata temu, czy naprawde tak bardzo sie zaniedbuje, bo wciaz słyszę ze powinnam cześciej odwiedzać onkologa?


Hej. Mnie po 10 latach w remisji poinformowano w CO Warszawa, że skończyły się dla mnie refundowane wizyty. Opiekę ma przejąć lekarz POZ...Chyba nie muszę mówić co o tym sądzę...Pozdrawiam.

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-18 14:01komentuj


cześć
nie mam jeszcze wyników a kiedy dostałaś wyniki

+0

autor: Ona, dodał 2015-06-18 09:31komentuj

ile do tej pory najdłużej pozostawaliscie bez badań kontrolnych? Jestem 10 lat w remisji, ostatnie badania 2 lata temu, czy naprawde tak bardzo sie zaniedbuje, bo wciaz słyszę ze powinnam cześciej odwiedzać onkologa?

autor: Ewa, dodał 2015-06-18 00:20komentuj

> O 14:35, dnia 2015-06-17 ola napisał(-a):
> dzięki za rade też pomyślałam o jakiejś prywatnej wizycie u specjalisty , bo już coraz gorzej się czuje i wyglądam jak zombi

Ale do onkologa nie musisz mieć skierowania. A co Ci po prywatnej wizycie, jeżeli za wszystkie ewentualne dodatkowe badania będziesz musiała sama płacić. Ja czym prędzej bym poszła do onkologa na NFZ.

+0

autor: Superkonkord, dodał 2015-06-17 19:02komentuj


Dokładnie! Lać gamonia aż zniknie :) Mnie niestety dzisiaj dopadły problemy żołądkowe ale dzięki lekom już jest lepiej. Pozdrawiam

+0

autor: ola, dodał 2015-06-17 14:35komentuj

dzięki za rade też pomyślałam o jakiejś prywatnej wizycie u specjalisty , bo już coraz gorzej się czuje i wyglądam jak zombi

+0

autor: Beataa, dodał 2015-06-17 01:23komentuj

> O 23:03, dnia 2015-06-16 Ola napisał(-a):
> Ja po pierwszym wlewie wróciłam do mieszkania (pomieszkiwałam u brata na Ursynowie, bo ogólnie jestem z dalsza), siadłam do komputera i luz - superhero! Do czasu, hehehe. Ścięło mnie za kilka godzin - taki mega kac, że pająki tupały ;) Za mną 12 wlewów i miesiąc naświetlań - 7,5 ROKU TEMU ;) Powodzenia i odzywaj się!
>
> > O 21:22, dnia 2015-06-16 Superkonkord napisał(-a):
> > > O 10:54, dnia 2015-06-16 Efka napisał(-a):
> > > dobrze kombinujesz, zabić gada to główny cel, też z niecierpliwością czekałam na pierwszy wlew, szykowałam się do ataku, czekałam aż włosy mi wypadną bo to oznacza(tak sobie myślałam), że atak jest skuteczny a zz piszczy i kurczy się :D masz prawo do kryzysów ale przeżywaj je krótko i do przodu bez zbędnych emocji, które wywalaj jak poczujesz, ze masz je, wtedy lepiej dasz sobie radę
> >
> > Dziękuję serdecznie dziewczyny :) Wiem,że to nie odpowiedni temat na forum ale może w skrócie opowiem o 1 wlewie. Myślę, że można potraktować moją wersję jako motywator. Zwłaszcza na starcie nie ma się co nastawiać negatywnie. Jako, że zdecydowałem się na badania kliniczne, przed pierwszym wlewem odbyło się losowanie chemii. Wypadło na A+AVD. Jako starter podano Zofran. Sam wlew AVD odbył się totalnie bezproblemowo. W następnej kolejności przyszedł czas na przeciwciała. Jako, że czułem się bardzo dobrze, podziękowałem za 2 zastrzyk przeciwwymiotny.I to był błąd świeżaka :D Czego nie zjem bądź nie wypiję za długo nie trzymam w sobie. I w sumie mimo zawirowań w żołądku nie mogę narzekać. Szczerze życzę sobie i walczącym żeby tylko takie mieli negatywne przeżycia. Jak mówią NAVY Seals "the only easy day was yesterday". Chłoniaku...bój się!:D Pozdrawiam i życzę zdrówka.



Cześć!:) tez dzielnie walcze nie poddaje sie:D dzis po drugim wlewie:) Ogólnie nie taki diabeł straszny jak go malują, samopoczucie jak dobry kac po dobrej imprezie:D, no ale do zniesienia:) Życzę Wam duuużo siły i uśmiechu na twarzy!!, żeby pozbyć się tego chloerstwa:)

+0

autor: Ola, dodał 2015-06-16 23:03komentuj

Ja po pierwszym wlewie wróciłam do mieszkania (pomieszkiwałam u brata na Ursynowie, bo ogólnie jestem z dalsza), siadłam do komputera i luz - superhero! Do czasu, hehehe. Ścięło mnie za kilka godzin - taki mega kac, że pająki tupały ;) Za mną 12 wlewów i miesiąc naświetlań - 7,5 ROKU TEMU ;) Powodzenia i odzywaj się!

> O 21:22, dnia 2015-06-16 Superkonkord napisał(-a):
> > O 10:54, dnia 2015-06-16 Efka napisał(-a):
> > dobrze kombinujesz, zabić gada to główny cel, też z niecierpliwością czekałam na pierwszy wlew, szykowałam się do ataku, czekałam aż włosy mi wypadną bo to oznacza(tak sobie myślałam), że atak jest skuteczny a zz piszczy i kurczy się :D masz prawo do kryzysów ale przeżywaj je krótko i do przodu bez zbędnych emocji, które wywalaj jak poczujesz, ze masz je, wtedy lepiej dasz sobie radę
>
> Dziękuję serdecznie dziewczyny :) Wiem,że to nie odpowiedni temat na forum ale może w skrócie opowiem o 1 wlewie. Myślę, że można potraktować moją wersję jako motywator. Zwłaszcza na starcie nie ma się co nastawiać negatywnie. Jako, że zdecydowałem się na badania kliniczne, przed pierwszym wlewem odbyło się losowanie chemii. Wypadło na A+AVD. Jako starter podano Zofran. Sam wlew AVD odbył się totalnie bezproblemowo. W następnej kolejności przyszedł czas na przeciwciała. Jako, że czułem się bardzo dobrze, podziękowałem za 2 zastrzyk przeciwwymiotny.I to był błąd świeżaka :D Czego nie zjem bądź nie wypiję za długo nie trzymam w sobie. I w sumie mimo zawirowań w żołądku nie mogę narzekać. Szczerze życzę sobie i walczącym żeby tylko takie mieli negatywne przeżycia. Jak mówią NAVY Seals "the only easy day was yesterday". Chłoniaku...bój się!:D Pozdrawiam i życzę zdrówka.

+0

autor: Fizzy, dodał 2015-06-16 22:05komentuj

> O 21:22, dnia 2015-06-16 Superkonkord napisał(-a):
> > O 10:54, dnia 2015-06-16 Efka napisał(-a):
> > dobrze kombinujesz, zabić gada to główny cel, też z niecierpliwością czekałam na pierwszy wlew, szykowałam się do ataku, czekałam aż włosy mi wypadną bo to oznacza(tak sobie myślałam), że atak jest skuteczny a zz piszczy i kurczy się :D masz prawo do kryzysów ale przeżywaj je krótko i do przodu bez zbędnych emocji, które wywalaj jak poczujesz, ze masz je, wtedy lepiej dasz sobie radę
>
> Dziękuję serdecznie dziewczyny :) Wiem,że to nie odpowiedni temat na forum ale może w skrócie opowiem o 1 wlewie. Myślę, że można potraktować moją wersję jako motywator. Zwłaszcza na starcie nie ma się co nastawiać negatywnie. Jako, że zdecydowałem się na badania kliniczne, przed pierwszym wlewem odbyło się losowanie chemii. Wypadło na A+AVD. Jako starter podano Zofran. Sam wlew AVD odbył się totalnie bezproblemowo. W następnej kolejności przyszedł czas na przeciwciała. Jako, że czułem się bardzo dobrze, podziękowałem za 2 zastrzyk przeciwwymiotny.I to był błąd świeżaka :D Czego nie zjem bądź nie wypiję za długo nie trzymam w sobie. I w sumie mimo zawirowań w żołądku nie mogę narzekać. Szczerze życzę sobie i walczącym żeby tylko takie mieli negatywne przeżycia. Jak mówią NAVY Seals "the only easy day was yesterday". Chłoniaku...bój się!:D Pozdrawiam i życzę zdrówka.


Mało taki (mega)pozytywnych ludzi. Ja po pierwszym wlewie załamałam się totalnie. Informuj nas na bieżąco co u Ciebie :)

+0

autor: Superkonkord, dodał 2015-06-16 21:22komentuj


> O 10:54, dnia 2015-06-16 Efka napisał(-a):
> dobrze kombinujesz, zabić gada to główny cel, też z niecierpliwością czekałam na pierwszy wlew, szykowałam się do ataku, czekałam aż włosy mi wypadną bo to oznacza(tak sobie myślałam), że atak jest skuteczny a zz piszczy i kurczy się :D masz prawo do kryzysów ale przeżywaj je krótko i do przodu bez zbędnych emocji, które wywalaj jak poczujesz, ze masz je, wtedy lepiej dasz sobie radę

Dziękuję serdecznie dziewczyny :) Wiem,że to nie odpowiedni temat na forum ale może w skrócie opowiem o 1 wlewie. Myślę, że można potraktować moją wersję jako motywator. Zwłaszcza na starcie nie ma się co nastawiać negatywnie. Jako, że zdecydowałem się na badania kliniczne, przed pierwszym wlewem odbyło się losowanie chemii. Wypadło na A+AVD. Jako starter podano Zofran. Sam wlew AVD odbył się totalnie bezproblemowo. W następnej kolejności przyszedł czas na przeciwciała. Jako, że czułem się bardzo dobrze, podziękowałem za 2 zastrzyk przeciwwymiotny.I to był błąd świeżaka :D Czego nie zjem bądź nie wypiję za długo nie trzymam w sobie. I w sumie mimo zawirowań w żołądku nie mogę narzekać. Szczerze życzę sobie i walczącym żeby tylko takie mieli negatywne przeżycia. Jak mówią NAVY Seals "the only easy day was yesterday". Chłoniaku...bój się!:D Pozdrawiam i życzę zdrówka.

+0

autor: Ewa, dodał 2015-06-16 19:29komentuj

> O 10:29, dnia 2015-06-16 ola napisał(-a):
> Piszę bo mam już trochę dosyć ciągłych badań .Mój lekarz rodzinny nie wie w sumie czego szukać i co mi jest .Do lekarza wybrałam się po tym jak bóle w karku po spożyciu alkoholu były coraz to mocniejsze ,po miesiącu doszła gorączka zawsze taka sama 37,5 trwa to już ok. 7 miesięcy .Kilka tygodni temu powiększył mi się węzeł chłonny w okolicy barku teraz wyczułam kolejny większy za uchem . Morfologia wyszła ok RTG również .Lekarz rozkłada ręce a ja jestem w kropce , może macie jakieś sugestie.

Nie zawsze RTG wykazuje powiększone węzły. Ja jestem tego przykładem, że RTG ok, krew też ok. Ja bym naciskała na tomograf klatki piersiowej i szyi. Nie jest to aż tak inwazyjne ani drogie badanie, a może rozjaśnić sprawę. Tak sądzę.

+0

autor: Ada26, dodał 2015-06-16 16:14komentuj

> O 07:38, dnia 2015-06-10 zyrafa10 napisał(-a):
>
> wrzodak@gmail.com Zaglądałam na pocztę, ale nic nie było. Napisz jeszcze raz . Pozdrawiam.
Tak odpisałam mam nadzieje ze dostałaś 😄

+0

autor: Tymoteusz, dodał 2015-06-16 14:15komentuj

W czasie tego spotkania wypłynął wniosek zawiązania stowarzyszenia chorych na choroby mieloproloferacyjne. Ciągniemy to dalej. Jestem już umówiony z Administratorką sąsiedniego forum w Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych w tej sprawie. będziemy rozmawiali w W-wie w pierwszej połowie lipca.

+0

autor: Lily, dodał 2015-06-16 13:37komentuj

Czy ktoś z Was ma doświadczenia w kwestii długo nie schodzącej opuchlizny z twarzy, po przeszczepie?

Wiem, że większość z Was tu jest po allo, ja miałam przeczep od dawcy.
Wyszłam ze szpitala w drugiej połowie stycznia i do dziś mam mocno opuchnięta buzię. Wiem, że należę do pacjentów mocno przeleczonych, zresztą sam przeczep też nie obył się bez komplikacji.

Jestem ciekawa, czy Wasi lekarze dawali Wam coś na szybsze pozbycie się opuchlizny po sterydoterapii? Ileż można czekać na normalny wygląd :( Po wyjściu jestem na lekach immunosupresyjnych tylko. Lekarka moja twierdzi, że nic co biorę nie powinno dawać efektów spuchnięcia.

Będę wdzięczna za jakieś podpowiedzi.

Pozdrawiam Was ciepło,
Lily.

autor: klara, dodał 2015-06-16 12:36komentuj

Byłam i pozdrawiam znajomych z forum których poznałam osobiście na spotkaniu.
Pozdrawiam też innych forumowiczów i zachęcam ,jeśli tylko zdrowie pozwoli i będą takie spotkania to warto się wybrać.
To nie tylko kwestia poznania się ale głównie możliwość wymiany doświadczeń różnych etapów choroby ,leczenia , przeszczepów ,rozwoju choroby i perspektyw .
Pani profesor z warszawskiej kliniki odpowiadała na nasze pytania a także inni organizatorzy bardzo się nami zaopiekowali .
Sam ośrodek także oceniam pozytywnie i smacznie,na pewno gdy będę w Warszawie skorzystam ponownie.
Myślę że inni zgodzą się z moją oceną .
Pozdrawiam .

+0

autor: Anulek75, dodał 2015-06-16 11:39komentuj

Witaj, myślę że w tej sytuacji najrozsądniej będzie udać się do onkologa ze wszystkimi wynikami, może on zleci kolejne i coś wymyśli. Z doświadczenia wiem że lekarz rodzinny często ma pobieżną wiedzę, szkoda tylko że nie zawsze się do tego przyznaje...
Pozdrawiam

+0

autor: zyrafa10, dodał 2015-06-16 11:03komentuj

Napisałam.....Zobacz czy dostałaś.
> 😊

+0

autor: Efka, dodał 2015-06-16 10:54komentuj


dobrze kombinujesz, zabić gada to główny cel, też z niecierpliwością czekałam na pierwszy wlew, szykowałam się do ataku, czekałam aż włosy mi wypadną bo to oznacza(tak sobie myślałam), że atak jest skuteczny a zz piszczy i kurczy się :D masz prawo do kryzysów ale przeżywaj je krótko i do przodu bez zbędnych emocji, które wywalaj jak poczujesz, ze masz je, wtedy lepiej dasz sobie radę

+0

autor: nube, dodał 2015-06-16 10:38komentuj

Ania jak tam u Ciebie po pecie? Mam nadzieje że tak dobrze jak u mnie:)

+0

autor: ola, dodał 2015-06-16 10:29komentuj

Piszę bo mam już trochę dosyć ciągłych badań .Mój lekarz rodzinny nie wie w sumie czego szukać i co mi jest .Do lekarza wybrałam się po tym jak bóle w karku po spożyciu alkoholu były coraz to mocniejsze ,po miesiącu doszła gorączka zawsze taka sama 37,5 trwa to już ok. 7 miesięcy .Kilka tygodni temu powiększył mi się węzeł chłonny w okolicy barku teraz wyczułam kolejny większy za uchem . Morfologia wyszła ok RTG również .Lekarz rozkłada ręce a ja jestem w kropce , może macie jakieś sugestie.

autor: nerwus, dodał 2015-06-15 22:59komentuj

To Wam jeszcze trochę pomarudzę, bo ja dalej bez diagnozy i poprawy...

W międzyczasie zaliczyłam onkologa i specjalistę od chorób zakaźnych. Robiłam RTG klatki (ok), ponowne USG szyi (węzły bez zmian, dalej ~1cm), morfologię - niby wszystko w normie, monocyty na górnej granicy. Wykluczone toxo, mono i cytomegalia, wyszło, że wszystkie trzy przechodziłam w przeszłości. Były jeszcze próby wątrobowe, też norma. Termometr oczywiście zacięty na 37,2. A z nowin, to babeczka od zakaźnych wymacała mi jeszcze węzeł pod lewą pachą, na oko 1-1,5 cm, ale było to już po USG, więc nie był oglądany przez radiologa. No i nie wiem, czy był tam wcześniej i poprzednie lekarskie "macania" go przeoczyły, czy pojawił się dopiero teraz - na pewno nie było go w styczniu, bo robiłam profilaktycznie USG piersi i węzły pachowe były ok.

Na ostatniej wizycie u lekarza usłyszałam, że mam czekać i obserwować. Nie ma powodów do paniki, ale nie ma też do całkowitego olania tematu, "na wypadek gdyby, odpukać, problem był jednak hematologiczny":/. Nikt już nie ma na mnie pomysłu... A ja z ewentualnym "problemem hematologicznym" wolałabym zacząć walczyć możliwie najwcześniej. Jeśli uważacie, że panikuję i przesadzam, to powiedzcie - nic mnie tak nie uspokoi. W przeciwnym wypadku zacznę jeszcze mocniej cisnąć lekarzy na diagnostykę.

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-15 22:50komentuj

Z takim podejściem musi się udać :) Trzymam Kciuki

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-15 22:48komentuj

> O 20:02, dnia 2015-06-15 Ada26 napisał(-a):
> > O 18:19, dnia 2015-06-15 Marta91 napisał(-a):
> > > O 18:18, dnia 2015-06-15 Marta91 napisał(-a):
> > > > O 16:42, dnia 2015-06-15 Ada26 napisał(-a):
> > > > > O 15:13, dnia 2015-06-15 Marta91 napisał(-a):
> > > > > > O 10:55, dnia 2015-06-15 Ada 26 napisał(-a):
> > > > > > > O 22:43, dnia 2015-06-14 Marta91 napisał(-a):
> > > > > > > > O 22:19, dnia 2015-06-14 Marta napisał(-a):
> > > > > > > > Ada, czy ja dobrze rozumiem, jesteś dwa i pół roku po leczeniu i pół roku po porodzie czyli około rok po leczeniu zaszłaś w ciążę???? Mnie lekarze kazali odczekać 5 lat. Ryzyko wznowy, ryzyko ciąży i generalnie osłabiony zchemizowany organizm....
> > > > > > >
> > > > > > >
> > > > > > > U Ady też się zastanawiałam nad zależnością ciąży, bo zachorowała po urodzeniu pierwszego dziecka, a wznowiło po urodzeniu drugiego. Tak tylko myślę, bo drugiego takiego przypadku nie znam i to pewnie przypadek. Pamiętaj jak Ada mnie pocieszała, a teraz obie mamy coś nie tak. Ja mam podejrzenie wznowy .
> > > >
> > > > a co napisali w pecie ?i kto ma podjąć decyzję czy to wznowa czy nie?co miałaś zajęte?ile chemii
> > > > wszystko będzie ok dobre,pozytywne nastawienie to podstawa 😊
> > > > > >
> > > > > > Marta źle napisałam niedługo 20 czerwca będę trzy lata w remisji tzn byłabym ale nie jestem😕Nie wiem czy ciąża się do tego przyczyniła ale gdybym miała drugi raz podjąć taka decyzję byłaby taka sama 😊
> > > > > > mam w środę biopsje biodra a później chemia
> > > > > > co u ciebie?
> > > > >
> > > > > Oczywiście rozumiem ,że byłaby taka sama. No ja jestem 10 miesięcy w remisji, ale okazuje się, że coś jest nie tak na pecie. Musze czekać 2 tygodnie , już niecałe na ''wyrok''. Strasznie jestem tym podłamana, bo myślałam ,że to dłużej potrwa, włosy odrosły, zaczęłam się podnosić a tu to .:(
> > >
> > > Miałam tomografie, jej wynik możesz zobaczyć w poście '' Torbiel na jajniku i przetrwała grasica'', moja lekarka stwierdziła, że skoro na tk jest napisane ''prawdopodobnie'' to to sprawdzimy ale tylko dla mojego spokoju, więc wysłała mnie na peta, i na nim wyszly jakies nieprawidlowosci w plucach , powtarzali środpiersie.
> >
>
>
> Marta mam do Ciebie parę pytań jeśli chodzi o ta Chemie czy dasz mi swojego meila ?
> >
> > Miałam zajęte węzły szyjne, pod pachami i środpiersie. Leczona byłam 4x beacopp i 4 x ABVD.

Ada, jak klikniesz na mój nick to ci się wyświetli. Bardzo chętnie odpowiem na twoje pytania.

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-15 21:29komentuj


ja mam typ MC II B

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-15 21:20komentuj


witam i trzymam kciuki ja już jestem po leczeniu

+0

autor: Magda, dodał 2015-06-15 20:51komentuj

> O 20:29, dnia 2015-06-15 Ewa napisał(-a):
> > O 20:25, dnia 2015-06-15 Superkonkord napisał(-a):
> > Witam. Od jutra zaczynam walkę z NS IV X w Instytucie Hematologii w Warszawie. Chciałem przywitać się i wszystkim walczącym życzyć wytrwałości i zdróweczka. Dla mnie "przygoda" zacznie sie jutro ale świadomość,że z każdym wlewem chłoniak będzie dostawał w du** jest niesamowicie motywująca. 1.5 miesiaca temu bylem perfekcyjnie zdrowy. Kiedy usłyszałem diagnozę,byłem w szoku. Mam nadzieje ze chłoniak też będzie równie zaskoczony jak poczuje co dla niego szykuję w kroplówce :) Trzymajcie kciuki tak jak ja trzymam je Was. Do boju!
>
> Witamy w naszym gronie. Dobrze że nas odnalazłeś, bo na forum można się wiele dowiedzieć. Powodzenia podczas chemii. Tak jest! Do boju! :)

Na pewno!jak zapodasz mu parę drinow będzie żałował ze się pojawił
pozdrawiam i szybkiego powrotu do zdrowia życzę 😊

+0

autor: Ewa, dodał 2015-06-15 20:29komentuj

> O 20:25, dnia 2015-06-15 Superkonkord napisał(-a):
> Witam. Od jutra zaczynam walkę z NS IV X w Instytucie Hematologii w Warszawie. Chciałem przywitać się i wszystkim walczącym życzyć wytrwałości i zdróweczka. Dla mnie "przygoda" zacznie sie jutro ale świadomość,że z każdym wlewem chłoniak będzie dostawał w du** jest niesamowicie motywująca. 1.5 miesiaca temu bylem perfekcyjnie zdrowy. Kiedy usłyszałem diagnozę,byłem w szoku. Mam nadzieje ze chłoniak też będzie równie zaskoczony jak poczuje co dla niego szykuję w kroplówce :) Trzymajcie kciuki tak jak ja trzymam je Was. Do boju!

Witamy w naszym gronie. Dobrze że nas odnalazłeś, bo na forum można się wiele dowiedzieć. Powodzenia podczas chemii. Tak jest! Do boju! :)

+0

autor: Superkonkord, dodał 2015-06-15 20:25komentuj


Witam. Od jutra zaczynam walkę z NS IV X w Instytucie Hematologii w Warszawie. Chciałem przywitać się i wszystkim walczącym życzyć wytrwałości i zdróweczka. Dla mnie "przygoda" zacznie sie jutro ale świadomość,że z każdym wlewem chłoniak będzie dostawał w du** jest niesamowicie motywująca. 1.5 miesiaca temu bylem perfekcyjnie zdrowy. Kiedy usłyszałem diagnozę,byłem w szoku. Mam nadzieje ze chłoniak też będzie równie zaskoczony jak poczuje co dla niego szykuję w kroplówce :) Trzymajcie kciuki tak jak ja trzymam je Was. Do boju!

autor: Ada26, dodał 2015-06-15 20:02komentuj

> O 18:19, dnia 2015-06-15 Marta91 napisał(-a):
> > O 18:18, dnia 2015-06-15 Marta91 napisał(-a):
> > > O 16:42, dnia 2015-06-15 Ada26 napisał(-a):
> > > > O 15:13, dnia 2015-06-15 Marta91 napisał(-a):
> > > > > O 10:55, dnia 2015-06-15 Ada 26 napisał(-a):
> > > > > > O 22:43, dnia 2015-06-14 Marta91 napisał(-a):
> > > > > > > O 22:19, dnia 2015-06-14 Marta napisał(-a):
> > > > > > > Ada, czy ja dobrze rozumiem, jesteś dwa i pół roku po leczeniu i pół roku po porodzie czyli około rok po leczeniu zaszłaś w ciążę???? Mnie lekarze kazali odczekać 5 lat. Ryzyko wznowy, ryzyko ciąży i generalnie osłabiony zchemizowany organizm....
> > > > > >
> > > > > >
> > > > > > U Ady też się zastanawiałam nad zależnością ciąży, bo zachorowała po urodzeniu pierwszego dziecka, a wznowiło po urodzeniu drugiego. Tak tylko myślę, bo drugiego takiego przypadku nie znam i to pewnie przypadek. Pamiętaj jak Ada mnie pocieszała, a teraz obie mamy coś nie tak. Ja mam podejrzenie wznowy .
> > >
> > > a co napisali w pecie ?i kto ma podjąć decyzję czy to wznowa czy nie?co miałaś zajęte?ile chemii
> > > wszystko będzie ok dobre,pozytywne nastawienie to podstawa 😊
> > > > >
> > > > > Marta źle napisałam niedługo 20 czerwca będę trzy lata w remisji tzn byłabym ale nie jestem😕Nie wiem czy ciąża się do tego przyczyniła ale gdybym miała drugi raz podjąć taka decyzję byłaby taka sama 😊
> > > > > mam w środę biopsje biodra a później chemia
> > > > > co u ciebie?
> > > >
> > > > Oczywiście rozumiem ,że byłaby taka sama. No ja jestem 10 miesięcy w remisji, ale okazuje się, że coś jest nie tak na pecie. Musze czekać 2 tygodnie , już niecałe na ''wyrok''. Strasznie jestem tym podłamana, bo myślałam ,że to dłużej potrwa, włosy odrosły, zaczęłam się podnosić a tu to .:(
> >
> > Miałam tomografie, jej wynik możesz zobaczyć w poście '' Torbiel na jajniku i przetrwała grasica'', moja lekarka stwierdziła, że skoro na tk jest napisane ''prawdopodobnie'' to to sprawdzimy ale tylko dla mojego spokoju, więc wysłała mnie na peta, i na nim wyszly jakies nieprawidlowosci w plucach , powtarzali środpiersie.
>


Marta mam do Ciebie parę pytań jeśli chodzi o ta Chemie czy dasz mi swojego meila ?
>
> Miałam zajęte węzły szyjne, pod pachami i środpiersie. Leczona byłam 4x beacopp i 4 x ABVD.

+0

autor: Ewa, dodał 2015-06-15 19:48komentuj

> O 17:30, dnia 2015-06-15 Piotr napisał(-a):
> Proszę Państwa, to znowu ja. Tym razem po wizycie u hematologa. I wiecie co? Gówno. Wypisane kwity na kolejną morfologię z rozmazem (przepraszam za słownictwo, ale: chuj że poprzednich 5 wyszło wzorowo), kolejne USG węzłów chłonnych i kolejne (już 3) RTG klatki piersiowej. Jedyny plus dzisiejszej wizyty jest taki, że napatrzyłem się na atrakcyjne, młode piguły :). PS. Kolejna wizyta u hematologa z wynikami 4 sierpnia!

Poproś o te TK klatki piersiowej. Na początku wiadomo nie miałeś śmiałości, bo przecież lekarze wiedzą co robią, ale po co trzeci raz robić RTG. Zasugeruj i poproś. Nieraz lekarze idą na łatwiznę, bo wiadomo że RTG tańsze niż TK.

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-15 18:19komentuj

> O 18:18, dnia 2015-06-15 Marta91 napisał(-a):
> > O 16:42, dnia 2015-06-15 Ada26 napisał(-a):
> > > O 15:13, dnia 2015-06-15 Marta91 napisał(-a):
> > > > O 10:55, dnia 2015-06-15 Ada 26 napisał(-a):
> > > > > O 22:43, dnia 2015-06-14 Marta91 napisał(-a):
> > > > > > O 22:19, dnia 2015-06-14 Marta napisał(-a):
> > > > > > Ada, czy ja dobrze rozumiem, jesteś dwa i pół roku po leczeniu i pół roku po porodzie czyli około rok po leczeniu zaszłaś w ciążę???? Mnie lekarze kazali odczekać 5 lat. Ryzyko wznowy, ryzyko ciąży i generalnie osłabiony zchemizowany organizm....
> > > > >
> > > > >
> > > > > U Ady też się zastanawiałam nad zależnością ciąży, bo zachorowała po urodzeniu pierwszego dziecka, a wznowiło po urodzeniu drugiego. Tak tylko myślę, bo drugiego takiego przypadku nie znam i to pewnie przypadek. Pamiętaj jak Ada mnie pocieszała, a teraz obie mamy coś nie tak. Ja mam podejrzenie wznowy .
> >
> > a co napisali w pecie ?i kto ma podjąć decyzję czy to wznowa czy nie?co miałaś zajęte?ile chemii
> > wszystko będzie ok dobre,pozytywne nastawienie to podstawa 😊
> > > >
> > > > Marta źle napisałam niedługo 20 czerwca będę trzy lata w remisji tzn byłabym ale nie jestem😕Nie wiem czy ciąża się do tego przyczyniła ale gdybym miała drugi raz podjąć taka decyzję byłaby taka sama 😊
> > > > mam w środę biopsje biodra a później chemia
> > > > co u ciebie?
> > >
> > > Oczywiście rozumiem ,że byłaby taka sama. No ja jestem 10 miesięcy w remisji, ale okazuje się, że coś jest nie tak na pecie. Musze czekać 2 tygodnie , już niecałe na ''wyrok''. Strasznie jestem tym podłamana, bo myślałam ,że to dłużej potrwa, włosy odrosły, zaczęłam się podnosić a tu to .:(
>
> Miałam tomografie, jej wynik możesz zobaczyć w poście '' Torbiel na jajniku i przetrwała grasica'', moja lekarka stwierdziła, że skoro na tk jest napisane ''prawdopodobnie'' to to sprawdzimy ale tylko dla mojego spokoju, więc wysłała mnie na peta, i na nim wyszly jakies nieprawidlowosci w plucach , powtarzali środpiersie.


Miałam zajęte węzły szyjne, pod pachami i środpiersie. Leczona byłam 4x beacopp i 4 x ABVD.

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-15 18:18komentuj

> O 16:42, dnia 2015-06-15 Ada26 napisał(-a):
> > O 15:13, dnia 2015-06-15 Marta91 napisał(-a):
> > > O 10:55, dnia 2015-06-15 Ada 26 napisał(-a):
> > > > O 22:43, dnia 2015-06-14 Marta91 napisał(-a):
> > > > > O 22:19, dnia 2015-06-14 Marta napisał(-a):
> > > > > Ada, czy ja dobrze rozumiem, jesteś dwa i pół roku po leczeniu i pół roku po porodzie czyli około rok po leczeniu zaszłaś w ciążę???? Mnie lekarze kazali odczekać 5 lat. Ryzyko wznowy, ryzyko ciąży i generalnie osłabiony zchemizowany organizm....
> > > >
> > > >
> > > > U Ady też się zastanawiałam nad zależnością ciąży, bo zachorowała po urodzeniu pierwszego dziecka, a wznowiło po urodzeniu drugiego. Tak tylko myślę, bo drugiego takiego przypadku nie znam i to pewnie przypadek. Pamiętaj jak Ada mnie pocieszała, a teraz obie mamy coś nie tak. Ja mam podejrzenie wznowy .
>
> a co napisali w pecie ?i kto ma podjąć decyzję czy to wznowa czy nie?co miałaś zajęte?ile chemii
> wszystko będzie ok dobre,pozytywne nastawienie to podstawa 😊
> > >
> > > Marta źle napisałam niedługo 20 czerwca będę trzy lata w remisji tzn byłabym ale nie jestem😕Nie wiem czy ciąża się do tego przyczyniła ale gdybym miała drugi raz podjąć taka decyzję byłaby taka sama 😊
> > > mam w środę biopsje biodra a później chemia
> > > co u ciebie?
> >
> > Oczywiście rozumiem ,że byłaby taka sama. No ja jestem 10 miesięcy w remisji, ale okazuje się, że coś jest nie tak na pecie. Musze czekać 2 tygodnie , już niecałe na ''wyrok''. Strasznie jestem tym podłamana, bo myślałam ,że to dłużej potrwa, włosy odrosły, zaczęłam się podnosić a tu to .:(

Miałam tomografie, jej wynik możesz zobaczyć w poście '' Torbiel na jajniku i przetrwała grasica'', moja lekarka stwierdziła, że skoro na tk jest napisane ''prawdopodobnie'' to to sprawdzimy ale tylko dla mojego spokoju, więc wysłała mnie na peta, i na nim wyszly jakies nieprawidlowosci w plucach , powtarzali środpiersie.

+0

autor: Ada26, dodał 2015-06-15 17:43komentuj

> O 10:58, dnia 2015-06-15 Ada 26 napisał(-a):
> > O 21:45, dnia 2015-06-14 zyrafa10 napisał(-a):
> > > O 20:22, dnia 2015-06-14 Ada 26 napisał(-a):
> > > > O 18:45, dnia 2015-06-14 Karina napisał(-a):
> > > > Przy pierwszym nawrocie mialam DHAP i Gemox, 17 lampek.
> > > Jak przez to przeszlas ?chodzi mi jak się czułas?przy pierwszym?to było ich więcej?
> > Ada dlaczego się nie odzywasz? Czy już wybrałaś lekarza?
> Żyrafa naprawdę nie wiem co jest grane do wszystkich mogę napisać oprócz Ciebie tak już wybrałam jest to tym razem mężczyzna.
> może na fb mogłabym cie znaleźć?

Może Ty napisz do mnie adrianawoszczylo@wp.pl
😊

+0

autor: Piotr, dodał 2015-06-15 17:30komentuj

Proszę Państwa, to znowu ja. Tym razem po wizycie u hematologa. I wiecie co? Gówno. Wypisane kwity na kolejną morfologię z rozmazem (przepraszam za słownictwo, ale: chuj że poprzednich 5 wyszło wzorowo), kolejne USG węzłów chłonnych i kolejne (już 3) RTG klatki piersiowej. Jedyny plus dzisiejszej wizyty jest taki, że napatrzyłem się na atrakcyjne, młode piguły :). PS. Kolejna wizyta u hematologa z wynikami 4 sierpnia!

+0

autor: Ada26, dodał 2015-06-15 16:42komentuj

> O 15:13, dnia 2015-06-15 Marta91 napisał(-a):
> > O 10:55, dnia 2015-06-15 Ada 26 napisał(-a):
> > > O 22:43, dnia 2015-06-14 Marta91 napisał(-a):
> > > > O 22:19, dnia 2015-06-14 Marta napisał(-a):
> > > > Ada, czy ja dobrze rozumiem, jesteś dwa i pół roku po leczeniu i pół roku po porodzie czyli około rok po leczeniu zaszłaś w ciążę???? Mnie lekarze kazali odczekać 5 lat. Ryzyko wznowy, ryzyko ciąży i generalnie osłabiony zchemizowany organizm....
> > >
> > >
> > > U Ady też się zastanawiałam nad zależnością ciąży, bo zachorowała po urodzeniu pierwszego dziecka, a wznowiło po urodzeniu drugiego. Tak tylko myślę, bo drugiego takiego przypadku nie znam i to pewnie przypadek. Pamiętaj jak Ada mnie pocieszała, a teraz obie mamy coś nie tak. Ja mam podejrzenie wznowy .

a co napisali w pecie ?i kto ma podjąć decyzję czy to wznowa czy nie?co miałaś zajęte?ile chemii
wszystko będzie ok dobre,pozytywne nastawienie to podstawa 😊
> >
> > Marta źle napisałam niedługo 20 czerwca będę trzy lata w remisji tzn byłabym ale nie jestem😕Nie wiem czy ciąża się do tego przyczyniła ale gdybym miała drugi raz podjąć taka decyzję byłaby taka sama 😊
> > mam w środę biopsje biodra a później chemia
> > co u ciebie?
>
> Oczywiście rozumiem ,że byłaby taka sama. No ja jestem 10 miesięcy w remisji, ale okazuje się, że coś jest nie tak na pecie. Musze czekać 2 tygodnie , już niecałe na ''wyrok''. Strasznie jestem tym podłamana, bo myślałam ,że to dłużej potrwa, włosy odrosły, zaczęłam się podnosić a tu to .:(

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-15 15:13komentuj

> O 10:55, dnia 2015-06-15 Ada 26 napisał(-a):
> > O 22:43, dnia 2015-06-14 Marta91 napisał(-a):
> > > O 22:19, dnia 2015-06-14 Marta napisał(-a):
> > > Ada, czy ja dobrze rozumiem, jesteś dwa i pół roku po leczeniu i pół roku po porodzie czyli około rok po leczeniu zaszłaś w ciążę???? Mnie lekarze kazali odczekać 5 lat. Ryzyko wznowy, ryzyko ciąży i generalnie osłabiony zchemizowany organizm....
> >
> >
> > U Ady też się zastanawiałam nad zależnością ciąży, bo zachorowała po urodzeniu pierwszego dziecka, a wznowiło po urodzeniu drugiego. Tak tylko myślę, bo drugiego takiego przypadku nie znam i to pewnie przypadek. Pamiętaj jak Ada mnie pocieszała, a teraz obie mamy coś nie tak. Ja mam podejrzenie wznowy .
>
> Marta źle napisałam niedługo 20 czerwca będę trzy lata w remisji tzn byłabym ale nie jestem😕Nie wiem czy ciąża się do tego przyczyniła ale gdybym miała drugi raz podjąć taka decyzję byłaby taka sama 😊
> mam w środę biopsje biodra a później chemia
> co u ciebie?

Oczywiście rozumiem ,że byłaby taka sama. No ja jestem 10 miesięcy w remisji, ale okazuje się, że coś jest nie tak na pecie. Musze czekać 2 tygodnie , już niecałe na ''wyrok''. Strasznie jestem tym podłamana, bo myślałam ,że to dłużej potrwa, włosy odrosły, zaczęłam się podnosić a tu to .:(

+0

autor: Ada 26, dodał 2015-06-15 10:58komentuj

> O 21:45, dnia 2015-06-14 zyrafa10 napisał(-a):
> > O 20:22, dnia 2015-06-14 Ada 26 napisał(-a):
> > > O 18:45, dnia 2015-06-14 Karina napisał(-a):
> > > Przy pierwszym nawrocie mialam DHAP i Gemox, 17 lampek.
> > Jak przez to przeszlas ?chodzi mi jak się czułas?przy pierwszym?to było ich więcej?
> Ada dlaczego się nie odzywasz? Czy już wybrałaś lekarza?
Żyrafa naprawdę nie wiem co jest grane do wszystkich mogę napisać oprócz Ciebie tak już wybrałam jest to tym razem mężczyzna.
może na fb mogłabym cie znaleźć?

+0

autor: Ada 26 , dodał 2015-06-15 10:55komentuj

> O 22:43, dnia 2015-06-14 Marta91 napisał(-a):
> > O 22:19, dnia 2015-06-14 Marta napisał(-a):
> > Ada, czy ja dobrze rozumiem, jesteś dwa i pół roku po leczeniu i pół roku po porodzie czyli około rok po leczeniu zaszłaś w ciążę???? Mnie lekarze kazali odczekać 5 lat. Ryzyko wznowy, ryzyko ciąży i generalnie osłabiony zchemizowany organizm....
>
>
> U Ady też się zastanawiałam nad zależnością ciąży, bo zachorowała po urodzeniu pierwszego dziecka, a wznowiło po urodzeniu drugiego. Tak tylko myślę, bo drugiego takiego przypadku nie znam i to pewnie przypadek. Pamiętaj jak Ada mnie pocieszała, a teraz obie mamy coś nie tak. Ja mam podejrzenie wznowy .

Marta źle napisałam niedługo 20 czerwca będę trzy lata w remisji tzn byłabym ale nie jestem😕Nie wiem czy ciąża się do tego przyczyniła ale gdybym miała drugi raz podjąć taka decyzję byłaby taka sama 😊
mam w środę biopsje biodra a później chemia
co u ciebie?

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-14 22:43komentuj

> O 22:19, dnia 2015-06-14 Marta napisał(-a):
> Ada, czy ja dobrze rozumiem, jesteś dwa i pół roku po leczeniu i pół roku po porodzie czyli około rok po leczeniu zaszłaś w ciążę???? Mnie lekarze kazali odczekać 5 lat. Ryzyko wznowy, ryzyko ciąży i generalnie osłabiony zchemizowany organizm....


U Ady też się zastanawiałam nad zależnością ciąży, bo zachorowała po urodzeniu pierwszego dziecka, a wznowiło po urodzeniu drugiego. Tak tylko myślę, bo drugiego takiego przypadku nie znam i to pewnie przypadek. Pamiętaj jak Ada mnie pocieszała, a teraz obie mamy coś nie tak. Ja mam podejrzenie wznowy .

+0

autor: Marta, dodał 2015-06-14 22:19komentuj

Ada, czy ja dobrze rozumiem, jesteś dwa i pół roku po leczeniu i pół roku po porodzie czyli około rok po leczeniu zaszłaś w ciążę???? Mnie lekarze kazali odczekać 5 lat. Ryzyko wznowy, ryzyko ciąży i generalnie osłabiony zchemizowany organizm....

+0

autor: zyrafa10, dodał 2015-06-14 21:45komentuj

> O 20:22, dnia 2015-06-14 Ada 26 napisał(-a):
> > O 18:45, dnia 2015-06-14 Karina napisał(-a):
> > Przy pierwszym nawrocie mialam DHAP i Gemox, 17 lampek.
> Jak przez to przeszlas ?chodzi mi jak się czułas?przy pierwszym?to było ich więcej?
Ada dlaczego się nie odzywasz? Czy już wybrałaś lekarza?

+0

autor: Ada 26, dodał 2015-06-14 20:22komentuj

> O 18:45, dnia 2015-06-14 Karina napisał(-a):
> Przy pierwszym nawrocie mialam DHAP i Gemox, 17 lampek.
Jak przez to przeszlas ?chodzi mi jak się czułas?przy pierwszym?to było ich więcej?

+0

autor: Karina, dodał 2015-06-14 18:45komentuj

Przy pierwszym nawrocie mialam DHAP i Gemox, 17 lampek.

+0

autor: Ada26, dodał 2015-06-13 08:01komentuj

> O 07:58, dnia 2015-06-13 Ada26 napisał(-a):
> Jak miło znaleźć swój wątek po trzech latach 😊fajna sprawa te forum
> wróciłam znów niestety ze wznowa 😕


Przy okazji zapytam jak byliście leczleni po trzyletniej przerwie ?jeśli ktoś taki jest 😊mi doktor zaproponował chemię ale nie wiem jeszcze jaka powiedział tylko ze chemia będzie ciężka i będzie w szpitalu
wznowe mam na biodrze 😕

+0

autor: Ada26, dodał 2015-06-13 07:58komentuj

Jak miło znaleźć swój wątek po trzech latach 😊fajna sprawa te forum
wróciłam znów niestety ze wznowa 😕

+0

autor: mabiel, dodał 2015-06-12 00:02komentuj

no pewnie, że tak! nawet założyłem wątek na tę okoliczność :-)

2 lata po leczeniu (ABVD + radio) i za miesiąc zostanę ojcem :-) Przez rozpoczęciem leczenia zamroziłem nasienie. Pół roku po skończonym leczeniu robiłem badanie nasienia i wszystko było ok. Niech mąż też zbada nasienie, wtedy będziecie wiedzieli czy z jego płodnością jest wszystko ok.

Pozdrawiam

+0

autor: Królewna , dodał 2015-06-11 14:53komentuj

Witam,
mój Mąż przeszedl ziarnice, od zakonczenia leczenia mija dwa lata, jest ok i oby tak juz zostalo na zawsze :) Leczony byl chemioterapia i radio, tam byl IV stopien choroby , wiec wchodzily ciezkie dziala Beaccop. Pytanie do Panów właściwie - czy po takiej chorobie i leczeniu można miec potomstwo? Wiadomo, że chemia i radio wplywa ogolnie na caly organizm i skutkiem ubocznym moze byc bezplodnosc, ale moze ktorys z Panów przeszedl chorobe leczenie i zostal tatusiem ? dzieki za odpowiedz :)

autor: marta1978, dodał 2015-06-10 23:06komentuj

piotr-martina@wp.pl

+0

autor: Marta91, dodał 2015-06-10 19:24komentuj

> O 00:13, dnia 2015-05-16 Marta91 napisał(-a):
> > O 23:04, dnia 2015-05-15 Marcysia napisał(-a):
> > > nic konkretnego wlasnie lekarz nie powiedzial.. Sama sie zastanawiam, bo czytalam, ze nie za fajnie z ta przetrwala grasica. Daj znac po wizycie. O 22:49, dnia 2015-05-15 Marta91 napisał(-a):
> > > Dziękuje, za odpowiedź!
> > > Przyznam , że trochę się bałam .co powiem lekarz
> > > A co twój mówił na tę grasicę?
>
>
> No właśnie też to czytałam . . .

Dzisiaj miałam badanie pet i pani która mi robiła badanie przyszła po mnie, że trzeba powtórzyć śródpiersie, na co ja się zapytałam czy coś jest nie tak, a ona, że lekarz musi powtórzyć bo coś świeci nad sercem.... :( czyli to chyba nie grasica, tak się boję a wyniki dopiero za 2 tygodnie :(

+0

autor: Martyna, dodał 2015-06-10 17:56komentuj

podaj meila to dam ci namiary :)

+0

autor: marta1978, dodał 2015-06-10 16:15komentuj

Jestem z Bydgoszczy a auto miałam w Poznaniu i tam też jeżdżę na kontrolę nie ma dla mnie znaczenia jak daleko mam jechać byle tylko porozmawiać z lekarzem który ma jakieś pojęcie o ZZ

+0

autor: rodzynka, dodał 2015-06-10 13:21komentuj

> O 14:42, dnia 2015-06-09 Moniami napisał(-a):
> Witam:) A więc jest tak: byłam na oddziale torakochirurgii i wycięli mi ten podejrzany węzeł oraz jak się okazało 5 cm guz (torbiel), wynik histtopat. wyszedł że w tym węzełku nic nie ma tzn. nie stwierdzono komórek z Hodgkinem a więc radio odwołana jak na razie dalej wizyta kontrolna za 4 m-ce. Czasami tylko mam takie schizy że coś jest nie tak, jak mnie zaswędzi skóra czy "zaboli węzeł",ale tak już chyba zostanie wieczne podejrzenia... pozdrawiam

No bomba! Czyli jednak to było dobre wyjście, ten chirurg. Gratuluje i super :)

A jeśli idzie o schizy, to musisz się do nich przyzwyczaić, będzie tak jeszcze długo po zakończeiiu leczenia. Ale da sie z tym żyć ;)

+0

autor: Martyna, dodał 2015-06-10 13:05komentuj

Gdzie się leczysz? Nie chce nawet komentować inteligencji lekarza, który po samym podwyzszonym CRP i OB mówi o wznowie i przeszczepie od dawcy! Przecież to może być zwykły stan zapalny. Czekaj na PET a jak chcesz to dam Ci namiary na dobrych lekarzy tylko nie wiem czy to dla ciebie nie za daleko bo mam dwóch z Krakowa, ewentualnie jedna w Warszaw

+0

autor: marta1978, dodał 2015-06-10 11:26komentuj

Witam,moje leczenie to ABVD bez efeku potem DHAP i proces rozrostowy następnie BECOPP ESC i remsja potem ziórka komórek i autorzszczep jako leczenie uzupełniające naświetlane śródpiersia.Wygląda na to,że jeszcze coś się dzieje bo OB i CRP nie takie jak pownno czkam na PET ale moja pani doktor chce aby mój brat zrbił test na zgodność.Bardzo boję się pzeszczepu od dawcy i chciałam Was prosić abyście powidziel co o tym myślicie i czy może mi ktoś polecić jakiegoś lekarza który się dobrze oriętuje w ziarnicy z góry dziękuję i pozdrawiam.

autor: zyrafa10, dodał 2015-06-10 07:38komentuj


wrzodak@gmail.com Zaglądałam na pocztę, ale nic nie było. Napisz jeszcze raz . Pozdrawiam.

+0

autor: Moniami, dodał 2015-06-09 19:38komentuj

oj nie wiedziałam jak dotychczas doczytałam się tylko o przebarwieniach skóry co by jeszcze nie było aż takie okropne ale że wznowa to nie podoba mi się to. Dziękuję za szybką odpowiedź.

+0

autor: Martyna, dodał 2015-06-09 18:32komentuj

Mój hematolog zabronił mi się opalać przynajmniej 2 lata od zakończenia leczenia. Promienie słoneczne mogą spowodować wznowę, tak mi to wytlumaczyl i w sumie ma to sens bo promienie UV ingerują w strukturę DNA. Ja mimo że kochałam się opalać teraz jak już muszę być na ostrym słońcu to smaruję się blokerem.

+0

autor: Moniami, dodał 2015-06-09 14:42komentuj

Witam:) A więc jest tak: byłam na oddziale torakochirurgii i wycięli mi ten podejrzany węzeł oraz jak się okazało 5 cm guz (torbiel), wynik histtopat. wyszedł że w tym węzełku nic nie ma tzn. nie stwierdzono komórek z Hodgkinem a więc radio odwołana jak na razie dalej wizyta kontrolna za 4 m-ce. Czasami tylko mam takie schizy że coś jest nie tak, jak mnie zaswędzi skóra czy "zaboli węzeł",ale tak już chyba zostanie wieczne podejrzenia... pozdrawiam

+0

autor: Moniami, dodał 2015-06-09 14:27komentuj

Hej ziarniaki! Tak się zastanawiam dlaczego nie wolno się opalać i czy trzeba chronić skórę przed słońcem nawet na spacerze? Nie zapytałam swojego hematologa o to, ani on nic nie wspomniał- więc pytam was. jestem 5 m-cy po chemii. Pozdrawiam :)

autor: Ewelina K, dodał 2015-06-09 13:22komentuj

Szpik jak pisałam - chyba ok. Tylko to co wpisałam wyzej bylo pogrubione - leukocyty. Zoltaczka wykluczona.
Swiad skory silny - przede wszystkim w nicy - ale z delikatną wysypką i zaczerwienieniem. Hematolog przykmie nas w czwartek. Zobaczymy co powie ma wyniki.

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-09 09:13komentuj


dziękuje Janku za miłe słowa będzie ok. misi być najgorsze to czekanie na wynik

+0

autor: Piotr, dodał 2015-06-08 21:40komentuj

Witam. To znowu ja i mój problem :). Szczerze powiedziawszy, to nadal tkwię w błędnym kole hehe. Dopiero niedawno dostałem skierowanie do hematologów na oddział i 15 mam wizytę. Po raz kolejny (chyba już 5 albo 6 w ciągu 3 lat) zrobiłem sobie zgodnie z zaleceniem lekarza morfologię + rozmaz, gdzie wszystko wyszło wzorowo. Węzły się nie powiększają, nie pojawiają się też nowe. Tak, jak czułem się i pół roku temu, tak czuję się i teraz :). Pani doktor która mnie prowadzi stwierdziła, że wygląda jej to raczej na sarkoidozę, no ale 15 czerwca myślę, że dowiem się więcej. Na razie onkochirurg u którego byłem stwierdził, że nie ma sensu pobierać węzła chłonnego do badania, skoro wyniki krwi są wyśmienite i rtg płuc nic nie pokazało. Zacząłem się zastanawiać nad tą sarkoidozą, bo faktycnzie opis choroby jest bardzo podobny do przebiegu ziarnicy. A skoro od 3,5 roku czuję się mniej więcej podobnie to chyba nijako wróży. Zresztą sam już nie wiem. pozdrawiam dobre dusze :).

+0

autor: Janek, dodał 2015-06-08 21:00komentuj

> O 18:15, dnia 2015-06-08 Ania32 napisał(-a):
> no już jestem po badaniu teraz czekam na wynik mam nadzieje że będzie dobrze
A dlaczego ma być źle będzie ok.pozdrawiam

+0

autor: Ania32, dodał 2015-06-08 18:15komentuj


no już jestem po badaniu teraz czekam na wynik mam nadzieje że będzie dobrze

+0

autor: Ada26, dodał 2015-06-07 20:44komentuj

> O 07:12, dnia 2015-06-05 Ada26 napisał(-a):
> > O 15:08, dnia 2015-06-03 Ada26 napisał(-a):
> > > O 16:22, dnia 2015-05-27 zyrafa10 napisał(-a):
> > > > O 12:51, dnia 2015-05-27 Anulek75 napisał(-a):
> > > > O super czyli coś w tym jest skoro obie nie znając się mamy takie same odczucia ;)
> > > > Świetna lekarka, jeśli tylko Ci się uda do niej dotrzeć to możesz być pewna że dobrze się Tobą zajmie :)
> > > Ja leczyłam się w Białymstoku. Jestem zdrowa od października:). Mój mail; wrzodak@gmail.com
> > Napisałam do ciebie żyrafa 10
> > pozdrawiam😀
> Zyrafa odpiszesz mi ?bardzo mi zależy
Hej!czy oby podałas mi dobry adres mail?przyszły mi właśnie wiadomości ze nie dostarczono

+0

autor: leszek, dodał 2015-06-07 19:28komentuj

> > O 19:11, dnia 2015-06-07 leszek napisał(-a):
> > witam,czy były robione badania w kierunku żółtaczki,białaczki?wynik szpiku za mało dokładny chyba że tam nic nie wyszło,a może to tylko powikłania po mononukleozie.

+0

autor: leszek, dodał 2015-06-07 19:15komentuj

> O 19:11, dnia 2015-06-07 leszek napisał(-a):
> witam,czy były robione badania w kierunku żółtaczki,białaczki?wynik szpiku za mało dokładny chyba że tam nic nie wyszło.

+0

autor: leszek, dodał 2015-06-07 19:11komentuj

witam,czy były robione badania w kierunku żółtaczki?

+0

autor: Ewelina K, dodał 2015-06-07 15:56komentuj

Witam serdecznie. Od dłuższego czasu mam ogromny problem z Synkiem. Igor zaczął kiepsko się czuć. Narzekał na bóle głowy, osłabienie, bóle nóg, zawroty głowy. Stracił apetyt. Był ciągle zmęczony. Zaczęliśmy badania - mieszkając jeszcze w UK. W sumie stwierdzono, że przeszedł mononekluozę zakaźna i takie samopoczucie może się utrzymywac do pół roku. Stwierdzono również, że synek ma za mało leukocytów - ale to nie świadczy o jego złym samopoczuciu. Zostawiliśmy to. Po powrocie do Polski - - synek czuł się cały czas źle - powtórzyliśmy wyniki. Utrzymywaly się nieprawidłowości w rozmazie - leukocyty 2,7 przy normie od 4,5 do 13,5; neutrocyty 0,55 norma: 1,80 do 7,7. Każdy wynik miał wpisaną diagnozę: leukopenia z towarzyszącą neutropenią. OB 14, Białko Ostrej Fazy 11,58.
Przeprowadzono kilka badań. Wykluczono kilka chorób. W końcu trafiliśmy do szpitala - do Kliniki Hematologii i Onkologii. Tam wykonano kolejne badania i biopsję szpiku. W wynikach nadal za mało neutrocytów, leukocytów. Za niska Dehydrogenaza L-mleczanowa 92 - przy normie od 180-360.
W USG - śledziona miernie powiększona.W okolicy pnia trzewnego uwidoczniono węzeł chłonny do 10mm w osi długiej prawidłowego kształtu i echogeniczności.
USG szyi - obustronnie w okolicy podżuchwowej i poniżej kątów żuchwy uwidoczniono pojedyncze węzły chłonne; najwiekszy po stronie prawejo wymiarach 18/9mm; największy po stronie lewej o wymiarach 23/8mm z widocznymi hipoechogennymi obszarami do 4,7mm mogącym odpowiadać centrom rozrodczym .
W wynikach z biopsji szpiku chyba nic niepokojącego nie ma - oprócz tego, że w rozmazie przy leukocytach jest wpisane: ziarnistość neutrocytów drobna do średniogrubej.
Czekamy na wizytę u hematologa. Nie wiem czy przyspieszać wizytę - czy wszystko jest w granicach normy?
Nie chcę panikowac.
Ale synek nadal czuje się źle - jest osłabiony. Męczą go ciągłe bóle głowy.
Będę wdzięczna za jakąkolwiek podpowiedź.



Wypowiedzi na forum dyskusyjnym zawierają indywidualne zdanie ich autorów, jeśli nie zgadzasz się z czymś - masz pełne prawo do wypowiadania się. Każdy autor odpowiada za swoje odpowiedzi. Forum dyskusyjne w serwisie ziarnica.pl nie jest miejscem pozwalającym na diagnozy medyczne, może pomóc rozwiać Twoje wątpliwości jednak nie zastąpi fizycznego kontaktu z lekarzem - jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości to zanotuj je i skonsultuj ze swoim lekarzem prowadzącym.
Ziarnica.pl ma charakter czysto informacyjny i nie jest związana finansowo bądź w jakikolwiek inny sposób z żadnym ośrodkiem medycznym, firmą farmaceutyczną, dystrybutorem leków, paraleków, cudownych soczków czy też organizacjami zajmującymi się "pomocą" chorym na ziarnicę. Utrzymuje się z prywatnych środków. Jeśli chcesz pomóc w jego rozwoju kliknij tutaj.

: (c) 2000-2015 www.ziarnica.pl :: polityka prywatności :: POMOC :: darowizna :: od autora :: statystyka strony :
: copyright - prawa autorskie zastrzeżone :