SPOŁECZNOŚĆ
 kalendarz
ZIARNICA
 Co to za choroba?
  etiologia
  objawy
  rozpoznanie
  klasyfikacja
  historia ZZ

 Jak nas leczą?
  chemioterapia
   abvd
   mopp
  immunoterapia
  radioterapia
  chirurgia
  przeszczep szpiku

 Warto wiedzieć
  afereza
  przeszczep
  cytostatyki
  kontrola
  półpasiec
  USG

 Skutki leczenia
  włosy
  skóra
  pamięć
  płodność
  psychika
  pełna lista

FORUM
wyciąg z netykiety
 ogólne
 czy mam ziarnicę?
 chemioterapia
 radioterapia
 przeszczep
 kulinarnie
 hyde park
wyszukaj na forum
 
najczęściej szukane frazy

OPOWIADANIA
 bez happy endu?
 radioterapia
 nasza ZZ
 pamiętnik Heli
 historia - Anetka
 historia - Baldi
 historia - Binka
 historia - Carinka
 historia - Dzidka
 historia - Tomaszek
 historia - Volcano
 anegdoty

AKTYWNE SONDY
historia sond

Z POLA WALKI
Lista blogów

GALERIE
 ozdrowieńcy
 trzy twarze
 łyso Ci?

Gosiek

WASZE WPISY
 komentarze stron
 księga gości

RÓŻNOŚCI
 archiwum
 tu jesteśmy
 geolokalizacja
 strony użytkowników

LICZNIK
 on-line: 18
gości: 18
użytkowników: 0

dzisiaj: 1938
ogółem: 6973112
licznik od: 09.02.2006

TWOJE KONTO
zapomniałem hasła
login:
hasło:

pamiętaj mnie

NIE MASZ KONTA?
załóż sobie
po co mi konto?

zarejestrowanych: 1519

REKLAMA :)

-- OGÓLNE - CHEMIOTERAPIA - RADIOTERAPIA - PRZESZCZEP - HYDE PARK --
: Spis Wiadomości :: Utwórz Nowy Wątek :

- wątki z ostatniego tygodnia - BEZ ODPOWIEDZI -
+ nowe podforum: KULINARNIE +

autor: Ola, dodał 2016-08-31 19:39komentuj

zrobili mi biopsje powiedzieli ze jesli nic nie wyjdzie a w przypadku węzłów tak moze byc a węzeł jest 2cm i jesli sie nie zmniejszy szybko bedziemy wycinać póki co za tydzien wynik i zobaczymy dzis sie nie stawiłam do poradni bo lekarz z wczoraj nastawił mnie optymistycznie została mi póki co biopsja zreszta tu spojrzeli ze po drugiej stronie juz tez sie pojawiły węzły i z obydwu stron juz mam

+0

autor: Janek, dodał 2016-08-31 19:05komentuj

> O 10:01, dnia 2016-08-31 Ola napisał(-a):
Nie odpuszczaj, zrób wycinek, pozdrawiam

+0

autor: waluszka, dodał 2016-08-31 17:56komentuj

> O 22:01, dnia 2016-08-30 Oika napisał(-a):
> > Dzięki. Czy miałaś wizytę u dietologa czy sama komponujesz posiłki?
>
>
> Sama. robię tak żeby było w miarę lekko ( 5 niedużych posiłków dziennie) no i przede wszystkim zdrowo.
> Żadnych wyskoków typu chipsy czy inny śmieć. I nie mówię tu o chwilowym ,,zdrowym jedzeniu'' tylko o całkowitej zmianie sposobu żywienia. Łatwo nie jest, ale jak już się uda to no cóż.. same korzyści :) ( na marginesie też zrzucanie tyłka - ja przytyłam podczas leczenia 26kg)

Dzięki.

+0

autor: Angelika, dodał 2016-08-31 17:37komentuj

Ja w zeszłym roku tj 01.2015 bylam u lekarza z dosc mocno powiekszonym wezłem nadobojczykowym lewym. Nigdzie indziej nie czułam. Lekarz mnie zbadał i pow ZE TO JEST MOJ MIESIEŃ A NIE WEZĘŁ. poszlam prywatnie w tej samej przychodni na uzg szyi. Wyszlo,ze niby węzły zapalne. Odpuściłam sobie... Ehh...
W listopadzie 2015 r . wyskoczył mi na nowo wezeł. Przestraszylam sie. poszlam do innego lekarza . Stwierdzil ze wezły do obserwacji ale nie sa niepokojace.
Ja tak czy siak sie uparłam. w czerwcu 2016 r. zrobiłam biopsje z tego wezła i wyszla ziarnica.
Najgorsze jest to ze to juz III stopień byl i jest nadal. Lecze sie aktualnie.

Nie odpuszczaj i zrob ta biopsje...

+0

autor: 34Ania, dodał 2016-08-31 15:32komentuj

Witam!Od listopada zeszlego roku mam lekko powiekszont wezel na szyji pod zuchwa.Lekarz dal mi antybiotyk ktory nie pomogl.Dostalam skierowanie na usg brzucha i rtg klatki.Wszystko ok.W morfologii od tego listopada do dzis ciagle cos nie tak z krwinkami czerwonymi tzn.plt ponizej normy zas mpv,mchc plrc powyzej.Ldh z listopada 136 a z przed tygodnia 168 wiec tez ok bo limit do 240 jest.W czerwcu laryngolog dal skierowanie na usg wezlow szyjnych.Z lewej strony 8 mm jeden odczynowy a z prawej tez jeden 7 mm odczynowy.I tu moje zdziwienie a laryngologa tez.Bo raz usg zle zrobione a dwa ja wiem o tym prawym a tego lewego nawet nie wyczowam.Laryngolog cos wspomnial o tym lewym ale sam powiedzial ze ten prawy bardziej czuc i ze czuc pod nim tetnienie(a na usg nic innego nie pisze).Stwierdzil ze da mi kolejne skierowanie na usg na nastepnej wizycie jezeli ten wezel nie zniknie.Ide do niego 7.09 wiec sie dowiem.Czasami czuje jak mnie tam cos pobolewa i czyje cos pod nim twardszego.Czasami bol ciagnie w strone slinianki tak mysle i w stroneobojczyka(gdzie mam mala kuleczke ktora chowasie i wyskakuje jak ruszam ramieniem). Prosze powiedzcie mi czy to wyglada na zz czy na cos innego co wy sadzicie o tym?.Dodam ze mam na tarczycy wole guzkowate obojetne i wyniki tarczycowe w normie.Zeby zdrowe i nie jestem alergikiem.Mam tez wedlug laryngologa przewelekle zapalenie migdalow.

autor: Doniczka, dodał 2016-08-31 11:35komentuj


Czesc! Ja po radioterapii mialam lekka anemie, ale bardzo szybko wskoczylo wszystko w granice normy. To gratuluje :* :* mi najbardziej pomoglo zelazo dla kobiet w ciazy. No to zazdroszcze czupryny a sama czekam na swoja :(

+0

autor: Ola, dodał 2016-08-31 10:01komentuj

ok dzięki efekt wczorajszej wizyty jest taki ze miałam dzis byc o 9 w poradni , nie poszłam bo ten mi mówił ze to takie niewiadomo co ze ten mały węzeł jescze moze cis nie tak wskazywać ale te większe sa owalne a nowotwór to typowo okrągły wiec by poszedł do domu i porządnie sie wyspał i nie przejmował sie teraz to juz nic nie wiem juz mam nerwy siedzę w domu i nje wiem co robić

+0

autor: Gizmo, dodał 2016-08-31 08:31komentuj

Wynik usg jednoznaczny, pilnie do wycięcia i czekanie na rezultat hispatu. Dopoki nie bedzie wyniku biopsji NIKT nie odpowie na Twoje wątpliwości.

+0

autor: nube, dodał 2016-08-31 00:06komentuj

właśnie o Was myślałam:) Kolejny przegląd wypadł pomyślnie:)
a powiedzcie mi jak wygląda wasza morfologia po leczeniu? wróciła do normy? bo moja jakoś nie chce.
czupryna to mi akurat szybciutko odrosła;)
pozdrawiam:)

+0

autor: Oika, dodał 2016-08-30 22:01komentuj

> Dzięki. Czy miałaś wizytę u dietologa czy sama komponujesz posiłki?


Sama. robię tak żeby było w miarę lekko ( 5 niedużych posiłków dziennie) no i przede wszystkim zdrowo.
Żadnych wyskoków typu chipsy czy inny śmieć. I nie mówię tu o chwilowym ,,zdrowym jedzeniu'' tylko o całkowitej zmianie sposobu żywienia. Łatwo nie jest, ale jak już się uda to no cóż.. same korzyści :) ( na marginesie też zrzucanie tyłka - ja przytyłam podczas leczenia 26kg)

+0

autor: Ola, dodał 2016-08-30 21:38komentuj

Byłam dzis u drugiego lekarza , ten bardziej optymistycznie mowi węzły sa jest ich sporo po prawej stronie trivhe pod pachami ogólnie by sie nie przejmował teraz zgłupiałam 😳Proszę o rady bo nie wiem teraz juz nic każdy mowi co innego

+0

autor: Asia, dodał 2016-08-30 21:38komentuj

Tak

+0

autor: waluszka, dodał 2016-08-30 20:41komentuj

> O 10:22, dnia 2016-08-30 Oika napisał(-a):
> > Mam pytanie do ozdrowieńców, jak sobie radzicie z "robaczkiem" niepewności po leczeniu. Czy hipochondria zawitała w waszych głowach? Czy jakiś porady dietetyczne w celu szybszej regeneracji po chemii?
>
> Ja szczerze mówiąc sobie nie radzę, 3 miesiące po przeszczepie zobaczyłam CRP 20 i już płacz i zgrzytanie zębów, że mam nawrót :) ale może później będzie lżej..
>
> dużo warzyw, kiełków, owoców, olej z ostropestu i ogórecznika, nasiona chia, błonnik, jagody goji, imbir, miód, zero śmieci. - mniej więcej - wszystko z głową. moja morfologia na takim zestawie tydzień po izolatce była już w normie :)

Dzięki. Czy miałaś wizytę u dietologa czy sama komponujesz posiłki?

+0

autor: ola, dodał 2016-08-30 16:02komentuj

ide bo ten drugi pracuje w gdynski instytucie onkologii, lekarz z wczoraj za gdanskiem wolalabym byc tutaj na miejscu wiec postaram sie tu wkleic na zabieg zobaczymy co powie ,chociaz juz sie nie spodziewam niczego dobrego

+0

autor: Dooorota, dodał 2016-08-30 15:50komentuj

Skonsultować zawsze można, ale mimo wszystko radziłabym pójść szybko na zabieg.

+0

autor: Ola, dodał 2016-08-30 14:43komentuj

Tak dostałam ale dzis idę do drugiego dr z Gdyni z onkologi moze on powie ze ok nie trzeba czy cos ..😬😬jakoś sie łudzę , myślisz ze usg jest faktycznie takie fatalne ? Bo dr zero optymizmu nie pokazał , wizyta była bardzo miła ale liczyłam ze powie ze nie ma sie czym martwić a tu było zupełnie insczej powiedział ze węzły jsk kości jak skała , no nic dzisisj idę jeszcze raz co myślisz ?

+0

autor: Oika, dodał 2016-08-30 13:25komentuj

Lily - czy mogłabyś podać mi swojego maila? chciałabym Ci zadać kilka pytań, a nie chcę wykorzystywać wątku Waluszki na moje paranoje :)

+0

autor: Lily, dodał 2016-08-30 13:11komentuj

CRP czasami skacze z innych powodów.
Ja po przeszczepie miałam stale rosnące, aż okazało się, że hoduję po cichu grzybicze zapalenie płuc.

Trzeba być czujnym. Różne gówienka się mogą przyplątać po przeszczepie.

+0

autor: Dooorota, dodał 2016-08-30 12:23komentuj

> O 08:46, dnia 2016-08-30 Ola napisał(-a):
> Wczoraj wieczorem byłam u onkologa , nic optymistycznego nie usylyszalam .. Myślałam ze infekcja cokolwiek jednak dr absolutnie Niemcowi węzeł jak skala jak kość do tego mowi węzły pod pachami powiększone po drugiej stronie tez węzeł bardzo twardy malutki ale niespecyficzny zero ruchomości juz nawet nie spytałam co moze to byc Wogole

A dostałaś skierowanie na wyciecie któregoś węzła?

+0

autor: Doniczka, dodał 2016-08-30 11:19komentuj

Czesc Misiaczki! Jak sie czujemy? :) co tam u Was slychac? :* jak wasze włoski?
U mnie wszystko w porzadku. Ani razu nie mialam nawet kataru. Kontrola za kilka dni. Ale włosy to meszek i dalej nic:( czy u Was tez tak to wyglada?

+0

autor: Oika, dodał 2016-08-30 10:22komentuj

> Mam pytanie do ozdrowieńców, jak sobie radzicie z "robaczkiem" niepewności po leczeniu. Czy hipochondria zawitała w waszych głowach? Czy jakiś porady dietetyczne w celu szybszej regeneracji po chemii?

Ja szczerze mówiąc sobie nie radzę, 3 miesiące po przeszczepie zobaczyłam CRP 20 i już płacz i zgrzytanie zębów, że mam nawrót :) ale może później będzie lżej..

dużo warzyw, kiełków, owoców, olej z ostropestu i ogórecznika, nasiona chia, błonnik, jagody goji, imbir, miód, zero śmieci. - mniej więcej - wszystko z głową. moja morfologia na takim zestawie tydzień po izolatce była już w normie :)

+0

autor: waluszka, dodał 2016-08-30 10:02komentuj

Hejka,

jestem po 11 wlewie. Na ok. 20-23 września br. mam zaplanowany PET kontrolny a potem radioterapia. Jakby nie wymioty powiedziałabym, że znoszę chemioterapię znośnie. Najbardziej mnie męczą wymioty podczas wlewów. W domu ratuje Torecan. Krew, wiadomo, bez czynnika wzrostu słabiutka, ale da się żyć.
Mam pytanie do ozdrowieńców, jak sobie radzicie z "robaczkiem" niepewności po leczeniu. Czy hipochondria zawitała w waszych głowach? Czy jakiś porady dietetyczne w celu szybszej regeneracji po chemii?
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i cieplutko.

+0

autor: Ola, dodał 2016-08-30 08:46komentuj

Wczoraj wieczorem byłam u onkologa , nic optymistycznego nie usylyszalam .. Myślałam ze infekcja cokolwiek jednak dr absolutnie Niemcowi węzeł jak skala jak kość do tego mowi węzły pod pachami powiększone po drugiej stronie tez węzeł bardzo twardy malutki ale niespecyficzny zero ruchomości juz nawet nie spytałam co moze to byc Wogole

+0

autor: Dooorota, dodał 2016-08-29 18:52komentuj

> O 18:15, dnia 2016-08-29 OLA napisał(-a):
> szczerze mowiac jestem zielona w tych sprawach nie wiem co dalej robic, czy do poradni czy prywatnie czy isc jeszcze raz na usg za bardzo nie wiem jak to ugryzc jakby ktos byl tak mily i podpowiedzial byloby super ..bylam w takim szoku ze nawet nie zapytalam lekarza , jestem z gdanska takze jesli jestesci w stanie podpowiedziec bede wdzieczna


Idz z wynikiem szybko do onkologia po skierowanie na biopsje. On Cie skieruje gdzie najlepiej wyciąć węzeł.

+0

autor: Dooorota, dodał 2016-08-29 18:49komentuj


> biopsja jest odpowiednim badaniem ? czy wyciecie? co tu w tym wypadku jest lepsze? dziekuje za odpowiedz


Biopsja wycinajaca - wycinają cały zmieniony węzeł albo jego część i przekazują to badania hist.

+0

autor: Anka 1981, dodał 2016-08-29 18:38komentuj

> O 22:03, dnia 2016-08-24 Anka 1981 napisał(-a):
> > O 20:46, dnia 2016-08-24 Janek napisał(-a):
> > Rozmaz manualny jest bardziej wiarygodny, pozdrawiam
> Dziękuję bardzo. A wyniki ogólnie sa dobre?
Czy wyniki są prawidłowe?

+0

autor: OLA, dodał 2016-08-29 18:15komentuj

szczerze mowiac jestem zielona w tych sprawach nie wiem co dalej robic, czy do poradni czy prywatnie czy isc jeszcze raz na usg za bardzo nie wiem jak to ugryzc jakby ktos byl tak mily i podpowiedzial byloby super ..bylam w takim szoku ze nawet nie zapytalam lekarza , jestem z gdanska takze jesli jestesci w stanie podpowiedziec bede wdzieczna

+0

autor: OLA, dodał 2016-08-29 17:52komentuj

> O 17:16, dnia 2016-08-29 Dooorota napisał(-a):
> Z opisu można wywnioskować tyle, że ich powiększenie nie jest spowodowane stanem zapalnym. Konieczna jest biopsja. Wtedy będzie wiadomo dlaczego jest nieprawidlowy rozrost węzłów.

biopsja jest odpowiednim badaniem ? czy wyciecie? co tu w tym wypadku jest lepsze? dziekuje za odpowiedz

+0

autor: Dooorota, dodał 2016-08-29 17:16komentuj

Z opisu można wywnioskować tyle, że ich powiększenie nie jest spowodowane stanem zapalnym. Konieczna jest biopsja. Wtedy będzie wiadomo dlaczego jest nieprawidlowy rozrost węzłów.

+0

autor: Ola, dodał 2016-08-29 14:22komentuj

Witam
Bede bardzo ale to bardzo wdzieczna o opinie co do opisu usg dolegliwości od dłuższego czasu ze skacząca morfologia odsyłana jestem od onkologa po szpital reumatologiczny i spowrotem hematolog itd nikt nie wie skąd dolelowosci dzisiaj robione usg z powodu problemów z chodzeniem ból w miednicy , bede wdzieczna Was 😊Tych którzy maja doświadczenie czy moze to jedna z chorób które wy przechodzicie badz przechodziliscie , dzisiaj juz miałam kryzys bo jestem załamana niewiedza i odsyłaniem po lekarzach także liczę na pomoc i opinie

W okolicy pachwiny prawej trzy patologiczne węzły wielkości 17x10 16x8 oraz 6 x 5 węzły o obniżonej echogenicznosci najmniejszy nieprawidłowego kształtu , unaczynienie węzłów bardzo obfite o nieprawidłowym wzorcu . Nie stwierdzono cech przepukliny pachwinowej . Konieczna ocena hist-pat.

autor: Ktosia, dodał 2016-08-28 23:55komentuj

> O 19:02, dnia 2015-11-03 Tymoteusz napisał(-a):
> Na forum nadplytkowoscsamoistna.fora.pl z działu Nadpłytkowość samoistna, Czerwienica prawdziwa, Mielofibroza wyłączyliśmy Mielofibrozę jako oddzielny dział. Będzie łatwiej znaleźć wpisy dotyczące tego schorzenia. Zapraszam!
///////////////
nie wiem co z tym forum nie tak...nie mogę się zrejestrować- ciągle krzyczy Wprowadzony kod potwierdzający jest nieprawidłowy...a przecież wpisuje dobry kod z obrazka

+0

autor: waluszka, dodał 2016-08-25 14:38komentuj

Tom00 cześć,

co u ciebie słychać, jak wyniki PET?
Odezwij się.
Ja w poniedziałek będę miała 11 wlew. Po 10 bardzo długo regenerowałam się. Wyniki krwi na wysokości akceptowalnego min. Zdrowych żył na rękach już nie mam, więc obawiam się gdzie wkują się przy 11 i 12 wlewach. Samopoczucie jest normalne, zobaczymy jak będzie dalej tj. jak szybko dopadnie mnie panika. Jutro idę na USG Dopplera żył kończyn dolnych. Dostałam skierowanie ponieważ ostatnio bolą mi łydki. Po badaniu palpacyjnym, lekarz nie stwierdziła objawów ostrej zakrzepicy jednak na wszelki wypadek zaleciła wykonanie dodatkowych badań.
Pozdrawiam cieplutko.

+0

autor: ktosia, dodał 2016-08-25 11:46komentuj

> O 21:52, dnia 2016-08-23 Matylda napisał(-a):
> > O 20:40, dnia 2016-08-23 ktosia napisał(-a):
> > > O 18:40, dnia 2016-08-23 Tymoteusz napisał(-a):
> > > > O 11:37, dnia 2016-08-23 ktosia napisał(-a):
> > > > a czy słyszałeś może o takim leku jak Momelotynib (CYT387)-też podobno leczy mielofibrozę....
> > >
> > > Przed chwilą wygooglałem. Na jednym z forów jest chory na MF, który jest leczony Momelonitybem. Tylko ten lek jest jeszcze w fazie badań.
> > ///////////////////////////
> > no tak wiem...wiem, że badania mają wyłonić
> > , który z leków jest lepszy czy Jakavi czy CYT387 w leczeniu MF.
> Mój mąż z MF leczony był Momelonitybem /4 miesiące w programie klinicznym/
> Lek okazał się bardzo toksyczny spowodował uszkodzenie wątroby, wystąpiła silna żółtaczka, natychmiast został odstawiony. wiem ,że u kilku innych pacjentów wystąpiły też poważne komplikacje
Witaj Matylda...napisz proszę jak długo mąż jest chory i jakie leczenie u niego zastosowano...i gdzie jest leczony

+0

autor: Kasia , dodał 2016-08-24 23:57komentuj

> O 13:15, dnia 2015-07-04 Iwona napisał(-a):
> czytajac moja historie mozna pomyslec, ze wmawiam sobie chorobe...jednak wiekszosc z moich objawow pojawila sie zanim zaczelam sie tak bardzo martwic...nikt przeciez nie chce byc chory...ja staram sie tylko znalezc przyczyne moich objawow...wczoraj mialam kolejna wizyte u hematologa, wczesniej robione usg wezlow i brzucha przez radiologa...w usg brzucha lekarz nie stwierdzil nic powiekszonego oprocz torbieli na jajniku natomiast w przypadku wezlow: obustronnie widoczne odczynowe wezly chlonne podzuchwowe dlugosci 5-12 mm oraz w okolicach katow zuchwy dlugosci do 14 mm, w dolach pachowych odczynowe wezly dlugosci 12mm po stronie prawej i 14 mm po stronie lewej. Podobnie w prawej pachwninie wezel do 14 mm. Powyzsze wezly wydluzonego ksztaltu, o glatkich obrysach, z zaznaczonymi hiperechogenicznymi wnekami o skapym odwnekowym przeplywie krwi. Wiec wezly te powiekszyly sie znacznie od usg robionego w zeszlym tygodniu...Czy nie jest to niepokojace i czy badanie usg moze dac pewnosc, ze nie sa to wezly pochodzenia nowotworowego...hematolog po obejrzeniu ich powiedzial to samo co radiolog, ze nie czuje zeby wezly te budzily niepokoj, wedlug niej nie pochodza od zadnej choroby nowotworowej i nikt mi ich nawet nie pobierze do badania bo nie ma wskazan...a podobno wezly powyzej 1 cm sa juz niepokojaca oznaka...wedlug niej TK tez nie jest potrzebne...dala jeszcze skierowanie na badania krwi pod katem boreliozy, cytomegalii i przeciwcial jadrowych i cytoplaznatycznych...cytomegalia juz zostala wykluczona, reszta wynikow bedzie w poniedzialek...gdyby moim obawem byly tylko powiekszone wezly, to odpusilabym juz po wizytach i hematologow i onkologow...ale najbadziej martwia mnie bole stawow kolanowych, lokciowych i kosci,problemy z dziaslami i jama ustna, ogolne oslabienie, stany podgoraczkowe...czytalam historie chlopaka, ktory mial powiekszony tylko jeden wezel i nic z tym nie robil przez kilka dobrych lat...nie odczuwal zadnych niepokojacych obawow do czasu, gdy zaczely bolec go wlasnie kosci...to bylo juz koncowe stadium choroby...zmarl bardzo szybko, bo lekarz zwlekal z pobraniem powiekszonego wezla do badania...byl to chloniak nieziarniczy...boje sie tylko o to, ze nie zostalo mi juz duzo czasu a nikt nie widzi nic niepokojacego...

+0

autor: Anka 1981, dodał 2016-08-24 22:03komentuj

> O 20:46, dnia 2016-08-24 Janek napisał(-a):
> Rozmaz manualny jest bardziej wiarygodny, pozdrawiam
Dziękuję bardzo. A wyniki ogólnie sa dobre?

+0

autor: Janek, dodał 2016-08-24 20:46komentuj

Rozmaz manualny jest bardziej wiarygodny, pozdrawiam

+0

autor: Anka 1981, dodał 2016-08-24 17:18komentuj

Bardzo Was prosze o pomoc, widzieliście juz nie jedne wyniki i potraficie je zapewne momentami lepiej zinterpretoeac niz nie jeden lekarz. Robialn dziecku morfologie,zwykla, kontrolna. Po wynikach sie martwie, zwiększona iloscia procentoeo monocytow z rozmazu automatycznego, natomiast w rozmamzie recznym ich ilosc jest prawidłowa... Nie wiem co o tym myśleć, prosze pomóżcie, wizyte u pediatry mam w przyszłym tygodniu, syn ma 9 lat, ponizej wyniki:
krwinki białe 5,02 G/l (4-12)
Neutrocyty wart bezwzględna 2,21 G/l (1,40-6,60)
Neutrocyty% - 44,1% (35,0-55,00)
Limfocyty wart bezwzględna 1,98 G/l (1,40-7,80)
Limfocyty% - 39,4% (35,00-65)
Monocyty wart bezwzględna - 0,589 G/l (0,000-0,800)
Monocyty% - 11,7% (0,00-7,00) H
Eozynocyty wart bezwzględna - 0,194 G/l (0,000-0,600)
Eozynocyty% - 3,86 % (0,00-500)
Bazocyty wart bezwzględna - 0,046 G/l (0,000-0,100)
Bazocyty% - 0,916 (0,000-1,500)
krwinki czerwone - 4,65 T/l (4,20-5,50)
Hemoglobina – 7,94 mmol/l (6,80-9,60)
Hematokryt - 0,393 L/L (0,340-0,430)
Średnia objętość czerwonej krwinki - 84,4 fl (75,-95,0)
Średnia masa hemoglobiny w czerwonej krwince - 1,71 fmol (1,60-2,10)
Średnia stężenie hemoglobiny w krwince czerwonej 20,3 mmol/l (19,0-23,00)
Anizocytoza krwinek czerwonych 14,8% (11,5-14,5) H
płytki krwi - 211 G/l (150-450)
Średnia objętość płytki krwi - 8,12 fl (7,00-12)
Hematokryt płytkowy 1,71 ml/l (1,40-3,60)
Anizocytoza płytek krwi – 16,3 10(GSD) - (12,0--19,0)

Rozmaz manualny
Blasty -0%
Promielocyty -0 %
Mielocyty -0 %
Metamielocyty-0 %
Pałki-0 % (norma 1-5) L
Segmety-44 % (norma 40-60)
Eozyocyty -3 % (norma 1-5)
Bazocyty -2% (norma 0-1) H
Limfocyty 44 % (norma 35-55)
Monocyty-7 % (norma 2-7)
Limfocyty odczynowe 0 %
Żelazo-11,82 umol/l (8,90-21,5)
OB 7
Dziecko 9 lat, morfologia robiona profilaktycznie. Ostatnio nie chorował, aktywny fizycznie młody sportowiec.

autor: Matylda, dodał 2016-08-23 21:52komentuj

> O 20:40, dnia 2016-08-23 ktosia napisał(-a):
> > O 18:40, dnia 2016-08-23 Tymoteusz napisał(-a):
> > > O 11:37, dnia 2016-08-23 ktosia napisał(-a):
> > > a czy słyszałeś może o takim leku jak Momelotynib (CYT387)-też podobno leczy mielofibrozę....
> >
> > Przed chwilą wygooglałem. Na jednym z forów jest chory na MF, który jest leczony Momelonitybem. Tylko ten lek jest jeszcze w fazie badań.
> ///////////////////////////
> no tak wiem...wiem, że badania mają wyłonić
> , który z leków jest lepszy czy Jakavi czy CYT387 w leczeniu MF.
Mój mąż z MF leczony był Momelonitybem /4 miesiące w programie klinicznym/
Lek okazał się bardzo toksyczny spowodował uszkodzenie wątroby, wystąpiła silna żółtaczka, natychmiast został odstawiony. wiem ,że u kilku innych pacjentów wystąpiły też poważne komplikacje

+0

autor: ktosia, dodał 2016-08-23 20:40komentuj

> O 18:40, dnia 2016-08-23 Tymoteusz napisał(-a):
> > O 11:37, dnia 2016-08-23 ktosia napisał(-a):
> > a czy słyszałeś może o takim leku jak Momelotynib (CYT387)-też podobno leczy mielofibrozę....
>
> Przed chwilą wygooglałem. Na jednym z forów jest chory na MF, który jest leczony Momelonitybem. Tylko ten lek jest jeszcze w fazie badań.
///////////////////////////
no tak wiem...wiem, że badania mają wyłonić
, który z leków jest lepszy czy Jakavi czy CYT387 w leczeniu MF.

+0

autor: Tymoteusz, dodał 2016-08-23 18:40komentuj

> O 11:37, dnia 2016-08-23 ktosia napisał(-a):
> a czy słyszałeś może o takim leku jak Momelotynib (CYT387)-też podobno leczy mielofibrozę....

Przed chwilą wygooglałem. Na jednym z forów jest chory na MF, który jest leczony Momelonitybem. Tylko ten lek jest jeszcze w fazie badań.

+0

autor: Paulus77, dodał 2016-08-23 13:23komentuj


> O 20:21, dnia 2016-08-18 Oika napisał(-a):
> z tego co kojarzę koleżance proponował interferon - w adcertis w tym szpitalu nikt się jeszcze nie bawi.

Leczenie konsolidacyjne po autoprzeszczepie z zastosowaniem Adcetrisu zwieksza szanse na dlugotrwala remisje szczegolnie u ludzi z gorszymi rokowaniami czyli z oporna i nawrotowa ziarnica.
Twoja choroba leczyla sie opornie bo wykraczala poza standardowe ABVD. Te mityczne 90% "wyleczen" osiaga calkowita remisje juz po kilku cyklach leczenia pierwszego rzutu, czasami po 1 cyklu juz jest po chorobie i wtedy nie stosuje sie u nich pozniej naswietlan ani transplantacji szpiku a ich remisja przekracza 6 lat.
Oporne w leczeniu przypadki czesto nawracaja wiec lekarz wie co mowi. Jesli proponuje Adcetris to trzeba brac, ja na pewno bede sie staral o takie leczenie po auto. Ten lek doczyszcza wszelkie niedobite komorki, nawet pojedyncze a nie jest klasycznym chemioterapeutykiem tylko lekiem celowanym wiec nie powoduje takiego spustoszenia jak cytostatyki.

+0

autor: Magda, dodał 2016-08-23 12:13komentuj

Moja onkolog nic przeciwko nie miała. Jestem 9 lat w remisji, córka ma niecałe 2 latka, więc w 7 lat "po" urodziłam.
Gorzej było z zajściem (policystyczne jajniki) i potem cała ciąża kontrole głównie kardiologiczne. Poród 120 km od domu, żeby był w specjalistycznym ośrodku. To jednak ze względu na serce, które dostało podczas leczenia i mam z nim kłopoty.
Bycie mamą - niesamowite i wspaniałe.

+0

autor: ktosia, dodał 2016-08-23 11:37komentuj

> O 06:48, dnia 2016-08-23 Tymoteusz napisał(-a):
> > O 19:01, dnia 2016-08-22 ktosia napisał(-a):
> >...czy orientujesz się może jak długo trzeba czekać na decyzję Ministra Zdrowia w tej kwestii?
>
> Niezbadane są wyroku bos.... ministra!
///////////////////////////
a czy słyszałeś może o takim leku jak Momelotynib (CYT387)-też podobno leczy mielofibrozę....

+0

autor: Tymoteusz, dodał 2016-08-23 06:48komentuj

> O 19:01, dnia 2016-08-22 ktosia napisał(-a):
>...czy orientujesz się może jak długo trzeba czekać na decyzję Ministra Zdrowia w tej kwestii?

Niezbadane są wyroku bos.... ministra!

+0

autor: Gizmo, dodał 2016-08-22 21:01komentuj

A ja chętnie posłucham opinii innych, którzy radzili się swoich onkologów lub prowadzili z nimi rozmowy na temat ciąży. Według moich 2 lekarzy nie ma problemu i generalnie żadnych przeciwwskazań już po około 2-3 latach a nawrót to kwestia indywidualna aczkolwiek obaj moi lekarze twierdzą, że nie ma aż tak zwiększonego ryzyka by to był czynnik dominujący. Ja osobiście jestem ciekawa jakie zdanie mają Wasi lekarze - bo z tego co czytam na forum to nikomu się wznowa nie przytrafiła po ciąży..

+0

autor: ktosia, dodał 2016-08-22 19:22komentuj

> O 19:53, dnia 2016-06-28 walek napisał(-a):
> > O 10:18, dnia 2010-12-17 kasia napisał(-a):
> > my jesteśmy co miesiąc na badaniach kontrolnych- mąż mój bierze Talizer-spadają białe -ale to podobno po tym leku normalne
> > do tych leków dołożyliśmy trochę medycyny niekonwencjonalnej...jak napiszesz na mój prywatny meil to odeślę Ci to co spływa do mnie np. z Niemiec
> > pozdrawiam i życzę Tobie siły ,a mężowi zdrowia
>
>
> Witam serdecznie
> Jestem fanem metod alternatywnych moja kochana zonka ma własnie to paskudztwo narazie pije mniszka i dietę Budwigową plus zioła od bonifatrów proszę o wasze poszukiwania Pozdrawiam walek
/////////////
witaj Walek- a jakie zioła od bonifratrów?- czy jakieś wzmacniające może organizm ?

+0

autor: Lily, dodał 2016-08-22 19:05komentuj

Jestem zdania, że warto porozmawiać z zaprzyjaźnionym onkologiem.
Bo ja spotkałam się z baaardzo rozbieżnymi opiniami, zarówno po stronie lekarzy jak i pacjentek.

Jest wiele dziewczyn, które urodziły szczęśliwie, zdrowe dzieci.
I jest wiele smutniejszych historii, gdzie dzieci zazwyczaj , owszem zdrowe, ale Mamy już nie.

Przepraszam z góry ... wiem, że chcemy wszyscy być optymistyczni i mam nadzieję, że "mamy walczące" tu mnie nie zaszczują ;)

Mój osobisty Onkolog - albo nawet wszyscy trzej - są zdania, że przy ziarnicy, szczególnie tej o charakterystyce nawrotowej, istnieje podwyższone ryzyko nawrotów podczas ciąży. Spore na tyle, że trudno pominąć ten czynnik w podejmowaniu decyzji o rozmnażaniu się.

Pozdrawiam ciepło.

+0

autor: ktosia, dodał 2016-08-22 19:01komentuj

> O 08:08, dnia 2016-08-21 Tymoteusz napisał(-a):
> W końcu ukazał się Protokół Rady Przejrzystości nr 24/2016 z dnia 1 sierpnia 2016r. w sprawie refundacji ruksolitynibu. Można zobaczyć w Biuletynie Informacji Publicznej AOTMiT: http://www.aotm.gov.pl/bip/index.ph... od str. 1 do str. 9. Do tej części protokołu są jeszcze trzy stanowiska rekomendujące "produkt leczniczy Jakawi". Byliśmy na tym posiedzeniu.
> Teraz czekamy na decyzje Ministra Zdrowia.
///////////////////////////////////////
Witaj -wspaniała inf. dla chorych na mielofibrozę w tym też i dla mnie (właśnie zdiagnozowano u mnie tą chorobę)...czy orientujesz się może jak długo trzeba czekać na decyzję Ministra Zdrowia w tej kwestii?

+0

autor: carinka85, dodał 2016-08-22 09:05komentuj

Hej :)

Wieki mnie tu nie było, ale jednak do rodzinki wciąż się zaliczam. Ziarniaczki moje drogie -zwracam się szczególnie do kobietek...szczególnie tych, które są mamami lub planują.
Jestem 11 lat po leczeniu, goni mnie czas więc trzeba myśleć o potomstwie i w związku z tym nasuwa mi się mnóstwo pytań. Czy po przebytej chorobie trzeba jakoś szczególnie zwracać uwagę, czy są jakieś specjalne zalecenia do tego jak prowadzić ciąże czy też odnośnie samego rozwiązania? O szanse nie pyta...to chyba indywidualna kwestia - niestety :(
Piszcie proszę, żebym wiedziała co mogę, co powinnam i przede wszystkim, żeby mieć jakąkolwiek wiedzę- bo z lekarzami niestety różnie bywa i czasem trzeba walczyć o siebie bo traktują nas po macoszemu :(

Chętnie wejdę w korespondencję mailową jeśli, któraś miałaby ochotę popisać w temacie i tak ogólnie :)

Pozdrawiam
Ania

autor: natalia_szn, dodał 2016-08-21 22:26komentuj

Witam wszystkich, w zeszłym tygodniu natknęłam się na ciekawą stronkę niejakiego Pana Tomasza. Co się okazało, sprzedaje on leki bez absolutnie żadnej recepty, z czystej ciekawości zamówiłam 3 opakowania relanium jednocześnie nie dowierzając, że ktoś może sprzedawać leki ot tak sobie, aż tu wczoraj dostałam paczkę... Mowa o stronie u.42.pl/rLOn_BEZ_RECEPTY
Co mnie to jeszcze dzisiaj zaskoczy... :))

autor: Dooorota, dodał 2016-08-21 12:06komentuj

> O 11:09, dnia 2016-08-21 Luki napisał(-a):
> Jak myślicie, takie wyniki na granicy normy to powód do dalszej diagnostyki czy raczej to olać?


Wyniki są prawidłowe. Niektórzy mają wyniki w dolnej granicy, a inni w górnej co nie znaczy, że zaraz będą rosnąć lub malec. Nie zamartwiaj się tym, bo oszalejesz ;)

+0

autor: Luki , dodał 2016-08-21 11:09komentuj

Jak myślicie, takie wyniki na granicy normy to powód do dalszej diagnostyki czy raczej to olać?

+0

autor: Luki , dodał 2016-08-21 10:46komentuj

Martwi mnie trochę te białko całkowite, powtórzę badanie za jakieś dwa tygodnie chyba. Dzięki za dodanie otuchy bo psychicznie prawie już nie wyrabiam.

+0

autor: Tymoteusz, dodał 2016-08-21 08:08komentuj

W końcu ukazał się Protokół Rady Przejrzystości nr 24/2016 z dnia 1 sierpnia 2016r. w sprawie refundacji ruksolitynibu. Można zobaczyć w Biuletynie Informacji Publicznej AOTMiT: http://www.aotm.gov.pl/bip/index.ph... od str. 1 do str. 9. Do tej części protokołu są jeszcze trzy stanowiska rekomendujące "produkt leczniczy Jakawi". Byliśmy na tym posiedzeniu.
Teraz czekamy na decyzje Ministra Zdrowia.

+0

autor: Dooorota, dodał 2016-08-20 22:03komentuj

> O 21:48, dnia 2016-08-20 Dooorota napisał(-a):
> A co na to wszystko neurolog?

Teraz zauważyłam, że jeszcze u neurologa nie byłeś :)

Ja też miałam tak kiedyś. Nie wnikałam w przyczyny i mi przeszło. Ostatnio z kolei miałam uczucie drgania w okolicy ust. Okazało się, że mam torbiel na zębie. Jestem w trakcie leczenia i drgania ustały.

Myślę, że nie powinieneś się zamartwiac. Idź do neurologa. Jestem pewna, że to nic groźnego :)

+0

autor: Luki , dodał 2016-08-20 21:57komentuj

A jeszcze wapń zjonizowany 1,12-1,32 u mnie 1,25

+0

autor: Luki , dodał 2016-08-20 21:54komentuj

Wizytę mam dopiero w czwartek

+0

autor: Dooorota, dodał 2016-08-20 21:48komentuj

A co na to wszystko neurolog?

+0

autor: Luki , dodał 2016-08-20 18:43komentuj

Mam wyniki eletrolitów

Potas w normie
Białko całkowite norma 6-8 u mnie 8
Sód norma 132-146 u mnie 145
Wapń całkowity 8-10,4 u mnie 10,1

Jak widac wszystko jest w górnej granicy, to chyba nie za dobrze?

+0

autor: Gizmo, dodał 2016-08-20 16:54komentuj

Hej, ja mam za duzo mimo diety i sportu:-( a u Ciebie co sie dziej?

+0

autor: Luki , dodał 2016-08-19 13:38komentuj

Biorę magnez od dwóch miesięcy. Jest trochę lepiej, ale niestety nie do końca bo objawy jak były tak są z tym że nieco rzadsze i mniej intensywne. Nikt z Was nie miał podobnie? W czwartek idę do neurologa, zobaczymy co powie. Pozdrawiam!

+0

autor: Ryba77, dodał 2016-08-19 13:04komentuj

> O 13:59, dnia 2016-08-18 Janek napisał(-a):

> Tak u mnie po leczeniu zz stwierdzono cukrzycę typ II, mąż jest w trakcie leczenia czy w trakcie rozpoznania ?

Najpierw rozpoznali cukrzycę, 2 tyg później ziarnicę, więc trochę inna sytuacja. Wciąż nie mogę uwierzyć w tą nowa rzeczywistość. Mąż już jest w trakcie leczenia. Czytałam, że cukier skacze po chemii, ale czy bezpośrednio po podaniu, czy "nie znasz dnia ani godziny"? Czy cukier może też np. spaść bez powodu, tylko dlatego, że organizm się rozregulowuje po chemii?

+0

autor: Magda, dodał 2016-08-19 11:17komentuj

Witam Was! Mam pytanie jak w temacie, czy po leczeniu ziarnicy macie problemy z lipidami - mnie interesują zwłaszcza trójglicerydy, ale też ogólna informacja czy coś się u Was zaczęło dziać po leczeniu z lipidami.

autor: Lily, dodał 2016-08-18 20:48komentuj

To, że w Adcetris jeszcze się nie bawią, nie oznacza, że nie mogą zacząć ;)

Adcetris to cudotwórca. Mam teraz refundację, warto zawalczyć!
Tym bardziej, że jest "prawie" bezobjawowy.

Pomyśl, poczytaj.

Pozdrawiam :)

+0

autor: Oika, dodał 2016-08-18 20:21komentuj

z tego co kojarzę koleżance proponował interferon - w adcertis w tym szpitalu nikt się jeszcze nie bawi.
Podjęłam decyzję, zwyczajnie się nie zgodzę. Półtora roku leczenia dało mi po tyłku, chcę odpocząć. A żyję od pewnego czasu bardzo zdrowo, intuicja mówi mi, że robię dobrze :)
co ma być to i tak będzie przecież. a może wcale nie będzie :)

+0

autor: Lily, dodał 2016-08-18 16:52komentuj

Właśnie, może o to chodziło!

+0

autor: ryba81, dodał 2016-08-18 16:41komentuj

A może chodziło o adcetris, który podaje się także po autoprzeszczepie w celu utrwalenia remisji?

+0

autor: Lily, dodał 2016-08-18 15:08komentuj

Nigdy nie słyszałam o czymś takim, a leczyłam się wiele lat.

Chemię podtrzymującą stosuje się w przypadkach nierokujących. Wtedy kiedy nie ma szans na remisję, ale chcemy zatrzymać rozwój choroby. Ja przynajmniej z takim określeniem, w tym znaczeniu, się spotkałam.

Sytuacja w której masz remisję, zmusza Cię jedynie do ścisłej kontroli po autorzeszczepie. Wyniki są dobre, trzymać kciuki i prowadzać tzw zdrowy tryb życia.

Jeśli masz taką możliwość, idź po konsultację do innego lekarza.

+0

autor: Janek, dodał 2016-08-18 13:59komentuj

> O 09:45, dnia 2016-08-18 Ryba77 napisał(-a):
> > O 14:47, dnia 2009-09-20 genzos napisał(-a):
> > Czy ktos z was leczyl sie chemioterapia bedac cukrzykiem?
>
> Cześć, czy spotkam tu kogoś, kto choruje i na ziarnicę i na cukrzycę? Mój mąż został niedawno zdiagnozowany na obie te choroby, więc jesteśmy nowi w temacie...
Tak u mnie po leczeniu zz stwierdzono cukrzycę typ II, mąż jest w trakcie leczenia czy w trakcie rozpoznania ?

+0

autor: Ryba77, dodał 2016-08-18 09:45komentuj

> O 14:47, dnia 2009-09-20 genzos napisał(-a):
> Czy ktos z was leczyl sie chemioterapia bedac cukrzykiem?

Cześć, czy spotkam tu kogoś, kto choruje i na ziarnicę i na cukrzycę? Mój mąż został niedawno zdiagnozowany na obie te choroby, więc jesteśmy nowi w temacie...

+0

autor: Oika, dodał 2016-08-17 22:59komentuj

> OK, ale o co się właściwie pytasz?
> Bo rozumiem, że stan na dziś jest taki, że masz pełną remisję, tak?
> I zastawiasz się, Ty bądź lekarz czy nie "dorzucić" jeszcze czegoś po za autoprzeszczepem, który już się odbył, na tzw. wszelki wypadek??

Tak, mam pełną remisję, od pół roku. A lekarz ni z gruchy ni z pietruchy wyskoczył mi teraz z leczeniem podtrzymującym. dlatego pytam, czy ktoś tutaj miał takie leczenie podtrzymujące po autoprzeszczepie?
jak powiedziałam, poszłam na drugą linię leczenia bez problemu, a o podtrzymującym słyszałam jeśli się kogoś ciężko i długo leczyło wieloma schematami. Szukam kogoś w podobnej sytuacji.

+0

autor: ktosia, dodał 2016-08-17 22:17komentuj

> O 22:26, dnia 2014-04-16 Marta napisał(-a):
> Czy u kogoś z was mielofibroza zaczeła się od nadkrwistości lub czerwienicy prawdziwej?
tak u mnie niestety

+0

autor: Lily, dodał 2016-08-17 15:08komentuj

OK, ale o co się właściwie pytasz?
Bo rozumiem, że stan na dziś jest taki, że masz pełną remisję, tak?
I zastawiasz się, Ty bądź lekarz czy nie "dorzucić" jeszcze czegoś po za autoprzeszczepem, który już się odbył, na tzw. wszelki wypadek??

+0

autor: Oika, dodał 2016-08-17 13:45komentuj


Witam wszystkich :)
Czy ktoś z Was miał może jakiekolwiek leczenie podtrzymujące po autoprzeszczepie?
W skrócie : 6xabvd( częściowa remisja) później 2 miesiące zastój i progres, mobilizacja ( i znów po niej częściowa remisja) 3x GVD i remisja całkowita. leczenie uwieńczył autoprzeszczep po którym na pecie również widniała remisja całkowita.
Lekarz stwierdził że mam oporną i nawrotową ziarnicę....
ale gdzie tu oporność skoro byłam niedoleczona i zostawiona sama sobie? no i przecież jeszcze żadnego nawrotu nie miałam..

autor: Efka, dodał 2016-08-17 13:02komentuj


również nie miałam zmian resztkowych i ABVD mnie wyleczyło ale moja zz była na dużych powierzchniach rozlana więc zdecydowałam się na radio biorąc pod uwagę argumenty hematologów i ostatecznie radioterapeutów

radioterapeuci zrobią Ci tomografie aby dokładnie ustalić gdzie naświetlać, następnie po kilku dniach gdy już będą mieli obliczenia itp. narysują Ci na skórze linie i kropki, jakby mapę która będzie służyła do precyzyjnego naświetlania, ja miałam naświetlaną szyję więc zrobiono dla mnie specjalną maskę na twarz, nie wiem czy wszyscy są naświetlani w masce czy to zależy która część ciała jest naświetlana.

bałam się radioterapii ale da się znieść, podczas samego naświetlania nic nie boli i nic nie czujesz ale radio również wyniszcza układ odpornościowy, byłam coraz słabsza a że nie bardzo da się podratować organizm tak jak przy chemii bo radio masz codziennie to ja np. musiałam mieć przerwę ok 10 dni po zakończeniu naświetlania śródpiersia i szyi zanim naświetlano mi brzuch.

zaufaj radioterapeutom i pytaj pytaj ich na każdym etapie radio, lepiej pytać niż leczyć się w lęku i niepewności i w nieświadomości

+0

autor: Janek, dodał 2016-08-17 09:44komentuj

> O 21:29, dnia 2016-08-16 aniutek18 napisał(-a):


Nie bój nic to są spece, potrafią trafić w główkę małej szpileczki, jeśli chcą naświetlać to widocznie mają powody, promyki to bułka z masłem, pozdrawiam

+0

autor: aniutek18, dodał 2016-08-16 21:29komentuj

Witam, mam jedno pytanie. Czy mam bać się radioterapii? Dostałam w zeszły czwartek wynik peta i mam całkowita remisje ale ze mój chloniak był wyjsciowo w rozmiarach 11na8cm chcą naswietlania, choć w pecie nie ma wzmianki nawet o jakiejkolwiek zmianie resztkowej czy coś. Nie chcą mi też zrobić tomografii przed radio i mam ogromnego piętra bo nie wiem czy naswietla właściwy obszar bo teraz nie mam już spewnoscia takich wymiarów jak wyjsciowo bo nawet w połowie chemii bulkwa miała 4,4na1,6cm. I stąd moje pytanie a raczej obawy co do lamp. Proszę was o odpowiedź.

autor: madziarkas , dodał 2016-08-14 22:31komentuj

> O 18:15, dnia 2016-08-06 Nesoxochi napisał(-a):
> Wróciłam, żeby powiedzieć, co u mnie.
> Trafiłam do Krakowa, gdzie spotkałam fantastycznych lekarzy, którzy dali mi nadzieję i siłę do walki, którzy ze mną rozmawiali i cierpliwie odpowiadali na wszystkie moje pytania. Którzy rzekli: różowo nie jest, ale i nie z takimi rzeczami dawaliśmy sobie radę.
> Moja lekarka prowadząca, planując leczenie stwierdziła, że ich zdaniem mój chłoniak nie jest tak oporny na jakiego wygląda, a po prostu był źle leczony (ew. niedoleczony).
> Dostałam BEACOPP, po którym z powodzeniem pobrano odpowiednią ilość komórek macierzystych. Następnie 2 cykle eskalowanego ESHAPu i oto jest zupełna remisja metaboliczna. Dzień, w którym usłyszałam te słowa był chyba najpiękniejszym dniem w moim życiu. Płakałam z radości i płakałam.
> W tej chwili pakuję walizki i czekam na telefon z Oddziału Przeszczepiania Szpiku. Mam się tego telefonu spodziewać mniej więcej w okolicy połowy sierpnia.
> Boję się, a jakże! Ale jestem też pełna nadziei i wierzę, że mi się uda.
Też czekam na tel z przeszczepów i też w Krakowie więc pewnie się spotkamy :)

+0

autor: Luki , dodał 2016-08-12 15:35komentuj

Ok, dzięki jeszcze raz! Twój nick na tym portalu jest bardzo adekwatny do tego co tu robisz :) pozdrawiam!

+0

autor: Pomocna, dodał 2016-08-12 14:19komentuj

A no i oczywiście nie macaj codziennie, ale to pewnie wiesz. Ja jak miałam węzeł zapalny to od ciągłego macania, po 100 razy dziennie - w domu, w autobusie, przed telewizorem powiększył mi się z 2,5 cm do 4, jak przestałam zniknął. :) Możesz sobie go sprawdzać np. co 2 tygodnie.

+0

autor: Pomocna, dodał 2016-08-12 14:15komentuj

> O 15:38, dnia 2016-08-11 Luki napisał(-a):
> Lekarz powiedział że wszystko jest ok. Powiedziała że bardziej podejrzane są węzły przylegające, mało ruchome. Powiedziała że jakby przyszło kiedyś wycinać to takie 2-3 cm. Dzięki jeszcze raz za odpowiedź, w razie czego służę pomocą. Pozdrawiam.

No i super. :) Teraz obserwuj, ale na spokojnie, bez nakręcania się i powtórz usg za 2-3 miesiace, dla pewności. Ale jestem niemalże pewna, że to fałszywy alarm, właśnie z racji bardzo dużej ruchomości tego "tworu". :)

+0

autor: Luki , dodał 2016-08-11 15:38komentuj

Lekarz powiedział że wszystko jest ok. Powiedziała że bardziej podejrzane są węzły przylegające, mało ruchome. Powiedziała że jakby przyszło kiedyś wycinać to takie 2-3 cm. Dzięki jeszcze raz za odpowiedź, w razie czego służę pomocą. Pozdrawiam.

+0

autor: Janek, dodał 2016-08-11 15:34komentuj

> O 22:42, dnia 2016-08-09 mateusz1986 napisał(-a):
> Hej. Jestem po 2 cyklach abvd. Czekam na badanie PET. Jednak troche sie boję... Wezel na szyi mam caly czas wyczuwalny. Nie jest taki jsk wczesniej ale cos tam czuć :( czy ktos mimo wyczuwalnych węzłów mial cofniecie sie choroby?
U mnie po 4 cyklach pozostał tylko jeden, który nie zniknął do zakończenia chemioterapii, dobili mi go promykami, będzie ok. pozdrawiam

+0

autor: Pomocna, dodał 2016-08-09 23:59komentuj

Trzymam kciuki, żeby był to fałszywy alarm. Daj znać co powie lekarz. :)

+0

autor: mateusz1986, dodał 2016-08-09 22:42komentuj

Hej. Jestem po 2 cyklach abvd. Czekam na badanie PET. Jednak troche sie boję... Wezel na szyi mam caly czas wyczuwalny. Nie jest taki jsk wczesniej ale cos tam czuć :( czy ktos mimo wyczuwalnych węzłów mial cofniecie sie choroby?

autor: waluszka, dodał 2016-08-09 17:21komentuj

> O 11:22, dnia 2016-08-09 Tom00 napisał(-a):
> Ja poki co w miarę radzę sobie z nudnościami. Ale faktycznie jest coraz trudniej i kilka dni po wlewie nie moge patrzeć na rękę gdzie miałem wenflon :) czekam na wyniki PET, lekarka dosyc często mowi, ze moze trzeba bedzie dać BEACOPP. Zmiany były całkiem spore i większość wyczuwalnych węzłów juz zeszła, jednak na prawej stronie szyi jeden został, pod lewa pachą delikatnie tez cos można wyczuć. Czy po 2 cyklach nie powinno byc juz żadnych powiększonych węzłów?
> Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

Tom00, to sprawa indywidualna. Ja coś tam wyczuwałam a na PET'e wyszło ok. Teraz już nie dotykam miejsc gdzie miałam powiększone węzły. Uważam, że wystarczy, że lekarz prowadząca sprawdza przed każdym wlewem.
Jaki lek przeciwwymiotny dostajesz?

+0

autor: Luki , dodał 2016-08-09 13:49komentuj

A ogólnie jestem raczej szczupły, ćwiczę regularnie na siłowni. 188cm/95kg :)

+0

autor: Luki , dodał 2016-08-09 13:47komentuj

On jest tak jakby pod tą kością obojczykową, ale poprzez naciskanie w różnych punktach jestem w stanie go nawet wydobyć tak że widać go jak przepływa po tej kości, jest bardzo ruchomy. Dziękuję Ci bardzo za odpowiedzi, w czwartek idę do lekarza, zobaczymy co powie.

+0

autor: Pomocna, dodał 2016-08-09 13:37komentuj

> O 08:35, dnia 2016-08-09 Luki napisał(-a):
> A czy węzeł o takich wymiarach jak 5mm x 2mm jest wyczuwalny? Bo ja to bez problemu czuje tą małą kulkę.

Jeśli jesteś osobą szczupłą, szczególnie w okolicach obojczyków i węzeł jest położony płytko to według mnie może. Ja sama czułam u siebie pachowe 4 mm. :)

+0

autor: Tom00, dodał 2016-08-09 11:22komentuj

Ja poki co w miarę radzę sobie z nudnościami. Ale faktycznie jest coraz trudniej i kilka dni po wlewie nie moge patrzeć na rękę gdzie miałem wenflon :) czekam na wyniki PET, lekarka dosyc często mowi, ze moze trzeba bedzie dać BEACOPP. Zmiany były całkiem spore i większość wyczuwalnych węzłów juz zeszła, jednak na prawej stronie szyi jeden został, pod lewa pachą delikatnie tez cos można wyczuć. Czy po 2 cyklach nie powinno byc juz żadnych powiększonych węzłów?
Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego

+0

autor: Luki , dodał 2016-08-09 08:35komentuj

A czy węzeł o takich wymiarach jak 5mm x 2mm jest wyczuwalny? Bo ja to bez problemu czuje tą małą kulkę.

+0

autor: Pomocna, dodał 2016-08-08 21:59komentuj

> O 19:53, dnia 2016-08-08 Luki napisał(-a):
> jeszcze jedno pytanie:
> Mówi się że węzły poniżej 10mm są wezłami prawidłowymi. A jak to się ma do nadobojczykowych? Tam nie powinno byc żadnego widocznego na usg węzła?

Jeśli jesteś bardzo szczupły to węzły mogą być wyczuwalne. Norma nadobojczykowych także jest do 10, jednie łokciowe są bodajże do 5. Druga kwestia, że ten "twór" jest bardzo ruchomy z tego co piszesz, więc to też działa w końcu na +. Na Twoim miejscu po pierwsze skonsultowałabym się oczywiście z Twoim lekarzem prowadzącym, a po drugie obserwowała. Ze swojego przypadku wiem, że ciało lubi płatać figle, szczególnie jeśli sami się nakręcamy i ciągle "obmacujemy". Ostatnio sama miałam "kulkę" od razu nad kością obojczykową, która okazała się być kaszakiem. Dość dziwnym, po w ogóle nie było go widać przez skórę, ale od razu po przejechaniu palcem, bez nacisku było go czuć. Skóra nad była niezmieniona, zatem szybka interwencja z wycięciem.

+0

autor: Luki , dodał 2016-08-08 19:53komentuj

jeszcze jedno pytanie:
Mówi się że węzły poniżej 10mm są wezłami prawidłowymi. A jak to się ma do nadobojczykowych? Tam nie powinno byc żadnego widocznego na usg węzła?

+0

autor: Luki , dodał 2016-08-08 18:06komentuj

Witam, jestem prawie 4 lata po leczeniu ziarnicy w stopniu 2b. Ostatnio zupełnie przypadkowo wyczułem (prawdopodobnie węzeł) małą kuleczke nad obojczykiem. Ale żeby ją wyczuć trzeba jakby nacisnąć pod tą kością obojczykową i wtedy on wyskoczy nad kością że da się go wyczuć, w tym miejscu na tej kości czuje też taką żyłkę. Kulka jest bardzo przesuwalna. Pojechałem zrobić usg i oto wynik:
W okolicy nadobojczykowej lewej widoczny węzeł chłonny 5mm x 2mm bez unaczynienia z hyperegoniczna wnęką. Struktura węzłów bez cech patologicznych. Reszta czysto. Samopoczucie ok, krew 2 miesiące temu - ok

Moje pytania brzmią:
- czy radiolog mógł tą kulkę przegapić i opisać jakiś inny węzeł biorąc pod uwagę że tą kulkę trzeba jakby "wydobyć"? Ogólnie pokazałem mu na czym polega mój problem i tam jeździł i jeździł tym urządzeniem.
- jeżeli sugerujecie żeby tego nie lekceważyć to co mogę zrobić dalej?

Pozdrawiam ciepło!

autor: Kara, dodał 2016-08-07 20:26komentuj

> O 17:02, dnia 2016-08-07 Markus12 napisał(-a):
> Dodam jeszcze tylko, że te węzły dość często dotykam (dość częto tzn kilkadziesiąt razy dziennie). Wydaje się, że gdy je zostawiam w spokoju to maleją. Nie wiem już sam, bo wszyscy lekarze twierdzą, że nic mi nie jest a było ich spokojnie ponad 10 w tym 2 hematologów i onkolog, nie choruje często i objawy które mam tzn. duszności czy lekkie osłabienie są przeplatane z okresami dobrego samopoczucia co sugerowałoby nerwice.


Zrób sobie badanie na Ebv ja mam ta sama sytuacje co ty u mnie są jeszcze problemy skórne. U mnie wyszlo ze przechodziłam mononukleoze i hematolog stwierdził że pewnie od tego te węzły są. Mimo wszystko musze wrócić za pol roku z wynikami bo z węzłami nigdy do końca nie wiadomo ,czy coś się z tego nie rozkręci .Kontroluj te węzły co jakiś czas. Może to nic groźnego :-)

+0

autor: Markus12, dodał 2016-08-07 17:02komentuj

Dodam jeszcze tylko, że te węzły dość często dotykam (dość częto tzn kilkadziesiąt razy dziennie). Wydaje się, że gdy je zostawiam w spokoju to maleją. Nie wiem już sam, bo wszyscy lekarze twierdzą, że nic mi nie jest a było ich spokojnie ponad 10 w tym 2 hematologów i onkolog, nie choruje często i objawy które mam tzn. duszności czy lekkie osłabienie są przeplatane z okresami dobrego samopoczucia co sugerowałoby nerwice.

+0

autor: Markus12, dodał 2016-08-07 16:56komentuj

> O 09:33, dnia 2016-08-07 Amelia napisał(-a):
> Trudno wydać opinię. Napisz gdzie masz węzły powyżej 1cm, bo tylko takie są powiększone. Węzły w okolicy nadobojczykowej zawsze budzą niepokój. Skoro przez 2 lata się nie powiększyły, to dobrze. Ale warto je kontrolować co kilka miesięcy. Czy miałeś badania na toxoplazmoze, EBV, CMV ? Ten 22 mm gdzie się znajduje? Jak są opisane w USG


22 mm to węzeł pod żuchwą a w zasadzie dwa węzły połączone.
Te około 1 mm mam w sumie też w tym miejscu ale tez na szyi albo na obojczykach. Nie czytałem nawet USG bo po prostu lekarze mówili że wszystko jest z nimi okej i są one powiększone nieznacznie. Hematolodzy też twierdzili że wszystko jest okej tym bardziej że miałem to przewlekłe zapalenie migdałków które tak naprawde zamiast pomagać organizmowi tylko go truły. Badań tych nie miałem robionych.

+0

autor: Paulus77, dodał 2016-08-07 09:51komentuj


> O 18:15, dnia 2016-08-06 Nesoxochi napisał(-a):
> Wróciłam, żeby powiedzieć, co u mnie.
> W tej chwili pakuję walizki i czekam na telefon z Oddziału Przeszczepiania Szpiku. Mam się tego telefonu spodziewać mniej więcej w okolicy połowy sierpnia.
> Boję się, a jakże! Ale jestem też pełna nadziei i wierzę, że mi się uda.

Ja po 15 latach od pierwszego przeszczepu szykuje sie na drugi :) Mam w lodowce 10x10^6 komorek wiec starczyloby na 5 przeszczepow ale mam nadzieje, ze ten drugi bedzie ostatni. Dwa wlewy BDG wyczyscily organizm z choroby, teraz czas na stempeletk.
Walcz o konsolidacje Adcetrisem po przeszczepie (ja na pewno bede). Podawanie tego specyfiku zaraz po auto znacznie zwieksza szanse na powodzenie i dluga remisje. W przypadku nawrotowych i pierwotnie opornych chloniakow kazde zwiekszenie szans jest bardzo wazne a skutecznosc Adcetrisu po autoBMT jest udowodniona i poprawia rokowania na wyleczenie do 75%. Lek nie tylko wylapuje pojedyncze komorki rozsiane po organizmie ma takze wlasciwosci usmiercania w szpiku komorek macierzystych z cecha CD30, ktore mutuja pozniej w komorki nowotworowe. Badania prowadzone byly w Glwicach i do dzisiaj ludzie, ktorzy przetrwali bez nawrotu pierwsze 2 lata po auto zyja juz ponad 5 lat bez sladu choroby.
Oczywiscie wyleczenie zapewnia tylko udany przeszczep Allo. Nasz uklad odpornosciowy z jakis przyczyn mutuje LimfocytyT w nieprawidlowe i nawet uspienie tej tendencji na lata nie zmienia faktu, ze bedzie zawsze istniec jakis splot okolicznosci, ktory moze znow to wyindukowac. Zdrowy szpik od obcej osoby moze dac gwarancje, ze podobna sytuacja nie zaistnieje ponownie, choc przeszczep od dawcy to nadal dosc ryzykowna sprawa i nie zawsze dziala (musi byc bezwzglednie CR).

+0

autor: Amelia, dodał 2016-08-07 09:33komentuj

Trudno wydać opinię. Napisz gdzie masz węzły powyżej 1cm, bo tylko takie są powiększone. Węzły w okolicy nadobojczykowej zawsze budzą niepokój. Skoro przez 2 lata się nie powiększyły, to dobrze. Ale warto je kontrolować co kilka miesięcy. Czy miałeś badania na toxoplazmoze, EBV, CMV ? Ten 22 mm gdzie się znajduje? Jak są opisane w USG?

+0

autor: Markus12, dodał 2016-08-06 18:44komentuj

Cześć. Mam ten problem od około 2 lat i chciałbym żebym spojrzał na niego ktoś poza lekarzami. Mam wyczuwalne węzły chłonne na całym ciele tzn obojczyki, pachwiny, pachy, żuchwa, szyja. Nie są one zbyty duże największy ma chyba 23 mm a reszta nieco ponad 1 cm. Mam najprawdopodobniej nerwice, czasem miewam duszności (byłem przebadany kardiologiczne chyba 3 razy), jest mi słabo, gorzej toleruje wysiłek, i mam problemy żołądkowe. Problem w tym że te objawy są dość niespecyficzne i mogą występować w nerwicy, ba są nawet jednymi z głownych jej objawów. W morfologii od około 2 lat mam znacznie za dużo limfocytów w rozmazie (ponad 70% gdzie norma do 45). Reszta morfologii jest ok tzn OB, crp, LDH, i wszystkie inne badania które zlecił hematolog. Byłem u około 10 lekarzy z których żaden nic nie stwierdził oprócz alergii dość poważnej na kurz. W przeszłości miałem bardzo mocne przewlekłe zapalenie migdałkow ( były one wielkości śliwki) i lekarze twierdzą że po prostu nie spełniały one swojej roli dlatego organizm musiał bronić sie w inny sposób stąd te powiększone węzły chłonne. Ostatnio mam temperaturę około 37 stopni, oczywiście nie cały czas tylko czasami a martwi mnie to ponieważ zawsze miałem około 36. Tak jak już pisałem byłem u hematologa, pulmunologa, alergologa, kardiologa, miałem 2 razy RTG klatki, 2 razy USG węzłów chłonnych, 2 razy USG brzucha, morfologia na moment wróciła do normy (limfocyty) po leczeniu lekami antyhistaminowymi. Chciałbym żebyście spojrzeli na to na chłodno, ponieważ lekarze mówią że w ciągu tych 2 lat podczas których mam te objawy nowotworu nie sposób byłoby przeoczyć. Nie jest to tak że te objawy mam cały czas jednak pojawiają sie one np co tydzień po czym znowu znikają. Nie wiem już czy badać się dalej czy uspokoić bo nic mi nie jest. Węzły nie powiększają sie, czasem dochodzi nowy ale tak jak mówie, onkolog stwierdził że one nie są powiększone tylko po prostu wyczuwalne. Z góry dzięki i pozdrawiam.

autor: Nesoxochi, dodał 2016-08-06 18:15komentuj

Wróciłam, żeby powiedzieć, co u mnie.
Trafiłam do Krakowa, gdzie spotkałam fantastycznych lekarzy, którzy dali mi nadzieję i siłę do walki, którzy ze mną rozmawiali i cierpliwie odpowiadali na wszystkie moje pytania. Którzy rzekli: różowo nie jest, ale i nie z takimi rzeczami dawaliśmy sobie radę.
Moja lekarka prowadząca, planując leczenie stwierdziła, że ich zdaniem mój chłoniak nie jest tak oporny na jakiego wygląda, a po prostu był źle leczony (ew. niedoleczony).
Dostałam BEACOPP, po którym z powodzeniem pobrano odpowiednią ilość komórek macierzystych. Następnie 2 cykle eskalowanego ESHAPu i oto jest zupełna remisja metaboliczna. Dzień, w którym usłyszałam te słowa był chyba najpiękniejszym dniem w moim życiu. Płakałam z radości i płakałam.
W tej chwili pakuję walizki i czekam na telefon z Oddziału Przeszczepiania Szpiku. Mam się tego telefonu spodziewać mniej więcej w okolicy połowy sierpnia.
Boję się, a jakże! Ale jestem też pełna nadziei i wierzę, że mi się uda.

+0

autor: QnVE8rlfdxn, dodał 2016-08-06 12:32komentuj

Annda yg teMa,rmatorhaf baru liat pertanyaannya, silakan anda simak2 tulisan2 awal di web ini disitu ada bahasan yg anda maksud,,Terima kasihRegard Lapodding

+0

autor: Efka, dodał 2016-08-06 11:57komentuj


> O 11:05, dnia 2016-08-06 Karinka napisał(-a):
>
> > Cześć Karinka, ja jestem po 9-tym wlewie i również zmagam się z bólem żył. U mnie najgorzej w nocy. Lioton 1000 trochę pomaga. Łykam rutinoscorbin. Jeszcze mnie pomaga jak rękę owijam wełnianym szalikiem. Najbardziej obawiam się, że przy kolejnym wlewie pielęgniarka nie znajdzie miejsca do wkucia 😩. Trzymaj się, musimy to wytrzymać. Ewentualnie poproś lekarza o port.
>
> A mi lekarz kazal robic zimne oklady. Kurde to juz sama nie wiem... W nocy to ja prawie nie sypiam bo tak boli :( a gdzie to jeszcze 13 wlewow. Myslalam ze jakos to bedzie a tu coraz ciezej :(

poproś o port, u mnie po 3 wlewie pielęgniarki nie dawały rady się wkłuć i dostałam port bez łaski, w ogóle uważam, ze port powinien być instalowany przed pierwszym wlewem, żyły i tak mi poniszczyli przez te 3 wlewy i inne wkłucia do badania krwi co chwile. jestem 3 lata po zakończeniu leczenia i każde pobranie krwi to wielki problem dla pielęgniarek a dla mnie stres. szkoda się męczyć podczas leczenia, a przez port to i chemia szybciej kapie bo bezpośrednio do dużej żyły a nie do cienkiej np. na dłoni

+0

autor: Karinka, dodał 2016-08-06 11:05komentuj


> Cześć Karinka, ja jestem po 9-tym wlewie i również zmagam się z bólem żył. U mnie najgorzej w nocy. Lioton 1000 trochę pomaga. Łykam rutinoscorbin. Jeszcze mnie pomaga jak rękę owijam wełnianym szalikiem. Najbardziej obawiam się, że przy kolejnym wlewie pielęgniarka nie znajdzie miejsca do wkucia 😩. Trzymaj się, musimy to wytrzymać. Ewentualnie poproś lekarza o port.

A mi lekarz kazal robic zimne oklady. Kurde to juz sama nie wiem... W nocy to ja prawie nie sypiam bo tak boli :( a gdzie to jeszcze 13 wlewow. Myslalam ze jakos to bedzie a tu coraz ciezej :(

+0

autor: waluszka, dodał 2016-08-06 08:45komentuj

> O 21:30, dnia 2016-08-04 Karinka napisał(-a):
> Hej. To znow ja..
>
> Jestem po 3 chemii i strasznie dokucza mi bol rak...
> Robi mi sie zakrzepica w miejscach wklucia. Smaruje lioton 1000 i dostaje zastrzyki w brzuch.
> ktoś z was tez mial takie bole rak? Ja juz nie mam sil :(

Cześć Karinka, ja jestem po 9-tym wlewie i również zmagam się z bólem żył. U mnie najgorzej w nocy. Lioton 1000 trochę pomaga. Łykam rutinoscorbin. Jeszcze mnie pomaga jak rękę owijam wełnianym szalikiem. Najbardziej obawiam się, że przy kolejnym wlewie pielęgniarka nie znajdzie miejsca do wkucia 😩. Trzymaj się, musimy to wytrzymać. Ewentualnie poproś lekarza o port.

+0

autor: Karinka, dodał 2016-08-04 21:30komentuj

Hej. To znow ja..

Jestem po 3 chemii i strasznie dokucza mi bol rak...
Robi mi sie zakrzepica w miejscach wklucia. Smaruje lioton 1000 i dostaje zastrzyki w brzuch.
ktoś z was tez mial takie bole rak? Ja juz nie mam sil :(

autor: Zyrafa10, dodał 2016-08-04 20:29komentuj

> O 19:32, dnia 2016-08-04 Eli napisał(-a):
> Witajcie,
> Pisze z kronikarskiego obowiązki aby poinfmowac ze mamy ciągle remisje równo dwa lata po leczeniu.
> Pozdrawiam
Gratulacje! Ja byłamw lipcu na TK i też dalej ...! :)

+0

autor: Eli, dodał 2016-08-04 19:32komentuj

Witajcie,
Pisze z kronikarskiego obowiązki aby poinfmowac ze mamy ciągle remisje równo dwa lata po leczeniu.
Pozdrawiam

+0

autor: Eli, dodał 2016-08-04 19:30komentuj



+0

autor: Zozol, dodał 2016-08-03 20:28komentuj

Widze ze duzo osob czytalo jednak nikt nie odpisal...

+0

autor: waluszka, dodał 2016-08-03 09:11komentuj

Tom00 super, że odezwałeś się. Ja już po 9 wlewie. Żyły buntują się na maksa. Samo zakładanie wenflona doprowadza mnie do mdłości. Po sterydzie, który dostaję już od 3-ch wlewów, samopoczucie w domu jest ok, gorzej jak jestem w Centrum Onkologii. "Bełciki" lecą jeden za drugim i nie ma na to rady. Trochę spada mnie hemoglobina i ilość krwinek czerwonych. Dieta nie pomaga, ani buraczki ani pietruszka. Gdzieś wyczytałam, że morele mają dużo żelaza, wcinam kilogramami i nic.
Pozdrawiam cię i trzymam kciuki za wyniki PET.

+0

autor: Tom00, dodał 2016-08-03 01:39komentuj

Waluszka! dzieki za pamiec :) mam nadzieje, ze u Ciebie lepiej. w jakim sensie wysiadaja Ci zyły? bolą cie? z psychika poki co nie mam problemu, poza tym ze kilka dni po wlewie, nie moge patrzec na reke, w ktora byl wlew, bo mi sie w brzychu przewraca :) wróciłem z "urlopu" i szczerze mówiąc, poza tym ze coraz bardziej wypadaja mi wlosy (co mnie troche demotywuje:)) to czuje sie bardzo dobrze. wlasnie czekam na kontrolne badanie PET.

wszystkiego dobrego! pozdrawiam

+0

autor: Zozol, dodał 2016-08-02 20:24komentuj

Witam. Postanowilam napisac na tym forum bo juz nie mam sily... Jakies pare miesiecy temu zaczelam chudnac schudlam 8 kg oczywiscie bez diety... Od dluzszego czasu wyczuwałam cos za obojczykiem... Miewalam dziwne klujace bóle w pachwinach pod pachami i wlasnie za tym obojczykiem.w miedzyczasie trafilam do neurologa z podejrzeniem zespolu hornera opadniecie powieki i zwężenie zrenicy ) w lewym oku.neurologicznie jest wszystko ok. Rtg pluc tez jest ok. Natomiast opis usg wezlow chlonnych brzmi tak; w lewej okolicy karkowej kilka zwloknialych wezlow do 6-7 mm dlugosci.w podzialach obu tetnic szyjnych wspolnych pojedyncze, odcxynowo zaznaczone węzły chlonne najwiekszy do 10mm.poza tym po stronie lewej w dolnym segmencie szyi widoczny pojedynczy reaktywnie powiekszony wezel chlonny o dlugosci 22mm. Morfologia krwi ob 2 crp 1 neutrofile procentowo mam na granicy normy bo 67 % a norma jest do 70. Limfocyty 30% i od dawna mialam maloplytkowosc i doslowbie w miesiac urosly mi plytki z 111tys do 135 tys. Do tej pory caly czas spadaly. Gdzir powinnam sie zglosic z tym wezlem.neurolog kazal mi isc do rodzinnego ...ale ja sie bardzo martwie.bo z dnia na dzien jestem coraz slabsza mam bole w kosciach bole barkow bole w klotce piersiowej..czasami zdarza sie krwioplucie. Mialam robione tez rtg szczytow pluc i nic nie wykazalo. Czy zdazylo sie komus z Was zeby powiekszony wezel chlonny wywolal objawy neurologiczne jakim jest zespol hornera.? Bardzo sie martwie bo wiem ze zespol hornera wystepuje tez w raku szczytu pluca. Pulmonolog mowil ze owszem wystepuje ale jjuz byloby cos widac na rtg po czym odeslal mnie do psychiatry i nawet mnie nie osluchal:(prosze o jakas odpowiedz. Wiem ze nikt mnie nie zdiagnozuje ale moze jakies podpowiedzi gdzie moglabym szukac przyczyny powiekszenia akurat tych wezlow.

autor: waluszka, dodał 2016-08-02 09:57komentuj

Cześć, węzły nadobojczykowe zlokalizowane są w dole nadobojczykowy. Twój zlokalizowany zdecydowanie wyżej.

+0



Wypowiedzi na forum dyskusyjnym zawierają indywidualne zdanie ich autorów, jeśli nie zgadzasz się z czymś - masz pełne prawo do wypowiadania się. Każdy autor odpowiada za swoje odpowiedzi. Forum dyskusyjne w serwisie ziarnica.pl nie jest miejscem pozwalającym na diagnozy medyczne, może pomóc rozwiać Twoje wątpliwości jednak nie zastąpi fizycznego kontaktu z lekarzem - jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości to zanotuj je i skonsultuj ze swoim lekarzem prowadzącym.
Ziarnica.pl ma charakter czysto informacyjny i nie jest związana finansowo bądź w jakikolwiek inny sposób z żadnym ośrodkiem medycznym, firmą farmaceutyczną, dystrybutorem leków, paraleków, cudownych soczków czy też organizacjami zajmującymi się "pomocą" chorym na ziarnicę. Utrzymuje się z prywatnych środków. Jeśli chcesz pomóc w jego rozwoju kliknij tutaj.

: (c) 2000-2016 www.ziarnica.pl :: polityka prywatności :: POMOC :: darowizna :: od autora :: statystyka strony :
: copyright - prawa autorskie zastrzeżone :