SPOŁECZNOŚĆ
 kalendarz
ZIARNICA
 Co to za choroba?
  etiologia
  objawy
  rozpoznanie
  klasyfikacja
  historia ZZ

 Jak nas leczą?
  chemioterapia
   abvd
   mopp
  immunoterapia
  radioterapia
  chirurgia
  przeszczep szpiku

 Warto wiedzieć
  afereza
  przeszczep
  cytostatyki
  kontrola
  półpasiec
  USG

 Skutki leczenia
  włosy
  skóra
  pamięć
  płodność
  psychika
  pełna lista

FORUM
wyciąg z netykiety
 ogólne
 czy mam ziarnicę?
 chemioterapia
 radioterapia
 przeszczep
 kulinarnie
 hyde park
wyszukaj na forum
 
najczęściej szukane frazy

OPOWIADANIA
 bez happy endu?
 radioterapia
 nasza ZZ
 pamiętnik Heli
 historia - Anetka
 historia - Baldi
 historia - Binka
 historia - Carinka
 historia - Dzidka
 historia - Tomaszek
 historia - Volcano
 anegdoty

AKTYWNE SONDY
historia sond

Z POLA WALKI
Lista blogów

GALERIE
 ozdrowieńcy
 trzy twarze
 łyso Ci?

Ruda

WASZE WPISY
 komentarze stron
 księga gości

RÓŻNOŚCI
 archiwum
 tu jesteśmy
 geolokalizacja
 strony użytkowników

LICZNIK
 on-line: 40
gości: 40
użytkowników: 0

dzisiaj: 2428
ogółem: 8601052
licznik od: 09.02.2006

TWOJE KONTO
zapomniałem hasła
login:
hasło:

pamiętaj mnie

NIE MASZ KONTA?
załóż sobie
po co mi konto?

zarejestrowanych: 1513

REKLAMA :)

-- OGÓLNE - CHEMIOTERAPIA - RADIOTERAPIA - PRZESZCZEP - HYDE PARK --
: Spis Wiadomości :: Utwórz Nowy Wątek :

- wątki z ostatniego tygodnia - BEZ ODPOWIEDZI -
+ nowe podforum: KULINARNIE +

autor: Marcin, dodał 2017-10-20 12:21komentuj

A czy węzeł szyjny np ten w kącie żuchwy pomimo tego ze na usg ma prawidłowe cechy wneke tłuszczową i prawidłowe unaczynienie nie powinien byc poddany biopsji ze względu na swój rozmiar?

+0

autor: Marcin, dodał 2017-10-20 12:13komentuj

Cześć, od roku zmagam się z limfadenopatia, wezly da szyi,pod zuchwa i podbródkowe. W kątach żuchwy 25x5 mm reszta mniejsze. 3 razy usg wezly podobno odczynowe.Pod pachami i pachwinach byly ok. 20mm po jednyn ale na ostatnim usg radiolog powedzial ze juz nie ma takich duzych.Ale do rzeczy. Ostatnio dostalem infekcji, jakaś mocniejsza wirosowka. Mała goraczka bol gardła, i obudzilem sie z takim bolem tych węzłów na szyi ze nie moglem przez dwa dni ruszac głową ani się dotknąć. Czy daje to coś do diagnostyki? Czy moze to swiadczyc o odczynowosci węzłów? Czy moze a nie musi?

autor: ???????,????,?????????? http://agent.oo7.shopkungfu.net/, dodał 2017-10-20 02:33komentuj

http://agent.oo7.shopkungfu.net/ ???????,????,?????????? http://agent.oo7.shopkungfu.net/
???????,????,?????????? http://agent.oo7.shopkungfu.net/ http://agent.oo7.shopkungfu.net/

+0

autor: Czwarty Pancerny, dodał 2017-10-19 18:52komentuj


> Jeden szyjny i jeden nadobojczykowy.

Rzecz w tym że zaznaczyłem jedynie jeden węzeł... Na obu zdjęciach, tylko z innej perspektywy...

+0

autor: Rubio, dodał 2017-10-19 18:24komentuj

> O 08:33, dnia 2017-10-17 Czwarty Pancerny napisał(-a):
> Czy przedstawiony węzeł jest nadobojczykowy?
> Zdj1: https://zapodaj.net/a7f0e959b4ca3.j...
> Zdj2: https://zapodaj.net/b9e28f4ffc31d.j...

Jeden szyjny i jeden nadobojczykowy.

+0

autor: Anias , dodał 2017-10-19 13:07komentuj

Nie spotkałam sie z tym w obrazie ziarnicy. moze to reakcja na stres związany z choroba? Lekarz psychiatra na pewno ustabilizuje jego stan o ile konieczne lekami, wytłumaczyć mężowi, ze ta choroba dobrze rokuje. Prosimy o wiadomość jak będzie :)

+0

autor: Asiag, dodał 2017-10-18 23:06komentuj

> O 22:34, dnia 2017-10-18 Plamer napisał(-a):
> > O 22:24, dnia 2017-10-18 Asiag napisał(-a):
> > > O 21:22, dnia 2017-10-18 Plamer napisał(-a):
> > > > O 15:25, dnia 2017-10-18 Asiag napisał(-a):
> > > > Witam wszystkich.
> > > > U mojego męża lat 48, właśnie zdiagnozowano zz na podstawie badania węzła chłonnego. Ma wszystkie typowe objawy, ale oprócz tego od jakiegoś czasu majaczy, opowiada dziwne historie o sytuacjach, które nigdy nie miały miejsca. Czy spotkaliście się z czymś takim? Jestem przerażona.
> > > Majaczenie ma się nijak do ziarnicy złośliwej, udać się do psychiatry to najprawdopodobniej jedyna słuszna decyzja
> > Mam nadzieję, że to sprawa psychiki, może depresji, bo obawa zmian w mózgu jest straszna. Słuchaj on strasznie się drapie. Jest już jedną chodzącą raną.
> Drapanie od ziarnicy, może depresja, do lekarza jak najszybciej :)
> A bierze sterydy? Np encorton? Mi po 90mg nieźle potrafiło odwalać.
Nie bierze sterydów. To początek leczenia. Jeszcze przed nim PET i chemia. Przez 5 miesięcy był leczony na wszystko co możliwe. Nie miał powiększonych węzłów chłonnych widocznych gołym okiem tylko w śródpiersiu i nadbrzuszu. Jedyne objawy to świąd skóry, osłabienie, duża utrata masy ciała, kaszel i stany gorączkowe. No i ostatnio te imaginacje...

+0

autor: Plamer, dodał 2017-10-18 22:34komentuj

> O 22:24, dnia 2017-10-18 Asiag napisał(-a):
> > O 21:22, dnia 2017-10-18 Plamer napisał(-a):
> > > O 15:25, dnia 2017-10-18 Asiag napisał(-a):
> > > Witam wszystkich.
> > > U mojego męża lat 48, właśnie zdiagnozowano zz na podstawie badania węzła chłonnego. Ma wszystkie typowe objawy, ale oprócz tego od jakiegoś czasu majaczy, opowiada dziwne historie o sytuacjach, które nigdy nie miały miejsca. Czy spotkaliście się z czymś takim? Jestem przerażona.
> > Majaczenie ma się nijak do ziarnicy złośliwej, udać się do psychiatry to najprawdopodobniej jedyna słuszna decyzja
> Mam nadzieję, że to sprawa psychiki, może depresji, bo obawa zmian w mózgu jest straszna. Słuchaj on strasznie się drapie. Jest już jedną chodzącą raną.
Drapanie od ziarnicy, może depresja, do lekarza jak najszybciej :)
A bierze sterydy? Np encorton? Mi po 90mg nieźle potrafiło odwalać.

+0

autor: Asiag, dodał 2017-10-18 22:24komentuj

> O 21:22, dnia 2017-10-18 Plamer napisał(-a):
> > O 15:25, dnia 2017-10-18 Asiag napisał(-a):
> > Witam wszystkich.
> > U mojego męża lat 48, właśnie zdiagnozowano zz na podstawie badania węzła chłonnego. Ma wszystkie typowe objawy, ale oprócz tego od jakiegoś czasu majaczy, opowiada dziwne historie o sytuacjach, które nigdy nie miały miejsca. Czy spotkaliście się z czymś takim? Jestem przerażona.
> Majaczenie ma się nijak do ziarnicy złośliwej, udać się do psychiatry to najprawdopodobniej jedyna słuszna decyzja
Mam nadzieję, że to sprawa psychiki, może depresji, bo obawa zmian w mózgu jest straszna. Słuchaj on strasznie się drapie. Jest już jedną chodzącą raną.

+0

autor: Plamer, dodał 2017-10-18 21:22komentuj

> O 15:25, dnia 2017-10-18 Asiag napisał(-a):
> Witam wszystkich.
> U mojego męża lat 48, właśnie zdiagnozowano zz na podstawie badania węzła chłonnego. Ma wszystkie typowe objawy, ale oprócz tego od jakiegoś czasu majaczy, opowiada dziwne historie o sytuacjach, które nigdy nie miały miejsca. Czy spotkaliście się z czymś takim? Jestem przerażona.
Majaczenie ma się nijak do ziarnicy złośliwej, udać się do psychiatry to najprawdopodobniej jedyna słuszna decyzja

+0

autor: Asiag, dodał 2017-10-18 17:55komentuj

> O 15:25, dnia 2017-10-18 Asiag napisał(-a):
> Witam wszystkich.
> U mojego męża lat 48, właśnie zdiagnozowano zz na podstawie badania węzła chłonnego. Ma wszystkie typowe objawy, ale oprócz tego od jakiegoś czasu majaczy, opowiada dziwne historie o sytuacjach, które nigdy nie miały miejsca. Czy spotkaliście się z czymś takim? Jestem przerażona.
Chyba trafiłam w próżnię. Naprawdę nikt się z tym nie spotkał?

+0

autor: Asiag, dodał 2017-10-18 15:25komentuj

Witam wszystkich.
U mojego męża lat 48, właśnie zdiagnozowano zz na podstawie badania węzła chłonnego. Ma wszystkie typowe objawy, ale oprócz tego od jakiegoś czasu majaczy, opowiada dziwne historie o sytuacjach, które nigdy nie miały miejsca. Czy spotkaliście się z czymś takim? Jestem przerażona.

autor: Tymoteusz, dodał 2017-10-17 18:30komentuj


> szkoda że brak konkretów odnośnie leku Jakavi, ale nadzieja pozostaje .

Jakavi jest dostępne. Tylko dla chorych spełniających odpowiednie kryteria. O tym można poczytać na grupie fb.

> Mam pytanie czy poznałeś inne osoby chore na Mielofibrozę ,

Znam wiele osób chorych na MF


> i czy poruszano problem lekarzy ,ja osobiście co wizytę w przychodni przyklinicznej jestem u innego

O tym też była mowa na grupie fb.

+0

autor: Tridogon, dodał 2017-10-17 16:08komentuj

Niestety, chyba poprzednio wrzuciłem post na niewłaściwą odnogę forum, więc wrzucam teraz na właściwą. Czy zaznaczony węzeł chłonny (normalnie ma 8mm, ale nie sposób zrobić idealnie zaznaczenie, więc obrysowałem cały obszar) jest nadobojczykowy czy szyjny?
Zdjęcie 1 https://zapodaj.net/a7f0e959b4ca3.j...
Zdjęcie 2 https://zapodaj.net/b9e28f4ffc31d.j...

autor: Czwarty Pancerny, dodał 2017-10-17 08:33komentuj

Czy przedstawiony węzeł jest nadobojczykowy?
Zdj1: https://zapodaj.net/a7f0e959b4ca3.j...
Zdj2: https://zapodaj.net/b9e28f4ffc31d.j...

autor: Marti0801, dodał 2017-10-16 19:00komentuj


> Przecież 0.7 cm to nie jest za dużo, obserwuj i powodzenia dziewczyno.

Dziękuję za pomoc :)

+0

autor: Plamer, dodał 2017-10-16 18:27komentuj

> O 12:48, dnia 2017-10-16 Marti0801 napisał(-a):
>
> >
> > Dziewczyno, napisałam już w wątku Madamme - nie masz ziarnicy.
> > Zapewniam też, że 3 i 4 stopień nie sposób przeoczyć w wynikach badań. Odpowiedz sobie na pytanie: Dlaczego pomimo prawidłowej morfologii i prawidłowej budowy węzłów wmawiam sobie ziarnicę 3/4 stopnia? Może przydałby się psycholog?
>
> to co powinnam zrobić jeśli ten węzeł nadobojczykowy nie chce zniknąć? po prostu go obserwować czy nie rośnie, czy on może taki być(7mm)?
Przecież 0.7 cm to nie jest za dużo, obserwuj i powodzenia dziewczyno.

+0

autor: Kamil, dodał 2017-10-16 15:06komentuj

Ech dziwne to wszystko :( nadal się boję :(

+0

autor: Kamil, dodał 2017-10-16 14:52komentuj

Najlepszym wyjściem byłoby gdybys przeszła się do onkologa i powiedziała mu o wszystkim. Zawsze lepiej to sprawdzić bo takich objawów nie powinno się lekceważyć.

+0

autor: mikaliło, dodał 2017-10-16 14:36komentuj

Witam.
Dzięki za wpis ,szkoda że brak konkretów odnośnie leku Jakavi, ale nadzieja pozostaje .
Mam pytanie czy poznałeś inne osoby chore na Mielofibrozę ,
i czy poruszano problem lekarzy ,ja osobiście co wizytę w przychodni przyklinicznej jestem u innego a jestem przekonana że łatwiej się rozmawia z jednym zaufanym lekarzem ,ciekawa jestem jak jest w innych przychodniach.
pozdrawiam

__________________________
http://ford-scorpio.pl/forum/viewto...
umowa kupna sprzedaży samochodu

+0

autor: Netoperkaaa, dodał 2017-10-16 12:48komentuj


Witajcie!
Nazywam się Natalia i 7 lat temu zdiagnozowano u mnie Ziarnicę Złośliwą.
Choroba była przełomowym momentem w moim życiu, co zrozumiałam znacznie później, kiedy wkroczyłam na ścieżkę rozwoju duchowego i osobistego w duchu tradycji polinezyjskiej. Jestem Licencjonowanym Praktykiem MA-URI® Polinezyjskiej Sztuki Uzdrawiania.
Od pewnego czasu przygotowuję Warsztaty dla osób chorych nowotworowo które mają pomóc w oswojeniu swojego strachu i zwątpienia spowodowanego chorobą.
Pomysł warsztatu "Rakfirmacja życia! - czyli zaufaj na nowo swojemu ciału" zrodził się we mnie już dawno. Warsztat pomaga w oswojeniu swojego strachu i zwątpienia spowodowanego chorobą nowotworową. Postaram się podzielić z uczestnikami swoim spojrzeniem na ciało jako uświęcone zwierciadło naszej świadomości.
Będziemy dużo się ruszać, medytować, rozmawiać i pracować ze swoimi przekonaniami dotyczącymi choroby nowotworowej.
Będziemy traktować nasze ciała z miłością, podążać za ich głosem, słuchać swojej wewnętrznej mądrości poprzez ruch i oddech.
Ważne jest, aby ubrać się komfortowo i na luzie, zabrać ze sobą wodę oraz wyposażyć się w otwarte serce i umysł :)
Warsztaty odbędą się w Szczecinie w szkole Jogi.
Jeżeli ktoś byłby zainteresowany to chętnie odpowiem na wiadomości mailowe.
Pozdrawiam Was kochane Ziarniaki.

autor: Marti0801, dodał 2017-10-16 12:48komentuj


>
> Dziewczyno, napisałam już w wątku Madamme - nie masz ziarnicy.
> Zapewniam też, że 3 i 4 stopień nie sposób przeoczyć w wynikach badań. Odpowiedz sobie na pytanie: Dlaczego pomimo prawidłowej morfologii i prawidłowej budowy węzłów wmawiam sobie ziarnicę 3/4 stopnia? Może przydałby się psycholog?

to co powinnam zrobić jeśli ten węzeł nadobojczykowy nie chce zniknąć? po prostu go obserwować czy nie rośnie, czy on może taki być(7mm)?

+0

autor: madamme, dodał 2017-10-16 11:38komentuj

Tak, miałam robione badania, lecz z tego co czytałam i powiedział sam lekarz wykonujący mi biopsję, że właśnie biopsja nie jest do końca wiarygodnym badaniem i dla 100% pewności powinno się jednak węzła wyciąć. Z tego co wiem, to wyniki badania krwi też często wychodzą prawidłowe, mimo rozwijającego się nowotworu. Więc te badania nie uspokoiły mnie do końca. Najbardziej pocieszającym okazał się wynik usg i słowa lekarza, który badanie wykonywał. Bo rozumiem, że akurat to badanie jest miarodajne i gdyby węzły były niebezpieczne, to na pewno byłoby to widać na usg? Przepraszam, że tak wałkuję temat,ale od dłuższego czasu czuję się kiepsko i już długo szukam przyczyny, a te węzły tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że naprawdę coś się dzieje w organiźmie. Przez chwilę, też myślałam, że to może powrót boreliozy, natomiast dolegliwości tym razem są całkiem inne, niż przy pierwszym ataku tej choroby.
Pozdrawiam

+0

autor: znowu to samo, dodał 2017-10-16 00:07komentuj

> O 16:31, dnia 2017-10-14 Kamil napisał(-a):
>
> Ale że jestem już hipochondrykiem uspokojenie lekarki wystarczyło mi na jeden dzień. Zacząłem grzebać w internecie i znalazłem właśnie informacje o ziarnicy złośliwej. Wyczytałem wszystkie objawy razem z węzłem nadobojczykowym. Płakałem kilka dni i jako że były wakacje to koledzy znowu mnie wyciągnęli na piwo.
>

Kamil to bardzo ciekawe co wyczytałeś o ziarnicy, bo z tego co piszesz ziarnica nie pasuje. Nie nadajesz się na diagnostę. Mam za to dobrą wiadomość.
Tak jak napisałam już w wątku Madamme - nie masz tej choroby.

+0

autor: znowu to samo, dodał 2017-10-15 23:52komentuj

> O 19:27, dnia 2017-10-15 marti0801 napisał(-a):
> Mam jeszcze jedno pytanie. Jeśli moje wyniki krwi i ob są w normie, a węzły nie większe niż 15mm to czy jest to możliwe że jest to jakieś zaawansowane stadium chłoniaka(3 lub 4)?
>
> Przepraszam że tak się dopytuje,ale po prostu okropnie się tym stresuje :(

Dziewczyno, napisałam już w wątku Madamme - nie masz ziarnicy.
Zapewniam też, że 3 i 4 stopień nie sposób przeoczyć w wynikach badań. Odpowiedz sobie na pytanie: Dlaczego pomimo prawidłowej morfologii i prawidłowej budowy węzłów wmawiam sobie ziarnicę 3/4 stopnia? Może przydałby się psycholog?

+0

autor: znowu to samo, dodał 2017-10-15 23:35komentuj

> O 15:47, dnia 2017-10-15 madamme napisał(-a):
> Wasze opinie nie są ważniejsze od lekarzy, ale myślę, że niejednokrotnie były na tyle istotne, że pomogły komuś się zdiagnozować. Ja niestety nie potrafię na 100% zaufać lekarzom odkąd nie umieli mnie odpowiednio pokierować przy objawach boreliozy. Mimo, że miałam wiele książkowych dolegliwości ani jeden z kilku odwiedzonych lekarzy nawet nie wspomniał, abym wykonała badanie pod tym kątem. Gdyby nie ciągłe materiały w tv na ten temat oraz internet to pewnie jeszcze długo nie wiedziałabym co dokładnie mi jest. A mogłam się zacząć w końcu leczyć tylko dlatego, że sama poszłam zrobić prywatne badanie, którego wynik nie pozostawiał wątpliwości. Dlatego nie dziwcie się proszę, że nadal mam obawy. Poza tym, czytając wypowiedzi niektórych chorych osób tutaj czy na innych forach, widać, że lekarze dość często podchodzą zbyt lekko do wielu dolegliwości przez co tylko opóźniają postawienie prawidłowej diagnozy.


Madamme - przyznaję, że jakbym miała wątpliwości to też bym poszła na konsultacje do drugiego lekarza. Ale jak kilku mówi to samo, a badania ich słowa potwierdzają to nie szukam dziury w całym. Akurat lekarze sprawdzający czy nie masz nowotworu sprawdzili to badaniami, a nie tak jak miałaś nieprzyjemność przy boreliozie. Naprawdę nie masz się czego obawiać.

Michał - problem z bólami poalkoholowymi jest taki, że oprócz osób mających ziarnicę, mają je gęsto i często osoby które z jakiegoś powodu zbytnio zaczęły przejmować się swoim zdrowiem. Na podstawie tylko pojedynczych epizodów bólowych po alkoholu nie można zacząć się zadręczać ziarnicą. Jakby Madamme nie miała jeszcze badań, też bym ją na nie wysłała. Ale wyniki już ma i lekarz niejeden ją przebadał.
Kontrola prawidłowo powiększonych węzłów, co jakiś czas to rozsądny pomysł. Szukanie innych przyczyn niż ziarnica też będzie rozsądne. Trzymanie się kurczowo opcji szukania ziarnicy będzie stratą czasu, który można by wykorzystać na znalezienie prawdziwej przyczyny.
Pozdrawiam.

+0

autor: Plamer, dodał 2017-10-15 20:55komentuj

> O 19:27, dnia 2017-10-15 marti0801 napisał(-a):
> Mam jeszcze jedno pytanie. Jeśli moje wyniki krwi i ob są w normie, a węzły nie większe niż 15mm to czy jest to możliwe że jest to jakieś zaawansowane stadium chłoniaka(3 lub 4)?
>
> Przepraszam że tak się dopytuje,ale po prostu okropnie się tym stresuje :(
OB by Ci szwankowało, chociaż ręki bym sobie nie dał uciąc jak mówisz tylko o pachwinach.

+0

autor: Plamer, dodał 2017-10-15 20:55komentuj

> O 17:05, dnia 2017-10-15 Marti0801 napisał(-a):
>
> > 1. Nie, jakbyś miała nowotwór to pewnie węzły byłyby większe
> > 2.Ciemny znaczy powiększony, nie nowotwór od razu..
> > 3.nie
> > 4.tak, dla świętego spokoju
> > 5.Male.
>
> To do jakiego rozmiaru twoim zdaniem doszły by węzły chłonne po 2-3 latach jeśli byłaby to np. ziarnica albo inny chłoniak? moje największe to 15mm obustronnie w pachwinach
U mnie największe były po 20-40 mm, guz 7,5x6,4 cm (wielkośc pięści), po chemioterapii guz największy 19mm.

+0

autor: marti0801, dodał 2017-10-15 19:27komentuj

Mam jeszcze jedno pytanie. Jeśli moje wyniki krwi i ob są w normie, a węzły nie większe niż 15mm to czy jest to możliwe że jest to jakieś zaawansowane stadium chłoniaka(3 lub 4)?

Przepraszam że tak się dopytuje,ale po prostu okropnie się tym stresuje :(

+0

autor: Marti0801, dodał 2017-10-15 17:05komentuj


> 1. Nie, jakbyś miała nowotwór to pewnie węzły byłyby większe
> 2.Ciemny znaczy powiększony, nie nowotwór od razu..
> 3.nie
> 4.tak, dla świętego spokoju
> 5.Male.

To do jakiego rozmiaru twoim zdaniem doszły by węzły chłonne po 2-3 latach jeśli byłaby to np. ziarnica albo inny chłoniak? moje największe to 15mm obustronnie w pachwinach

+0

autor: madamme, dodał 2017-10-15 15:47komentuj

Wasze opinie nie są ważniejsze od lekarzy, ale myślę, że niejednokrotnie były na tyle istotne, że pomogły komuś się zdiagnozować. Ja niestety nie potrafię na 100% zaufać lekarzom odkąd nie umieli mnie odpowiednio pokierować przy objawach boreliozy. Mimo, że miałam wiele książkowych dolegliwości ani jeden z kilku odwiedzonych lekarzy nawet nie wspomniał, abym wykonała badanie pod tym kątem. Gdyby nie ciągłe materiały w tv na ten temat oraz internet to pewnie jeszcze długo nie wiedziałabym co dokładnie mi jest. A mogłam się zacząć w końcu leczyć tylko dlatego, że sama poszłam zrobić prywatne badanie, którego wynik nie pozostawiał wątpliwości. Dlatego nie dziwcie się proszę, że nadal mam obawy. Poza tym, czytając wypowiedzi niektórych chorych osób tutaj czy na innych forach, widać, że lekarze dość często podchodzą zbyt lekko do wielu dolegliwości przez co tylko opóźniają postawienie prawidłowej diagnozy.

+0

autor: Michał, dodał 2017-10-15 14:30komentuj

Dziewczyna ma bóle poalkoholowe wiec lepiej to sprawdzić. Ale wydaje mi się że to też może być od boleriozy. Słyszałem że po alkoholu mogą wystąpić jakieś bóle tylko czy węzłów to nie wiem.

+0

autor: Michał, dodał 2017-10-15 14:25komentuj

Dziewczyna ma bóle poalkoholowe więc lepiej to sprawdzić. Ale wydaje mi się że to też może być od boleriozy. Słyszałem że po alkoholu mogą wystąpić jakieś bóle tylko czy węzłów to nie wiem.

+0

autor: Plamer, dodał 2017-10-15 14:02komentuj

> O 00:22, dnia 2017-10-15 Marti0801 napisał(-a):
> Dzień dobry,
> Piszę tutaj na forum, ponieważ z powodu niepokoju nie umiem już normalnie funkcjonować. Od około 3 lat jestem w stanie wyczuć małe węzły chłonne na szyi(największe 8mm) i od około 2 lat w pachwinach(największe 15x5mm) które podobno może wyczuć wielu młodych ludzi(np. moja siostra też ma wyczuwalny węzeł w pachwinie). Wszystkie te węzły mogły być wyczuwalne o wiele dłużej ale wyczułam je dopiero gdy zainteresowałam się tematyką węzłową. Przez wiele lat raczej się nimi aż tak bardzo nie przejmowałam, ponieważ paru lekarzy zbadało mnie palpitacyjnie i stwierdzili że węzły są w porządku. Chciałabym dodać że choruję na Hashimoto i dlatego małe węzły na szyi mogą się u mnie pojawiać.
>
> Wszystko to zakończyło około 1,5 miesiąca temu kiedy wyczułam u siebie mały węzeł chłonny nad lewym obojczykiem. Bardzo się przeraziłam i poleciałam na usg węzłów, morfologie,rozmaz itd.. Nie mam dokładnego wyniku przy sobie ale postaram się go streścić:
> USG:
> " W zakresie szyi widoczne odczynowe węzły chłonne do wielkości 8mm, węzły podżuchwowe do wielkości 11mm, w lewej okolicy nadobojczykowej widoczne są węzły chłonne wielkości do 7mm morfologii odczynowej, w dołach pachowych obustronnie widoczne są węzły chłonne do wielkości 12mm, pachwinowe odczynowe do 15mm"
>
> Morfologia i rozmaz wyszły w normie oprócz lekko podwyższonych monocytów 10.9 (norma do 10) i obniżonych eozynofili. ob wyszło 3
>
> Radiolog mówi że wszystko jest w porządku i węzły(nawet te nadobojczykowe) są morfologii odczynowej, ale ja bardzo się boję bo wiem że węzły nad obojczykami nie powiększają się tak sobie.
> Chciałabym iść prywatnie do onkologa i to skonsultować, ale nie jestem osobą pełnoletnią, a mama się nie zgadza i mówi że zwariowałam, nie jestem chora itd. Wariuje już, ponieważ posiadam skłonności hipochondryczne, ale wiem także że węzeł nad obojczykiem to naprawdę poważna sprawa i trzeba poszerzyć diagnostykę.
> Mam parę pytań i baaaardzo proszę o odpowiedź:
>
> 1. Czy te węzły np. na szyi i w pachwinach mogą być spowodowane nowotworem i nie powiększyć się znacznie od 2-3 lat( najbardziej boję się chłoniaków nieziarniczych :cry: )
> 2.Co z węzłem nadobojczykowym? boję się bo w usg wyszedł na ciemno a to może znaczyć że jest to chłoniak :-(
> 3. Czy moje węzły są rozmiarowo podejrzane jeśli chodzi o chłoniaka?
> 4. Czy powinnam postarać się o badanie obrazowe jamy brzusznej i klatki piersiowej np. TK?
> 5. Jakie są szanse na to że jednak jest to chłoniak?
>
> Na koniec dodam jeszcze że mam 16 lat i jestem kobietą, moją jedyną przewlekłą chorobą jest Hashimoto.
>
> Z góry dziękuje za odpowiedzi na nurtujące mnie pytania i za zainteresowanie się moją sprawą :)
1. Nie, jakbyś miała nowotwór to pewnie węzły byłyby większe
2.Ciemny znaczy powiększony, nie nowotwór od razu..
3.nie
4.tak, dla świętego spokoju
5.Male.

+0

autor: Plamer, dodał 2017-10-15 13:57komentuj

> O 16:31, dnia 2017-10-14 Kamil napisał(-a):
> Cześć! Witam wszystkich. :) Zgłaszam się do Was z pewnym problemem a ten problem to węzeł nadobojczykowy i chyba hipochondria. Długa historia ale za każdą radę dziękuję. W sierpniu tego roku gdy się myłem wyczułem w lewym dole coś. Internet podpowiedział że to lewy węzeł nadobojczykowy no i lokalizacja się zgadza.
>
> Węzeł jest malutki 5mm przesuwalny i miękki. Jako że jestem hipochondrykiem od razu poleciałem do lekarza rodzinnego. Lekarka dotykała mnie i też ten węzeł uznała że jest malusi i absolutnie się tym nie przejmować. Tylko badania krwi.
>
> Badania krwi wyszły bardzo dobrze CRP 2 a OB lekko podwyższone bo 12. Wiadomo większość lekarzy pierwszego kontaktu jest na zasadzie wyniki krwi okej to wszystko okej. Następnego dnia (bo to ważne w mojej historii) wyciągnęli mnie kumple na piwa wiadomo wakacje. Wypiłem parę i nic mi nie było. Przez resztę wakacji po alkoholu wszystko było ok oprócz kaca. ;)
>
> Ale że jestem już hipochondrykiem uspokojenie lekarki wystarczyło mi na jeden dzień. Zacząłem grzebać w internecie i znalazłem właśnie informacje o ziarnicy złośliwej. Wyczytałem wszystkie objawy razem z węzłem nadobojczykowym. Płakałem kilka dni i jako że były wakacje to koledzy znowu mnie wyciągnęli na piwo.
>
> No i już tak kolorowo nie było. Wypiłem te piwa było wszystko okej poza moją psychiką gdzie udawałem że wszystko jest okej a w środku płakałem. Do czasu kiedy nie usiałem w autobusie do domu. Zaczęło mnie boleć dosłownie wszystko. Zaczęło się od głowy przez oko (wtedy bałem się też że mam coś z okiem ale okulista wykluczył) po niestety właśnie coś nad obojczykiem. Nad obojczykiem bolało najkrócej bo tylko chwilę. Jak opiszę ten ból? Zwykły nie silny po prostu typowy ból. Właśnie tam gdzie był ten węzeł. Głowa to mnie bolała już resztę nocy z okiem.
>
> Po tym wszystkim uznałem że dość idę do onkologa. Pani Onkolog po długim wywiadzie po dotykaniu mnie wszędzie uznała - nerwica. Radziła tylko obserwować ten węzeł czy nadal mały. No to tak robiłem węzeł do teraz jest taki sam gdy go wyczułem.
>
> Wizyta kontrolna u Pani Onkolog wszystko bez zmian razem z węzłem uznała że jestem zdrowy tylko z psychiką gorzej.
>
> No i teraz mam do was pytanie. Czy szukać dalej i latać po lekarzach? Wiem że tutaj wiele ludzi zna się na rzeczy i wasza pomoc mi się przyda. Nadal się boję w dodatku mam bóle w klatce piersiowej i wszystko mnie swędzi oraz wieczorem 37 stopni. Czy to możliwe że wszystko to sobie ubzdurałem?
Ja jestem w sumie pewien, że sobie to ubzdurałeś, nawet ja po wyleczonej od 6 miesięcy ziarnicy nie reagowalem aż tak przesadnie.. Ale jeżeli opinia onkologa nie daje Ci spokoju to zrób pet prywatnie i nie wmawiaj sobie głupot.

+0

autor: Michał, dodał 2017-10-15 12:39komentuj

Dziewczyna ma bóle poalkoholowe wiec lepiej to sprawdzić. Ale wydaje mi się że to też może być od boleriozy. Słyszałem że po alkoholu mogą wystąpić jakieś bóle tylko czy węzłów to nie wiem.

+0

autor: znowu to samo, dodał 2017-10-15 12:33komentuj

> O 23:02, dnia 2017-10-13 Michał napisał(-a):
> Idź jak najszybciej do lekarza i powiedz o bólu węzłów po alkoholu i wałkuj temat. Wydaje mi się że to wymaga dalszej diagnostyki.


Michał nie nakręcaj hipochondrii.


Madamme moim zdaniem powinnaś sprawdzić czy wyleczyłaś zdiagnozowaną boreliozę, zamiast szukać nieistniejącego chłoniaka. Ale co ja tam mogę wiedzieć, przecież nie jestem lekarzem. Ups, zapomniałam, że anonimowe wypociny moje, czy Michała są o wiele bardziej wartościowe, niż wyniki badań i opinie ludzi mających fachową wiedzę. Tak więc kategorycznie stwierdzam - ani Ty, ani Kamil ani Marti0801 z najnowszych zapytań nie macie obecnie ziarnicy. INTUICJA mi podpowiada :)
Wasze dolegliwości i wyniki badań na to też wskazują.

Pozdrawiam.

+0

autor: Marti0801, dodał 2017-10-15 00:22komentuj

Dzień dobry,
Piszę tutaj na forum, ponieważ z powodu niepokoju nie umiem już normalnie funkcjonować. Od około 3 lat jestem w stanie wyczuć małe węzły chłonne na szyi(największe 8mm) i od około 2 lat w pachwinach(największe 15x5mm) które podobno może wyczuć wielu młodych ludzi(np. moja siostra też ma wyczuwalny węzeł w pachwinie). Wszystkie te węzły mogły być wyczuwalne o wiele dłużej ale wyczułam je dopiero gdy zainteresowałam się tematyką węzłową. Przez wiele lat raczej się nimi aż tak bardzo nie przejmowałam, ponieważ paru lekarzy zbadało mnie palpitacyjnie i stwierdzili że węzły są w porządku. Chciałabym dodać że choruję na Hashimoto i dlatego małe węzły na szyi mogą się u mnie pojawiać.

Wszystko to zakończyło około 1,5 miesiąca temu kiedy wyczułam u siebie mały węzeł chłonny nad lewym obojczykiem. Bardzo się przeraziłam i poleciałam na usg węzłów, morfologie,rozmaz itd.. Nie mam dokładnego wyniku przy sobie ale postaram się go streścić:
USG:
" W zakresie szyi widoczne odczynowe węzły chłonne do wielkości 8mm, węzły podżuchwowe do wielkości 11mm, w lewej okolicy nadobojczykowej widoczne są węzły chłonne wielkości do 7mm morfologii odczynowej, w dołach pachowych obustronnie widoczne są węzły chłonne do wielkości 12mm, pachwinowe odczynowe do 15mm"

Morfologia i rozmaz wyszły w normie oprócz lekko podwyższonych monocytów 10.9 (norma do 10) i obniżonych eozynofili. ob wyszło 3

Radiolog mówi że wszystko jest w porządku i węzły(nawet te nadobojczykowe) są morfologii odczynowej, ale ja bardzo się boję bo wiem że węzły nad obojczykami nie powiększają się tak sobie.
Chciałabym iść prywatnie do onkologa i to skonsultować, ale nie jestem osobą pełnoletnią, a mama się nie zgadza i mówi że zwariowałam, nie jestem chora itd. Wariuje już, ponieważ posiadam skłonności hipochondryczne, ale wiem także że węzeł nad obojczykiem to naprawdę poważna sprawa i trzeba poszerzyć diagnostykę.
Mam parę pytań i baaaardzo proszę o odpowiedź:

1. Czy te węzły np. na szyi i w pachwinach mogą być spowodowane nowotworem i nie powiększyć się znacznie od 2-3 lat( najbardziej boję się chłoniaków nieziarniczych :cry: )
2.Co z węzłem nadobojczykowym? boję się bo w usg wyszedł na ciemno a to może znaczyć że jest to chłoniak :-(
3. Czy moje węzły są rozmiarowo podejrzane jeśli chodzi o chłoniaka?
4. Czy powinnam postarać się o badanie obrazowe jamy brzusznej i klatki piersiowej np. TK?
5. Jakie są szanse na to że jednak jest to chłoniak?

Na koniec dodam jeszcze że mam 16 lat i jestem kobietą, moją jedyną przewlekłą chorobą jest Hashimoto.

Z góry dziękuje za odpowiedzi na nurtujące mnie pytania i za zainteresowanie się moją sprawą :)

autor: Kamil, dodał 2017-10-14 16:31komentuj

Cześć! Witam wszystkich. :) Zgłaszam się do Was z pewnym problemem a ten problem to węzeł nadobojczykowy i chyba hipochondria. Długa historia ale za każdą radę dziękuję. W sierpniu tego roku gdy się myłem wyczułem w lewym dole coś. Internet podpowiedział że to lewy węzeł nadobojczykowy no i lokalizacja się zgadza.

Węzeł jest malutki 5mm przesuwalny i miękki. Jako że jestem hipochondrykiem od razu poleciałem do lekarza rodzinnego. Lekarka dotykała mnie i też ten węzeł uznała że jest malusi i absolutnie się tym nie przejmować. Tylko badania krwi.

Badania krwi wyszły bardzo dobrze CRP 2 a OB lekko podwyższone bo 12. Wiadomo większość lekarzy pierwszego kontaktu jest na zasadzie wyniki krwi okej to wszystko okej. Następnego dnia (bo to ważne w mojej historii) wyciągnęli mnie kumple na piwa wiadomo wakacje. Wypiłem parę i nic mi nie było. Przez resztę wakacji po alkoholu wszystko było ok oprócz kaca. ;)

Ale że jestem już hipochondrykiem uspokojenie lekarki wystarczyło mi na jeden dzień. Zacząłem grzebać w internecie i znalazłem właśnie informacje o ziarnicy złośliwej. Wyczytałem wszystkie objawy razem z węzłem nadobojczykowym. Płakałem kilka dni i jako że były wakacje to koledzy znowu mnie wyciągnęli na piwo.

No i już tak kolorowo nie było. Wypiłem te piwa było wszystko okej poza moją psychiką gdzie udawałem że wszystko jest okej a w środku płakałem. Do czasu kiedy nie usiałem w autobusie do domu. Zaczęło mnie boleć dosłownie wszystko. Zaczęło się od głowy przez oko (wtedy bałem się też że mam coś z okiem ale okulista wykluczył) po niestety właśnie coś nad obojczykiem. Nad obojczykiem bolało najkrócej bo tylko chwilę. Jak opiszę ten ból? Zwykły nie silny po prostu typowy ból. Właśnie tam gdzie był ten węzeł. Głowa to mnie bolała już resztę nocy z okiem.

Po tym wszystkim uznałem że dość idę do onkologa. Pani Onkolog po długim wywiadzie po dotykaniu mnie wszędzie uznała - nerwica. Radziła tylko obserwować ten węzeł czy nadal mały. No to tak robiłem węzeł do teraz jest taki sam gdy go wyczułem.

Wizyta kontrolna u Pani Onkolog wszystko bez zmian razem z węzłem uznała że jestem zdrowy tylko z psychiką gorzej.

No i teraz mam do was pytanie. Czy szukać dalej i latać po lekarzach? Wiem że tutaj wiele ludzi zna się na rzeczy i wasza pomoc mi się przyda. Nadal się boję w dodatku mam bóle w klatce piersiowej i wszystko mnie swędzi oraz wieczorem 37 stopni. Czy to możliwe że wszystko to sobie ubzdurałem?

autor: madamme, dodał 2017-10-14 11:03komentuj

> O 16:43, dnia 2017-10-13 madamme napisał(-a):
> Witam serdecznie,
>
> Od pewnego czasu mam problem węzłami chłonnymi, dlatego byłabym bardzo wdzięczna za zapoznanie się z moim przypadkiem i jakieś Wasze opinie, bądź sugestie.
>
>
> Ponad miesiąc temu po przebudzeniu poczułam, że moja szyja chyba jest spuchnięta, zaczęłam ją dotykać i po prawej stronie wyczułam dwie duże i twarde kulki. Oprócz powiększonych węzłów w tamtym momencie nic więcej mi nie dolegało, dlatego postanowiłam poczekać kilka dni, czy nie rozwinie się jakieś przeziębienie. Po niecałym tygodniu, kiedy nadal nie odczuwałam żadnych objawów oprócz dużych węzłów poszłam do lekarza pierwszego kontaktu. Pani doktor dała mi skierowanie na morfologie, tsh i crp. Wszystkie wyniki były w normie, więc przy kolejnej wizycie stwierdziła, że powinnam zaczekać tydzień czy się nie zmniejszą i wtedy do niej przyjść. Ja jednak po obczytaniu min. Waszego forum nie dałam się zbyć, więc jedyne co lekarka mi zaproponowała to skierowanie do laryngologa. Jeszcze tego samego dnia przyjęła mnie Pani doktor laryngolog, która najpierw dała mi do zrozumienia, że niepotrzebnie do niej przyszłam, ale gdy wspomniałam, że mam także powiększone węzły w pachwinach od ponad dwóch lat, to zmieniła nastawienie i skierowała mnie na usg węzłów szyjnych. Lekarz wykonujący usg stwierdził, iż mam powiększonych po kilka węzłów z każdej strony, gdzie największy mierzy 19x7mm, ale są to węzły odcznowe i ich obraz wskazuje na łagodny charakter bez zmian patologicznych. Dodatkowo, Pan doktor stwierdził, że dla niego jestem całkiem zdrową osobą i powinnam znaleźć sobie przyjemniejsze zajęcie niż chodzenie po lekarzach. Przyznaję, że wynik usg do końca mnie uspokoił, gdyż węzły były cały czas tak samo duże i twarde, dlatego wspólnie z lekarką laryngolog podjęłyśmy decyzję, że wykonam także biopsję cienkoigłową. Półtora tygodnia temu odebrałam wynik biopsji, który również nie wykazał żadnych patologicznych zmian a wynik badania wskazuje na"przewlekłe zapalenie węzłów chłonnych". Laryngolog dla pewności doradziła mi jeszcze skonsultować wszystkie wyniki z onkologiem, i tak właśnie zrobiłam. W ostatni poniedziałek byłam na prywatnej wizycie u onkologa, który cieszy się dobrą opinią i ten po przejrzeniu moich wyników badań oraz przepytaniu o objawy tj. nocne poty i gorączka uznał, że nie ma żadnych wskazań do dalszej diagnostyki i w jego opinii również jestem raczej zdrową osobą. Zasugerował jedynie zrobienie testów na toksoplazmozę i kontrolę za 3 miesiące.
> Przyznam, że mimo uspokajaniu lekarzy i dobrych wyników badań nadal nie jestem pewna czy powinnam na tym etapie zakończyć szukanie przyczyny moich powiększonych węzłów. Po wyczytaniu ogromnej ilości forum oraz artykułów na temat ziarnicy wydaje mi się, że to, że węzły nadal są tak samo duże jak miesiąc temu powinno skłonić lekarza do skierowania mnie na wycięcie, ale żaden tego nie zrobił. Proszę Was o radę, czy powinnam faktycznie dać sobie już spokój i nie szukać na siłę choroby, czy jednak mam powinnam skonsultować się z innym onkologiem, albo dodatkowo wykonać jeszcze inne badania.
>
> Dodatkowo w ciągu ostatniego półtora tygodnia przeszłam dosyć mocną infekcję zatok, która objawiała się gęstą, zieloną wydzieliną z nosa i gardła oraz podwyższoną temperaturą, ale obecnie już czuje się dobrze.
>
> Zapomniałam jeszcze wcześniej wspomnieć o moich dwóch epizodach z bólem największego węzła po wypiciu alkoholu. W ciągu około dwóch miesięcy zdarzyło mi się pięć razy pić niewielką ilość alkoholu z czego dwa razy razy już po kilku łykach czułam pulsujący ból w największym węźle.Nie był to jakiś straszny ból i trwał kilka minut. Piszę, że pulsujący, ponieważ odczuwałam to w ten sposób jakby 2 sek bolało a dwie nie i tak przez może 2 minuty.
> Niestety nie powiedziałam o tym lekarzowi, ponieważ ten pierwszy raz zdarzył się około 2 miesiące temu, kiedy jeszcze nie czułam tak powiększonych węzłów i po tym piłam jeszcze kilka razy i ból się nie pojawiał. Przed wczoraj jednak sytuacja się powtórzyła.
>
> Jeszcze jedna ważna rzecz, mianowicie w maju tego roku miałam podobną sytuację również z węzłem na szyi po prawej stronie. Pojawił się także bez żadnych dodatkowych objawów, był na tyle duży, że widać go było gołym okiem. Nie wykonywałam wtedy żadnych badań a węzeł po niedługim czasie zniknął. Jednak 2 czerwca zdiagnozowano u mnie boreliozę więc nie wiem czy nie było to powiązane.
>
> Jeśli chodzi o nocne poty to miałam taki epizod ale wiosną tego roku, kiedy budziłam się w środku nocy tak spocona, że musiałam się przebierać. Ale od tego czasu nie mam już tego problemy.
>
> Przepraszam za tak obszerny opis, ale nie chciałam pominąć niczego co może mieć jakieś znaczenie. Proszę o jakąkolwiek radę.


Dziękuję za opinię. Też tak czuję, że raczej nie powinnam tego tak zostawić. Chociaż dziwi mnie to, że po alkoholu węzeł boli tylko czasami a nie po każdym wypiciu.

+0

autor: Michał, dodał 2017-10-13 23:03komentuj

Idź jak najszybciej do lekarza i powiedz o bólu węzłów po alkoholu i wałkuj temat. Wydaje mi się że to wymaga dalszej diagnostyki a ten największy węzeł do wycięcia.

+0

autor: Michał, dodał 2017-10-13 23:02komentuj

Idź jak najszybciej do lekarza i powiedz o bólu węzłów po alkoholu i wałkuj temat. Wydaje mi się że to wymaga dalszej diagnostyki.

+0

autor: Michał, dodał 2017-10-13 23:01komentuj

Idź jak najszybciej do lekarza i powiedz o bólu węzłów po alkoholu i wałkuj temat. Jak dla mnie to wymaga dalszej diagnostyki a ten największy który ciebie bolał najlepiej do wycięcia.

+0

autor: madamme, dodał 2017-10-13 16:43komentuj

Witam serdecznie,

Od pewnego czasu mam problem węzłami chłonnymi, dlatego byłabym bardzo wdzięczna za zapoznanie się z moim przypadkiem i jakieś Wasze opinie, bądź sugestie.


Ponad miesiąc temu po przebudzeniu poczułam, że moja szyja chyba jest spuchnięta, zaczęłam ją dotykać i po prawej stronie wyczułam dwie duże i twarde kulki. Oprócz powiększonych węzłów w tamtym momencie nic więcej mi nie dolegało, dlatego postanowiłam poczekać kilka dni, czy nie rozwinie się jakieś przeziębienie. Po niecałym tygodniu, kiedy nadal nie odczuwałam żadnych objawów oprócz dużych węzłów poszłam do lekarza pierwszego kontaktu. Pani doktor dała mi skierowanie na morfologie, tsh i crp. Wszystkie wyniki były w normie, więc przy kolejnej wizycie stwierdziła, że powinnam zaczekać tydzień czy się nie zmniejszą i wtedy do niej przyjść. Ja jednak po obczytaniu min. Waszego forum nie dałam się zbyć, więc jedyne co lekarka mi zaproponowała to skierowanie do laryngologa. Jeszcze tego samego dnia przyjęła mnie Pani doktor laryngolog, która najpierw dała mi do zrozumienia, że niepotrzebnie do niej przyszłam, ale gdy wspomniałam, że mam także powiększone węzły w pachwinach od ponad dwóch lat, to zmieniła nastawienie i skierowała mnie na usg węzłów szyjnych. Lekarz wykonujący usg stwierdził, iż mam powiększonych po kilka węzłów z każdej strony, gdzie największy mierzy 19x7mm, ale są to węzły odcznowe i ich obraz wskazuje na łagodny charakter bez zmian patologicznych. Dodatkowo, Pan doktor stwierdził, że dla niego jestem całkiem zdrową osobą i powinnam znaleźć sobie przyjemniejsze zajęcie niż chodzenie po lekarzach. Przyznaję, że wynik usg do końca mnie uspokoił, gdyż węzły były cały czas tak samo duże i twarde, dlatego wspólnie z lekarką laryngolog podjęłyśmy decyzję, że wykonam także biopsję cienkoigłową. Półtora tygodnia temu odebrałam wynik biopsji, który również nie wykazał żadnych patologicznych zmian a wynik badania wskazuje na"przewlekłe zapalenie węzłów chłonnych". Laryngolog dla pewności doradziła mi jeszcze skonsultować wszystkie wyniki z onkologiem, i tak właśnie zrobiłam. W ostatni poniedziałek byłam na prywatnej wizycie u onkologa, który cieszy się dobrą opinią i ten po przejrzeniu moich wyników badań oraz przepytaniu o objawy tj. nocne poty i gorączka uznał, że nie ma żadnych wskazań do dalszej diagnostyki i w jego opinii również jestem raczej zdrową osobą. Zasugerował jedynie zrobienie testów na toksoplazmozę i kontrolę za 3 miesiące.
Przyznam, że mimo uspokajaniu lekarzy i dobrych wyników badań nadal nie jestem pewna czy powinnam na tym etapie zakończyć szukanie przyczyny moich powiększonych węzłów. Po wyczytaniu ogromnej ilości forum oraz artykułów na temat ziarnicy wydaje mi się, że to, że węzły nadal są tak samo duże jak miesiąc temu powinno skłonić lekarza do skierowania mnie na wycięcie, ale żaden tego nie zrobił. Proszę Was o radę, czy powinnam faktycznie dać sobie już spokój i nie szukać na siłę choroby, czy jednak mam powinnam skonsultować się z innym onkologiem, albo dodatkowo wykonać jeszcze inne badania.

Dodatkowo w ciągu ostatniego półtora tygodnia przeszłam dosyć mocną infekcję zatok, która objawiała się gęstą, zieloną wydzieliną z nosa i gardła oraz podwyższoną temperaturą, ale obecnie już czuje się dobrze.

Zapomniałam jeszcze wcześniej wspomnieć o moich dwóch epizodach z bólem największego węzła po wypiciu alkoholu. W ciągu około dwóch miesięcy zdarzyło mi się pięć razy pić niewielką ilość alkoholu z czego dwa razy razy już po kilku łykach czułam pulsujący ból w największym węźle.Nie był to jakiś straszny ból i trwał kilka minut. Piszę, że pulsujący, ponieważ odczuwałam to w ten sposób jakby 2 sek bolało a dwie nie i tak przez może 2 minuty.
Niestety nie powiedziałam o tym lekarzowi, ponieważ ten pierwszy raz zdarzył się około 2 miesiące temu, kiedy jeszcze nie czułam tak powiększonych węzłów i po tym piłam jeszcze kilka razy i ból się nie pojawiał. Przed wczoraj jednak sytuacja się powtórzyła.

Jeszcze jedna ważna rzecz, mianowicie w maju tego roku miałam podobną sytuację również z węzłem na szyi po prawej stronie. Pojawił się także bez żadnych dodatkowych objawów, był na tyle duży, że widać go było gołym okiem. Nie wykonywałam wtedy żadnych badań a węzeł po niedługim czasie zniknął. Jednak 2 czerwca zdiagnozowano u mnie boreliozę więc nie wiem czy nie było to powiązane.

Jeśli chodzi o nocne poty to miałam taki epizod ale wiosną tego roku, kiedy budziłam się w środku nocy tak spocona, że musiałam się przebierać. Ale od tego czasu nie mam już tego problemy.

Przepraszam za tak obszerny opis, ale nie chciałam pominąć niczego co może mieć jakieś znaczenie. Proszę o jakąkolwiek radę.

autor: Rubio, dodał 2017-10-13 14:15komentuj

Czy możecie mi coś napisać więcej o waszych objawach, u mnie ciągle węzły, ale czekają aż się uspokoją, bo wynik może wyjść fałszywy. Zaczęła szwankować wątroba, mówię o wynikach krwi. Dalej czekamy. Cały pokłuty. Podpowiedzcie jak to było u was.

+0

autor: Dooorota, dodał 2017-10-12 18:52komentuj

To prawda! Trzeba starać się i mieć nadzieję. Ja 1,5 roku temu zakończyłam chemię (IV stopień). Teraz jestem w 6 m-cu ciąży i nie mogę się doczekać aż nasz synek przyjdzie na świat :) Trzymam za Was wszystkich kciuki.

+0

autor: Aqa, dodał 2017-10-10 21:43komentuj


> Skoro badnaia wyluczają nieprawidłowości, to nie ma się czym martwić.

Niby tak ale czemu lekarz w ogóle tego węzła nie opisał a tylko o nim powiedział. Powiedziałam to lekarzowi ginekologowi i skoro nie został ten węzeł nadobojczykowy opisany to nikt sie nim nie zajmie. Mnie to jednak nurtuje, bo po co więc radiolog w ogóle o tym powiedział, tylko mnie to niepokoi. Zastanawiam się jeszcze że skoro już od prawie roku to mam to czy można uznać że gdyby była tu jakaś nieprawidłowość to bym już o tym wiedziała? Czy rok to jeszcze zbyt krótki okres?

+0

autor: beata79, dodał 2017-10-10 21:08komentuj

Nie mam doświadczenia jak to jest w przypadku mężczyzn ale Wy dziewczyny nie traćcie nadziei na ciąże. Ja jestem tego przykładem. Po chemioterapii ABVD, ESHAP, BEAM, po radioterapii i autoprzeszczepie w wieku 32 lat... dwa lata później urodziłam zdrową córkę. Pół roku po autoprzeszczepie robiłam badania, które wskazywały na menopauzę. A stał się cud! Bądźcie dobrej myśli.
I jest taka święta - Rita, kto wierzy niech poszuka w necie i zwróci się w jej kierunku. Warto :-)

+0

autor: Klaudia, dodał 2017-10-10 20:50komentuj

> O 06:40, dnia 2017-10-10 Aqa napisał(-a):
> Nikt nic nie podopowie? Zaczynam sie stresować. Może polecicie choć inne forum jeśli źle trafiłam?

Skoro badnaia wyluczają nieprawidłowości, to nie ma się czym martwić.

+0

autor: Kroooliczek89, dodał 2017-10-10 19:53komentuj

U mnie w styczniu będzie 10 lat w remisji.
Od ponad roku staraliśmy się z mężem o dziecko, już traciłam nadzieje.
Stał się mały cud i w tej chwili jestem w 8 tygodniu ciąży :)

+0

autor: Aqa, dodał 2017-10-10 06:40komentuj

Nikt nic nie podopowie? Zaczynam sie stresować. Może polecicie choć inne forum jeśli źle trafiłam?

+0

autor: katarzyna , dodał 2017-10-09 19:48komentuj

> O 19:21, dnia 2017-10-09 Adrianna napisał(-a):
> Zrób usg tych węzłów na szyi i pachwin. Niestety RTG klatki nie zawsze jest miarodajne tak jak w moim przypadku. Na RTG nie wyszło NIC a na tomografii (a dokładniej badaniu PET) był 6cm guz w śródpiersiu. A usg jamy brzusznej w jakim celu? Owszem węzły chłonne są również tam ale wspominałaś coś o szyi i pachwinie. Te koniecznie zbadaj. USG tkanek miękkich szyi i pachwin to się nazywa :)
Możemy porozmawiać meilowo?lechkatarzyna19@gmail.com

+0

autor: Adrianna, dodał 2017-10-09 19:21komentuj

Zrób usg tych węzłów na szyi i pachwin. Niestety RTG klatki nie zawsze jest miarodajne tak jak w moim przypadku. Na RTG nie wyszło NIC a na tomografii (a dokładniej badaniu PET) był 6cm guz w śródpiersiu. A usg jamy brzusznej w jakim celu? Owszem węzły chłonne są również tam ale wspominałaś coś o szyi i pachwinie. Te koniecznie zbadaj. USG tkanek miękkich szyi i pachwin to się nazywa :)

+0

autor: katarzyna , dodał 2017-10-09 17:59komentuj

> O 17:35, dnia 2017-10-09 Adrianna napisał(-a):
> Były momenty i nadal są że czuje się zupełnie wolna od objawów, naturalnie węzły są powiększone i nie dają się ukryć to jest co zostaje zawsze, a tak to tydzień grypy potem 2 tygodnie spokoju i tak w kółko. Wezły są bolesne i tkliwe i było tak od początku wbrew książkowym opisom o braku bólu. Problemów z sercem nie mam. Koniecznie poszerz diagnostykę. Czasami białaczka również objawia się powiększonymi węzłami ale skoro wyniki krwi są w normie to raczej to nie to. Ale ja tu Cię nie diagnozuje. Trzeba działać!

Dziękuję za odpowiedź :) Zrobię rtg klatki piersiowej i usg jamy brzusznej.

+0

autor: Adrianna, dodał 2017-10-09 17:35komentuj

Były momenty i nadal są że czuje się zupełnie wolna od objawów, naturalnie węzły są powiększone i nie dają się ukryć to jest co zostaje zawsze, a tak to tydzień grypy potem 2 tygodnie spokoju i tak w kółko. Wezły są bolesne i tkliwe i było tak od początku wbrew książkowym opisom o braku bólu. Problemów z sercem nie mam. Koniecznie poszerz diagnostykę. Czasami białaczka również objawia się powiększonymi węzłami ale skoro wyniki krwi są w normie to raczej to nie to. Ale ja tu Cię nie diagnozuje. Trzeba działać!

+0

autor: katarzyna , dodał 2017-10-09 16:28komentuj

Morfologie mam w normie i zastanawiam się czy podjąć jeszcze jakieś kroki.

+0

autor: Aqa, dodał 2017-10-09 13:03komentuj

Witajcie,
Mam pytanie dot węzła chłonnego który wyczulam rok temu. Mniej więcej w pazdzierniku/listopadzie wyczulam w dolku nad obojczykiem niewielka kuleczke wielkoaci malego groszka. Kuleczka jest tuz tuz pod skora, przeskakuje pod palcami, prawde mowiac na poczatku myslalam ze to jakas zylka/naczynko. W grudniu udalam sie na usg i lekarz je wykonujacy powiedzial ze faktycznie jest to jakies naczynko. Niedawno poszlam na usg prywatnie do lekarza laryngologa na usg. Lekarz zbadal moja szyje, zrobil wyklad n/t wezlow chlonnych i tego czemu sie powiekszaja itd. Stwierdzil kilka prawidlowych wezlow na szyi i w miejscu ktore pokazalam rowniez wezel chlonny 5 mm. Pytalam czy to nie naczynko jak mowil lekarz rok temu, ale ten powiedzial ze widzi maly niezmieniony wezelek, a naczynko tez jest i trudno mu ocenic czy to co ja czuje to ten wezelek czy naczynko. Reasumujac napisal ze liczne wezly odczynowe w obrebie szyini karku maja prawidlowa morfologicznie budowe i ich obraz nie budza niepokoju. Gdy dopytalam czemu nie opisal nadobojczykowego powiedzial ze nie jest on podejrzany i nie widzi takiej potrzeby. Troche mnie to niepokoi bo chcialabym zajsc w ciaze i teraz sama nie wiem co robic? Isc na konsultacje do innego lekarza? Drazyc temat?
W ciagu ubieglego roku zrobilam nastepujace badania:
Rtg pluc - na poczatku roku do medycyny pracy
Usg piersi - miesiac temu
Morfologia krwi i mocz - w sierpniu
Usg narzadow rodnych - w sierpniu
Wszytskie powyzsze badania praiwdlowe.
Czy ktos moglby mi podpowiedziec co robic? Czekac czy sie badac? Czy ten wezel nadobojczykowy to faktycznie nic takiego? Czy moge bezpiecznie myslec o dziecku czy najpierw lepiej skonsultowac to jeszcze?

autor: dama_pikowa, dodał 2017-10-09 12:32komentuj

10 lat od zakonczenia leczenia bez nawrotów, dwojka dzieci urodzonych 5 i pół roku po zakonczeniu leczenia.

+0

autor: katarzyna , dodał 2017-10-09 00:53komentuj

> O 23:39, dnia 2017-10-08 Adrianna napisał(-a):
> Tacy już są lekarze, że nie zawsze potraktują pacjenta poważnie w dużej mierze wynika to z tego że rzeczywiście spory odsetek pacjentów niepotrzebnie panikuje. Ja taka jestem, ale dzięki temu w miarę szybko odkryłam przyczynę dziwnego kaszlu który nie dawał mi spokoju i powiekszonego węzła. W środę zaczynam chemioterapię. Jestem dobrej myśli. To taka mocniejsza grypa! A tak jak mówiłam polecam zrobić usg choćby i prywatnie dla siebie samej i spokoju ducha, życzę oby nic tam nie znaleźli :) pozdrawiam serdecznie!

Czy u Ciebie wszystkie objawy trwały każdego dnia? Czy może były dni, kiedy czułaś się naprawdę dobrze?
Byłam na pogotowiu,bo pojawiły mi się problemyz sercem. Po wysłuchaniu mnie na temat moich objawów i zbadaniu mnie,lekarz uznał, że może być to chłoniak albo białaczka.

+0

autor: Adrianna, dodał 2017-10-08 23:39komentuj

Tacy już są lekarze, że nie zawsze potraktują pacjenta poważnie w dużej mierze wynika to z tego że rzeczywiście spory odsetek pacjentów niepotrzebnie panikuje. Ja taka jestem, ale dzięki temu w miarę szybko odkryłam przyczynę dziwnego kaszlu który nie dawał mi spokoju i powiekszonego węzła. W środę zaczynam chemioterapię. Jestem dobrej myśli. To taka mocniejsza grypa! A tak jak mówiłam polecam zrobić usg choćby i prywatnie dla siebie samej i spokoju ducha, życzę oby nic tam nie znaleźli :) pozdrawiam serdecznie!

+0

autor: Paulahajda, dodał 2017-10-08 20:26komentuj

> O 09:50, dnia 2017-10-08 Paulahajda napisał(-a):
> > O 04:09, dnia 2017-10-05 Klaudia napisał(-a):
> > > O 13:20, dnia 2017-10-04 Paulahajda napisał(-a):
> > >
> > > Witam.Mąż od pol roku ma.powiększone wezly chlonne na szyji.Najwiekszy z dwoch ma 1,8 cm.Dziś odebralisny wyniki.biopsji i nie wiey co dalej robic.dalej
> > > Obraz histopat,w rutynowym.barwieniu He moze odpowiadać reactive folikular hiperplazia.Zmiana wymaga roznicowania z procesami rozrostowymi ukladu chlonnego.Zostana wykonane badania immunochistemiczne.
> > > Rozpoznanie końcowe.
> > > Obraz Hp w oparciu o wyniki badan immunochisyemicznych odpowiada odczynowemu zapaleniu wezla chlonnego.
> > > Z uwagi na nieregularnosc grudek wskazane wykluczenie chorob.wirusowych.
> > > Co.to.moze.oznaczac???
> >
> > Hiperplazja to łagodny rozrost (np. tkanki), czyli namnożenie się komórek. Badanie immunochistemiczne ma na celu dokładniejsze określenie problemu, wskazanie antygenów.
> >
> > Być może powiększenie może utrzymywać się dłuższy czas po przeziębieniu.
> >
> > Nalezy poczekać na wyniki dokładniejszych badań :)
>
> Robiliśmy badania.na.borelioze,toxoplazmoze i tu wyszlo igm 19, igg 0,69 gdzie norma jest do 0,60 i każdy lekarz nawet zakaznik powiedzial,ze zakażenia nie ma.Sprawdzilismy cytomegalie,ebv rowniez.Czy cos.jeszcze.sprawdzić?
Boje sie,ze te grudki moga oznaczac ziarnice.grudkowa...

+0

autor: Paulahajda, dodał 2017-10-08 09:50komentuj

> O 04:09, dnia 2017-10-05 Klaudia napisał(-a):
> > O 13:20, dnia 2017-10-04 Paulahajda napisał(-a):
> >
> > Witam.Mąż od pol roku ma.powiększone wezly chlonne na szyji.Najwiekszy z dwoch ma 1,8 cm.Dziś odebralisny wyniki.biopsji i nie wiey co dalej robic.dalej
> > Obraz histopat,w rutynowym.barwieniu He moze odpowiadać reactive folikular hiperplazia.Zmiana wymaga roznicowania z procesami rozrostowymi ukladu chlonnego.Zostana wykonane badania immunochistemiczne.
> > Rozpoznanie końcowe.
> > Obraz Hp w oparciu o wyniki badan immunochisyemicznych odpowiada odczynowemu zapaleniu wezla chlonnego.
> > Z uwagi na nieregularnosc grudek wskazane wykluczenie chorob.wirusowych.
> > Co.to.moze.oznaczac???
>
> Hiperplazja to łagodny rozrost (np. tkanki), czyli namnożenie się komórek. Badanie immunochistemiczne ma na celu dokładniejsze określenie problemu, wskazanie antygenów.
>
> Być może powiększenie może utrzymywać się dłuższy czas po przeziębieniu.
>
> Nalezy poczekać na wyniki dokładniejszych badań :)

Robiliśmy badania.na.borelioze,toxoplazmoze i tu wyszlo igm 19, igg 0,69 gdzie norma jest do 0,60 i każdy lekarz nawet zakaznik powiedzial,ze zakażenia nie ma.Sprawdzilismy cytomegalie,ebv rowniez.Czy cos.jeszcze.sprawdzić?

+0

autor: ????????????! ??? ?????????? ?????????? ???? ??????? ????? ?? Email: prodawez@mail.de, dodał 2017-10-07 11:06komentuj

http://w.w/ ????????????! ??? ?????????? ?????????? ???? ??????? ????? ?? Email: prodawez@mail.de
????????????! ??? ?????????? ?????????? ???? ??????? ????? ?? Email: prodawez@mail.de http://w.w/

+0

autor: Klaudia, dodał 2017-10-07 10:59komentuj

> O 20:43, dnia 2017-10-06 Magda napisał(-a):
> Jestem 9 Mc po leczeniu. Zmiany resztkowe bardzo małe zostały przy łuku aorty I na szyi. W czerwcu miałam ostatnie badania krwi i wyszły idealnie. Od sierpnia czuje takie skurcze w klatce piersiowej dokładnie w trzech tych samych miejscach. Niby na środku, ale jakby od lewej strony, przy prawym boku i przy lewym. Z tym że jak zaboli po bokach to czuje skurcze w ręce aż po sam koniec palcy. Tabletki przeciwbólowe pomagają choć nie całkiem. Boje się że to nawrót. Wizytę u hematologa mam w listopadzie . Ktoś miał takie problemy? Od czerwca odkąd miałam super wyniki mógłby tak bardzo i szybko urosnąć guz,który by powodował takie skurcze??

Skurcze mogą być skutkiem ubocznym po chemioterapii. Zaopatrz się w magnez z Wit B-6. Powinno pomóc. Nie denerwuj się na zapas :)

Fakt, im więcej nerwów, stresów, tym KAŻDY nowotwór może rozwijać się szybciej. Trzeba podejść na luzie. Co ma być to i tak będzie, ale po co przyspieszać jego rozwój? :)

Nie martw się na zapas.

Trzymaj się,
Powodzenia :)

+0

autor: Magda, dodał 2017-10-06 20:43komentuj

Jestem 9 Mc po leczeniu. Zmiany resztkowe bardzo małe zostały przy łuku aorty I na szyi. W czerwcu miałam ostatnie badania krwi i wyszły idealnie. Od sierpnia czuje takie skurcze w klatce piersiowej dokładnie w trzech tych samych miejscach. Niby na środku, ale jakby od lewej strony, przy prawym boku i przy lewym. Z tym że jak zaboli po bokach to czuje skurcze w ręce aż po sam koniec palcy. Tabletki przeciwbólowe pomagają choć nie całkiem. Boje się że to nawrót. Wizytę u hematologa mam w listopadzie . Ktoś miał takie problemy? Od czerwca odkąd miałam super wyniki mógłby tak bardzo i szybko urosnąć guz,który by powodował takie skurcze??

autor: katarzyna , dodał 2017-10-05 22:34komentuj

> O 19:11, dnia 2017-10-05 Adrianna napisał(-a):
> Cześć!
> Tylko spokojnie, nie można się denerwować na zapas. Ja ze swojej strony polecam udać się na usg węzłów chłonnych tych szyjnych i pachwin, dopiero jeśli tam wyjdzie cokolwiek podejrzanego powinnaś udać się na dalszą diagnostykę. Badania krwi nie zawsze są miarodajne, mogą być w normie, a mimo tego choroba może być.
> Poproś lekarza o skierowanie na usg jeśli Ci go nie wyda a masz taką możliwość zrób je prywatnie dla świętego spokoju. U mnie lekarz rodzinna totalnie zignorowała węzeł chłonny (uważała że jest tylko jeden) który po kilku dniach na usg okazał się pakietem węzłów i ziarniacą właśnie. Nie ma co panikować na zapas ale zbadać się trzeba jeśli coś nas niepokoi. Lekarze nigdy nie zakładają najgorszego dlatego warto zadbać o siebie czasem samemu, mu znamy nasze ciało najlepiej :) życzę wszystkiego dobrego!


Dziękuję ślicznie za odpowiedź. Lekarz, kiedy powiedziałam mu o węźle na szyi,odparł, że on też ma i żebym się nie przejmowała tym. Co za podejście do pacjenta...Chyba najpierw należałoby zbadać. Jestem rozczarowana tą wizytą,bo czuję się okropnie fizycznie od dłuższego czasu i nie mam pojęcia dlaczego.

+0

autor: Adrianna, dodał 2017-10-05 19:11komentuj

Cześć!
Tylko spokojnie, nie można się denerwować na zapas. Ja ze swojej strony polecam udać się na usg węzłów chłonnych tych szyjnych i pachwin, dopiero jeśli tam wyjdzie cokolwiek podejrzanego powinnaś udać się na dalszą diagnostykę. Badania krwi nie zawsze są miarodajne, mogą być w normie, a mimo tego choroba może być.
Poproś lekarza o skierowanie na usg jeśli Ci go nie wyda a masz taką możliwość zrób je prywatnie dla świętego spokoju. U mnie lekarz rodzinna totalnie zignorowała węzeł chłonny (uważała że jest tylko jeden) który po kilku dniach na usg okazał się pakietem węzłów i ziarniacą właśnie. Nie ma co panikować na zapas ale zbadać się trzeba jeśli coś nas niepokoi. Lekarze nigdy nie zakładają najgorszego dlatego warto zadbać o siebie czasem samemu, mu znamy nasze ciało najlepiej :) życzę wszystkiego dobrego!

+0

autor: katarzyna , dodał 2017-10-05 17:06komentuj

Witam wszystkich. Mam na imię Katarzyna, mam 20 lat.
Od około trzech tygodni mam powiększone węzły chłonne. Jeden z nich na szyi, nie boli i jest twardy. Powiększył się od wczoraj, bo lekko odstaje skóra w tym miejscu i jest to widoczne.
Kolejne dwa w lewej pachwinie, również nie bolą i są twarde.
Od dwóch tygodni nie mam na nic siły, bolą mnie kości, pocę się w nocy, boli mnie brzuch i szyja, odczuwam rwanie pod pachami i koło piersi.
Byłam dzisiaj u lekarza rodzinnego, który powiedział, że węzły chłonne,którymi należy się przejmować, to węzły zbite w pakiety i nie może być inaczej. Pachwine chciał zbadać przez leginsy. To było dziwne. Powiedział, że nie wie co mi jest.
Zdziwił się,że przez tyle czasu źle się czuję.
Dał mi skierowanie na morfologie krwi z rozmazem i powiedział, że jeśli wyniki będą dobre, to znaczy, że wszystko jest dobrze. Nie wspomniał o badaniu usg.
Kiedy powiedziałam mu o bólu w klatce piersiowej i dusznościach po niewielkim wysiłku, uznał, że to nerwica i w sumie to pożegnał się dając mi skierowanie na badanie krwi.
Proszę, powiedzcie mi, czy zaufać mu, czy może spróbować pójść do innego lekarza?

Nigdy nie choruję, rodzina uważa, że to grypa. Nie mam kaszlu ani kataru. Nie jestem przeziębiona.
Proszę, pomóżcie mi.

autor: Klaudia, dodał 2017-10-05 04:09komentuj

> O 13:20, dnia 2017-10-04 Paulahajda napisał(-a):
>
> Witam.Mąż od pol roku ma.powiększone wezly chlonne na szyji.Najwiekszy z dwoch ma 1,8 cm.Dziś odebralisny wyniki.biopsji i nie wiey co dalej robic.dalej
> Obraz histopat,w rutynowym.barwieniu He moze odpowiadać reactive folikular hiperplazia.Zmiana wymaga roznicowania z procesami rozrostowymi ukladu chlonnego.Zostana wykonane badania immunochistemiczne.
> Rozpoznanie końcowe.
> Obraz Hp w oparciu o wyniki badan immunochisyemicznych odpowiada odczynowemu zapaleniu wezla chlonnego.
> Z uwagi na nieregularnosc grudek wskazane wykluczenie chorob.wirusowych.
> Co.to.moze.oznaczac???

Hiperplazja to łagodny rozrost (np. tkanki), czyli namnożenie się komórek. Badanie immunochistemiczne ma na celu dokładniejsze określenie problemu, wskazanie antygenów.

Być może powiększenie może utrzymywać się dłuższy czas po przeziębieniu.

Nalezy poczekać na wyniki dokładniejszych badań :)

+0

autor: Paulahajda, dodał 2017-10-04 13:20komentuj


Witam.Mąż od pol roku ma.powiększone wezly chlonne na szyji.Najwiekszy z dwoch ma 1,8 cm.Dziś odebralisny wyniki.biopsji i nie wiey co dalej robic.dalej
Obraz histopat,w rutynowym.barwieniu He moze odpowiadać reactive folikular hiperplazia.Zmiana wymaga roznicowania z procesami rozrostowymi ukladu chlonnego.Zostana wykonane badania immunochistemiczne.
Rozpoznanie końcowe.
Obraz Hp w oparciu o wyniki badan immunochisyemicznych odpowiada odczynowemu zapaleniu wezla chlonnego.
Z uwagi na nieregularnosc grudek wskazane wykluczenie chorob.wirusowych.
Co.to.moze.oznaczac???

+0

autor: Paulahajda, dodał 2017-10-04 13:12komentuj

Witam.Mąż od pol roku ma.powiększone wezly chlonne na szyji.Najwiekszy z dwoch ma 1,8 cm.Dziś odebralisny wyniki.biopsji i nie wiey co dalej robic.dalej
Obraz histopat,w rutynowym.barwieniu He moze odpowiadać reactive folikular hiperplazia.Zmiana wymaga roznicowania z procesami rozrostowymi ukladu chlonnego.Zostana wykonane badania immunochistemiczne.
Rozpoznanie końcowe.
Obraz Hp w oparciu o wyniki badan immunochisyemicznych odpowiada odczynowemu zapaleniu wezla chlonnego.
Z uwagi na nieregularnosc grudek wskazane wykluczenie chorob.wirusowych.

autor: Rubio, dodał 2017-10-03 21:55komentuj


> Tak, to najlepsza metoda tak właściwie, robiłeś morfologie?
Tak oczywiście i wysoki poziom monocytów, dziwne wątrobowe, trochę niskie płytki... i to właśnie daje do myślenia.

+0

autor: Matkos, dodał 2017-10-03 20:58komentuj

> O 20:53, dnia 2017-10-03 Rubio napisał(-a):
> I mam pytanie do was, czy biopsja wystarczy, żeby się upewnić?
Tak, to najlepsza metoda tak właściwie, robiłeś morfologie?

+0

autor: Rubio, dodał 2017-10-03 20:53komentuj

I mam pytanie do was, czy biopsja wystarczy, żeby się upewnić?

+0

autor: Rubio, dodał 2017-10-03 18:44komentuj


Na ten moment jestem po wizycie u onkologa i usg - też onkolog, ale inny, obaj stwierdzili, że chyba "to nie to", ale wyniki są dziwne, i jutro kolejne usg i być może biopsja.

+0

autor: tymoteusz, dodał 2017-10-03 17:29komentuj



Już jesteśmy trochę zjednoczeni. Działamy. Udało się z refundacją Jakavi. Od stycznia ten lek jest w programie lekowym. Można nas znaleźć na Grupie Wsparcia Chorych na Nowotwory Mieloproliferacyjne [ http://www.pkopo.pl/o_nas/grupa_wsp... ] Jest też forum dla chorujących na te nowotwory krwi. Napisz do mnie @ to porozmawiamy. Adres jest na stopnie grupy.

+0

autor: Plamer, dodał 2017-10-03 17:02komentuj

> O 11:27, dnia 2017-10-03 Rubio napisał(-a):
>
> > Jak dla mnie to mononukleoza, w morfologii powinno wyjść, zwłaszcza jak mówisz o wysypce, brałeś antybiotyki jakieś?
> Na ten moment zaliczony dermatolog, który stwierdził dziwną łuszczycę na tle alergicznym....hmmmmm, sam nie wiem. Antybiotyków żadnych. Na mononukleozę chorował kiedyś mój bliski kumpel. W szkole wtedy kazali nam zwracać na siebie uwagę i tyle.
Jak piles od niego wodę albo coś to możliwe, na mononukleoze można długo chorować, a ona się nie objawia przez ten czas

+0

autor: adamek, dodał 2017-10-03 15:07komentuj

Witam serdecznie to dziwne ponieważ ja mam wizyty u tego samego lekarza b.milej pani doktor. Lecze się w Poznaniu , a jeśli chodzi o chorych tak poznałem panią która choruję od lat 9 i wymieniliśmy się wiadomościami na temat naszego stanu zdrowia lecz czasu było zbyt mało na głębsze rozważania. Po konsultacji z lekarzem prowadzącym dowiedziałem się że każdy przypadek jest inny i nie można ich porównywać .Musimy się zjednoczyć i wziąć sprawy w swoje ręce aby dostrzegli nas w MF i NFZ.
____________________________________
https://motoferajna.pl/topic/1231-u...
umowa kupna sprzedaży samochodu

+0

autor: Rubio, dodał 2017-10-03 11:27komentuj


> Jak dla mnie to mononukleoza, w morfologii powinno wyjść, zwłaszcza jak mówisz o wysypce, brałeś antybiotyki jakieś?
Na ten moment zaliczony dermatolog, który stwierdził dziwną łuszczycę na tle alergicznym....hmmmmm, sam nie wiem. Antybiotyków żadnych. Na mononukleozę chorował kiedyś mój bliski kumpel. W szkole wtedy kazali nam zwracać na siebie uwagę i tyle.

+0

autor: Plamer, dodał 2017-10-03 09:32komentuj

> O 20:02, dnia 2017-10-02 Rubio napisał(-a):
> Hej! Od lat mam powiększone węzły chłonne - odczynowe, chorobę autoimmunologiczną, ale kilka dni temu powiększył mi się węzeł nadobojczykowy lewy, wielkości grochu, czyli spory, dostałem dziwnej wysypki. Umieram ze strachu, jutro mam usg i jakiegoś onkologa na szybko. Podpowiedzcie proszę jakie mądre badania z krwi mogę szybko zrobić, moje OB i CRP nigdy nie reaguje na infekcje.
Jak dla mnie to mononukleoza, w morfologii powinno wyjść, zwłaszcza jak mówisz o wysypce, brałeś antybiotyki jakieś?

+0

autor: Michał, dodał 2017-10-02 22:48komentuj

Spokojnie powiedz jutro o wszystkich obawach onkologowi i on na pewno podejmie jakieś działania. Nie ma co panikować :) skoro powiększają ci się węzły inne i nie są niepokojące to może po prostu taki twój urok. Lokalizacja nadobojczykowa faktycznie trochę niepokoi ale słyszałem wiele przypadków gdzie powiększał się przy infekcji ;) daj znać jutro co powiedział onkolog

+0

autor: Rubio, dodał 2017-10-02 20:56komentuj

> O 20:35, dnia 2017-10-02 Michał napisał(-a):
> Przede wszystkim USG można zrobić prześwietlenie klatki piersiowej no morfologia to podstawa i jeśli USG da niepokojący obraz to wyciąć węzeł i będzie wszystko wiadomo. Spokojnie to może być jakaś infekcja skoro dostałeś wysypki.
Dziękuję za podpowiedź, ale wysypka cholera daleko od węzła -choć bardzo bym się cieszył ze związku między tymi objawami, ale do tego nie napisałem, że potwornie boli mnie kark i trochę głowa od 3 dni. Ja już sporo choruję i musze zwracać uwagę na wszystko, to niestety bardzo męczące psychicznie i frustrujące.

+0

autor: Michał, dodał 2017-10-02 20:35komentuj

Przede wszystkim USG można zrobić prześwietlenie klatki piersiowej no morfologia to podstawa i jeśli USG da niepokojący obraz to wyciąć węzeł i będzie wszystko wiadomo. Spokojnie to może być jakaś infekcja skoro dostałeś wysypki.

+0

autor: Rubio, dodał 2017-10-02 20:02komentuj

Hej! Od lat mam powiększone węzły chłonne - odczynowe, chorobę autoimmunologiczną, ale kilka dni temu powiększył mi się węzeł nadobojczykowy lewy, wielkości grochu, czyli spory, dostałem dziwnej wysypki. Umieram ze strachu, jutro mam usg i jakiegoś onkologa na szybko. Podpowiedzcie proszę jakie mądre badania z krwi mogę szybko zrobić, moje OB i CRP nigdy nie reaguje na infekcje.

autor: Maciek, dodał 2017-10-02 01:14komentuj

Trochę mnie nadal to wszystko niepokoi. Nie mam powiększonego węzła nadobojczykowego. Każdy uważa że jest malusi. No pójdę na prześwietlenie klatki jeszcze.

+0

autor: Angelika889, dodał 2017-10-01 21:50komentuj

To nie wymyslaj i ciesz sie,że jestes zdrowyy!!!

+0

autor: karolina, dodał 2017-10-01 21:48komentuj

> O 10:06, dnia 2017-10-01 ELI napisał(-a):
> cześc jestem równiez po chemiote
> rapi ten meszek na tważy mnie dobija tak samo jak moja waga myslałam o kremie do depilacii ale moze warto poczekac jak mówicie że sam zniknie

zniknie :) ja w lutym skonczylam chemiee, mialam tez włoski na calej twarzy. Teraz już sie wytarly :)))

+0

autor: ELI, dodał 2017-10-01 10:06komentuj

cześc jestem równiez po chemiote
rapi ten meszek na tważy mnie dobija tak samo jak moja waga myslałam o kremie do depilacii ale moze warto poczekac jak mówicie że sam zniknie

+0

autor: Maciek, dodał 2017-09-30 21:32komentuj

Cześć mam pewien problem od dłuższego czasu. Mam wyczuwalny lewy węzeł nadobojczykowy (4mm według lekarzy) i twierdzą że nawet nie jest powiększony tylko wyczuwalny. Również pod żuchwą. Ruszają się. Niestety jestem hipochondrykiem i ciężko stwierdzić który objaw jest prawdziwy a który tylko wymysłem mojej wyobraźni. Ponieważ zaczęły dochodzić dziwne objawy przykładowo pobolewanie po alkoholu. (tydzień przed przeczytaniem objawów przy piciu nic mnie nie bolało). Morfologia idealna CRP w normie tylko OB 12. Bolerioza wykluczona. Jedynie odkryłem że mam niedoczynność tarczycy. Oczywiście postanowiłem iść do kogoś kto się zna czyli Pani Onkolog żeby rozwiała moje wątpliwości. Po wywiadzie lekarskim badaniu palpacyjnym Pani doktor stwierdziła że jestem zdrowy. Węzeł nadobojczykowy nie powiększa się i jest malutki. Tłumaczyła mi że to nic złego że niektóre węzły są wyczuwalne. Uznała że problem leży w psychice. No i teraz mam pytanie do was. Dać sobie spokój czy nalegać na inne badania? Moja rodzina i lekarz rodzinny nie chcą już nawet mnie słuchać i ciągle słyszę że jestem zdrowy i powinienem się moją tarczycą zainteresować a nie wymyślać. Jakieś rady?

autor: Kamila, dodał 2017-09-30 17:20komentuj

Witam, mam 23 lata, trojke dzieci (ostatnie ur 10tyg temu) od ok. 6 lat powiekszajacy sie wezel podzuchwowy bez przyczyny.
od ok 4msc ciazy zaczely sie silne dusznosci, nocne poty, bole glowy z tylu ( mialam rezonans magnetyczny robiony w 35tyg ciazy z tego powodu-wyszly masywne stany zapalne zatok szczekowych) bol nie wyjasniony wedlug neurologa pochodzi z kr szyjnego.( mam przewlekly stan zapalny migdalkow) Od poltora miesiaca meczy mnie dziwny uscisk w gardle,dusznosci nie wyjasnione bole gardla, prawego ucha,szyji szczegolnie po prawej stronie i od ok. tygodnia silne bole calych nog szczegolnie w nocy.
Mam powiekszone wezly podzuchwowe do ok. 14mm, wezel wzdluz miesnia mos ok 8 mm po prawej i po lewej stronie. wezly sa przesuwalne srednio twarde, po prawej stronie wydaje mi sie, ze zaczal sie zmieniac tzn robi sie jakby okragly i z jednej strony bardzo twardy a z drugiej miekki,mam wrazenie, ze cos jest tak jakby twardego pod nim. Do tego pod dolnym zebem szostka mam taki jakby guzek ( widoczny na zdj pantomograficznym) wedlug laryngologa cysta 1cm, na podniebieniu mam guzka twardego delikatnie bolacego przy mocnym ucisku ( po tej stronie mam nie wyrwany korzen) do tego zgrubienie na udzie wyczuwalne pod skora, z wierzchu wyglada to jak takie wkleslosci widoczne patrzac z gory, lekarz skierowal mnie do poradni naczyc z podejrzeniem zylakow? ostatnio mam widoczne dosc mocno zyly na ciele tez fioletowe. koniec koncow nie opuszaja mnie nocne poty, suchosc skory po podrapaniu czerwone plamki znikajace po dluzszej chwili. swedzace cialo co jakis czas i co najwazniejsze piekace, nawet gardlo mnie piecze choc jest zdrowe, bole okropne nog, co jakis czas dochpdza male siniaki tylko na nogach. badania krwi idealne, proby watrobowe itp tez bilirubina - 16.73 norma ponizej 17,1. crp 1,ob 3. Co mam robic ? co to moze byc? usg jamy brzusznej ok,rtg klatki piersiowej,pluc, kregoslupa szyjnego ( bola mnie kregi tylko po prawej stronie) ok, kregoslupa tez (skolioza kr ledzwiowego i klatki p)co jeszcze moge zrobic?

autor: Marcin, dodał 2017-09-27 14:15komentuj

Pani powiedziała tez że ten węzeł nadobojczykowy jest za mały do wycięcia po prostu.

+0

autor: Marcin, dodał 2017-09-27 14:08komentuj

Te bóle poalkoholowe jakie miałem to prawdopodobnie sobie wymyśliłem. Tydzień przed byłem na kilku piwach i nic mi nie było. Napiłem się w stresie i wtedy po dwóch godzinach około zaczęło mnie bolec ale z tego co czytam to najczęściej takie bóle zaczynały się zaraz po wypiciu a mi po wypiciu nic mi się nie stało dopiero po jakimś czasie. Pani Onkolog twierdzi że ten węzeł jest za mały ok. 4 mm do wycięcia w dodatku sie nie powiększa. Mam zamiar jeszcze iść na prześwietlenie klatki. Mam nadzieję że wszystko to moja hipochondria.

+0

autor: Amr78, dodał 2017-09-27 12:08komentuj

> O 23:14, dnia 2017-09-26 Marcin napisał(-a):
> Węzeł nad obojczykiem się nie powiększa jedyne co wykryłem to niedoczynność tarczycy. Pani Onkolog uspokaja mi i mówi że wszystko jest okej. Przejmować się dalej czy nie?

Osobiście nie lekceważyłabym bóli poalkoholowych. W moim przypadku gdy mówiłam o nich lekarzom patrzyli na mnie ze zdziwieniem i kazali w takim razie nie pić alkoholu. Nie wiem w jakim stopniu odczuwasz ból. U mnie to było nie do wytrzymania, ból pojawiał się dosłownie po jednym małym łyku alkoholu i obejmował miejsca zajęte przez chłoniaka. Miałam wrażenie że mnie wręcz rozerwie od środka. Oprócz tego miałam jeszcze wiele innych dolegliwości związanych z rozwojem choroby. Oczywiście sama brnęłam w temat dalej i tak po pół rocznym poszukiwaniu co mi jest w końcu skierowano mnie na badanie TK, które wykazało ziarnicę. Mam nadzieję że w Twoim przypadku tak się nie stanie ale bóle poalkoholowe to temat do wyjaśnienia moim zdaniem. Życzę zdrowia !!!

+0

autor: Marcin, dodał 2017-09-26 23:14komentuj

Węzeł nad obojczykiem się nie powiększa jedyne co wykryłem to niedoczynność tarczycy. Pani Onkolog uspokaja mi i mówi że wszystko jest okej. Przejmować się dalej czy nie?

+0

autor: duton@interia.eu, dodał 2017-09-26 11:28komentuj

Mam nadzieję,że częstotliwość wizyt zależy jedynie od naszej kondycji,tzn.wyników badań.9 lat temu zaczynałam od jednej wizyty w tygodniu.Następnie - co 6 tygodni,ostatnio nawet - za 3 miesiące.Mocno jednak wierzę,że to tylko dlatego,iż choroba jakby się ustabilizowała,że to nie - kolejne - szukanie oszczędności ani nie działania w ramach zwiększenia dostępności tudzież skrócenia kolejek do specjalisty;)...Ponoć zwiększono budżet na onkologię - tzn. przesunięto środki,likwidując m.in. bezpłatne zabiegi dla dotkniętych zaćmą...Tak to jest z tą stanowczo zbyt krótką kołdrą - przykryj głowę,to nogi ci zmarzną...


____________________________________
https://citroen.org.pl/forum/viewto...
umowa kupna sprzedaży samochodu

+0

autor: artman833, dodał 2017-09-24 15:33komentuj


W zasadzie racja czlowiek może się wykończyć ciągłymi myślami o tym wszystkim . We wtorek kontrolne mam usg po tym bac slinianki. Gdzie nie czytam ten bac właśnie slinianki czy np tarczycy jest bardzo wiarygodny jesli chodzi o wezel to już nie dokonca.
Na dzień dzisiejszy wezly sa niewyczuwalne palpacyjne przez onkologa; zreszta byłem u dwóch. Gdy to się zaczęło to miałem je duże łatwo wyczuwalne widziane nawet w lustrze takie gole.
Myślę że kazdy sie boi bo tmy bardziej ze mam małe dzieciaki.

+0

autor: Marcin, dodał 2017-09-24 13:17komentuj

No wydaje mi się ze to już jest typowa hipochondria. Skoro tyle badań wychodzi okej onkolog tez mówi że okej a ktos dalej swoje. Ja tez mam problem aktualnie podobny. Mam powiększony węzeł nadobojczykowy bardzo mały ale jednak i panikuje od 3 miesięcy mimo że się nie powiększa i onkolog mnie uspokaja. Zamiast sprawdzać tysiąc innych rzeczy może pójdź do psychologa jak ja :)

+0

autor: Miłosz, dodał 2017-09-23 14:38komentuj

No z zębami jednak mam przygody. Wszyscy bagatelizują sprawę bo jestem hipochondrykiem to jednak węzła nad obojczykiem sobie nie wymyśliłem. Martwię się a jedyne co mnie pociesza to to że ma tylko niecałe 5mm

+0

autor: artman833, dodał 2017-09-23 14:25komentuj

Witajcie ja się tylko ciesze ze te wezly się zmniejszyły w mojej ocenie znacznie. Onkolog mi powiedział ze wezly nowotworowe są znacznie powiekszone i powiększają się progresywnie wraz z rozwojem choroby. W jego ocenie najbardziej podejrzane są węzły puchowe i w brzuchu jeśli chodzi o szyję to są dość niespecyfice wezly. Tmy mnie uspokoil. 2

Ja juz bym sobie odpuścił ale wyczylem coś okolo tarczycy z prawej strony. Boli jak dotykam przyciskam aż zbiera mi się na wymioty jak przycisne mocniej. Dobrego man uczucie przyznanego ucha i odczuwam jakby swędzenie tego ucha w środku. Na usg które robione było w sierpniu na poczataku tarczyca ładna niepowiekszona. Dlatego muszę to doprowadzić myślę do szczęśliwego dla mnie końca. Pozdrawiam

+0

autor: jan, dodał 2017-09-23 12:39komentuj

> O 07:21, dnia 2017-08-22 Dominika napisał(-a):
> Mój chłopak też choruję na chłoniaka z komórek płaszcza miał 8 cykli chemii Chop po skończeniu miał robionego peta była remisja miał skierowanie na radioterapie lekarz ponownie skierował go na peta po miesiącu i wynik przyszedł Progresja niecałe 3 miesiące wznowa choroby masakra znów jest na chemii drugiego rzutu też boję się co to będzie ale szukamy innego lekarza mamy namiary na Kraków może tam się uda
Witam. Już z Krakowa zostałem przekierowany do Łodzi gdzie po badaniach zostałem zakwalifikowany do wysoko dawkowanej chemioterapii i auto-HCT teraz czekam na końcową decyzję. pozdrawiam

+0

autor: Klaudia, dodał 2017-09-23 10:04komentuj

> O 13:31, dnia 2017-09-21 patryk napisał(-a):
> a dzisiaj jeszcze dziwna sprawa , przy braniu glebokiego oddechuchlodnego powietrza pobolewa wezel chlonny pod brodą. . tak jak by reagowal na zimno..

Przy limfadenopatii zawyczaj paramametry z krwi są zawyżone bądź zaniżone.

Węzły mogą się powiększać nawte przy małej infekjci - ból gardła, kaszel, katar, grypa itd.

Staraj sięunikać gazowanych, zimnych napoi.
Pij jak najwięcej ciepłych napoi. Jeśli jesteś w stanie jedz czosnek, cebulę, dodawaj goździki, kurkumę - działają przeciwwzapalnie + bierz tran.

Być możesz masz niedokońca doleczoną infekcję.

Pozdrawiam :)

+0

autor: Klaudia, dodał 2017-09-23 10:00komentuj

> O 10:58, dnia 2017-09-22 artman833 napisał(-a):
> Witam zdecydowałem sie napisać do Was ludzi, którzy znają temat lepiej ode mnie mianowicie jak wszyscy mam problem z ważyłam chłonnymi.
> Zaczęło się podo koniec lipca wyczuciem pogrubienie szyi było dość duże - szyja obolała przy dotyku ewidentnie wezly.w tym czasie dużo jeździłem rowerem często spocony byłem i owiany napewno przemieszczając się jednośladem. Za za porada lekarza zrobione zostało usg i wykazało powiększenie węzłów chłonnych do bac. Pani wykonująca usg nie potrafila dokonca określić jakie to są wezly stąd sugestia bac. Otrzymałem tez clidamicyne dwukrotnie - wezly się jakby zmniejszyły w przeciągu antybitykoterapii ale powtórne usg nie bardzo to potwiedziało i wskazało coś na sliniance po tym usg wykonano bac slinianki wynik bardzo dobry.Komórki bez cech zlosliwosci pojedyncze limfocyty . W tym usg drugim lekarz stwierdzil wieksze wneki niz w poprzednim. W czasie tej całej przygody odwiedziłem 6 lekarzy zakaźnika, laryngologa dwa razy i dwa razy onkologów dwóch różnych. Lekarze z Bydgoszczy znani. Ten onkolog pierwszy obrazu powiedział ze nie są to wezly onkologicznie podejrzane ze mam jakąś infekcje istotnie gdy miałem najbardziej powiekszone wezly bolalogo mnie gardło i nie mogłem przełykac robiony miałem też ząb siódemke. Laryngolog tez stwierdził że to się wchłonie. Trochę wyluzowalem po tych wiadomościach. Mimo wszystko człowiek się jednak denerwuje bo takie rzeczy budzą jednak gigantyczny strach stres niszczy dotychczasowe życie bo człowiek się boi zwyczajnie.
> Międzyczasie jak to trwało zrobiłem trochę badań i mianowicie morfologia praktycznie nie nie budziła zastrzeżeń żadnych. Crp pierwsze 1.3 norma do 5 drugie wynosiło 0.134 wiec spadek tak samo OB najpierw 12 następne 2. Limfocyty z rozmazu 26% norma do 45 % . Ostatnia która robiłem to była bez żadnego odchylenia od norm . Co do badań napewno miałem styczność z cmv i ebv. HIV, chlamydie i toxoplazmoza ujemne.
> Miałem też usg jamy brzusznej i tam książkowo. RTG z lutego tez było ok.
> Dzisiaj węzłów powiekszonych wtedy ja nie czuje na szyji wtedy było widać gołym okiem je widać.
> 19.09.2017 byłem u polecanego onkologa w Bydgoszczy prywatnie on badając mnie nie stwierdził węzłów podejrzanych onkologicznie. Kazał jedynie zrobić sobie usg węzłów, morfologie i crp kontrolne.
> Na ten dzień czuje się dobrze nic mi jakoś szczególnie nie doskwiera. Bólu karku i szyji ale podejrzenie mam ze to od stresu może być. Dodam jeszcze ze nie mecze się zbytnio nie zchudłem wręcz przeciwnie przytyłem. Nie miałem też gorączki przez ten czas.
> Prosiłbym was kochani o sugestie czy dać sobie na luz czy jeszcze się dręczyć myślami. Dzieki wielkie.


Cześć, jeśli badania tj usg, rtg, badania krwi są wporządku, żadnych objawów nie masz typu kaszel gorączka, poty nocne chudnięcie, duuże węzły chłonne - daj sobie spokój :)

Jeśli się pojawią i znacznie powiększą wtedy nalezy się martwić. :)

Pozdrawiam :)

+0

autor: Janek, dodał 2017-09-23 09:56komentuj

> O 10:58, dnia 2017-09-22 artman833 napisał(-a):
Wyluzuj człowieku, bo wpadniesz w dołek taki, że będzie ciężko, nie szukaj choroby na siłę.

+0

autor: Klaudia, dodał 2017-09-23 09:53komentuj

> O 04:38, dnia 2017-09-23 Miłosz napisał(-a):
> cześć. mam od jakiegoś czasu wieczorami stany podgorączkowe. robię się czerwony i dochodzi do 37 stopni nie więcej. mam powiększony (5mm) węzeł nadobojczykowy i jeden szyjny też mały. latam od lekarza do lekarza i każdy tłumaczenie że dorastam taki mój urok :/ ale mnie to jakoś nie przekonuje. słyszałem że takie gorączki wieczorne pojawiają się w ziarnicy. mam się czego obiawiać?

Stany podgorączkowe występują w ziarnicy, prawda, ale węzły są znacznie większe.

Te węzły, które masz mogą się pojawić podczas lub po przeziębieniu, jeśli będą rosły to wtedy należy się niepokoić. :)

A może ząb ci wychodzi i stan podorączkowy występuje.
Pozdrawiam :)

+0

autor: Miłosz, dodał 2017-09-23 04:38komentuj

cześć. mam od jakiegoś czasu wieczorami stany podgorączkowe. robię się czerwony i dochodzi do 37 stopni nie więcej. mam powiększony (5mm) węzeł nadobojczykowy i jeden szyjny też mały. latam od lekarza do lekarza i każdy tłumaczenie że dorastam taki mój urok :/ ale mnie to jakoś nie przekonuje. słyszałem że takie gorączki wieczorne pojawiają się w ziarnicy. mam się czego obiawiać?

autor: Aga J., dodał 2017-09-22 22:33komentuj

> O 22:13, dnia 2017-09-22 Aga J. napisał(-a):
> Witajcie ! :) Przede wszystkim jestem pod ogromnym wrażeniem Waszej wiedzy stąd przed wizytą u Hematologa postanowiłam zasięgnąć wiedzy tutaj ...
>
> Moje problemy zaczęły się ok 4 lata temu od złych wyników krwi. Leukopenia i eozynofilia to coś co spędzało mi sen z powiek, po wizycie na NFZ u hematologa zaproponowano mi biopsję szpiku (podejrzenie białaczki), z której w końcu zrezygnowano po teście hydrokortyzonowym, który wyszedł prawidłowo ...
> ponieważ złe wyniki krwi się utrzymywały, zgłosiłam się powtórnie do hematologa, tym razem prywatnie, ten powiedział, że jestem alergikiem (katar sienny) i że to wszystko to przewlekła alergia, na nic moje tłumaczenia, że nie mam żadnych oznak alergii i że ta dokucza mi jedynie 2 miesiące w roku.

część 2 :)

Zaczęłam układać sobie w głowie, że to nic poważnego i że taki mój urok (dziwne tylko że tak nagle po 27 latach życia coś się zmieniło). Leukopenia i eozynofilia towarzyszą mi nadal (już od 4 lat). Niestety od około miesiąca zaczęły się też dziwne bóle i pokasływanie ... bóle nasilają się w godzinach popołudniowych, czuje jakby "coś mnie brało" jakaś grypa, ale nie mam temperatury, CRP również nie jest podwyższone. Bóle są niekiedy silne, boli w klatce i promieniuje do pleców a także do lewego barku i ramion. Generalnie każdego dnia odczuwam bóle o różnym nasileniu. To co mnie zaniepokoiło to bóle poalkoholowe ...chwilę po wypiciu alkoholu odczuwam jakby rozchodził się on po wszystkich mieśniach, wywołując ból, ból na końcu dochodzi aż do łydek ! Jest mniejszy kiedy np wypije pół kieliszka wina, podczas ciepłej kąpieli, choć może to akurat był przypadek. Ostatnio zastanawiałam się skąd biorą się moje bóle po alkoholu, dr Google podpowiedział, że to nie mieśnie a być może właśnie węzły i tak trafiłam do Was ... Lekarz ogólny, zdążył przeleczyć mnie augumentinem (na wszelki wypadek) nie pomogło, skierował mnie na RTG płuc które nic nie wykazało i na USG jamy brzusznej też wszytsko ok. We własnym zakresie wykonałam również USG węzłów chłonnych szyjnych też ok (nie badano mi niestety nadobojczykowych) No i tu pojawia się pytanie do Was , ponieważ hematologa mam dopiero 2 października a nie ukrywam, że przestępuję z nóżki na nóżkę bojąc się, że od 4 lat borykam się z czymś więcej niż idiopatyczną przewlekłą leukopenią ... Czy z myślicie, że po tych kilku badaniach, które wyszły ok może okazać się, że to jednak Zz ? Czytałam tu na forum, że RTG czasami wychodzi ok i to dopiero TK wskazuje na powiększone węzły w śródpiersiu. Bardzo proszę o porady i ewentualnie namiar na dobrego hematologa/ onkologa na śląsku i w okolicach. Z góry ślicznie Wam dziękuję i zdrówka dużo dla wszystkich ! pozdrawiam Aga

+0

autor: Aga J., dodał 2017-09-22 22:14komentuj

> O 22:13, dnia 2017-09-22 Aga J. napisał(-a):
> Witajcie ! :) Przede wszystkim jestem pod ogromnym wrażeniem Waszej wiedzy stąd przed wizytą u Hematologa postanowiłam zasięgnąć wiedzy tutaj ...
>
> Moje problemy zaczęły się ok 4 lata temu od złych wyników krwi. Leukopenia i eozynofilia to coś co spędzało mi sen z powiek, po wizycie na NFZ u hematologa zaproponowano mi biopsję szpiku (podejrzenie białaczki), z której w końcu zrezygnowano po teście hydrokortyzonowym, który wyszedł prawidłowo ...
> ponieważ złe wyniki krwi się utrzymywały, zgłosiłam się powtórnie do hematologa, tym razem prywatnie, ten powiedział, że jestem alergikiem (katar sienny) i że to wszystko to przewlekła alergia, na nic moje tłumaczenia, że nie mam żadnych oznak alergii i że ta dokucza mi jedynie 2 miesiące w roku.


opublikowałam za wcześnie już opisuję resztę :)

+0

autor: Aga J., dodał 2017-09-22 22:13komentuj

Witajcie ! :) Przede wszystkim jestem pod ogromnym wrażeniem Waszej wiedzy stąd przed wizytą u Hematologa postanowiłam zasięgnąć wiedzy tutaj ...

Moje problemy zaczęły się ok 4 lata temu od złych wyników krwi. Leukopenia i eozynofilia to coś co spędzało mi sen z powiek, po wizycie na NFZ u hematologa zaproponowano mi biopsję szpiku (podejrzenie białaczki), z której w końcu zrezygnowano po teście hydrokortyzonowym, który wyszedł prawidłowo ...
ponieważ złe wyniki krwi się utrzymywały, zgłosiłam się powtórnie do hematologa, tym razem prywatnie, ten powiedział, że jestem alergikiem (katar sienny) i że to wszystko to przewlekła alergia, na nic moje tłumaczenia, że nie mam żadnych oznak alergii i że ta dokucza mi jedynie 2 miesiące w roku.

autor: artman833, dodał 2017-09-22 10:58komentuj

Witam zdecydowałem sie napisać do Was ludzi, którzy znają temat lepiej ode mnie mianowicie jak wszyscy mam problem z ważyłam chłonnymi.
Zaczęło się podo koniec lipca wyczuciem pogrubienie szyi było dość duże - szyja obolała przy dotyku ewidentnie wezly.w tym czasie dużo jeździłem rowerem często spocony byłem i owiany napewno przemieszczając się jednośladem. Za za porada lekarza zrobione zostało usg i wykazało powiększenie węzłów chłonnych do bac. Pani wykonująca usg nie potrafila dokonca określić jakie to są wezly stąd sugestia bac. Otrzymałem tez clidamicyne dwukrotnie - wezly się jakby zmniejszyły w przeciągu antybitykoterapii ale powtórne usg nie bardzo to potwiedziało i wskazało coś na sliniance po tym usg wykonano bac slinianki wynik bardzo dobry.Komórki bez cech zlosliwosci pojedyncze limfocyty . W tym usg drugim lekarz stwierdzil wieksze wneki niz w poprzednim. W czasie tej całej przygody odwiedziłem 6 lekarzy zakaźnika, laryngologa dwa razy i dwa razy onkologów dwóch różnych. Lekarze z Bydgoszczy znani. Ten onkolog pierwszy obrazu powiedział ze nie są to wezly onkologicznie podejrzane ze mam jakąś infekcje istotnie gdy miałem najbardziej powiekszone wezly bolalogo mnie gardło i nie mogłem przełykac robiony miałem też ząb siódemke. Laryngolog tez stwierdził że to się wchłonie. Trochę wyluzowalem po tych wiadomościach. Mimo wszystko człowiek się jednak denerwuje bo takie rzeczy budzą jednak gigantyczny strach stres niszczy dotychczasowe życie bo człowiek się boi zwyczajnie.
Międzyczasie jak to trwało zrobiłem trochę badań i mianowicie morfologia praktycznie nie nie budziła zastrzeżeń żadnych. Crp pierwsze 1.3 norma do 5 drugie wynosiło 0.134 wiec spadek tak samo OB najpierw 12 następne 2. Limfocyty z rozmazu 26% norma do 45 % . Ostatnia która robiłem to była bez żadnego odchylenia od norm . Co do badań napewno miałem styczność z cmv i ebv. HIV, chlamydie i toxoplazmoza ujemne.
Miałem też usg jamy brzusznej i tam książkowo. RTG z lutego tez było ok.
Dzisiaj węzłów powiekszonych wtedy ja nie czuje na szyji wtedy było widać gołym okiem je widać.
19.09.2017 byłem u polecanego onkologa w Bydgoszczy prywatnie on badając mnie nie stwierdził węzłów podejrzanych onkologicznie. Kazał jedynie zrobić sobie usg węzłów, morfologie i crp kontrolne.
Na ten dzień czuje się dobrze nic mi jakoś szczególnie nie doskwiera. Bólu karku i szyji ale podejrzenie mam ze to od stresu może być. Dodam jeszcze ze nie mecze się zbytnio nie zchudłem wręcz przeciwnie przytyłem. Nie miałem też gorączki przez ten czas.
Prosiłbym was kochani o sugestie czy dać sobie na luz czy jeszcze się dręczyć myślami. Dzieki wielkie.

autor: patryk, dodał 2017-09-21 13:31komentuj

a dzisiaj jeszcze dziwna sprawa , przy braniu glebokiego oddechuchlodnego powietrza pobolewa wezel chlonny pod brodą. . tak jak by reagowal na zimno..

+0

autor: patryk, dodał 2017-09-21 12:57komentuj

i jak to jest z tym usg, czy wezel z zatoką, prawidlowym echem i unaczynieniem moze okazac się wezlem nowotworowym? czy w ciagu 8 miesięcy jesli wezly sie nie zmieniaja obrazowo tzn nie tworza pakietow nie zacierają im sie zatoki ale nie maleją wręcz sie wydłużają mozna byc spokojnym i nie celowac w chprobe rozrostowa? czy przy takiej ewentualnosci w ciagu 8 miesiecy limfadenopati bylo by widac juz jakies zmiany w morfologi , ob, ldh i jamie brzusznej? bo u mnie badania swieze i wszystko prawidłowo. czy jest szansa ze w przypadku chloniaka takie parametry nie zmieniaja sie z czasem? czy powinienem nalegac na dalsza diagnostyke?

+0

autor: Patryk , dodał 2017-09-21 12:43komentuj

no rozumiem ale wezly powiekszy sie po infekcji w lutym a jest wrzesień a wezly zamiast znikac to są coraz większe (dłuższe )..

+0

autor: Klaudia, dodał 2017-09-21 06:15komentuj

> O 12:28, dnia 2017-09-20 Karolina napisał(-a):
> Morfologia i CRP wyniki bardzo dobre. Czyli nie martwić się tym węzłem? :P straszna panikara ze mnie ;)

nie nie martw się, jakby się znacznie powiększyły to do lekarza :)

Staraj się nie pić mocno zimnych, gazowanych napoi. Może te pojawiły ci się po stanie zapalnym :)

Powodzenia :)

+0

autor: tymoteusz, dodał 2017-09-20 20:24komentuj

> O 19:04, dnia 2017-09-20 Mag77 napisał(-a):
> Witam. Z biopsji szpiku z talerza biodrowego wynik byl. Mielofibroza? Jak mam to zinterpretować? I w jakim kierunku ewentualnie jeszcze sie przebadać? Pozdrawiam.

Sprawdź @

+0

autor: Mag77, dodał 2017-09-20 19:04komentuj

Witam. Z biopsji szpiku z talerza biodrowego wynik byl. Mielofibroza? Jak mam to zinterpretować? I w jakim kierunku ewentualnie jeszcze sie przebadać? Pozdrawiam.



Wypowiedzi na forum dyskusyjnym zawierają indywidualne zdanie ich autorów, jeśli nie zgadzasz się z czymś - masz pełne prawo do wypowiadania się. Każdy autor odpowiada za swoje odpowiedzi. Forum dyskusyjne w serwisie ziarnica.pl nie jest miejscem pozwalającym na diagnozy medyczne, może pomóc rozwiać Twoje wątpliwości jednak nie zastąpi fizycznego kontaktu z lekarzem - jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości to zanotuj je i skonsultuj ze swoim lekarzem prowadzącym.
Ziarnica.pl ma charakter czysto informacyjny i nie jest związana finansowo bądź w jakikolwiek inny sposób z żadnym ośrodkiem medycznym, firmą farmaceutyczną, dystrybutorem leków, paraleków, cudownych soczków czy też organizacjami zajmującymi się "pomocą" chorym na ziarnicę. Utrzymuje się z prywatnych środków. Jeśli chcesz pomóc w jego rozwoju kliknij tutaj.

: (c) 2000-2017 www.ziarnica.pl :: polityka prywatności :: POMOC :: darowizna :: od autora :: statystyka strony :
: copyright - prawa autorskie zastrzeżone :